31 sierpnia 2008

odbyły się

Dożynki w Kowalach Oleckich

Zostaliśmy zaproszeni przez Urząd Gminy na dożynki. Żeby się pokazać i zaistnieć w świadomości gminnej ludności. Żeby nie wysłuchiwać komentarzy w stylu „chyba pan zgłupiał, kto panu tyle zapłaci”, zostawiliśmy najdroższe wyroby w Zawadach i bez specjalnych nadziei, że coś sprzedamy, ruszyliśmy do Kowal. A tam czekało na nas eleganckie stoisko (chyba pierwszy raz w życiu mieliśmy taki profesjonalny stragan), na którym rozłożyliśmy wyselekcjonowany towar.

Kafelki, małe miski, tańsze deski i wieszaki.

Najpierw jedna pani chciała dać za wieszak 5,70 zł zamiast 57, potem jeden Pan zdziwił się, bo na dożynkach wszystko miało być za darmo. Rzeczywiście niektóre sołectwa przyniosły poczęstunek typu grochowa z kiełbasą, a w jednym pawilonie rozdawano kromki konkursowego prawdziwego chleba.

W pawilonie sponsora żubra piwo jednak za darmo nie było. Ale potem przyszła pani i ku naszemu zdumieniu kupiła deskę jesionową upierając się, że kosztować miała 4 zł mniej. Ponieważ klient ma zawsze rację… I to był nasz jedyny utarg, co i tak uważam za sukces. Była też loteria, gdzie nagrodą gwarantowaną był balon, ale nie nadmuchany. Na tyłach dożynek przed gmachem urzędu rozstawiono wesołe miasteczko a na estradzie były występy. Nam najbardziej podobała się wiejska kapela, niestety nie wiemy skąd, bo grała już, gdy przybyliśmy,

(proszę zwrócić uwagę na instrumentalistów po prawej:) )

oraz zespół z Litwy. Był też konkurs na najładniejszy wieniec dożynkowy, a potem zawody np. kto najszybciej ubije masło. Na stoiskach prezentowała się odlewnia żeliwa w Kowalach i cegielnia, a kilka straganów udostępniono okolicznym (okolica szeroko rozumiana) artystom ludowym, w tym nam:) Najwięcej było reprezentantek rękodzieła dzierganego:

Był wytwórca drewnianych kwiatków, rzeźbiarze w drewnie, w tym pan Andrzej Sulowski z Węgorzewa,

który oprócz Jezusów boleściwych miał piękne drewniane ptaszki, zwłaszcza nakrapiane sowy, a szczególnie podobała nam się płaskorzeźba z Adamem i Ewą (wszelkie prawa zastrzeżone!)

Szkoda, że tak mało uhandlowaliśmy, bo pewnie bym się jej nie oparła. Nie oparłam się za to, bo było duuuużo tańsze, tak kiczowatemu, że aż pięknemu pudełku wykonanemu przez panią podpisująca się E. Miłek.

Gdyby domek był niebieski, z powodzeniem mógłby uchodzić za nasz. Ale jak to zwykle na takich imprezach głównym powodzeniem cieszyło się piwo i kiełbacha, no i tu dodatkowo piękny stary traktor.

Prawie wszyscy byli elegancko ubrani, zwłaszcza panie wyjęły z szaf eleganckie sukienki, młodzież prezentowała modę sprzed kilku lat a wielu panów było po „niedzielnym obiedzie”. Ale nie bądźmy złośliwi. Dożynki w Kowalach Oleckich to niezapomniane przeżycie!

Komentarze

Skomentuj:
WJVAY
 
 
dozynki_w_kowalach_oleckich.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika