10 października 2010

Bardzo szczęśliwe zakończenie

Szybko donoszę, że na dzień przed wyjazdem Reksia z Zawad, gdy już czekała na niego alfa-romeo, nocleg w Wesołej do środy, miejscówka w psowozie do Poznania, oraz miejsce na kanapie w domu tymczasowym, Reksio ostatecznie podbił serca Grzegorza i Edyty, u których był na przechowaniu. To znaczy serca podbił wcześniej, ale wciąż bali się, co na to zołza Berta, jednak myśl, że Reksio będzie się tułał po świecie przyspieszyła ich decyzję, zwłaszcza że Berta nie wykazuje swoich starych zachowań. Najwyraźniej Reksio przestał być obcym psem, włączyła go do stada i zagryzanie Roxy (jamniczki) za to, że bawi się obcym psem, odpukać, nie ma miejsca. Edyta dziś przyjechała po południu „porozmawiać” a mnie serce zaczęło bić mocnej, że może słowa Roberta się sprawdzą - Robert krakał, że Grzegorz pokocha Reksia i nie będzie chciał go oddać. Na pewno Reksio pokochał Grzegorza - chodzi za nim krok w krok i patrzy na niego z uwielbieniem. No i Robert wykrakał i oby zawsze krakanie miało taką konotację! Żebyście słyszeli, jak Edyta mówi o Reksiu! Jak to pięknie bawi się z Roxy, jak cierpliwie daje się wyczesywać Berty szczotką, jaki jest grzeczny i posłuszny, jaki wdzięczny! No myślałby kto, taki sfilcowany stróż kartofliska!:) Mnie najbardziej cieszy, że Reksio może biegać po wielkim, pięknym terenie i ma cały czas towarzystwo. To dla niego największe szczęście. Przy okazji jednak podziękuję bardzo serdecznie wszystkim, którzy robili co mogli dla Reksia, a szczególnie Wielkopolanom czyli pani Beacie, oraz pani Magdzie z dogomanii, już ona wie za co:) Dobry duch dogomanii czuwał nad Reksiem i gdy sprawy na wątku dostały przyspieszenia, popchnęło to do decyzji także nowych państwa Reksia. Swoją drogą specjalne podziękowania należą się „eli z wrocławia”:) - gdyby nie „ona”, może Reksio samotnie dalej stałby na górce…

A tu zdjęcia z nowego domu Reksia

z Roxy, która skończyła cieczkę, ale jeszcze ładnie pachnie:)

tu wyszły przed dom, ale Reks nie taki głupi, żeby uciekać z raju:)

i filmiki, na których Reksio głównie zainteresowany jest jeszcze swoimi nowymi koleżankami, Berta nawet woli pójść do kojca, niż znosić jego amory, ale niedługo wszystko wróci do normy a Reksio będzie musiał pożegnać się z klejnotami. Cóż… jak to w życiu, coś za coś;)

I jaki z tego morał? Szczęścia nie trzeba daleko szukać. Szczęście jest zawsze pod nosem!

PS. Prośba od nas i szczęśliwego Reksia, żeby teraz pomóc Fado - wszelkie, nawet najmniejsze wpłaty bardzo potrzebne!

Komentarze

Monika, North Carolina, 2010/10/10 23:50
Brawo dla Panstwa Grzegorza i Edyty! Jak widac: bywaja jeszcze porzadni, dobrzy ludzie na swiecie. Cudowne to jest, ze Reksio ma swoj dom i wlasnego Pana, ktorego pokochal! Z naszego podworka: W marcu 2010 uslyszelismy, ze jakies male, ubogie schronisko kotow w Atlanta, Georgia calkiem stracilo finanse i ze postanowiono tam uspic ponad 50 kotow. Potencjalni adoptujacy mieli tydzien do namyslu... Natychmiast tam pojechalismy i przywiezlimy dwa cudonwe, blisko 1-roczne blizniaki: Hansa i Hermana. Dzis to sa najukochansze nasze pupile - urocze, wdzieczne, wierne. To ulubiency nasi i naszych sasiadow.
Egretta, 2010/10/11 19:40
Bardzo sie cieszę i gratuluję Reksowi awansu społecznego ;) A pani Edycie i p. Grzegorzowi wiernego przyjaciela, bo że Reks sie takim okaże wątpliwości nie mam żadnych :)
Aurela, 2010/10/12 14:07
Super:))))))))
bea, 2010/10/20 15:20
Wspaniale wiesci!
taja , 2010/11/04 10:55
kolejny raz rozkleiła mnie historia Reksia... cieszę się że tym razem są to łzy szczęścia ;) ukłon dla nowych właścicieli!
sąsiadka, 2010/12/21 10:07
Mam nadzieję, że pozbawienie Reksia "męskości" nie wpłynie zbytnio na jego charakter. Bardzo było mi go szkoda, kiedy siedział uwiązany do budy w polu...
Skomentuj:
JILEO
 
 
bardzo_szczesliwe_zakonczenie.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika