15 lutego 2009

przyleciał do nas z jakiejś tundry

Myszołów włochaty!

aż Belfegor nie wytrzymał i chciał skakać przez płot, bo tak dziwnego ptaka nie widział. Myszołów siedział na czubku drzewa na górce pod lasem, tuż koło nas, był rzeczywiście włochaty, wyglądał jak nastroszony, dużo jaśniejszy od zwyczajnego. Niestety zanim się napatrzyliśmy na niego, znudziło mu się słuchanie ujadania psów i poleciał najpierw w brzózki z kozakami, a potem polatać po okolicy. Robert oczywiście ubrał gumofilce, wziął lornetkę i starą minoltę i wyruszył za nim. Akurat zaczął padać śnieg, a zdjęcia jak zwykle wykrojone z powiększeń (chyba pora pomarzyć o aparacie z dłuuugim obiektywem:))

No i najbliżej jak się dało:

A jak odleciał, przestało padać i była Taka Piękna Niedziela!

Komentarze

fred, 2009/02/15 18:02
Uleciał jak sen złoty .Ale myszołowy są całkowicie NIESMACZNE.Pozdrawiam ciepło.
Zuzanna , 2009/07/31 20:04
Myszołów włochaty,jest z rodziny jastrzębi/jastrzębiowatych.Pozdrawiam,z Radomia !
Skomentuj:
VMQTU
 
 
myszolow_wlochaty.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika