25 września 2016

Baba sama na gospodarstwie

Właśnie miałam napisać o tym niusa, gdy ktoś w grupie z Mniasta do wsi poruszył ten wątek.
a czy jest tu ktos, kto jest na wsi… sam..?
i moze jest babą do tego?
wiekszosc ludzi twierdzi, ze nie da sie sobie poradzic, ja probuje - dom na glebokiej wsi, zwierzaki i masa roboty remontowo roznej, itd
idzie zima i znowu bedzie bieganie z wiadrami wegla, caly dom na glowie, zwierzaki, co myslicie? da sie samemu na wsi..?

I oczywiście zaczęło się. „No pewnie że da!”, „Na pewno się da;-)I nie jest to kwestia wieku czy doskonałego zdrowia tylko chęci i siły woli.” „Wszystko się da, jeśli Ty tego chcesz”, itd., itp. Uległam pokusie, by napisać co o tym myślę, tylko po co? Przecież mamy być wszechmocni, niczego się nie bać a ci co nie dają rady to mięczaki! No to jestem mięczak. Bo ja sama nie dałabym na wsi rady, znaczy na naszej wsi, w naszym przybytku, robiąc to, co robię.

nowa makatka w wiacie na górce

Pewnie że się da, tylko za jaką cenę i po co? Żeby sobie i światu udowodnić, że kobieta może się obyć bez mężczyzny/drugiej kobiety w tej roli? Że grunt to być niezależnym? Omnipotentnym właśnie? Że kobieta wolna to stan pożądany? Nie piszę oczywiście o sytuacji, gdy się chłopa straciło w trakcie i jednak próbuje nie stracić dotychczasowego życia, w które zainwestowało się emocjonalnie i finansowo. Albo jakieś inne sytuacje, gdy baba chciałaby z chłopem, lecz nie może.

trzmieliny jak zwykle o tej porze dają czadu

Piszę o udowadnianiu nie wiadomo po co. [tu był fragment, który likwiduję dla świętego spokoju paru osób] Tak więc niekoniecznie sfrustrowane kobiety żyjące same na wsi z wyboru są dla ogółu niegroźne;)

Tyle wstępu do nieobecności Roberta przez prawie tydzień. To już wiecie jak było;) Właściwie się wyrobiłam. Nawet pokoje w dwóch domach wysprzątane po gościach. Ziemia z Sedranek przywieziona do ogrodu. I byliny i parę krzaków wypuszczone na wolność z doniczek.

(więcej i z opisami w albumie Wypuszczamy rośliny na wolność! )

I pracowałam normalnie. I w gabinecie w Olecku i na górze przez telefon.

I raz nawet czas miałam i siłę, by napalić w piecu:)

A noce u nas niemal już mroźne, więc szału nie było;)

Gdy pracowałam w Olecku, Agnieszka ogarniała zwierzyniec.

W środę, gdy pracowałam na górze, byli niestety sami. Wytrzymali cztery godziny, ale w piątą odchodziło już wycie, uporczywe szczekanie i piszczenie pod schodami. Udawałam, że to u sąsiadów;) (i że niby gabinet mam w bloku). Na szczęście prawdziwy koniec sezonu, nikt się pod bramą nie przemieszczał, więc obyło się bez jazgotu.

tak sobie radzili z samotnością, gromadzili się znaczy, a więcej w albumie Jak sobie dzieci radziły, gdy pracowałam

Ale bardzo proszę jak najrzadziej i jak najkrócej bez chłopa! Z resztą nie chodzi o chłopa, tylko o drugą połowę. Bo gdy wracam z Warszawy, Robert też ma minę nietęgą.

bo jak wiadomo razem raźniej:)

I jak słusznie zauważył jeden z chłopów na FB: Temat wazny, co jakis czas przewijajacy sie przez grupe. Co ciekawe to zawsze kobiety go poruszaja, a faceci jakos nigdy. Sam chłop bez baby na wsi też niemaletko(sic!). Tylko ze to jest uwarunkowanie kulturowe zakorzenione w naszej psychice. Chlop musi dac rade, spalil by sie ze wstydu jak by mial nie dac. A baba to jak nie kuriozum to bohaterka. (…)

nawet Lodzia woli Miodzia niż być sama:)

A tak poza tym wiem, dwa tygodnie nie pisałam. Tydzień mam usprawiedliwiony, pozostały czas - brak motywacji. Po prostu mi się nie chciało. No bo ile można. O sąsiadach, którzy odkąd wrócili z wakacji i skonfrontowali się z dywersją, możliwą, bo im kamera zarosła;) znowu nas podglądają, zwłaszcza gdy otworzy się furtka (sama się ostatnio otwiera, bo podmokła i się chyba chyli, szkoda że nie ku upadkowi), a furtki tam nie powinno być, więc. O tym, że jestem stara i coraz mniej toleruję trudności. Wszelakie. A najmniej ludzką głupotę. O myśliwych, którzy niebawem będą mogli wlepić mandat, gdy będę chciała przejść przez swoją łąkę a im zachce się na niej polować. I będę musiała pójść do sądu, żeby moją ziemię wykluczyli z okręgu łowieckiego. To przecież oni, związek łowiecki, powinni przyjść i grzecznie spytać, czy zgadzam się na polowania i prosić o podpisanie im zgody. A jak nie, to wypier… z mojej ziemi! Nie wspominając o politykach i księżach, którzy włażą nie tam, gdzie ich miejsce (dwa teksty do przeczytania, niezależnie od wyznania: W imieniu dzieci skazanych na życie i DO MORDERCÓW POLSKICH KOBIET! ). Słusznie ktoś napisał na FB, że ten kraj zaczyna przypominać Koreę Północną!:( A jutro u nas wybory sołtysa. I co? Nico. Kogo to obchodzi. Kolejną kadencję ktoś przepierdzi w stołek biorąc za to marną bo marną, ale jakąś kasę (na delegacje do gminy). Bez obrazy. Wszyscy wiedzą jak jest ale komu by się chciało oponować. Mnie już nie.
Tak więc doniosę tylko, że 16 września ostatecznie skończył się sezon, co oznacza, że w obu naszych domach dla gości nikogo już nie ma (choć są już rezerwacje na rok przyszły!). Ostatni goście na górce przyjechali do nas ponownie z Lublina, tylko pies im drugi przybył, a Pod tulipanem mieliśmy miłośników przyrody, którzy robią piękne zdjęcia . Do tego pani Beata dziergała stwory.

A to Miodzio w ich obiektywie:

więcej Miodzia lepszej jakości w albumie Miodzio i raz Strzała

a to oni we własnych osobach

Dzięki p. Maćkowi Robert dwa razy poszedł z lornetką na ptaki!:) Bo zdjęcia ptakom też piękne robili (np. Ptaki nad nami ).

Poza tym znowu wytłaczaliśmy jabłka, ale tym razem w ładniejszym miejscu, w Tłoczni Żywa Woda pod Suwałkami:

nie, nie w tej kapliczce na szczycie Krzemianuchy:) ale tam się udałam w oczekiwaniu na sok

tylko tu, a więcej zdjęć w albumie Dziś w Tłoczni Żywa Woda

Robert przed wyjazdem robił szafkę do mieszkania dzieci, w czym Miodzio mocno pomagał

miała być industrialna, a wyszła jak ze sklepu, więc potem ją nieco popsułam, ale zdjęcie będzie już z Warszawy

Była u nas babcia Teresa, naprawiła dywaniki i zrobiła kilka zdjęć:

więcej w albumie Zdjęcia babci Teresy i kilka moich

Jak padało całe lato, tak teraz susza. Pogoda wciąż piękna, tylko z dnia na dzień zimniej. Dziś nie poszłam pływać. Żałuję. Ale z drugiej strony takie pływanie to już mała przyjemność. A w końcu pływam dla przyjemności, co nie?;)

dopatrzycie się Strzały na łowach? Więcej zdjęć w albumie Coś mi się wydaje, że to ostatnie takie dni...

Rydze pod sosenką robaczywe od tego ciepłego września,

ale parę się udało uzbierać na jajecznicę

a Miodzio całymi dniami szaleje na dworze!

I to by było na tyle. Wiecie ile czasu zajmuje napisanie takiego niusa (najwięcej wstawienie zdjęć i linków do albumu)? Kilka godzin. Więc proszę, doceńcie mój wysiłek i dajcie znać, że czytacie. A czytacie?

Jeśli nie, to przynajmniej zerknijcie w dół lecąc nad nami:)

Komentarze

Ewa U., 2016/09/25 22:36
Czytamy. Podziwiamy. Znów czytamy. Poza tym ja jestem babą na wsi, chwilowo samą i ta chwila jeszcze chwilę potrwa. Jakoś ogarniam, tylko w piecu palić mi się nie chce. Na razie jest ciepło w dzień, nawet bardzo, a wieczorkiem myk do łóżka, na to dwa koty i dwa psy i po co komu piec? Zaletą tej sytuacji zdecydowanie jest fakt, że w ogóle nie odpalam kuchenki i niczego nie mieszam w garach, czego serdecznie nie znoszę.

Zdjęcia są zjawiskowe!
Monika, North Carolina, 2016/09/26 09:04
No pewnie, ze czytamy! Jak tylko widze nius - od razu czytac i komentowac pedze. Wszak ja z tych, co to zadnemu nowemu niusowi (jak chlop - zywemu) - nie przepuszcze. Wprawdzie na wsi nie mieszkam (tylko w lesie), ale tez wyznaje zasade, ze bez chlopa ciezko. Tu czy tam... - no, ciezko. Wiec jak chlop nieobecny, bo jest np. na dyzurze w pracy lub dalej-dluzej na konferencji - sama sie chlopem staje. I podlewam, wycinam, piluje, ogarniam - zalesienie i chudobe.
Sliczny ten Miodzio. Pieknie rosnie. Szczescie mu sie z pysia az wylewa.
Zdjecia gosci: fe-no-me-nal-ne!
ania, 2016/09/26 10:03
No akurat o Was to wiem, że czytacie:) moje wierne czytelniczki! <3
Tess, 2016/09/26 10:56
Czytam, rzecz jasna. O myśliwych nie będę się wypowiadać, bo musiałabym brzydko, o wiadomym ministrze powiem krótko: nienawidzę dziada! O wiadomej ustawie musiałabym równie brzydko, więc zaniecham, bo staram się być kulturalna... A o samodzielnym mieszkaniu na wsi mogłabym ksiązkę napisać. Swego czasu mój drugi połówek wyjeżdżał na po kilka miesięcy do roboty. Co przeżyłam to moje. Do tej pory mi się sni w koszmarach. I ni chciałabym za żadne skarby znów udowadniać, ze dam radę!
Uściski.
Asia
ania, 2016/09/26 11:01
Myślałam o Tobie pisząc tego niusa!
kinga m, 2016/09/26 12:24
Temat jak najbardziej aktualny ,bo właśnie mój wyjechał na trzy dni. Ale na razie jakoś to znoszę :)
ola z Katowic, 2016/09/26 21:18
czytam ... Miodzio super ... tyle!
z FB, 2016/09/26 22:05
Ela K: Piękne zdjęcia i nius też :)
Agnieszka, 2016/09/26 23:04
Ciągle wypatrujemy nowych newsów żałując, że tak rzadko się pojawiają, czytamy, i tęęęsknimy do Domku na Górce!
ania, 2016/09/26 23:25
Domek też tęskni!
Konsekwentnie Kompatybilny, 2016/09/27 08:56
Świetna okolica,ciekawe fotografie,ładne i inspirujące opisy.Zaglądam,podglądam,kradnę pomysły i podczytuję.Błagam nie odpowiadaj [[sorry, pozwoliłam sobie edytować i ocenzurować, by nie było widać o kogo chodzi]],ona na to liczy i czeka.To zbyt przyjazne,ciepłe miejsce na to,by zanieczyszczać go jej nieciekawą osobą.
ania, 2016/09/27 10:18
Dzięki i bez obaw. Na szczęście mam taki guzik "ukryj":)
Gosc, 2016/09/27 09:56
Nie będzie już miejsca na ognisko przy Domku?
ania, 2016/09/27 10:19
Jest! Cały czas w tym samym miejscu! Truskawki są między piaskownicą a ogniskiem.
Monika , 2016/09/27 21:58
Gdyby nie te kochane stworzonka,napisałabym,że świat schodzi na psy i nawet tacy ludzie jak Wy,tracą entuzjazm i chęci do ciągłej szarpaniny z homo sapiens ( he,he!)

Co do baby bez chłopa: winorośl wtedy najpiękniej owocuje, gdy ma odpowiednią podporę... Zresztą Bozia nas stworzyła parami.

Rudaski wyglądają bosko i tak ... jesiennie!
Ula z FB, 2016/09/29 19:35
Lubię to Pani życie i z przyjemnością oglądam z swojego warszawskiego zgiełku. A teraz dodatkowo mam ochotę wesprzeć Pani mądre podejście do konfliktu. Pozdrawiam i kibicuje.
ania, 2016/09/29 23:42
Dziękuję i też pozdrawiam!

PS. moje życie wydaje się fajniejsze z warszawskiej perspektywy niż zawadzkiej, ale w sumie nie ma co narzekać:)
ania, 2016/09/30 20:19
Chciałabym w tym miejscu podziękować i tym, którzy dali sygnał że czytają (musiałam się upewnić:)), jak i tym, którzy piszą tu i prywatnie, na wiadomy temat, ze wsparciem, radami i lekkim oburzeniem, że odpuszczam, i przeprosić tych, których posty ukrywam (posty wciąż tu są, w każdej chwili mogą wrócić by dać kłam wyobrażeniom, że tu u nas tylko pięknie i miło:))

Cała ta historia to przykład na to, że gdy nie ma ŻADNYCH szans, by ktoś przepełniony uczuciami, które niszczą (złością, zawiścią), coś zrozumiał, lepiej mu schodzić z drogi.
Nie oznacza to oczywiście, że nie trzeba się przed nim bronić, ale niekoniecznie tu - są do tego lepsze miejsca i instytucje. Internet to kiepskie miejsce dochodzenia sprawiedliwości, zwłaszcza gdy jest się osobą publiczną, osadzoną w wiadomym miejscu, a nie anonimową, jak większość tych, którzy biorą udział w nagonce na mnie.

Gdyby chodziło tylko o mnie, nie skasowałabym wiadomego fragmentu (nie obnażał niczyich personaliów, był jedynie "przykładem z życia"), ani nie ukryłabym tych komentarzy, które nie naruszają niczyjej godności. Ale szargane jest nazwisko Roberta (bo przecież nie moje;)), wizerunek naszej działalności a przy okazji wracają stare sprawy, o których niektórzy woleliby zapomnieć a nie upoważnili mnie do ich wywlekania. Dlatego schodzę z drogi.
Monika, North Carolina, 2016/10/02 08:49
Oj, ciezka sprawa. Rozumiem.
Nie wiem prawie nic, ale te troszeczke co wiem... - rozumiem.
Rena, 2016/10/14 07:58
Pani Aniu, podczytuje czasami niusy i trafiłam na to całe zamieszanie z wiadomo kim. Przykre jest, że ta osoba już nie panuje nad swoją chorobą i próbuje nią "zarazić" innych. Dobrze się stało, że Pani nie reaguje, bo nie daje to paliwa do wylewania złości i inwektywy na pseudoblogach.Pozdrawiam serdecznie
ania, 2016/10/14 10:27
Cha, cha, jak o Lordzie Voldemorcie:)
Dzięki za wsparcie i też pozdrawiam!
Skomentuj:
HDORC
 
 
baba_sama_na_gospodarstwie.txt · ostatnio zmienione: 2016/09/29 15:11 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika