18 marca 2018

Chusta w głowie

To ja w temacie niusa. Zima nie odpuszcza i może, gdy tak napiszę, coś się w tej materii zmieni. Martwi mnie ogródkowa roślinność, bo znowu mrozy solidne (dziś -11) a śniegu do okrycia ani, ani.
Poza tym mam wreszcie wolny weekend, wprawdzie się kończy, ale był. Wolność oznaczała malowanie zamalowanych podczas remontu szlaczków. Szlaczki nie do odtworzenia, bo koncepcja się nieco zmieniła, złapałam się więc za akrylowe pisaki i… poleciałam! :)

Nauczona doświadczeniem na Kochanowskiego pokryłam je następnie ochronnym lakierem do ścian. Zamalowanych kogutków nad oknem nie podarowałam, ale po kilku dniach poszukiwania szablonu (taka byłam szczęśliwa, że znalazłam po kilkunastu latach, ale po remoncie znowu go wcięło!),

Robert wydrukował zdjęcie kogutka z kredensu, ja następnie wycięłam, odrysowałam na tekturze i znowu wycięłam, tak więc kogutki nad oknem nad zlewem wróciły na swoje miejsce!

na tle tych czystych ścian brudny murowany zlew jest okropny!

I tu poskarżę się, że im jestem starsza, tym więcej czasu w życiu spędzam na szukaniu. To jakiś obłęd, ciągle czegoś szukam, co powinno być w danym miejscu, a nie ma! Mam wrażenie, że z jakąś połowę czasu, gdy nie śpię:( Babcia Teresa mówi, że teraz 3/4 życia na to trawi. Ma prawie 86 lat, więc strach pomyśleć, ile czasu w jej wieku ja będę:(

wszystkie zdjęcia w zawadzkim albumie Nasza kuchnia po remoncie a tu album na FB

W kuchni moja robota skończona, poza pomalowaniem desek zakrywających wypaloną dziurę w pułapie. Nawet dekory do nowego zlewu zrobione, tylko kiedy ten zlew…
Wczoraj na wieczorną zmianę przenieśliśmy się nawet nad Tulipana. Malowałam ścianę za zagłówkiem, a potem Robert go montował. I znowu moja kolej, malowanie zagłówka. Za to Robert wyremontował drzwi od kuchni! To były jedyne w naszym domu dorabiane przez stolarza drzwi. I po 18 latach są jakby tu były od wieków!

(zdjęcie sprzed szlaczka)

Łazienki na razie nie pokażę, choć wszystkie szlaczki i przecierki gotowe, tylko dziury w podłodze czekają zaklajstrowane czymś pod kafelki. Pokażę, jak Robert przyklei.

mogę za to pokazać, co dzieje się w łazience;)

a nawet tak!

Ale nie o tym chciałam.
Najpierw o tym, że Monika przysłała nekrolog naszej licealnej dyrektorki. Pominę fakt, że nazwisko Garncarzyk ledwo wyłuskałam z pamięci, choć była to bardzo znana postać, głównie z tego, że, jak napisała Monika, „PZPRówka i wielbicielka socjalizmu, ale dlatego została dyrektorką jednego z lepszych LO w Wwie.” To prawda. W tamtych czasach takie posady mogli mieć tylko wybitni działacze partyjni, tak samo zresztą jak dziś, tylko się partia zmieniła. Wyłuskałam też z pamięci, jak moje koleżanki i kolegów z klasy wzywano w czasie lekcji do gabinetu dyrektorki i agitowano, by wstąpili do PZPR. Mnie nigdy ten zaszczyt nie kopnął, bo robiłam wywrotowe dekoracje klasowe. W samorządzie klasowym pełniłam rolę dekoratora naszej sali. Już w pierwszej klasie „podpadłam” dekoracją z okazji 17 stycznia (jakby ktoś nie wiedział, w czasach PRL była to data wyzwolenia Warszawy w 1945 r. przez Armię Czerwoną i towarzyszące jej Wojsko Polskie). Z koleżanką wycięłyśmy z kartonu wielki pałac kultury, kino Moskwę i jeszcze coś w tym stylu, już nie pamiętam, może pomnik jakiś odpowiedni. Cała szkoła przychodziła oglądać:) Przyszła i sama dyra, popatrzyła, ale nic nie zrobiła, bo nie wiedziała co. No bo jakby kazała zdjąć, to by dopiero było! :)

przerywnik :)

Z okazji wspomnień Monika podała link do filmu Łozińskiego , w którym są sceny z matury w 1977 roku (ja zdawałam w 1979, bo poszłam rok wcześniej do szkoły, a Monika w 1980). I znowu nie będę się chwalić, że nikogo z tego filmu nie pamiętam, poza dyrektorką i tym, który daje jej kwiaty, ale w życiu bym go nie skojarzyła z jakimś imieniem i nazwiskiem. Tymczasem Monika… „Tu masz Agnieszkę H. (córkę red.nacz. Forum), która chwali się, jak jej ojciec był dumny, gdy ona wstąpiła w szeregi PZPR, później zaś przemawia Marcin K. (zagorzały PZPRowiec), szef samorządu uczniowskiego, składając kwiaty na ręce dyry”. Nie podaję nazwisk, bo i po co? W tym wieku, w tych czasach ludzie robili rzeczy, których się teraz wstydzą, ale niektórzy żyli po szyję w gównie i nie wiedzieli, że coś poza gównem jest. Niejeden na miejscu tamtych robiłby wtedy to samo. Dwulicowość, konformizm, zamiast własnego Ja podczepianie się pod tych, z którymi ugra się więcej… Mogę się założyć, że niektórzy też będą się kiedyś wstydzić tego, co teraz robią i piszą. A internet pamięta! Spytacie, od czego to zależy, że jedni robią wywrotowe dekoracje, a inni wstępują do partii. Może od tego, że tych pierwszych nikt od małego nie indoktrynował, pozwalał im kształtować niezależne Ja, nie tłumił buntu, jako naturalnej drogi rozwoju. Może ci drudzy nie mieli wyboru, kształtowano ich na obraz i podobieństwo rodziców, w myśl jedynej słusznej idei? A może żyli w cynicznym świecie, gdzie dla kariery/pieniędzy/świętego spokoju warto poświęcić siebie? Czym to się różni od wbijania w głowy dzieci religijnych norm i zakazów, czy jakichkolwiek sztywnych systemów wartości? Nie wspominając o sektach takich jak ŚJ, gdzie za buntem stoi strach nie do przejścia. Tak samo było w PRL. I dziwić się potem, że z tych dzieci wyrosły/wyrastają osoby niezdolne do głębszych refleksji.

nasi świadkowie w budowlanym amoku przed wiosną, wybudowali molo, po czym je rozebrali, po czym znowu zbudowali - znaczy ten pan, co mu drapię samochód i co doniósł, że widziano mnie nad jeziorem;) w związku z tym idziemy we wtorek na policję :)

To mi przypomina wywiad z Rebeccą Sommer . Wiem, że ten wywiad to woda na młyn narodowców i pisowców, ale właśnie mówi o zderzeniu lewackich poglądów ze sztywnością religijnych przekonań. I o tym, jak lewacka Europa się właśnie na tym przejeżdża. Problem w tym, że na tym rozczarowaniu, na tej naiwności, której wraca rozsądek, znowu dziecko wyleją z kąpielą. Nie będę się mądrzyć, bo nie znam się na problematyce uchodźców, ale zgadzam się, że zaprosić można do siebie tylko kogoś, kto zamierza się dostosować. Gdy przyjeżdżają do nas goście, wyraźnie przekazujemy im, na jakich warunkach. Owszem, zdarza się, że przemalują stoliki;) ale drugi raz już nie przyjadą. Jeśli ktoś chce skorzystać z naszej gościnności, może to zrobić na naszych warunkach. Jeśli komuś nie odpowiada nasz system wartości, niech idzie gdzie indziej, tam, gdzie mu pasuje. Ale to nie znaczy, że każdy wyglądający nie „po naszemu” jest terrorystą i niechcianym gościem. Tolerancja oznacza zrozumienie, ale nie oznacza pozwolenia, by ktoś deptał nas.
„Chusta w głowie” to to samo co „Jehowa w głowie”, czy każda inna idea wbijana latami w łeb, a nie osiągnięta w rozwoju. Te wbite w łeb trzymają się tylko dzięki prymitywnym obronom, w tym zaprzeczeniu, sztywności myślenia i umysłowej izolacji, i prowadzą do arogancji, wyższościowości i paranoi.

Jak widzicie paranoja sąsiadów osiąga zenit - już trzy kamery na brzegu jeziora, dwie nowe lustrują z drzewa brzeg od strony plaży gminnej. Sąsiedzi jakby nie rozumieli, że wszyscy mają ich w d. poza ich nielegalnym ogrodzeniem przy jeziorze - gdyby je rozebrali, nie musieliby niczego pilnować.

A stąd (jak widać na załączonym obrazku) już krok do nieliczenia się z innymi ludźmi i nieliczenia się z prawem.
Problem w tym, że wielu z nas coraz bardziej czuje się we własnym kraju niechcianym gościem, bo jakaś część naszych krajan rości sobie prawo do wiedzenia lepiej. I niedługo nie będzie gdzie uciekać, bo Europa wyznająca nasze wartości stanie się sceną „Uległości” Michela Houellebecqa :(

A poza tym…

W ramach walki religijnej, wieszamy świętych :-x Na wypadek obecności prymitywnych umysłów, informuję, że oczywiście sobie żartuję. Kapliczki są boskie! 8-o Od razu nam się humor poprawił, choć jeszcze wiele w tej sprawie do zrobienia!

A św. Adjutor czeka! Może ktoś coś wie o nikomu nie potrzebnej zdezelowanej drewnianej łodzi??

Stan naszych dróg z czasów mokrych i zlodowaciałych:

13 i 14 marca

17 marca, po tym, jak przymroziło

droga za jeziorem, a więcej w albumie Z cyklu: Nasze drogi

Stan wiosny na polach i w zagrodzie:

12.03

13.03

14.03

Strzała już się opala

I żurawie, zanim zamilkły od mrozu:

15.03 Strzała w ogródku podglądana z biurka

16.03

17.03

dziś nawet wiosenne porządki

a więcej w albumach: Przedwczoraj, wczoraj i dziś , Z cyklu: Powrót do domu

niektórzy nawet zdobyli wiosenne łupy!

Z okazji wiosny koniecznie pamiętajcie o ptakach.

Zwłaszcza teraz nas potrzebują! Są osłabione po zimie, a te wędrowne - po przelotach!

Ale najbardziej bajeranckie jest teraz jezioro!

po pierwsze gada!

A tu odgłosy rzeczonego potwora z jeziora: jezioro.mp3

Jezioro się z wierzchu stopiło, po czym zamarzło i wygląda bajkowo!

więcej zdjęć w albumach: Ostatnio nad jeziorem i Sobota nad jeziorem

Robert pożyczył łyżwy od Grzegorza strażaka i tak mu się spodobało, że dostanę łyżwy na zająca;) Chyba będę w nich latem pływać, by się nie marnowały! :-)

więcej w albumie Byliśmy dziś na łyżwach!

to była zgaduj zgadula

Tak, to są nasiona olchy, wysypane z szyszeczek i wtopione w lód.

I jeszcze parę aktualności z FB, i na tym kończę!

Najważniejsza i najlepsza: Senat RP zatwierdził wszystkie zmiany w Prawie łowieckim uchwalone wcześniej przez Sejm oraz dodał obowiązek okresowych badań dla myśliwych! Aż się nie chce wierzyć!

Co przyjął Senat:
- uczestnictwo w polowaniach od 18 roku życia
- nie będzie szkolenia psów i ptaków na żywych zwierzętach
- nie będzie karania za tzw. utrudnianie polowań
- myśliwi co 5 lat muszą się badać, bo są użytkownikami broni
- tajni współpracownicy nie mogą zasiadać we władzach PZŁ na szczeblu centralnym i szczeblu koła łowieckiego
- uproszczona procedura wyłączenia gruntów prywatnych z obłowu łowieckiego
- zakaz organizowania zbiorowych polowań na terenie Parków Narodowych oraz Rezerwatów Przyrody

Jedna miła z portalu, gdzie same dobre wiadomości! Bezdomni robią budy dla bezdomnych psów

Jedna niepokojąca, bo coś za dużo o wilkach gadają, jakby coś na nie szykowali odgórnie :-( Cytuję: systematycznie wytwarzana nagonka na wilki po to, by „wyjąć” ten gatunek spod ochrony i zacząć polować…

I jedna z gatunku strasznych i to obok nas :-(

PS. z ostatniej chwili

W naszej wsi pożar :( Tu informacja z radia 5.

*

Wasze reakcje na FB:

Komentarze

Monika, North Carolina, 2018/03/19 05:45
O Swieta Jadwigo Andegawenska, zaraz chyba dam na msze dziekczynna! Bo ilez ja tu dzis wreszcie dobrego przeczytalam... A naprawde nie wierzylam, ze kiedykolwiek doczekam TAKIEGO TEXTU. Otoz moja Ania, JEDYNA I OSTATNIA Z MOJEGO SWIATA pamietajaca czasy naszych pieluch i piaskownicy - nagle sie odetkala i normalnie, rozumnie - jak czlowiek mysli, czyli tak jak ja ;-)
Nagle tu Ania przyznaje i potwierdza, co sluszne, moge sie z Ania w pelni zgodzic i tylko przyklasnac. No moisciewy, toz to cud nad cudy. Bo po pierwsze - zgadzam sie w pelni na interpretacje filmu, dotyczaca naszych starszych kolegow-maturzystow i po drugie, w pelni popieram opinie odnosnie wywiadu z Rebecca Sommer, gdyz zdiagnozowanie EU jako lewackiej i dlatego przegrywajacej ostatnie lata w polityce spolecznej odnosnie dostosowywania sie "nachodzcow", a nie akceptowania wszystkiego przez "nachodzonych" jest doskonala opinia i diagnoza problemu.
Przyznam szczerze, ze kilka poprzednich niusow (miejscami) serdecznie mnie nudzilo, wydawaly mi sie po raz kolejny nie tylko infantylne, ale wrecz zenujace. Dlatego przelatywalam je pospiesznie, nie wdajac sie w czytanie. No ale jak widac - niech zywi nie traca nadziei. Doczekalam sie. Moze to skutek zakupu kapliczek?

O rany boskie! Gdzie sie pali, co sie pali???
ania, 2018/03/19 10:43
Myślę Monika, że poprzednich wpisów po prostu nie rozumiałaś i nie o inteligencję Twoją tu chodzi. Obawiam się także, że i tego wpisu do końca nie rozumiesz. Ale tak to już jest, gdy chcemy wyłapywać ze świata to, co potwierdza nasze myślenie, a resztę odrzucamy nie wnikając. Ot takie niuanse komunikacji.

Palił się wczoraj dach we wsi, zapalił się od zapalenia się sadzy w kominie.
maryna, 2018/03/19 13:43
Ja też, w tonie wypowiedzi Rebecca Sommer wyczułam ogromne rozczarowanie. Mogę sobie wyobrazić jak to jest, kiedy poświęcasz swój czas, życzliwość, otwartość na pomoc i dowiadujesz się, że jesteś wykorzystywana i mówią o tobie "niemiecka dziwka". Ale z czymś takim trzeba się liczyć zawsze, gdy człowiek pomaga. Wdzięczność to bardzo trudne uczucie, nawet jeśli nie jest się szowinistycznym muzułmaninem. Co do imigrantów/uchodźców też uważam, że jeśli odmawiają dostosowania się do naszych praw i obyczajów - to sorry, ale do widzenia się z państwem. Wyroki niemieckich sądów usprawiedliwiające wybryki przestępców kontekstem kulturowym są złe i zachęcające do dalszego łamania prawa. Ale odmowa, tak jak w przypadku Polski, przyjęcia syryjskich dzieciaków wyciągniętych spod bomb i gruzów to jednak niechrześcijańskie. Ja też nie jestem ekspertem od polityki imigracyjnej. Jednak zamknięcie granic, wzbudzanie wrogości i strachu, co dzieje się u nas jest diabelnie niszczące. Chyba jak zawsze trzeba realizmu i umiarkowania. Coś pomiędzy naiwnym, idealistycznym pomagactwem a wrogością. Tam jest przecież dużo miejsca.
ania, 2018/03/19 13:59
Ostatnie dwa zdania wyjęłaś mi z ust.
Przy okazji tego niusa zależy mi, by nie wylać z kąpielą lewackich wartości. Podzielam je oczywiście nadal i żałuję, że świat (czytaj: ludzie) jest jaki jest i nie zawsze można się nimi kierować w działaniu. Ale wartości to drogowskaz. Działanie natomiast wymaga rozsądku. Nie kompromisu, ale właśnie rozsądku.
Skomentuj:
TKRBH
 
 
chusta_w_glowie.txt · ostatnio zmienione: 2018/03/21 14:47 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika