19 marca 2020

Co nas nie zabije...

… to nas wzmocni. Tak przynajmniej twierdził Friedrich Nietzsche. I poniekąd się z nim zgadzam. Choć przeżyją tylko najsilniejsi. Ktoś powie - prawo natury. Ale jest też prawo ludzkie - miarą człowieczeństwa jest chronienie słabszych. Wrócę dziś jeszcze do tego.
Życie w Zawadach w przeddzień wiosny, w czasach koronawirusa z pewnością jest łatwiejsze niż w mieście. Nie jest się uwięzionym w domu. Można chodzić po łąkach, nie spotyka się na nich ludzi. Ale ilość perturbacji wynikających z… wcale nie jest mniejsza niż w mieście. Od tygodnia żyję w jakimś amoku, szaleństwie, i bynajmniej nie dlatego, że zwariowałam. To świat zwariował a ja próbuję się dostosować.

Pewnie tak jak ja mieliście plany, które wzięły w łeb. Pewnie przez kilka dni wahaliście się miotani między „nie panikuj” a „nie ryzykuj”.

to jest moja spakowana walizka do Warszawy

Tydzień temu do ostatniej chwili wahałam się jechać/nie jechać. Nie pojechałam.

11 marca

12 marca

Chyba pierwsza taka sytuacja, że jedziemy na tym samym wózku. Wszyscy. Nie wiemy co nas czeka - zarobkowo, zawodowo, ogólnożyciowo… Nie mówiąc o zdrowiu i życiu. My mamy już wirusa w Olecku. Mam tu gabinet, i choć w nim nie pracuję teraz, muszę czasem być, robimy tu zakupy, mamy lekarzy, zakłady usługowe… To nasze okno na świat. Olecki chory pacjent zero jest teraz w szpitalu w Ostródzie (najbliższy przysługujący nam, jedyne 220 km od nas;)), zarażona przez niego żona pojedzie tam jutro rano. Pracuję zdalnie jak ci, którzy mają szczęście, że ich praca jest tak możliwa. Moje dodatkowe szczęście - że przez pół tygodnia tak pracowałam już od 12 lat, więc mam wprawę. Ale do tej pory pracowałam online najwyżej w pięć osób, a teraz muszę w dziewięć. Przy naszych wiejskich łączach Skype tego nie wyrabia. Wprawianie się w nowych specjalistycznych komunikatorach, przestawianie ludzi, którzy nigdy tak nie pracowali, stres, czy łącze wytrzyma, czy da radę się wszystkich usłyszeć, gdzie uważne słuchanie to podstawa, i w ogóle ogarnąć tę nową sytuację… I do tego siedzenie całymi dniami przed monitorem… masakra. Przystosowałam sobie fotel ale i tak kręgosłupek mam na pół. Wizyty u ratującego mnie pana doktora z Suwałk zaniechane, więc bywa ciężko. Też pewnie to znacie/macie, jeśli tak pracujecie a macie więcej lat;)

W pensjonaciku marcowe rezerwacje odwołane, bezstratnie dla odwołujących, czyli dla nas stratnie, bo nie żerujemy na zarazie. Nie wiadomo co będzie dalej, z Wielkanocą, majówką, wakacjami… Ale nie myślcie, że mamy święty spokój w zamian. W Domku na górce znajomi warszawiacy, którzy sprawdzają, czy nie są chorzy, zanim nie dołączą z dziećmi do babci. Bo wiadomo, dzieci to rezerwuar zarazków. U nas z kolei jak głosi plotka - Włosi, zapewne nosiciele wirusa;) Więc spodziewajcie się, że zaraz nas z Włochami na widłach wyniosą;) no chyba że ze strachu przed wirusem darują. Włosi to moja znajoma z dziećmi i mamą. Rzeczywiście mieszka we Włoszech ale daleko od Lombardii i nie ma jak wrócić do domu. W dodatku wszyscy przechodzili grypę i z tej okazji przechodzili testy na koronawirusa, wynik oczywiście ujemny, więc są prawdopodobnie najmniej niebezpiecznymi pod względem wirusa mieszkańcami w okolicy. Przywieźli babcię Teresę, bo w Warszawie mogła tylko siedzieć zamknięta w mieszkaniu a Borys przynosił jej zakupy na wycieraczkę. No więc mamy urwanie głowy. Już nie będę pisać dlaczego, ale babcia Teresa wymaga nieco zachodu, bo wciąż czegoś zapomina lub coś jej ważnego upada i się psuje, bez czego nie może żyć, a placówki naprawcze w tych czasach nie wszystko chcą naprawiać. Ale przynajmniej Robert wreszcie zrobił umywalkę nad pensjonacikiem i zainstalował na kominie antenę do telewizora. Bo nad pensjonacikiem jest dach chroniący przed wszelkimi falami i promieniowaniem:) Nie żeby specjalnie, ale tak wyszło, gdy zastosowaliśmy izolację pokrytą folią aluminiową.

Z pewnością macie dosyć czytania o koronawirusie. Chcielibyście od niego odpocząć oglądając miłe zawadzkie widoczki i nasze futrzaste słodziaki. Zaraz Wam pomogę w tych trudnych chwilach, ale nie byłabym sobą nie stosując pewnej demagogii :-) Więc chwilę wytrzymajcie.

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Niemiec Joachim Loew nieraz wykazał, że jest człowiekiem mądrym. Kiedyś go pytali o coś jako vipa, a on na to, czemu go pytają, niech spytają specjalistów od tych spraw. Podczas gdy tylu mądrzy się w mediach, choć pojęcia nie ma. Tym razem wyraził nasze (moje i Roberta) zdanie: Ziemia broni się przed człowiekiem, który uważa, że może wszystko i wie wszystko – w taki sposób skomentował przyczyny pandemii koronawirusa na świecie.
Kto by pomyślał, że moje niusy o końcu świata okażą się prorocze tak szybko. Panowie w różowych myckach i ci, którzy wierzą w te bzdury, chcieliby, by pandemia była karą boską za, cytuję… „Sodoma i Gomora, LGBT, homoseksualne związki, lewactwo próbują zaprowadzić Polaków do chlewu jak bydło” - wg biskupa Jana Lengi to powód, dla którego Bóg postanowił ukarać ludzkość epidemią koronawirusa. Prawie godzinną tyradę biskupa wyemitowała skrajnie prawicowa telewizja… (trzy kropeczki, bo nie będziemy reklamować tego gówna). Państwo Jehowscy też by chcieli, aby ziścił się ich upragniony koniec świata, tak im potrzebny do wyrażania ich agresji. Nareszcie mogliby udowodnić prześmiewcom, kto ma rację. Tymczasem to tylko my, LUDZIE do tego doprowadzamy. Bóg jak zwykle nie ma z tym nic wspólnego.

Możecie poczytać: Ochrona dzikiej przyrody mogła zapobiec epidemii koronawirusa albo Przemysłowy chów zwierząt jednym z głównych czynników ryzyka globalnych pandemii – istnieje alternatywa

W komentarzu pod tamtym złowieszczym niusem pisałam, że są pomysły, by nie leczyć ludzi po 70. i w ten sposób wyeliminować nadmiar. Straszne. Tym czasem…
Już w zeszłym tygodniu Włoski Związek Anestezjologów wydał instrukcję, kogo próbować ocalić, a kogo uznać za straconego. O tym ma decydować wiek, historia przebytych chorób, ale także to, czy osoba ma rodzinę – kogoś, kto pomoże jej w okresie rekonwalescencji. O każdym konkretnym przypadku ma rozstrzygać zespół czterech lekarzy: dwóch anestezjologów, specjalisty od reanimacji i internisty. Ale nawet szczęśliwcy, którzy przedostali się przez to sito, wcale nie mogą być pewni, że uniknęli najgorszego. Dziennikarze Reutersa, którzy niedawno odwiedzili szpital w San Donato pod Mediolanem, stwierdzili, że na oddziale intensywnej terapii wskaźnik zgonów wynosi aż 50 proc., trzykrotnie więcej niż w czasach, gdy pandemia nie uderzyła. Wyobrażacie sobie decydować o tym, kogo leczyć, a kogo nie???

Wiemy wszyscy (chyba), że nic nie wiemy. Ani jaki obrót przybiorą sprawy w Polsce, gdy ludzi uwięzieni w domach będą mieli dość, bo wyjdzie słonko, wiosna, te rzeczy… Czy uda nam się wspólnymi siłami zabezpieczyć i wyposażyć szpitale na nasze przybycie, bo 32,7 mld złotych od Unii nie wiadomo czy dotrą w miejsca właściwe a 2 mld już poszły na najlepszą telewizję świata zamiast np. na maseczki dla lekarzy. A przecież już wtedy wirus był w Europie.

A u nas w okolicznych wiejskich sklepikach żadnych taśm oddzielających ekspedientki od klientów. Znajoma była dziś w sklepie i gdy odsunęła się od jakiegoś faceta na bezpieczną odległość, powiedział, że jest pier….a. Ludzie tu na wsi uważają ostrożność za przesadę. Sami może przeżyją, ale nie mają matek, ojców, babć, dziadków…? Nie szkoda im dzieci z wadami serca, po poważnych operacjach…??

No dobrze. Starczy tych smętów, jak napisała moja nowa fanka Lolka :-) Po części oficjalnej, część artystyczna :-)

Przede wszystkich nadal żurawie.

są wszędzie, pasą się na okolicznych łąkach, czasem tuż za płotem

i lecą nad nami na północ ogromne klucze

Nadal też wiosna, choć były niespodzianki i podobno jeszcze mają być

jezioro w Dzień Kobiet

9 marca

10 marca a więcej w albumie Jak uformował się orszak :)

13 marca

14 marca niespodzianka!

a w nocy…

15 marca

16 marca buro

18 marca całkiem ładnie

spod choinek wyszły tulipany więc choinki sprzątnęłam a Wy oczami wyobraźni zobaczcie ten piękny obrazek - rządek kwitnących tulipanów pod ścianą Galerii!

no i historyczny dzień! wywóz nieoczyszczalnego z oczyszczalni… przez co psy miały wychodne

Czarliś niepocieszony…

próbował, ale nie dał rady; tylko pomalować trzeba

W ogóle zwierzyna wypełzła… :)

to zdjęcie zrobiło furorę i na Insta i na FB, ale tu bez cenzury;)

kolega Ptyś

Lodzia elegantka w skafandrze z lumpexu, bo było tarzanko a potem kąpanko;)

nasze leki na całe zło

I jeszcze się tylko pochwalę, że znalazłam nasze posylwestrowe foteliki za ponad 4 stówki na westwingu:)

Miałam jeszcze pokazać deski, no to pokazuję:

te podszykowane z niusa poprzedniego

a to jedna z nowych dech do kupienia; niebawem będą wszystkie tu

A wirus sprzyja naszej stronie. Ludzie zamknięci w domach siedzą w internecie i klikają:)

gdy kończyłam niusa, zrobiło się 6,1!

Trzymajcie się zdrowo!!!!

Komentarze

elaja, 2020/03/20 09:55
Melduję, że przeczytałam, pooglądałam, popodziwiałam :) Cudne te Wasze futrzaki, żurawie i inne "okoliczności przyrody". Co do reszty, no cóż ...
Zgadzam się z tym, że ziemia broni się przed człowiekiem, sami sobie załatwiliśmy te "atrakcje" i to nie ostatni raz.
Uważajcie na siebie, nieustającego zdrowia życzę! Ja dziś muszę popracować u klientki, sos wysłała, sama nie ogarnia. Wczoraj byłam u 88 letniej cioci, leki rozłożyłam na 13 dni, bo na tyle wystarczyło, teraz muszę jej e-recepty załatwić i wykupić. Tak to wygląda moje #siedźwdomu. Pozdrawiam serdecznie :)
ania, 2020/03/20 10:53
U nas to samo. Robert znowu musi jechać do Olecka :( Leki, żarcie, odbiór pilarki, wciąż coś...
Andrzej, 2020/03/20 17:01
Posiedzimy w domu minimum do końca kwietnia
ania, 2020/03/20 18:32
Minimum o ile nie uznają jak w Wlk. Brytanii, że to i tak nie ma sensu 😷
Joanna, 2020/03/20 23:06
Życzę zdrowia wszystkim domownikom :)
ania, 2020/03/20 23:36
Dzięki, wzajemnie!
Monika, North Carolina, 2020/03/25 08:25
Ojojoj, ale mnie zawirusowalo, bo az przespalam nowy nius, ktory tu wisi od tygodnia!
Wczoraj (24/marca) Trump wyrazil nadzieje, ze moze odwiesi przymkniecie normalnego zycia z nadejsciem Wielkanocy. Nie wiem, czy mozna w to wierzyc. Ale chce wierzyc.
ania, 2020/03/25 10:50
Trump jak wiemy jest nieco oderwany od rzeczywistości :)
Skomentuj:
SXWYR
 
 
co_nas_nie_zabije.txt · ostatnio zmienione: 2020/03/25 10:55 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika