4 maja 2013

Do mieszkańców gminy Kowale Oleckie - "Mazury Cud Natury"? czyli jak Gmina kopie nam groba...

zdjęcie ze strony nowa-stepnica.x25.pl

Tym razem to Robert a nie Ania stuka nerwowo w klawiaturę.
Sprawa jest pilna, czasu niedużo, więc będzie może trochę chaotycznie.
Ważne jest meritum. Nie przegapcie go i zabierzcie głos, żeby znów nie było, że mądry Polak po szkodzie.

Mieszkańcy gminy Kowale Oleckie mają czas do 9 maja 2013 na pisemne opinie kwestionujące projekt „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Kowale Oleckie”.
Należy je kierować na adres gminy do Wójt Gminy Kowale Oleckie.

Informacja o wyłożeniu projektu jest tu: gmina.kowale...komunikat_o_wylozeniu_studium

Na dole załączniki (studium, prognoza oddziaływania na środowisko i mapy) i info o tym jak kierować opinie do projektu.

Wczoraj TO do mnie dotarło (wcześniej zarobiony byłem jak mało kiedy) i powiało GROZĄ.

Gminę podzielono na strefy - w trzech z nich gmina planuje i dopuszcza lokalizację przemysłowych farm wiatrowych. Mówimy o obiektach mających sto kilkadziesiąt metrów wysokości i stojących zwykle ZA BLISKO domów. Na to wskazuje wiele zrealizowanych już lokalizacji w Polsce. Poświęćcie kilka chwil na wizytę w: stopwiatrakom.eu i dowiedzcie się więcej.

O szumie, infradźwiękach, migotaniu cienia i efekcie stroboskopowym w mieszkaniach.
I o przewałach, bo brakuje prawa, działaniach 'z cicha pękł' i olewaniu mieszkańców i ich zdrowia.
Posłuchajcie ludzi żyjących obok farm wiatrowych, poczytajcie wiadomości.
Większość złych ale są i dobre:
wojt-augustowa-odmowil-wydania-decyzji-srodowiskowej-dla-wiatraka

Albo jedźcie pod Gołdap na kilkugodzinny piknik pół kilometra od turbin… a przy okazji pogadajcie z mieszkańcami.

zdjęcie ze strony old.ro.com.pl/aktualnosci...Mieszkancy_Goldapi_dowiedza_sie_calej_prawdy_o_wiatrakach/

Jeśli studium zostanie zatwierdzone, to potem zgodnie z nim będą powstawać miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, potem będą wydawane zgodne z planami warunki zabudowy, potem pozwolenia na budowę a potem to już nawet Don Kichot nie pomoże.

Przy istniejącej w naszej gminie rozrzuconej zabudowie, walorach przyrodniczych i turystycznych projekt Studium w części dotyczącej farm wiatrowych jest TOTALNĄ BZDURĄ wymagającą (ze względów humanitarnych i zgodności z gwarancjami konstytucyjnymi) wysiedlenia połowy mieszkańców gminy.
Takie jest moje zdanie.

wiatraki ze strony naszego lokalnego radia 5

I takie jest chyba zdanie władz naszego województwa skoro w projekcie Strategii Rozwoju Społeczno-Gospodarczego Województwa Warmińsko-Mazurskiego do roku 2020 uznano, że:
„biorąc pod uwagę uwarunkowania przyrodnicze, koncentrację środków finansowych oraz warunki prawne, produkcja energii elektrycznej na terenie województwa powinna rozwijać się w oparciu o biogazownie rolnicze, fotowoltaikę oraz małe elektrownie wiatrowe w układzie rozproszonym.”

Ale wszystkie decyzje będą podejmowane w Gminie i w zgodzie z zatwierdzonym STUDIUM!!!

W strefie F1 (lub zaraz obok) są Zawady Oleckie, Sokółki, Stacze i Cicha Wólka. Zwarta zabudowa jest oczywiście wyłączona ale już kilkaset metrów obok niech się kręci, szumi i migocze. I niech miele nasze bociany, bieliki, żurawie i czajki.

mapa strefy F1

W strefie F2 (lub zaraz obok) jest Mściszewo, Żydy, Sokółki, Czukty, Kiliany, Wężewo.

mapa strefy F2

Jest jeszcze strefa G.

mapa strefy G

Czasu jest niewiele. Jeśli w proponowanych strefach powstaną przemysłowe turbiny wiatrowe, ceny naszych nieruchomości spadną kilka razy. A i tak nikt ich nie będzie chciał. Bo nikt przy zdrowych zmysłach tu nie przyjedzie. Przez minimum 30 lat. A wielu wyjedzie - tylko, że nie każdy ma gdzie uciec. Ja już nie mam.
Oczywiście będzie jeszcze opcja, żeby siedzieć w domu ze stoperami w uszach i zaciągniętymi roletami, walić 'dyktę', dostawać pierdolca i użalać się nad swoim obesranym życiem.
Ale niektórzy od życia oczekują ciut więcej. I inny mają plan na życie swoich dzieci.
Mam nadzieję, że Ty/Pan/Pani też.

Wyobrażacie sobie taki krajobraz obok nas? Takie potwory na horyzoncie niczym z filmu „Wojna światów”?? To znowu wiatraki spod Gołdapii ze strony wspolczesna.pl (przy tym zdjęciu dopisek Ani)

Pomóżcie Wójt i radnym zmienić projekt Studium, oni może nie wiedzą, że jest jakiś problem - piszcie polecone przed 9 maja.
Nie muszą być długie ani super mądre. Kilka zdań o tym czego się obawiacie i dlaczego.
A opinie tych, którzy w 'wiatrakowych' strefach mają domy albo ziemię będą wyjątkowo cenne.
I Ci niech podają w opiniach numery swoich działek.

Zróbmy to, bo potem będziemy płakać.
I to nie jest jakiś kiepski, makabryczny żart - ONI naprawdę mają taki plan na nasze życie.

A potem niech sołtysi zwołują Zebrania Wiejskie i podejmujcie uchwały w sprawie turbin blisko Was.
To kolejny ważny krok.
Projekt linii 110 kV mającej odebrać energię z farm planowanych w naszej gminie już powstaje.
Trzymam kciuki.

Pod tym linkiem nasza OPINIA KWESTIONUJĄCA projekt Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Gminy Kowale Oleckie, złożona w kancelarii Gminy - można się nią podeprzeć przy pisaniu własnej, tylko proszę pamiętać o terminie - 9 maj tuż, tuż!

Komentarze

Gosia Ruc, 2013/05/04 14:15
Czy gmina bierze pod uwagę,że podjęte przez nią działania spowodują,że ludzie nie będą chcieli się osiedlać na terenie tak niefortunnie zainwestowanym,że nie będą też przyjeżdżali na wypoczynek??.Podejście Gminy jest szalenie krótkowzroczne,nie wspominając tego,że absolutnie nie liczy się z opinią mieszkańców.Niestety doprowadzi to do zahamowania rozwoju gminy np.pod wzlędem turystycznym.TO PODCINANIE GAŁĘZI,NA KTÓREJ SIĘ SIEDZI :(..........
ania, 2013/05/04 22:47
Problem w tym, że niektórzy mieszkańcy również są krótkowzroczni i nie mają nic przeciwko. Niektórym obiecywana kasa mąci rozum i jest ważniejsza, niż przyszłość ich i dzieci, niż zdrowie, utracony majątek w nieruchomościach, nie mówiąc o przyrodzie, krajobrazie, walorach turystycznych, i "takich tam pierdołach".
-r., 2013/05/04 23:14
Większość turbin wiatrowych w gminie Kowale Oleckie i sąsiedniej Świętajno są planowane na ziemiach właścicieli setek lub tysięcy hektarów. Oni nie mieszkają pod turbinami tylko daleko
stąd i kasa zwykle zmąciła im rozum już dawno, dawno temu.
Indianka, 2013/05/05 00:18
Witaj.

Ja się absolutnie nie zgadzam na stawianie turbin w mojej wsi i okolicy. Odpada. Parę lat temu moja wioska się nie zgodziła, ze względów zdrowotnych, hodowlanych i turystycznych. Pisaliśmy petycję do Gminy. Ponadto ekolodzy ustalili, że w Czuktach są siedliska rzadkich nietoperzy, którym te wiatraki zagrażają.

Ja parę lat temu do Gminy wysłałam obszerne opracowanie lekarki zajmującej się syndromem turbin wiatrowych i dokładnie poinformowałam Gminę o szkodliwości turbin wiatrowych na zdrowie mieszkańców i zwierząt pod nimi mieszkających. Gmina dokładnie wie, że to cholerstwo jest chorobotwórcze, a mimo to forsuje ten syf na siłę? Dla forsy? Urząd Gminy będzie miał z tego forsę, a my zrujnowane zdrowie i obniżoną wartość ziemi, spadek zdolności kredytowej! Chcą naszą piękną, czystą, naturalną gminę zamienić w fabrykę prądu??? Pojebało ich??? Oni bazują na tym, że ludzie tutaj ciemni, zapracowani i dają sobie wciskać byle co.

Tu moje info o turbinach m.in. na podstawie opracowań naukowców:
http://www.kreatywnaromantyczka.blogspot.com/search/label/syndrom%20turbiny%20wiatrowej

Trzeba iść do księdza i porozmawiać. Ja już rozmawiałam z naszym księdzem o turbinach parę lat temu. Zgodził się ze mną, że to jest szkodliwe. Idź do księdza, wydrukuj ulotki tak jak ja to zrobiłam parę lat temu, powieś na tablicy i poproś księdza, by z ambony ludzi uświadomił i zagrożeniu. Możesz też tych ulotek wydrukować więcej i rozdawać w niedzielę dziś przed kościołem.
Masz samochód, więc jesteś bardziej mobilny.

W Czuktach możesz pogadać z malarzem Wojtkiem Łukasikiem. On też jest przeciw turbinom, także Tomek Sawicki ze względu na krowy, Kapała, Rakowski, Domaradzcy, myślę że teraz Szczodruch także. On chce sprzedać ziemię. Jak tu postawią wiatraki, to mu nikt nie da tyle ile on chce za gospodarstwo.

Działaj,

Trzymam kciuki,
Izabella vel Indianka
-r., 2013/05/05 00:25
Tym, którzy śpią spokojnie, bo myślą, że nasza Pani Wójt jest przeciwna wiatrakom i żadne u nas nie powstaną polecam lekturę: http://bip.gmina.kowale.fr.pl/wiadomosci/2/wiadomosc/185648/informacja_dotyczaca_pisma_mieszkancow_wsi_golubie_wezewskie_i_w

W Staczach projekt budowy 38 turbin 2MW jest na etapie robienia przez inwestora oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. Jak się czegoś nie chce, to się nie każe sprawdzać czy można to zrobić. Zmąciłem spokojny sen? Przepraszam, ale infradzwięki mącą go i 3 km od turbin.
Indianka, 2013/05/05 01:12
Robią drugi raz ten sam podjazd, chociaż doskonale wiedzą o tym, że turbiny wiatrowe są chorobotwórcze! O szkodliwości turbin informowałam ich parę lat temu na piśmie. Działają na szkodę naszego zdrowia i życia. Trzeba zmienić wójt. Ta baba się w ogóle nie liczy z mieszkańcami i ich zdrowiem i dobrem! :(((

Trzeba wystawić votum nieufności wobec aktualnej pani wójt i zmienić ją na nową! Taką, która nie będzie niszczyła ludzi mieszkających w jej gminie!

A widzieliście stawki za wywóz śmieci??? Normalnie szok. Oni są pazerni. Chcą wprowadzić nowy wysoki podatek od każdego mieszkańca! Haracz prawie 40zł miesięcznie od każdego mieszkańca!
Bartek, 2013/05/05 13:05
Byliśmy z Anią w Smolnikach w Suwalskim Parku Krajobrazowym, w miejscu, które uchodziło za jeden z najbardziej niezwykłych punktów widokowych w Polsce - widać 5 jezior na raz i piękne formy polodowcowe. Wykorzystał to Wajda o tutaj: http://youtu.be/h9TTjqqHRu0?t=3m19s

Niestety już by sobie nie wykorzystał, bo na końcu rozległej perspektywy naćkane jest wiatraków od groma. Wygląda fatalnie.
Sołtysowa z Żelisławia, 2013/05/05 13:29
Niestety, ale nie jesteście odosobnieni w tym problemie, W okolicy Czaplinka też są takie wiatrakowe plany.Przed kilkoma laty powstało Stowarzyszenie Lobelia we wsi Psie Głowy i od kilku lat walczą z gminą. Już odbywały się sprawy w sądzie. Warto skontaktować się z nimi, mają już jakieś doświadczenie. Mieszkańcy są podzieleni na tych "za" i "przeciw". Oj, trzeba sił, środków, czasu, a przede wszystkim desperacji. trzymam kciuki i życzę powodzenia.
-r., 2013/05/05 13:45
Emocje wzięły górę. Przyznaję się bez bicia. Nie doczytałem. Muszę przerobić swoją opinie kwestionującą projekt studium. Tylko część strefy F1 jest dopuszczona w projekcie studium pod ewentualne lokalizacje farm wiatrowych - na północ od drogi Stacze-Jabłonowo. W prognozach oddziaływania na środowisko jest mowa o F1 i już i stąd moje nerwy. Czyli my w Zawadach nie jesteśmy bezpośrednio narażeni. Nie zmienia to mojej ogólnej opinii o lokalizowaniu wiatraków w naszej gminie. A projekt budowy 38 wiatraków pod Staczmi podobno upadł. Firma zbankrutowała i ten temat jest zamknięty. Ale powyżej drogi Stacze Jabłonowo nowy inwestor chce postawić kilka turbin.
Indianka, 2013/05/05 16:35
Turbiny wiatrowe są w stanie szkodzić w promieniu co najmniej 12km, a bywa, że i dalej. Najbardziej w promieniu 6km od ich postawienia. Nie bez powodu na Zachodzie Europy stawia się fermy wiatrowe POZA osiedlami ludzkimi, dość głęboko w morzu,nawet w odległości 30km od wybrzeża.



Podobnie w Stanach. Tam fermy wiatrowe są stawiane na terenach całkowicie bezludnych, np. na otwartycho oceanach lub na pustyniach.



Oni, ci Zachodu mają 20-30 letnie doświadczenie z turbinami przemysłowymi. Oni już wiedzą, przekonali się na własnej skórze, jak bardzo to szkodliwe jest.



Cały niemiecki złom który od lat nie trzyma już żadnych parametrów bezpieczeństwa emisji ultradźwięków trafia do Polski, Czech.

Musimy się przed tym bronić.



Niszczenie krajobrazu - to rzecz fatalna, ale niszczenie zdrowia ludzi i zwierząt - to kryminał.
Indianka, 2013/05/05 16:46
Cały teren naszej gminy Kowale Oleckie jest zamieszkały przez rzadkie ptaki oraz nietoperze. Nasza gmina to taki naturalny rezerwat przyrody obfitujący w niezwykle bogatą, bioróżnorodną faunę i florę. Nie można tego zmarnować! Nie można tego niszczyć!

Na południu Polski NIE MA TAKIEJ BIORÓŻNORODNOŚCI i bogatej przyrody jak my tu mamy. Tam, aby zrekultywować czyli odbudować dawną przyrodę - wydają miliony! My ten naturalny skarb przyrodniczy mamy za darmo. Piękne ukształtowanie terenu, pagórki, dolinki, rzeczki, strumyczki, stawiki, oczka wodne, jeziora, do tego wiejska, oryginalna mazurska architektura, bogactwo dzikiego ptactwa i zwierzyny, czyste powietrze, brak skażenia przemysłem, charakter rolniczo - turystyczny - to jest nasz skarb. Nie można tego zmarnować!

Wyżynanie dwustuletnich starodrzewi to zwykła profanacja przyrody i dziedzictwa naturalnego otrzymanego w spadku po poprzednich pokoleniach.

Wyrżnęli przepiękną, starą przedwojenną aleję pod Sokółkami, zostawili śmietnik: chaszczory i gałęzie. Mieszkańcy gminy nie mają z tego nic. Droga jak nie robiona od ponad pół wieku tak nadal nie zrobiona, gumowe boisko latem się smaży i śmierdzi od nagrzania promieniami Słońca, tak, że nie idzie na nim grać. Wcześniej był cień z drzew. Teraz nie ma. Drzewa dwustuletnie i 300 letnie wyrżnięte na pieprzone palety, aleja zdewastowana, wieś z tego nie ma NIC!
stary wiaru, 2013/05/06 13:34
moi drodzy, dwukrotnie 2007 i 2012 dokonaliscie okreslonego wyboru. uwierzyliscie w "zielona wyspe", daliscie sobie wetknac kit, wiec na wlasne zyczenie macie "republike kolesiow". ta partia wraz z druga (o 100% zdolnosci koalicyjnej) rzadzi nieprzerwanie prawie 6 lat, i dalej z uporem maniaka wina za wlasne bledy obciaza poprzednikow. a to co sie dzieje jest tylko prosta konsekwencja Waszych wyborow. ogladajcie dalej rezimowe media, czytajcie G..... Prawde, powodzenia.
ania, 2013/05/06 21:06
I tu się wtrącę, co oznacza, że właśnie skasowałam dwa ostatnie komentarze, bo niusy są moje, Robert tu tylko gościnnie, a ja wyraźnie ostrzegałam, że komentarze polityką trącące będą usuwane. Zostawiam powyższy, żeby wszyscy widzieli, na jakie nie należy reagować, bo podzielą los tych dwóch:) A swoją drogą po której nie bylibyście politycznej stronie, niewiele mnie interesuje, przykro tylko patrzeć, jak niektórzy ulegają cudownemu złudzeniu, że gdyby rządził ten INNY, byłoby lepiej. Jedno byłoby lepiej, inne byłoby gorzej, a niezadowolonych zawsze tyle samo. Amen;)
kinga morderczyni :), 2013/05/08 13:06
Jak pragnę zdrowia ! Wróciłam właśnie z Chorwacji i widziałam mnóstwo wiatraków , tylko ,że były one w odległości od ludzkich osad - przynajmniej ładnych kilkanaście kilometrów ! Najczęściej na szczytach gór. Nie widziałam żadnych domów w okolicy. Czy nie istnieją żadne uregulowania w tej kwestii? A może ktoś ich celowo nie ujawnia? A może uderzyć w normy decybelowe i poziomy hałasu?
Polskie prawo nie dopuszcza stawiania obiektów ,jeśli przekraczają one określony poziom dzwięku ! Muszą być zachowane odpowiednie odległoSci. Może technika solarna - to lepsze rozwiązanie ? Jeśli już to ma być koniecznie ,,ekologicznie ". A tak naprawdę to '' zgadnij kotku " kto na tym zarabia : producent techniki wiatrowej , solarnej ,czy jakiejś tam innej z dopiskiem i etykietką - ''ekologiczne''? I kto jakie bierze pieniądze aby odpowiednie ustawy w Sejmie przeszły.
Dla wiadomości wszystkich - rząd właśnie pracuje nad ustawą , aby od 2020 roku wszystkie nowo projektowane domy nie posiadały wentylacji grawitacyjnej - tylko rekuperację ciepła. Nie muszę wspominać,że wybudowanie takiego domu jest o 30 % droższe , a koszty zwracają się dopiero po 30 latach. :)
ania, 2013/05/08 13:19
Akurat to mnie cieszy. Wiesz, ile energii ucieka przez wentylację grawitacyjną? Gdyby budować pasywne domy, to w ogóle firmy energetyczne by splajtowały i niepotrzebne byłyby żadne wiatraki:) Jestem za, nie liczy się tylko stan portfela jutro, ale przyszłość nasza i naszych dzieci! Ale rozumiem względy finansowe, sama im ulegam, dlatego uważam, że powinny takie ekologiczne (naprawdę ekologiczne) projekty być dotowane. Tyle kasy idzie na niepotrzebne dopłaty... zamiast, mogłyby iść na dofinansowanie takich domów.
kinga morderczyni:), 2013/05/08 16:17
Ano idą, tylko,że nie ma (autentycznie) wykonawcy , który prawidłowo wybuduje dom pasywny. Zawsze coś żle zrobi , nie zaizoluje , da mniej kleju, kupi tańszą izolację, żle położy, w efekcie - 2 razy więcej mostków termicznych , skraplające się wypusty , zimno przedostające się do wewnątrz....Prawdę powiedziawszy ludzie powinni wrócić do mieszkania w domach z bala - najlepsza izolacyjność cieplna ,tylko nietrwała.
ania, 2013/05/08 16:55
To błędne koło. Jak mają się nauczyć budować takie domy, skoro nie ma dla kogo budować. A wyspecjalizowana firma od budownictwa ekologicznego w naszym kraju by splajtowała, dlatego nikt się nie specjalizuje.
stary Janusz z Warszawy, 2013/05/22 09:35
Proponowałbym żebyście w ramach protestu natychmiast zrezygnowali z poboru energii elektrycznej i zaapelowali do czytelników niusów o to samo. Jeżeli takich jak Wy znajdzie się w Polsce co najmniej milion, problem budowy elektrowni wiatrakowych (i jądrowych także) zostanie rozwiązany. Dziwnie się jakoś składa, że energia elektryczna na Mazurach jest niezbędna, ale jej produkcja (Waszym zdaniem)powinna się odbywać daleko od Mazur, najlepiej na zadymionym Śląsku. Gratuluję sposobu myślenia - niezwykle pozytywny. Z poważaniem - JM
ania, 2013/05/22 09:54
Trudno się aż odnieść do takich bzdur. Energię po pierwsze można oszczędzać i ze względu na wysokość rachunków na szczęście ludzie zaczynają to robić, po drugie w naszym województwie mają nieco bezpieczniejsze dla świata pomysły na jej wytwarzanie, niż brudny węgiel, atom i wielkie turbiny wiatrowe blisko osiedli ludzkich, po trzecie - zadymiony Śląsk? Życzyłabym każdemu regionowi, żeby tak się rewitalizował jak Śląsk!
Coraz młodszy Robert z Zawad Oleckich, 2013/05/28 16:00
Sezon matur mnie zainspirował...a może już się skończył?
Dla tych, co się na TYM znają i wiedzą co piszą i dla tych którzy może nie wiedzą wszystkiego ale nie obce im są prawa fizyki, małe zadanie: Jak daleko leci kawałek lodu o masie 1 kg i kształcie stożka (r i h przyjmij jakie chcesz aby masa była około 1 kg), gdy oderwie się z łopaty turbiny na wysokości 180 m nad ziemią a prędkość liniowa końca łopaty wynosi 300 km/h?
Możesz też policzyć jaką ma prędkość gdy osiąga ziemię. I co wyszło? Że daleko poleci? No chyba nie, bo 350 metrów od domów wiele wiatraków stoi a 500 to w ogóle normalka. A jak się będziesz nudził, to powtórz obliczenia dla 5 kg sopla. Takie też się odrywają.

Pytanie pomocnicze, chyba z medycyny: Ile dni nie wstawał z łóżka pewien mieszkaniec wsi Suczki, trafiony w plecy kawałkiem lodu mniejszym niż 1 kg? W suczkach wiatraki stoją kilkadziesiąt metrów od drogi używanej przez mieszkańców. I chyba nie przekonają tego Pana tłumaczenia, że przecież rzadko lód się z łopat turbin odrywa.

Trzeba się z ch.... na głowy zamienić, żeby stawiać wiatraki tak jak się to w tym chorym kraju robi. Nie rozumiem dlaczego nie stawia się ich w W-wie. Pola Mokotowskie, Łazienki itd...to idealne lokalizacje, strefa 'wiatrowa' a przy obecnym stanie prawnym, normach i metodyce pomiarów na pewno by się udało. Zakładając, że nie liczymy się z ludźmi i nie używamy
rozumu.
Amen.
Stary Janusz z Warszawy, 2013/05/24 18:11
Można się było nie odnosić. Tym się różnimy, miła Pani, że ja wiem co piszę, bo się na tym znam, a Pani powiela slogany dyletantów. No cóż, bywa i tak. Przypomina to nieco polski sejm, gdzie posłowie mówią to czego nie wiedzą. Widocznie tak musi być.
ania, 2013/05/24 18:21
śmiem wątpić;)
Indianka, 2013/05/25 01:33
Napisałam do Was na email pilny list. Proszę odczytać sobie i odezwać się do mnie jaki jest Wasz stosunek do mego pomysłu.

Pozdrawiam,
Indianka
Indianka, 2013/05/25 01:41
Stary Januszu - gmeraj w swojej starej Warszawie, a nie w naszych bogatych przyrodniczo wioskach mazurskich.
Na południu Polski wydaje się miliony dotacji na rekultywowanie przyrody takiej, jaką my tutaj mamy za darmo.
Naszym obowiązkiem jest uchronić ten skarb od dewastacji. Nie chcemy tutaj jałowej pustyni nafaszerowanej złomami z Niemiec.

Jest kilka innych możliwości pozyskiwania energii. Są one zaniedbane. W naszej gminie są co najmniej 3 martwe turbiny wodne, które kiedyś wytwarzały prąd i zasilały wioski w energię. Pora je odkurzyć i uruchomić ponownie.

Ponadto panele słoneczne to rozwiązanie czyste, bezpieczne, nie ingerujące w środowisko naturalne i nie niszczące zdrowia ludzi ani zwierząt jak to się dzieje w przypadku turbin wiatrowych.

Jakbyś się stary Januszu znał na wiatrakach - to byś je stawiał na pełnym morzu, co najmniej 30km od wybrzeża, a nie w środku wsi gdzie mieszkają ludzie i zwierzęta narażone na działanie chorobotwórczych infradźwięków.
stary Janusz z Warszawy, 2013/06/10 22:45
Szanowna Indianko.

Kiedyś zajmowałem się wytwarzaniem energii elektrycznej zawodowo. Jedna z Politechnik dała mi nawet dyplom z odpowiednim wpisem, że potrafię. Produkcja energii elektrycznej przy pomocy odnawialnych źródeł energii to konieczność, to dla ludzkości być, albo nie być. Niestety energii elektrycznej nie da się wozić: samolotami, pociągami, statkami ani przynosić w plecakach. Cała Polska usiana jest słupami przesyłowych linii napowietrznych najwyższych napięć, które często szpecą krajobraz bardziej niż elektrownie wiatrakowe. Są one niezbędne i nikt nie protestuje w sprawie ich budowy. Jeżeli ważne jest dobro ogółu głos jednostek nie ma znaczenia (i dobrze). Nie dawno byłem w Ustroniu Morskim. Mieszkałem w domu położonym 100 m od morza. Z okien domu od strony południowej widziałem ogromną (ok 20 szt) farmę wiatraków. Właścicielowi pensjonatu ani jego mieszkańcom wiatraki nie psuły krajobrazu, podobnie jak nie psują Holendrom (tam póki co w Holandii jest najwięcej elektrowni wiatrakowych w Europie).

Trwałość elektrowni wiatrowej wynosi ok. 20 lat. Po zdemontowaniu jej wyposażenia nie opłaca się go remontować i ponownie instalować. Opowiadanie andronów, że w Polsce instaluje się niemiecki złom jest śmieszne. między innym dlatego, że znaczna część elektrowni wiatrowych jest własnością konsorcjów niemieckich, a budowa elektrowni wiatrowej jest kilkakrotnie droższa niż budowa elektrowni konwencjonalnej(w przeliczeniu na jednostkę mocy. Elektrownie wiatrakowe nie zagrażają, ani ludziom ani zwierzętom. Samochody jakimi jeżdżą mieszkańcy Mazur (i ich turyści) wytwarzają dużo więcej hałasu i "infradźwięków" niż elektrownie wiatrowe. Mówiąc o szkodliwości wiatraków wytwarzacie więcej hałasu swoja mową, niż jeden pracujący wiatrak. Prawdopodobnie łatwiej jest być trafionym gromem z jasnego nieba niż kulką gradową, wyrzucona przez śmigę wiatraka (to informacja dla inż. Roberta - którego pozdrawiam). Kiedyś jakiemuś nieszczęśnikowi cegła spadła podobno na głowę w drewnianym kościele. Nietrzeźwi kierowcy zabiją więcej trzeźwych pieszych w ciągu jednego tygodnia niż zginie ludzi z winy wiatraków w ciągu kilku dziesięcioleci. Nie jestem przekonany czy wasze budowle i domostwa na Mazurach są dużo piękniejsze od elektrowni wiatrakowych.
Robert, 2013/06/11 22:59
Stary Januszu z Warszawy, piszesz albo truizmy (produkcja energii elektrycznej przy pomocy OZE to konieczność itd...), albo nieprawdę (elektrownie wiatrowe nie zagrażają, ani ludziom ani zwierzętom ....póki co w Holandii jest najwięcej elektrowni wiatrakowych w Europie) albo nie na temat (cegły, drewniane kościoły, pijani kierowcy, nasze budowle i domostwa???)

Twój dyplom z odpowiednim wpisem z PW daje Ci takie samo prawo do bycia ekspertem w dziedzinie hałasu turbin wiatrowych i jego wpływu na zdrowie ludzi i zwierząt jakie by Ci dało świadectwo ukończenia kursu operatora koparki.
No bo co ma piernik do...wiatraka. Poszukaj i poczytaj. Dobrze jest mieć chociaż zielone pojęcie o tym o czym się mówi.
Kilku profesorów od akustyki i neurologii zabierało już w tej sprawie głos. Po polsku również. Albo chociaż OT-600 Biura Analiz Kancelarii Senatu na dobry początek.
A co do "kulek gradowych wyrzucanych przez śmigę wiatraka"...no uśmiałem się do łez - raportowane są odrywania się od łopat turbin kawałów śniego-ludu wielkości prześcieradła.
Na youtube jest sporo filmów. Pomaga znajomość angielskiego i niemieckiego.
Na koniec o jednym zwierzęciu co to mu wiatraki nie szkodzą wcale:
http://www.koo.org.pl/aktualnosci/138-silownie-wiatrowe-moga-zdziesiatkowac-bieliki-na-mazurach

Pozdrawiam.
-r.
gumis, 2013/06/28 00:58
Witam ,nikt jakos nie wpomnial,iz energia uzyskiwana z elektrowni wiatrowych w naszej strefie klimatycznej ,nie dosc ,ze jest najdrozsza to to tego niekologiczna,a poza tym i tak ile by nie wystawic wiatrakow to zapotrzebowanie na energie szczytowa MUSI!! byc zabezpieczone pradem z elektrowni klasycznej,wiec elektrownia klasyczna musi tez byc o okreslonej mocy ,bo wiatry raz wieja ,a raz nie i z nimi jest dokladnie jak z solarami ,owszem czasmi mamy nadmiar cieplej wody uzyskiwanej z solarkow ,ale nie akurat wtedy gdy ja potrzebujemy i z ktora nie mamy za bardzo co zrobic(zreszta solary w Pl sa tez nieoplacalne i niekologiczne) .A wiatraki sa dlatego nie ekologiczne ,gdyz biorac pod uwage sredni czas uzywania wiatrakow i sile wiatrow to ilosc energi uzyskanej z niego w czasie jego funkcjonowania jest nizsza niz ilosc energi uzytej do jego wyprodukowania.Inaczej mowiac bilans energetyczy maja ujemny ,a "oplacalnosc' tego typu poronionych inwestycji wynika tylko z tego iz energia przez nie produkowana jest dotowana pieniedzmi podatnikow.Milosnika wiatrakow radze wybudowac sobie takie cudo i odlaczyc sie od pradu z elektrowni ,to wtedy pogadamy, no ,ale moze to byc rozmowa z przerwami ,zaleznymi od tego czy wiatr wieje czy nie:-).Pozdrawiam
Wojtek, 2013/10/14 21:57
No cóż, pokażę drugą stronę medalu, proponuję poczytać: http://wiatrowa.blox.pl/2012/11/Energia-wiatrowa-najczestsze-mity-specjalnie-dla.html
Czy nie jest tak, że protestujecie nie wiedząc przeciwko czemu dokładnie?
Robert, 2013/10/14 23:16
Panie Wojtku.
Ja wiem przeciwko czemu DOKŁADNIE.
A Pan jak nie wie, to za pół darmo (a czasem i całe) można wiele gospodarstw w pobliżu wiatraków kupić.
No cóż...kup Pan, pomieszkaj z rok w zdrowiu i szczęściu i nie podsyłaj więcej takich pierdół.
Wojtek, 2013/10/15 10:23
Panie Robercie,
To, co podesłałem jest merytoryczne i w sposób przystępny i dowodowy obala niektóre mity związane z wiatrakami.
Pan natomiast posługuje się retoryką w stylu: "to są pierdoły", "świadectwo ukończenia kursu operatora koparki", "Kilku profesorów od akustyki i neurologii zabierało już w tej sprawie głos.", "truizmy".

Mam wrażenie, że działają Państwo na zasadzie "kto nie z nami, ten przeciwko nam".

Spotkałem kiedyś ludzi, którzy kupili wielką połać ziemi na Roztoczu, również prowadzą pensjonat, taka ucieczka z miasta, spełnienie marzeń, etc.
Dojeżdza się do nich fatalną, ledwie przejezdną drogą.
Okazało się podczas jednej z rozmów, że gmina chciała zrobić elegancką asfaltową drogę łączącą wsie, czym znakomicie ułatwiłaby życie miejscowych, natomiast... wspomniani Państwo, którzy kupili tam ziemię załozyli.. PROSTEST przeciwko drodze, motywując to tym, że będzie biegła przy ich działce i będą tędy jeździły samochody skracając sobie drogę o kilkanaście kilometrów! Dodatkowo oprotestowali powstały w pobliżu szlak turystyczny (sic!), gdyż kręcący się turyści zakłócają sielankę.
Zapyta pan, co to ma wspólnego z Państwem i wiatrakami.
Moim zdaniem trochę ma: czy nie jest tak, ze sprowadzając się gdzieś, realizując marzenia, chce się zaanektować miejsce TYLKO dla siebie, najlepiej z prywatną plażą, prywatną drogą, nieskalaną przyrodą (niech tam sobie na Śląsku dymią kominy), romantyczną brukowaną drogą a miejscowi powinni odgrywać rolę folkloru umilającego czas przyśpiewkami ludowymi i tradycyjnymi tańcami...

p.s. warto zapoznać się z argumentami drugiej strony, zanim zacznie się ludzi sprowadzać w dyskusji do parteru. Może Pan sie odnieść do argumentów przytoczonych na stronie, którą wskazałem, natomiast pisanie o nich a priori "pierdoły" jest manipulowaniem dyskusją.
ania, 2013/10/15 15:40
Mąż jest bardzo zajęty, dlatego pozwolę sobie napisać w swoim imieniu, zamiast zajmować jego czas przekazywaniem Pana komentarza.
Tak, ma Pan rację - nazywa pierdołami te racjonalne argumenty, by uciąć dyskusję, bo dość się nadyskutował, nawystępował w tej sprawie. To nie jest wojna na racje. Nie walczymy o rację, tylko z wiatrakami, nomen omen. Przytoczone "racjonalne" argumenty zna na pamięć od dawna i jest nimi zmęczony w dyskusjach prowadzących donikąd. Racje są po obu stronach, jak wszędzie, w takich wypadkach wygrać powinna jednak troska, a nie inwestor nabijający sobie kasę dotacjami unijnymi.

Nie mogę się jednak powstrzymać, by nie wspomnieć o argumencie, że więcej ptaków rozbija się o okna niż jest mielone przez wiatraki. Zapomnijmy o tym, że nie chodzi o ilość ptaków na świecie, tylko o to, jakie ptaki tu żyją i jakie giną (chronione i rzadkie, które o okna akurat się nie rozbijają). Idąc tym tokiem myślenia, rozdajmy psychopatom broń - przecież i tak więcej ludzi ginie w wypadkach samochodowych, a nikt nie zabrania nimi jeździć.

Tak, ma Pan wiele racji w sprawie anektowania miejsca dla siebie.
Myślę jednak, że właśnie ta filozofia uciekających na wieś, dbających o niezmienność krajobrazu i dziedzictwa kulturowego jest dziś jedyną przeciwwagą dla krótkowzrocznego wyzyskiwania środowiska i niszczenia go dla prymitywnej wygody. I to właśnie ci uciekinierzy z miasta, z korporacji, zmęczeni narcystycznym podejściem do świata dają jakąkolwiek nadzieję, że świat przetrwa, jakkolwiek by to górnolotnie nie brzmiało.
Wojtek, 2013/10/16 19:45
Kończąc dyskusję (przynajmniej z mojej strony), odniosę się krótko do Pani listu.
Zarówno Pani jak i Pan Robert nie odnieśli się do żadnego z punktów z artykułu, jaki przytoczyłem, aby merytorycznie uzasadnić swój punkt widzenia. ja podałem konkretne przykłady, pomiary z użyciem sonometru, porównanie norm hałasu, Państwo natomiast z góry uznali, że dyskusja prowadzi donikąd, gdyż jest niezgodna z Państwa poglądami.
Zarzucając mi krótkowzroczność w popieraniu "wyzyskiwaniu środowiska" nie dostrzega Pani własnej krótkowzroczności: zasoby węgla w końcu wyczerpią się, my już tego nie dożyjemy i chcemy tego czy nie, to alternatywne (dzisiaj!) źródła energii staną się wkrótce bazą energetyczną świata.
Rozumiem i doceniam odwagę porzucenia życia w stolicy na rzecz realizacji własnych pragnień i poglądów, natomiast warto rozejrzeć się dalej niż czubek własnego nosa lub granice własnej działki.
Świat nie kończy się dziś ani na nas się nie skończy.
Walka z wiatrakami jest... właśnie przysłowiową walką z wiatrakami, równie dobrze "poradziły" sobie łódzkie robotnice w XIX wieku protestując przeciwko maszynowym krosnom jako złu wcielonemu.
Co z tego wyszło - sama Pani widzi, kupując ubrania wyprodukowane prze komputer.
Proszę o tym wszystkim pomyśleć, gdy włączy Pani żelazko, lampę, piec do ceramiki.
Prąd do zasilenia tych urządzeń nie wziął się z kontemplacji zachodów słońca ani refleksów porannej rosy na trawie: cena za ten prąd to zadymione i zapylone obszary Polski, które leżą na tyle daleko od Państwa gospodarstwa, że nie spędzają snu z oczu.
W dalszym ciągu uważam, że przetrwanie świata nie zależy od garstki oryginałów, którzy na odludziu produkują nawet najpiękniejszą sztukę, broniąc jak niepodległości stałości krajobrazu w którym żyją.
Trwamy dzięki naukowcom, wizjonerom, odważnym watażkom zmieniającym dzieje.
Tacy jak ja czy Państwo (bez urazy) przeminą w czasie jak łzy w deszczu.

Wszystkiego dobrego.
Wojtek
ania, 2013/10/16 20:28
Proszę Pana, nikt Panu nie broni, jak napisał mąż, kupić gospodarstwo pod wiatrakiem i cieszyć się jego dobrodziejstwem. Odpowiadam właściwie nie Panu, bo Panu chyba nie ma po co, skoro tak jednostronnie i krótkowzrocznie podchodzi Pan do tematu, ale nie Pan jeden trafia na ten nius po czasie. Do żadnego z "wymierzonych" przez naukowców argumentu nie odnosimy się, bo są nie na temat.
Są inne źródła odnawialnej energii i sposoby jej oszczędzania, które dzięki lobby wiatrakowemu są wstrzymywane: energia geotermalna, fotowoltaika, domy pasywne, wiatraki przydomowe, itp. Wszyscy, którzy próbują rozwijać biznes w tych gałęziach energii odnawialnej lub liczą na dotacje w takich przedsięwzięciach, powiedzą Panu to samo - nie ma w Polsce zielonego światła dla nich, bo farmy wiatrowe je wyparły, gdyż zostały przejęte przez paru cwaniaków, którzy mają w dupie energię wiatrową tylko zajmują się swoją kieszenią. Wizjonerzy? Chłe, chłe, koń by się uśmiał. Farmom wiatrowym przysługuje należne im miejsce - na pustkowiach i morzach, a nie w rejonach o unikalnej przyrodzie i krajobrazie. Nie walczymy z ekologicznymi rozwiązaniami, tyko z gigantami rujnującymi szeroko rozumianą ekologię, turystykę, zdrowie ludzi (widać, że mało Pan przeczytał na ten temat) i obrzydzają życie, gdy stoją w pobliżu. Radzę zgłębić temat, a nie skupiać się na artykule wykonanym na zamówienie lobby wiatrakowego (o ile sam nie jest Pan jednym z tych, którzy chcą ludziom wcisnąć kit dla własnego zysku). A co do znaczenia dla ludzkości ludzi takich jak my, jestem dobrej myśli a w dodatku mam "wymierzone" przez naukowców dowody:)

PS. A propos naukowych dowodów:) - Pewna dziewczynka z gimnazjum napisała pracę na temat wpływu wiatraków na dżdżownice. Mierzyła ilość dżdżownic w metrze kwadratowym gleby w zależności od odległości od wiatraka. Wyszło na to, że jakiekolwiek dżdżownice zaczęły się pojawiać w ziemi dopiero w promieniu 150 m od cokołu wiatraka:) Ja tam wierzę dżdżownicom!
Cenzor, 2013/10/16 22:07
W sumie to Państwa strona, mogą Państwo kasować niewygodne dla siebie wpisy...
ania, 2013/10/16 22:17
On nie był niewygodny, tylko bezsensowny, nic niewnoszący poza to, co już Pan pisał i świadczący o tym, że nie umie Pan "słuchać". Proszę sobie stworzyć swój blog, będzie tam sobie Pan pisał do woli co chce:)
Wojtek, 2013/10/16 23:31
Zabolało i mogło źle wyglądać w oczach potencjalnych gości / nabywców, rozumiem.
Proponuję zwrócić się o poparcie do tych co mają stary kurnik, który blokuje budowę autostrady, poletko chwastów uniemożliwiające rozbudowę drogi ekspresowej albo obserwatorów jednego orła na 300 lat, który całkowicie blokuje możliwość budowy mostów.
Howgh.
ania, 2013/10/17 00:49
Litości, nie umie Pan skończyć?
Przecież nie musi nas Pan czytać, proszę nas opuścić:)
ania, 2014/02/19 16:30
Artykuł w polityce: http://wpolityce.pl/wydarzenia/74459-apel-70-stowarzyszen-i-organizacji-do-premiera-donalda-tuska-ws-budowy-farm-wiatrowych-ktos-kiedys-musi-wreszcie-zrozumiec-ze-zagrazaja-one-zdrowiu
Skomentuj:
SMMMV
 
 
do_mieszkancow_gminy_kowale_oleckie_-_mazury_cud_natury.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika