4 czerwca 2014

Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć

Wszyscy dziś o wolności, to ja też. Ale nie o wolności i solidarności, bo niczego tak nie cierpię jak kombatanctwa, życia przeszłością i wynoszenia swojego Ja na dawnych czynach. Nie przepadam za tymi, którzy budują swoją wartość na bohaterstwie. Prawdziwi bohaterowie czynią dobro z potrzeby chwili, robią co do nich należy, bo inaczej by nie umieli, i nie domagają się chwały.
Robert zwrócił uwagę, że dokładnie pół życia przeżył w PRLu, a drugie w wolnej Polsce. Mamy porównanie, ale ja nie porównuję. To dwa światy. Jakbym została w ciągu swego życia, mniej więcej w połowie (Robert dokładnie w połowie) przeniesiona na inną planetę. Na każdej planecie trzeba dostosować się do istniejących warunków, jednocześnie zmieniając ją na lepsze w miarę możliwości. Ale są tacy, którym należy dać w prezencie gotowy świat zrobiony dokładnie na ich miarę, inaczej stoją z transparentem „broń nas Boże od takiej wolności”. Słuchałam dziś w TV wypowiedzi różnych ludzi na temat, czy cieszą się, że żyją teraz. Oczywiście niezadowolonych było wielu, na co jedna pani powiedziała, że ci, co psioczą, powinni się wziąć do pracy. A pewien młody harcerzyk, że szału nie ma, ale idealne czasy nie istnieją. I to tyle na temat wolnej Polski.

Przytoczę natomiast Grechutę :

Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest
Jak płynie sobie, aż po nieba kres.
Wiedz - niebo bywa pełne wichrów i burz
A z lotu ptaka już nie widać róż.

A propos wolności. Wolność, to móc wreszcie zrobić, co się zamierzało.
Chciałam Wam niedawno napisać o Łowcach. Nie, tym razem nie o myśliwych, lecz o szwedzkim filmie, sequelu (podobno bardziej realistycznym, niż pierwsza wersja) Kjella Sundvalla. Nie dałam go rady obejrzeć. Nie dlatego, że jestem nieodporna na brutalność w kinie. Dlatego, bo nie byłam w stanie znieść tego samego, choć w przerysowaniu, co w życiu - prymitywizmu, braku wrażliwości, tępoty umysłowej i emocjonalnej, i wszystkich pozostałych synonimów prostactwa, niestety, wszechobecnego na świecie, zwłaszcza w popeegieerowskich wsiach i miejskich blokowiskach. I żadna wolność na to nie pomoże, gorzej, w wolności prostactwo rozkwita:( i na dodatek nie można z tym walczyć, bo jest po prostu drugą stroną medalu. Im bardziej tępisz, tym bardziej odrasta. Nie znoszę uczucia bezradności wobec tego smoka.

Chciałam też napisać o komentarzach pod niusem o krótkim szczęściu. O Mexykanach, Ukraińcach, niewolnikach, najemnikach… Takich ludzi i ich pracę, szanuję najbardziej. Ludzi, którzy nie brzydzą się roboty, często mimo słabej płacy wykonują co do nich należy, grosz im żaden nie śmierdzi. Którzy nie czują się upokorzeni pracą u kogoś, nie widzą różnicy między taką pracą, a tą np. w korporacji, a raczej, gdyby się nad tym zastanawiali, widzieliby, że różnica jest ogromna - w przeciwieństwie do korporacji, przez większość pracodawców pracownicy najemni, sprzątaczki, ogrodnicy, itp. są szanowani i traktowani jak ludzie.
Pracowaliście kiedyś jako biedne Polaczki na zachodzie? Chodziliście najpierw od domu do domu za pracą, a potem na czarno za tamtejsze grosze sprzątaliście (w tym myliście kible), remontowaliście ludziom domy, pilnowaliście dzieci…? Ci, co przeżyli PRL i mieli głowę na karku, na pewno. Teraz głowę na karku mają ukraińskie sprzątaczki, ci z małych miast i popeegierowskich wsi, co nie mają dwóch lewych rąk i wyjeżdżają do Anglii, Norwegii, Niemiec…, i ci, co zostają i przychodzą pielić ogródki „miastowym”. A przecież mogliby żyć z przyzwyczajenia, przesiadywać całymi dniami na ławeczkach pod blokiem i kombinować, jaką jeszcze dostać zapomogę za pieniądze tych, którzy legalnie pracują, ewentualnie stać na tyłach sklepu i przepijać emeryturę babci, lub pod kościołem trzymać transparent jak to im źle. Paradoks - „najemnicy” w przeciwieństwie do tych drugich, są ludźmi wolnymi.

Bo wolność - to nie cel lecz szansa by
Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia.
Wolność - to ta najjaśniejsza z gwiazd
Promyk słońca w gęsty las, nadzieja.

Są tacy wśród Was, którzy zazdroszczą nam wolności - życia w tak pięknym miejscu, pod lasem, wśród dzikich łąk, nad jeziorem. Nikt nam nie dyktuje, co robić, spełniamy swoje marzenia… I są tacy, którzy nie zazdroszczą nam zniewolenia. Tego, że nie możemy nigdzie razem wyjechać ot tak, bez załatwiania opieki nad domem i schroniskiem z półrocznym wyprzedzeniem, że często nie ma zmiłuj się, trzeba pracować kilkanaście godzin na dobę, bo terminy gonią, nie ma czasu podrapać się w tyłek, że ja muszę do Warszawy choćbym miała tam dojść na piechotę, bo taka praca… Ale ja tak właśnie pojmuję wolność - móc wybrać życie, które ma sens, a sens zawsze okupiony jest pracą, i nie zmarnować swoich talentów! Bo…

Wolność to skrzypce z których dźwięków cud
Potrafi wyczarować mistrza trud.
Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz.

tabliczka za zasługi dla Ani prowadzącej koło Środy Wlkp. DT dla psów i kotów, zwłaszcza dla staruszków

Żałuję tylko, że mam jedno, krótkie życie i nie starcza w nim czasu i siły na inne rzeczy. Gdybym miała jeszcze jedno obok tego, co teraz, bez pacjentów i gości w pensjonaciku, prowadziłabym dom tymczasowy dla zwierząt. Chociaż może musiałabym mieć inną głowę do tego, większą odporność psychiczną na niedolę zwierząt, więcej uporu w proszeniu się i zdobywaniu kasy od ludzi, mniej się przywiązywać… Dlatego podziwiam tych, którzy dopiero są zniewoleni!, nigdzie się ruszyć nie mogą, bo dom mają pełny wymagających opieki zwierząt, dzień w dzień dźwigają odpowiedzialność za nie i za te, które gdzieś tam potrzebują pomocy, bo innym Bozia nie dała przyzwoitości, dobroci, człowieczeństwa…

Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć
Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście.
Wolność - to wśród życia gór i chmur
Poprzez każdy bór i mur znać przejście.

Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew
Które pną się w słońce każda w swoją stronę.
Wolność brzmi jak radosny ludzi śmiech
Którzy wolność swą zdobyli na obronę -

Zwycięstwa, mądrości, prawdy i miłości
Spokoju, szczęścia, zdrowia i godności.
Wolność to diament do oszlifowania
A zabłyśnie blaskiem nie do opisania.

Dziś mogę więcej napisać, bo wypoczęłam jak na „niedzielę” przystało - cały dzień lało, nie szło więc nic robić „w polu”, wiadro z pracowni przepadło (jedyne cynkowe, w które mieści się sito), nie było więc w czym robić gliny, klientka nie przysłała wytycznych co do zamówienia. Do sprzątnięcia tylko jeden pokój i kuchnia w pensjonaciku, poprawa pracy, którą w sobotę odczytam publicznie w Warszawie i w ten sposób wespnę się o szczebel wyżej w zawodowej karierze… od nadmiaru wolnego czasu już mnie nosiło:) Bo…

Wolność to także i odporność serc
By na złą drogę nie próbować zejść.
Bo są i tacy, którzy w wolności cud
Potrafią wmieszać swoich sprawek bród.

Gdy jedni ciężko pracują…

…inni:

a jeszcze inni:

zajmują się „głupotami”, np. naprawiają donicę, której odleciała mozaika - w jej miejsce pomalowana angobami, poszkliwiona i wypalona w piecu

kiedyś wyglądała tak (to jest mniejsza, której mozaika jeszcze się trzyma)

wreszcie znajdują czas by ozdobić drugą skrzynkę na kwiaty otrzymaną dawno temu w prezencie od Miłośnika ( pierwsza ozdobiona kilka lat temu )

sadzą pod płotem na górce uratowane marcinki (wydobyte z wyrwanych chwastów wyrzuconych na pas przydrożny, ten od norników i innych gryzoni polnych:))

a beczka od zbierania deszczówki, rozsadzona zimą, może też się doczeka (już zakupione materiały do naprawiania cynkowych beczek), chyba żeby;)…

A wolność - to królestwo dobrych słów,
mądrych myśli, pięknych snów,
to wiara w ludzi.
Wolność - ją wymyślił dla nas Bóg
aby człowiek wreszcie mógł
w niebie się zbudzić.

Komentarze

kinga m, 2014/06/05 11:12
Co prawda ,to prawda . Niektóre Panie o wiele bardziej wolały pracować u mnie w domu jako sprzątaczki , niż być wyrobnikami w ubezpieczeniach.
Monika, North Carolina, 2014/06/20 06:14
Ach, juz nieco minione swieto, bom dopiero dzis, tzn. pozno ten Twoj wpis zauwazyla, ale zawolam: NIECH ZYJE WOLNOSC! Za naszych PRL-owskich czasow mlodosci nie wierzylismy wlasciwie, ze WOLNOSCI doczekamy. A tu prosze: jest wolnosc i wydaje sie, ze od zawsze nam sie nalezala. Wypijmy wiec toast!

No i nie moge tez pominac, pomimo grubego spoznienia, serdecznych GRATUALACJI dla Ciebie, Aniu, na okolicznosc wyzszego szczebla w zawodowej karierze. Bardzo ladnie, Pani prof mgr dr hab!
ania, 2014/06/20 09:33
Zawsze miałaś skłonność do wyolbrzymiania;), tak źle nie jest:), ale dziękuję za gratulacje!

Naukowe stopnie jakoś mnie nigdy nie rajcowały, stary dobry mgr w zupełności wystarczy! Ale w hierarchii zawodowej póki co czuję się spełniona!
Skomentuj:
CEBLZ
 
 
bo_wolnosc_-_to_wsrod_madrych_ludzi_zyc.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/11 19:01 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika