27 października 2019

Akcja mol

Już miałam nie robić niusa, tak jestem umęczona przy niedzieli. Akcja mol to jedna z wielu akcji w tym tygodniu. Była jeszcze akcja rajstopy, pochodna akcji mol, akcja biurko, akcja pranie i suszenie we mgle, i tym podobne. Jestem przede wszystkim umęczona ilością rzeczy, jakie posiadamy. Niestety nie jestem minimalistką, i chyba wcale mnie to nie martwi, bo przywiązanie to moje drugie imię i raczej na tym zyskuję niż tracę, ale tacy ludzie jak ja, zwłaszcza na starość, nadmiernie obrastają. Co jakiś czas walczymy z tym obrastaniem z panią Kasią, ale nadal przegrywamy. Np. akcja rajstopy wykazała, że mam rajstop na 5 żyć, tymczasem od lat w rajstopach nie chodzę ze względu na psy i koty. Do sukienek noszę leginsy.

A poza tym…

Zacznijmy od trzeciej rocznicy Czarlisia za dwa dni. No bo za dwa dni nie będę pisać niusa. Tak, to już trzy lata, jak Czarli jest u nas! Z tej okazji post z Wybieram kundelka.

A propos bezdomnych kundelków. Szkoda że to nie u nas w Polsce :-(

Poza tym powiem tak. Mimo, że wciąż goście przyjeżdżają…

zdjęcia Kasi, która od lat planowała przyjechać Pod tulipana i dotarła w poprzedni weekend

i takie listy goście nam zostawiają (tu list od gości górkowych, którzy byli latem, a teraz wpadli na grzyby)

i nawet listopada do niedawna wolnego od gości nie uszanują ;-) jednak mniejszy jest zapieprz więc znowu mam czas na depresję. Nie mogę zamieścić postu Eli Kozłowskiej z FB, bo nie ma możliwości osadzenia, dlatego treść podaję u siebie (kliknijcie w to co zielone), razem z moim komentarzem.
Podziwiam takich ludzi jak Ela Kozłowska. Mnie wystarczy tych parę rozpraw z sąsiadami. Wystarczy mi pogryziony Daffi i reakcja oleckiej policji, bym miała ochotę zrzucać bombę. Walka o przyrodę, zwierzęta przy naszym prawie, przy naszych urzędach jest ponad mojej siły, wycofuję się w depresję. Ci, którzy mają siłę walczyć mimo to, są dla mnie bohaterami.

A u nas…

takie niebo nad nami

łączka pod sauną 18 października

i wtedy jezioro

jezioro dzień później

a to spacer wzdłuż rzeki i drogi za szkołą; widzicie ambonę w jedynej właściwej pozycji? ;-)

i znowu Dziadek moczy zadek!

W amoku przedwyborczym prawie umknęła śmierć Szyszki. Podobno o zmarłych mówi się dobrze, albo wcale. Nie uważam tak. Na dobrą pamięć trzeba zasłużyć i niestety są ludzie których śmierć jest ulgą. Dla świata, dla bliskich… Tym razem dla środowiska. To smutne, że człowiek szanowany za czasów, gdy nauczał, tak się moralnie stoczył. I smutne być człowiekiem, którego śmierć wielu tak cieszy.

A pod tym postem produkuje się pewna pani. Pani z gatunku nie nienawidząca. Pisałam nieraz, co myślę o pozytywnym myśleniu i ludziach, którzy „brzydzą się agresją”. Uważajcie na jedno i drugie! Im bardziej ktoś się agresji wypiera, tym więcej jej w sobie ma i tym bardziej krzywdzi nią innych. Bo tak z cicha pęk, tak podstępnie, że nie można się przed tym obronić. Pamiętajcie że Id nie zna słowa nie. Gdy ktoś mówi „ja nie nienawidzę”, „ja nie czuję zawiści”, i tym podobne, to odejmijcie słówko NIE. To wyznanie z podświadomości. Ktoś, kto tych uczuć nie boi się w sobie, nie będzie Was zapewniał (a raczej siebie), że ich nie ma. Ja osobiście takich ludzi boję się najbardziej. Takich agresywnych w białych rękawiczkach. Takich „lepszych”, moralnie wyższych. I nic mnie tak nie wkurza, jak bierna agresja (spóźnianie, przeciąganie, odwlekanie gdy ktoś czeka, zapominanie o tym, do czego się zobowiązało, krzywdzenie „niechcący”, robienie z siebie ofiary i nieświadome prowokowanie innych do złości…) oraz ich wyższość moralna i stawianie się nad innymi - „złymi”. Co do myślenia pozytywnego, to przypomnę, że jedyne zdrowe i na dobre wychodzące myślenie, to myślenie realistyczne. Zaprzeczanie mniej miłej stronie rzeczywistości wyjdzie Wam bokiem prędzej czy później i prowadzi do chorób zagrażających życiu. Wcale nie żartuje! A modne ostatnio mówienie ludziom rzeczy miłych no owszem, może jest i miłe, tylko ma krótkie nogi. Działa na chwilę a świata nie uratuje. I na pewno nie zmienia głębokiego poczucia wartości chwalonego. Im ktoś ma to poczucie niższe, tym bardziej sobie później dowali za to, że przez chwilę poczuł się dobrze. Więc nie dawajcie się nabrać! :-)

więcej w albumie Wczorajszy spacer w dolinę rzeki

Wracając z tego spaceru wstąpiliśmy na plażę gminną. Po moim mejlu do gminy muszę przyznać nareszcie zajęto się śmieciami na plaży!

Przy okazji łabędzi:

kundle nad jeziorem

jezioro 21 i 22 października

No i jestem Wam winna rozwiązanie zagadki z ziemniakami. Niestety nie zrobiłam zdjęcia tego zjawiska, a było ciekawe! Parę ziemniaków w siatce, takich sklepowych, zostało w tekturowym pudełku w piwnicy. Pudełko rozmokło, ziemniaki wypuściły pędy a małe, nowe ziemniaczki wyrosły w ścianach pudełka!

Zbiory piwniczne usmażyłam z rydzami spod płota:

To moje danie:) ale odkąd odpowiadamy gościom, po co dom z bala, dostajemy różne przysmaki. Goście pokazują swoje umiejętności kulinarne i tym samym pomału powstaje kolejka chętnych do zamieszkania w domu z bala i prowadzenia kuchni dla gości podtulipanowych :-) Niebawem napiszę specjalnego niusa, abyście Wy także mogli w tej kolejce stanąć :-)

Jesień się w końcu zbiesiła…

jezioro 25 października

Jesień w obejściu:

więcej w albumie Zanim przyszły mgły

jesienny Domek na górce

jesienny dom z bala - nowe wieści na stronie domu z bala

przydybany Burasek pod lasem, daleko od Domu - dopiero zrobiwszy mu zdjęcie moim szpiegowskim aparatem mogłam stwierdzić w domu, że to on!

gdy wracamy ze spaceru i pora na michę

Ptysio też lubi tu czekać, o ile sam nie jest na spacerze

Burasek w swoim ulubionym miejscu

a tu inne jego ulubione ostatnio miejsce :-)

I dzisiejszy spacer przez dolinę rzeki i z powrotem:

więcej w albumie Zaległy spacer niedzielny

stanowisko wędkarzy pod płotem sąsiadów od strony plaży gminnej

i dziś u nas nad jeziorem

À propos poprzedniego niusa…

Jeszcze się pochwalę prawdziwkami; przerośnięte, bo nikt ich w porę nie znalazł, ale zdrowiusieńkie - część zamrożona, najjędrniejsze kapelusze ususzone na wigilię.

Na koniec przegląd sierściuchów:

I przypominam, że wciąż trwa zrzutka na wybieg dla Neli i Kubusia, psów dr Jakuszki. Teraz nasza kolej wykazać się sercem!

PS. Od ostatniego niusa przybyła setka polubień. Już 3,3 tysiaka!!! Dziękujemy!

Komentarze

Ewa U., 2019/10/28 23:31
No rzeczywiście, zagadka była łatwiutka jak dla przedszkolaków. Każdy wie, że najlepsze ziemniaki rosną w ściankach rozmokłego pudełka w piwnicy. Uwielbiam wprost Twoje zagadki przyrodnicze!

Jesień wyjątkowo piękna w tym roku, nad "moim" jeziorem też. I ja też zbieram grzyby za węgłem i nigdzie nie muszę po nie jeździć!

Zwierzyna najpiękniejsza, z zadkami w wodzie i z zadkami w łóżku.
Jeśli chodzi o gotowanie w domu z bala, na mnie nie licz:)))
ania, 2019/10/29 10:01
No wieeem, a szkoda, miło by Cię mieć pod bokiem! :)
z FB, 2019/10/29 10:19
Elisabeth F: W kwestii "obrastania" mam to samo. Czarlisia caluje w nos i zycze mu jeszcze duuuzo lat krolewskiego zycia <3

Joanna S: Mądry tekst :)
s. lee, 2019/10/30 03:05
To co, Aniu - można w tym Waszym jeziorze ryby łapać? Bo chyba był jakiś przejściowy ban?
ania, 2019/10/30 11:05
Ban jest nadal, bo dzierżawca się nie zmienił, niestety ma b. długi czas dzierżawy. Natomiast można próbować się z nim dogadać, niektórzy nasi goście się dogadują. Z tym że ryby są u nas sprytne i nie dają się łapać :)
Stanowisko wędkarzy nie wiem, czy jest dzikie czy nie, nie wnikam.
Monika, North Carolina, 2019/10/30 11:05
Jesien jest piekna, nawet gdy zbiesiona. Czyli w Zawadach Oleckich rajsko jak zawsze.
Ziemniaczki mlode wyrosly w mokrym pudle, rydze wyrosly pod plotem. Wiec obiad, calkiem pozywny, jest. Nie mozesz narzekac.
ania, 2019/10/30 11:08
Na to rzeczywiście nie narzekam, choć z utęsknieniem czekam na uprawiających warzywniak i gotujących w domu z bala, bo uprawa kartonowa ziemniaków starczyła na pół obiadu, a rydze są zbyt krótko:(
Ewa U., 2019/10/30 11:57
Widocznie karton był zbyt mały.
ania, 2019/10/30 12:22
Co TY! Karton był spory tylko ziemniaków za mało zostało zapomnianych! :)
lorka, 2019/11/02 19:16
Strasznie dołujący zrobił się wasz profil na fb. Jak nie bezdomne zwierzęta, to hejty polityczne. Czy od tego jest strona agroturystyki? Czemu nie z prywatnego profilu. Kiedyś byłam kilka razy, w tym roku odpuścilam, bo mam wrażenie, że nie pasuje do ideologii pani Anny. Dziwny dyskomfort.
ania, 2019/11/02 23:05
No przykro mi.
Nasz fp to nie jest strona agroturystyki, tylko naszej całej działalności, w tym prozwierzęcej. Hejt polityczny też nie jest zwykłym hejtem politycznym tylko wyrażaniem sprzeciwu na te działania rządu, które są niezgodne z naszymi wartościami (dobro zwierząt, ochrona środowiska, traktowanie ludzi z szacunkiem, itp).
Wyznaję zasadę, że ten kto ma duży zasięg oddziaływania (nasz fp ma 3,5 tys), powinien z tego korzystać a nie mieć w de to co dzieje się wokół i milczeć. Niestety świat wokół jest w dużej mierze dołujący ale przymykanie na to oczu nie jest zachowaniem dojrzałym.
Uważam też, że bycie sobą, w zgodzie ze swoimi wartościami, a nie "pozyskiwanie gości" za wszelką cenę "jak leci" byleby przyjeżdżali, czyni nasze miejsce do życia wartościowym dla tych, których pragniemy gościć. Nie wszystkich pragniemy;)

Mam nadzieję, że na naszym fp pokazuję obie strony rzeczywistości, również tę dobrą, piękną, może akurat trafiła Pani na moment, gdy jadę pekaesem i przeglądam FB ;) wtedy rzeczywiście udostępniam dużo smutnych rzeczy z bezradności i chęci zrobienia choć tyle. Na profil prywatny nie mam już czasu i używam go tylko do prowadzenia fp i do zupełnie osobistych celów. Ale oczywiście nie musi Pani zaglądać na nasz fp ani do nas przyjeżdżać; jeśli można wybierać ludzi, z którymi chce się obcować bez dyskomfortu, jak najbardziej należy z tego korzystać! ;)
Skomentuj:
PEUWS
 
 
akcja_mol.txt · ostatnio zmienione: 2019/10/28 21:48 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika