30 grudnia 2010

Drugi zawadzki raport zimowy

No to zasypało nas! Jak zwykle w okolicach Sylwestra. Od wczoraj rano śnieg pada bez przerwy.

Nawet na ganku nie jest bezpieczne!

Ostatnie sikanie nocne odbywało się w pośpiechu, a dziś rano dzielny Panuś wygrzebał spod śniegu ścieżki i można się poruszać jedynie w labiryncie.

To jeszcze wprawdzie nie Bornholm, gdzie podobno sześciometrowe zaspy, ale już niedługo!

Ta część podwórza niedostępna dla zwiedzających:

A spacer?

OCZYWIŚCIE! Ale tylko po drodze w tę i z powrotem, po śladach porannego traktora.

I po spacerze:

Problem w tym, że dziś przyjeżdżają goście do pensjonatu na Sylwestra…

Nie zostawili telefonu, a kangurem tym razem ich nie dowieziemy, nawet gdyby zostawili gdzieś w bardziej cywilizowanym miejscu samochody, bo tym razem i kangur spasował

W gminie mówią, że pług jeździ, ale czy dojedzie do nas??
Ale właściwie wszystko w porządku. Było prawdziwe lato, to teraz prawdziwa zima!

Godzina 17:40

Raport ze skrzyżowania w Zawadach - Robert przedarł się naszym dzielnym kangurem przez nieodśnieżoną wieś, co wydaje mi się niemożliwe, bo szłam naszą drogą godzinę temu nakarmić koty na górce i brnęłam w śniegu po kolana, no ale Robert dzwonił ze skrzyżowania, znaczy tam jest. Są tam też nasi goście, którzy utknęli w korku w Zawadach;), utknęła fadroma a pług wykopyrtnął się z trasy i blokuje przejazd. Marna więc szansa że nas ktoś dziś odśnieży, a goście jednak zostawią samochody i przyjadą kangurem…

Godzina 19:40

A jednak! To się nazywa upór. Goście postanowili dojechać do nas samochodami, Robert i dwóch panów szuflowało śnieg sprzed samochodów, dwie panie pchały a jedna i pan kierowali pojazdami

i dojechali! (po 3 godzinach od telefonu z Cichej Wólki, z której to zostali zawróceni)

PS. Ponieważ to z pewnością ostatni nius przed Sylwestrem, w imieniu Belfegora i Krecika i innych psów, które ledwo przeżywają ten dzień z powodu upodobania większości z nas do fajerwerków i wystrzałów, apeluję, by te zostawić dla doznań psychicznych, np. seksualnych:) a zwierzętom oszczędzić cierpienia. Jeśli jesteście na zabawie sylwestrowej w plenerze, pomyślcie proszę również o dzikiej zwierzynie, jak bardzo ją to płoszy i przeraża! Można się przyłączyć do akcji Nie strzelam na Sylwestra na empatia.pl

Komentarze

Aurela, 2010/12/31 09:32
Determinacja gości godna podziwu i pewnie dobrze wróży na przyszły rok;)))))) Pozdrawiam serdecznie:) i oprócz pomyślności w przyszłym roku życzę również udanych gości;))))))))))
OLQA, 2010/12/31 18:01
Wspaniali goście! Równie udanych spotkań w roku przyszłym oraz wszelkiej pomyślności, życzy również bojąca się fajerwerków:)
Basia Płóciennik, 2010/12/31 18:38
Kochani, to cudne!!!! My jednak mimo wielkiej zazdrości takich doznań musieliśmy zostać w domu i odwiedzimy Zawady wiosną. Jednakże pamiątamy doskonale jak to drzewiej bywało i nasze Sylwestry w Zawadach często były zasypane, cudowne i gorące z emocji. Życzymy szampańskiej zabawy i łagodnego przebudzenia w Nowym Roku!
ania, 2010/12/31 19:22
Dziękujemy za życzenia, do zobaczenia/usłyszenia/przeczytania w przyszłym, oby udanym, roku!
ostrowkierwinski, 2011/01/01 12:01
Tak jak pisałem w mailu - agro to jest to mimo wszystko. Jeszcze raz pozdrowienia walbea
Tess, 2011/01/01 13:14
Kochani! Najserdeczniejsze życzenia Noworoczne z równie zaśnieżonych Żuław! PS. Wojtek własnie szufluje 1,5 km, żebyśmy mogli po Ewę wyjechać...
Ania znad morza, 2011/01/02 00:21
Aniu i Robercie, zycze Wam w tym nowym roku, wszystkiego co najlepsze, duzo zdrowia, samozaparcia, zebyscie dalej pisali bloga i byli szczesliwi. Pozdrawiam bardzoo!!!!!!!!!
ania, 2011/01/02 00:56
Dziękujemy i wzajemnie wszystkiego co najlepsze!
Gosia i Jarek W., 2011/01/02 20:45
Aniu i Robercie: Dziękujemy za gościnę: było wspaniale. Super Sylwester, super jeżdżenie na nartach, super gospodarze. Dokumentacja fotograficzna bardzo pouczająca. Szkoda tylko, że nie ma zdjęć z powrotu 2 stycznia: też było ciekawie, choć tym razem nie trwało to tak długo bo tym razem była jazda "na rozpęd" za traktorem :) Uściski, M&J
Magda i Piotr, 2011/01/02 22:03
Aniu i Robercie, Gdy już mieliśmy nadzieję, że będziemy zmuszeni zostać w Waszym zaczarowanym domu aż do czasu gdy stopnieją wieczne śniegi, pojawił się waleczny rycerz na traktorze, który przetarł nieprzebyte szlaki. Chwała mu za to. Z drugiej strony jednak już nam brakuje Wszego niebieskiego pieca i tulipanowych kafelków. Dziękujemy Wam serdecznie za miłą gościnę, pomoc w szuflowaniu i wykrywaniu złych sabotażystów. Do zobaczenia, Magda i Piotr
ania, 2011/01/02 22:53
Nasi Mili Sylwestrowi Goście! Skoro nawet śniegi i zawieje nie przeszkodziły nam gościć Was, nie widzimy przeszkód, byśmy spotkali się w cieplejszych okolicznościach przyrody! Byłoby nam bardzo miło! Mamy nadzieję, że lubicie nie tylko śnieg i lód ale i trawy zielone i modre jezioro, oraz że bez szufli i rycerzy na traktorach będziemy równie atrakcyjni:)
KiW, 2011/01/03 08:24
Dziękujemy! Śniegi lubimy, a tym razem zdobyliśmy nową sprawność harcerską - odkopywanie drogi :-) Droga powrotna była już nieatrakcyjnie zwyczajna, jeszcze przed Łomżą nawierzchnia zrobiła się czarna. W domu kot obwąchał starannie wszystko co przywieźliśmy, a potem wlazł do Waszej firmowej torebki. To chyba dobry znak? Pozdrawiamy, Kasia i Waldek
ania, 2011/01/03 20:43
Myślę że kot daje Wam wyraźne znaki!:)
wiktor, 2011/01/03 19:08
wiktor Wspaniały śnieg- kiedyś tez taki lubiłem , ale teraz już mniej lubię.Cześć
ania, 2011/01/03 20:44
to zupełnie jak my:)
Monika, North Carolina, 2011/01/04 07:34
Mamma mia! Ile u Was jest sniegu!!! Takich zasp i snieznych korytarzy podworkowych nigdy w zyciu nie widzialam...
Skomentuj:
XXSOW
 
 
drugi_zawadzki_raport_zimowy.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika