Dzień pierwszy czyli Marsylia

Nasz pierwszy kontakt z Marsylią po 2,5 godzinach lotu z Modlina:

A potem zaczęło się!

spróbujcie znaleźć miejsce parkingowe, nawet za pieniądze! Gdy wreszcie znaleźliśmy, okazało się, że można tu stać tylko 2 godziny, po których pojechaliśmy daleko od centrum i stamtąd autobusami i na piechotę

nic dziwnego, że większość przemieszcza się motocyklami, które można zostawić byle gdzie

I wkroczyliśmy w ten tygiel. Miasto wielokulturowe, obskurne, przemalowane, zdaje się, że w wiecznym remoncie, dla każdego coś miłego, o ile nie lubi się życia pod linijkę…

Robert oczywiście zaraz się rzucił na używane płyty;) (a Gustaw na lody:))

zero szacunku dla starych murów i drzwi, reszta w albumie Nie ma litości dla starości:)

drzwi od kibla w knajpie

no i gdzie my jesteśmy…

samochody, samochody

obowiązkowo jednostka mieszkaniowa Le Corbusiera!

na dachu nie wolno było wchodzić do najfajniejszej części, ale że my z Guciem jednostki niepokorne… Jakie tam są widoki! Możecie sami zobaczyć w albumie Marsylia, do którego link na samym dole

w innej części dachu kręcili jakiś film i pan nas przegonił

widoki z klatki schodowej

rzecz do naśladowania - betonowa ławeczka z zatopionymi ceramicznymi łezkami

Jednostkę mieszkaniową Le Corbusiera z zewnątrz, wewnątrz, na górze, dole i środku możecie obejrzeć w albumie Marsylia od zdjęcia 118 do 215

Zwiedzamy dalej…

Gustaw poproszony o umycie buzi w fontannie z tego mycia wrócił brudniejszy niż przed:)

dowód że też tam byłam:) (w starym porcie)

na nabrzeżu starego portu (przestrzeń publiczna która wygrała konkurs na najbardziej przyjazną) stoi dach lustrzany, w którym można zrobić takie zdjęcie

wizytówka Marsylii górująca nad portem

Idziemy dalej…

dla miłośników kawy

dla miłośników ceramiki

i dla miłośników innego oblicza Marsylii:

takie oblicze Marsylii i Prowansji w albumie Turystyka alternatywna

schodzimy w zakazane rejony;)

i wreszcie umęczeni czekamy na autobus, który klucząc przez miasto wzdłuż brzegu morza, już po ciemku, zawiezie nas do samochodu… a stamtąd już tylko 90 km do domu

Wnioski: Marsylia to kwintesencja miasta, ale w tym ulu nie dałabym rady żyć dłużej niż 2 dni…

Obiecany link do albumu:

Marsylia

Komentarze

Monika, North Carolina, 2014/10/22 14:51
Rzeczywiscie - niezly tygiel miejski. Piekny i brzydki.
Trudny do zycia, ciekawy do zwiedzania.
Skomentuj:
UBFOX
 
 
dzien_pierwszy.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/06 17:16 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika