22 grudnia 2016

Cuda nie wystarczą, czyli nius życzeniowy

Siedzę , siedzę i nic nie mogę wymyślić. Próbuję nie zejść z poziomu;), nie życzyć Wam bla-bla, tylko coś ważnego. Ale co pomyślę, to łzy w oczach. W te radosne ponoć święta…

i jeszcze ta aura… (więcej zdjęć w albumach Podobno idą święta... i Mgła + mżawka + błoto + burość = ohyda )

Przepraszam. Już w tamtym roku miałam problem, ale w tym przebrała się miara. Za dużo strat, za dużo głupoty, narcyzmu i paranoi wokół. Tym wokół najbliższym, dalszym i najdalszym. Nawet Ksenią trudno się w pełni cieszyć, naszą urodzoną w maju wnusią. Guciem drugoklasistą też. Bo przyszłość budzi ogromny niepokój, a to głównie ich przyszłość.

jaki nastrój, taka choinka;)

To, co się dzieje na świecie, co dzieje się w naszym kraju, koło nas… Chciałoby się w święta zapomnieć, ale nie dają nam. Wciąż coś. Jednocześnie w natłoku złych zdarzeń przestajemy bać się, żeby nie zwariować. Odpychamy myśl, że to przecież dotyczy nas, a nie tylko jakiś ludzi w Berlinie, Syrii, w sejmie, czy z tej strony jeziora, gdzie rzadko bywamy…
I zanim zdążymy zapłakać nad jednym, kolejne złe się zdarza i jakby normalnieje:(

U nas też. Zwłaszcza od końca czerwca do teraz. Ale nie normalnieje! Ci, którzy regularnie czytają niusy, wiedzą. Zanim opłakaliśmy Wilkusia , umarł w cierpieniach Belfegor. Odeszły dwa najstarsze, najważniejsze dla naszej zawadzkiej historii zwierzaki. Skończył się jakiś etap naszego bycia w Zawadach. Nie zdążyliśmy ułożyć tego w głowach, gdy nagle, nie do pojęcia bez sensu, pożegnał się z życiem Bilbo. Zaraz potem zginął Miodzio, nasz antydepresant, osładzający cierpkie życie. Mały, śliczny i mądry kotek porwany prawdopodobnie przez jastrzębia. Dziesięć dni później zaginął Czarli, pies, który po dziewięciu latach trafił do nas ze schroniska, gdzie mieszkał od szczeniaka. Cztery dni morderczych poszukiwań zakończonych pomyślnie, by w ich wyniku wzięte dwa ledwo żywe kotki ratować przez dwa tygodnie. Teraz my ledwo żywi, ale koty uratowane! Czarli, pies namierzany przez chiński wywiad;), z nami. Cudem, ale cudów nie ma bez ciężkiej pracy i miłości. I niech to będzie tegorocznym, bożonarodzeniowym przesłaniem. Owszem, Czarli miał szczęście i instynkt przetrwania. Nie stracił życia a mógł, w końcu nie znał świata, niczego nie znał, wyobraźcie to sobie – po całym życiu w więzieniu! Cud, że przetrwał, ale szczęście mogło nie wystarczyć. Szukało go mnóstwo osób, wielu z ogromnym poświęceniem! Znaleźliśmy go dzięki zaangażowaniu przyjaciół/wolontariuszy z Warszawy (i Madzi!), dzięki pomocy okolicznych mieszkańców, dlatego, że nam zależało!

Ptysia i Misia zabraliśmy z jednego gospodarstwa, gdzie koci katar szykował im wiadomy koniec. Misio nie miał oka. Koty nie mają szans z kocim katarem, jeśli nie mieszkają w cieple. Najpierw ratowanie Misia (Ptysiowi wystarczyły standardowe leki, ciepło i wartościowy pokarm, Misio miał bardziej zaawansowane stadium choroby i był strasznie wyniszczony), by następnie dopadła je kolejna choroba, tym razem taka, która zabiera ponad 90% kociąt. I znowu cud. Oba kotki wykaraskały się, ich organizmy, choć tak nadwyrężone, dały radę. Ale cud by się nie wydarzył, gdyby nie nasz upór i poświęcenie, jeżdżenie setki kilometrów po lekarzach, po leki, gdyby nie pomoc znajomych.

Pierwszy to Misio (z uratowanym okiem!), drugi Ptysio

Ani Czarli ani kotki nie miałyby szans, gdyby nam na nich tak nie zależało.
Choć czasem to nie wystarczy. Walczymy, staramy się, poświęcamy, a zwierzę, człowiek, sprawa i tak umiera. Czasem miłość i praca nie są w stanie odmienić przeznaczenia czy wygrać z silniejszym. Śmiertelna choroba, starość, błąd nie do odwrócenia… Jednak wierzę, że to co może uratować życie i świat, to miłość i zaangażowanie w dążenie do celu. O ile nie przywykniemy do złej strony rzeczywistości.
Aby mogło być dobrze, musi nam naprawdę zależeć.

I tego Wam życzę kochani. By zależało Nam wszystkim, by innym zależało na Nas, by Nam się chciało - walczyć o dobro, walczyć ze złem, chorobą (i tą ciała, i tą trawiącą świat), o lepsze jutro. Samo nie przyjdzie. Nawet ci, którzy wierzą w bożonarodzeniowy cud, wiedzą, że cud nie wystarczy!

Spokojnych Świąt i lepszego 2017 roku – bez strat i bez ludzkiej arogancji, podłości i głupoty

oraz nieco śniegu:)

Życzą Wam:
Cudownie uratowani – Czarli i Tygrysy (Misio i Ptysio)
Lodzia i Pieso ze starej szajki
Strzała, Burasek i Łatka
No i my, Ania i Robert

więcej psiej szajki w albumie Kolejne nieudane próby;)

Komentarze z FB pod dymkiem:

Komentarze

Monika Beszterda, 2016/12/22 20:55
Ale buzia mi się śmiała czytając Wasze życzenia! Naprawdę są optymistyczne. Lepiej się zmagać czyniąc dobro! Dziękuję Wam bardzo za Wasze zmagania, bo otwierają furtkę do MIŁOŚCI (a nie nicości). To podnosi ducha. Błogosławionych Świąt oraz Nowego Roku!
Monika, North Carolina, 2016/12/23 03:05
Wszystko dobre, co sie dobrze konczy. Widzimy, ze nawet ten nieudany mijajacy rok 2016 dobrze sie (dla niektorych) konczy, nie byl wiec az tak najgorszy. Hmmm, hmmm...
Bo nikt nie moze nam obiecac, ze los bedzie sprawiedliwy. Zycie to nie jest gra w moralnosc.
Ale macie racje, ze warto sie starac, warto walczyc, warto, "zeby nam sie chcialo chciec". Choc najczesciej rece opadaja.

Wszystkiego Najlepszego Swiatecznego slemy dla Was, Kochani Aniu i Robercie,
dla Waszego Zwierzynca, dla Dzieci, dla Wnukow
i dla Waszej laskawej Matki Natury -
Monika z mezem
Monika Rybak, 2016/12/23 08:30
Świat pędzi w obłędzie,nienawiści, a w końcu frustracji i poczuciu bezsensu. Jednak dzięki ludziom takim jak Wy (i pewnie jeszcze kilkoro podobnych się znajdzie...),ten świat ma jakieś szanse normalności i zachowania wartości,którymi szczycił się nasz gatunek.

Normalności, zdrowia i spokoju na te Święta. Dla Was i Waszej Rodzinki:tej daleko i tej(zwierzaczkowej) blisko. Tylko dobrych dni!
Monika, North Carolina, 2016/12/30 12:03
Hahaha, wlasnie zajrzalam tu na chwile i widze, ze TYLKO Moniki sie wpisaly z zyczeniami swiatecznymi. Reszta swiata zbyt leniwa?
Wychodzi na to, ze Moniki sa najmilsze i najbardziej lojalne.

Hmmm, co ja poradze, ze byc Monika jest najlepiej?
ania, 2016/12/30 12:36
Reszta przysłała mejle:) Tyle mejli, ile w tym roku, osobistych i wzruszających, nigdy, żadne życzenia nie wywołały!
Widocznie dla niektórych tak poruszający był to nius, że woleli niepublicznie dzielić się refleksjami.
Jola A., 2017/01/05 17:57
Lepiej późno niż wcale, ale właśnie uporałam się z różnymi życiowymi "dolegliwościami"...A więc do rzeczy...

Kochani Dwu- oraz Czteronożni z moich ulubionych Zawad! Życzę Wam, aby DOBRO i zdrowie mnożyły się Wam w tym roku tylko przez "10"! <3 Pozdrawiam serdecznie i wierzę, że wszystkie plany i marzenia się Wam zrealizują bez szczególnego wysiłku! :)
Skomentuj:
AQMAP
 
 
cuda_nie_wystarcza_czyli_nius_zyczeniowy.txt · ostatnio zmienione: 2016/12/23 14:42 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika