16 lutego 2010

Daleko nam do Mongolii

Odkąd obejrzałam wiadomości o zimie w Mongolii, postanowiłam już ani słowem nie wspomnieć o zimowych trudach w Zawadach. Żadnego roztkliwiania się nad sobą, ani mru, mru… Tam stada bydła umierają w 40 stopniowym mrozie, ludzie z tą zwierzyną, co się zmieści, śpią w namiotach, dzielą się ostatnim kęsem i są w rozpaczy, bo zima zabija im wszystko, co mają i rujnuje przyszłość.
Co przy tym znaczy, że nas notorycznie zapominają odśnieżać,

że kiedy przyjdzie odwilż, to do pracy będę pływać kajakiem, bo tego to już nawet mój kangur nie przeżyje,

że Robert codziennie jeździ na łopacie i wywozi z podwórka tony śniegu, tylko że już go nie ma gdzie wywozić, bo gdy rozpuści się góra za garażem, i tak nas zatopi, a gdy zaczął wywozić za podwórze, to załamał się - po paru godzinach pracy nie widać, aby coś ubyło.

No i każdy mieszczuch, gdy zobaczy takie zdjęcia, powie, że przewraca nam się wiadomo w czym.

Komentarze

Tess, 2010/02/17 07:21
Aniu, coś czuję, że obie będziemy pływać do roboty! Pozdrowienia z zasypanych Żuław.
Skomentuj:
RGVEL
 
 
daleko_nam_do_mongolii.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika