30 listopada 2013

A co u Białki i Strzałki

są dni, gdy wiata ma jeszcze użytkowników

Dawno nie było lemurów. Siostry czują się dobrze a że nie robią niczego spektakularnego, nie skarżę się ani zdjęć dowodowych nie zamieszczam.

Strzałka niezależnie od pogody urzęduje w ogrodzie, raz nawet widziałam ją na czubku jabłonki, gdzie w najlepsze siedziała z obwarzankami z łap, ale nie zdążyłam dobiec z aparatem

Dziś tylko Białka wyniosła na plecach drzwiczki od kociego okienka i przestraszona uciekała z nimi do piwnicy, więc spadły jej z grzbietu na sam dół schodów. Cud, że się nie roztrzaskały. Bo drzwiczki od kociego okienka, te z korytarza do sypialni, gdy ktoś za gruby albo zbyt energicznie przez nie wchodzi, wyskakują z zawiasów. A że koty grube, to inna inszość. Wszystkie poza Wilkusiem. Te na górce najgorzej. Już się nie mieszczą razem w koszu, tylko sam Buras. Białka - kot dorodny, żeby nie mówić, że jest gruba, mówi się, że „mocno zbudowana”;)

Strzałka ma dalej chudą dupkę, za to wygląda, jakby połknęła piłkę:) Wilkuś, jak przystało na starego, sfilcowanego dziadka, zasusza się, tylko brzuch mu wisi jak wisiał. Lemury nigdy biedy nie zaznały, a jednak jak to wiejskie koty, oczywiście, te, co mają taką możliwość, tuczą się na zimę. Ale też coraz częściej zajmują miejscówkę przy piecu, więc taki efekt. Ja z pewnością też tak skończę i znowu wiosną będę udawać, że się odchudzam;)

Oto kociarnia w różnych pozach i konfiguracjach (zaanektowała koszyki do drewna):

więcej większych piecuchów w albumie Czym palimy w piecach;)

Co do nas, Robert nadal jest inwalidą, rehabilitant twierdzi, że dopiero za 5 tygodni wróci do normy, a ja wraz z jazdami do stolicy i nadejściem pory zimnej zapoczątkowałam sezon chorych przewodów oddechowych. Wkurza mnie to okropnie, bo nic nie działa, żadne domowe i niedomowe sposoby. Mój ukochany czosnek też nie daje rady, co najwyżej wampiry przeganiam. Gdzie się podziała moja słynna odporność?? Cóż, odpłynęła z młodym wiekiem i estrogenami;) Tym razem mam od 2 tygodni chore gardło, gdy mówię, zanika mi głos, duszę się, łzy mi lecą przy pacjentach bynajmniej nie ze wzruszenia ich losem.

Lodzia też z pewnością nabierze ciała:)

A poza tym święta za pasem, goście Sylwestrowi zaliczkują, galeria czeka na Mikołaje ( mnóstwo nowych wyrobów! ), donice z chryzantemami w te i na zad wnoszę i wynoszę z pensjonatu, bo nocą trawa chrzęści a w dzień głównie mży. Ostrzegam, że o ile żadni kosmici nie wytrącą mnie z równowagi, będę popadać w depresję i w kolejnych niusach Was zanudzać. Więc może na dziś skończę;)

Jeszcze tylko uwiecznię fakt historyczny - dwa dni temu Ania, babcia Ignasia podpisała akt notarialny, stała się tym samym, już oficjalnie, kolejną zawadzką warszawianką, ale co wykonała jadąc do notariusza pominiemy milczeniem, bo praw do publikacji nie mamy:) Pozwolę sobie tylko, innym ku przestrodze, że tak już niektórzy z nas mają - nie mogą mieć i ślicznego, nowiutkiego samochodu i pięknej działki w Zawadach, bo to by było za dużo szczęścia na raz;)

Komentarze

Monika, North Carolina, 2013/12/01 05:08
Lemurki jak na 1-roczne kotki sa rzeczywiscie niezle spasione. Moje koty dopiero po 2-3 latach zycia robia sie grubymi basiorami.
A Lodzia jest prawdziwa mistrzynia zawijania.
kinga m, 2013/12/02 21:39
Ja też chcę wiejski domek nad jeziorem !:(
Skomentuj:
KTHIA
 
 
a_co_u_bialki_i_strzalki.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/07 19:49 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika