9 grudnia 2017

Entalpia i entropia

Pamiętacie, co to jest? Entalpia to ilość energii potrzebna do zachowania układu w stanie, w jakim jest, a entropia to to, czemu w naturalny sposób układ ulega, jeśli wciąż nie będziemy dostarczać energii, by go zachować w stanie niezmienionym. Jak wiecie, od już chyba dwóch miesięcy wkładamy dużo energii, także tej zamkniętej w pieniądzach, by odwrócić proces entropii i ułożyć nasze układy z powrotem. I wciąż, wciąż są nieułożone…

Najgorsze jest to, że żeby skończyć rzecz jedną, trzeba zrobić drugą. Np. żeby wjechać do garażu, trzeba zrobić bramę. Brama od chyba dwóch lat była zamknięta na głucho, żeby się nie rozleciała.

resztki starej bramy

A tak powstawała nowa:

Historia bramy dla fejsbukowców:

Tak! To jeden z największych sukcesów ostatnich tygodni - garaż, do którego wreszcie można wjechać samochodem!

Albo… Wreszcie coś powstaje, na co czekaliśmy całe lata, a jak powstaje, należy szybko zrobić następne, by nie popsuć tego, co się właśnie zrobiło.

Domek ogrodnika gotowy, tylko czeka do wiosny na domalowanie…

…ale trzeba było założyć rynnę, bo z daszku chlapało tak, że domek szybko by zgnił. Ale gdy Robert zainstalował rynnę, wylewała się woda na ścieżkę i robiło się błoto…

…trzeba więc było uzupełnić układanki z kamieni ze specjalnym rowkiem na spływającą wodę - ponieważ nocą już minusowe temperatury, nowe układanki, żeby ich szlag nie trafił, pod agrowłókniną

przy okazji podobną układankę z odpływem dostała wylewka z rynny przy tarasie - wylot tej rynny nieustająco był zapychany ziemią przez kreta, który sobie tam urzęduje

Próbowaliście zgadnąć, co to jest;)

Postęp jest w sprawie entropii pocztówek. Dla naszych gości mamy pocztówki, znaczy dostają je za darmo, pod warunkiem, że wyślą do kogoś pocztą. Reszta może zakupić za 2 zł. Ponieważ ten obyczaj w zaniku, pocztówki w dużych ilościach walają się po galerii. Zobaczyłam na westwingu stylowy stojak, ale cenę miał zaporową. Zaczęłam buszować po internecie i wynalazłam firmę CAST . Pocztówki opanowane!

Jeszcze w galerii w domu, ale w sprawie wyniesienia galerii nad Tulipana kolejne postępy! I w tym momencie dochodzimy do starych okien, które owszem, od czasu do czasu były wykorzystywane przy jakimś projekcie i przerabiane na lustra, ale i tak znaczna ich ilość się u nas poniewierała.
Swego czasu oglądałam na canale jakiś norweski serial, a w nim panna miała domek, a w domku przepierzenie ze starych okien, oddzielające wejście z dworu od reszty domu. Zapragnęłam mieć takie samo! Marzenie się ziściło, gdy powstał temat, jak oddzielić galerię i muzeum zawadzkie od korytarza, tak, by ludziska nie wchodzili tam kiedy chcą, tylko pod kontrolą. Trzy dni temu przyszedł ten moment, by…

no właśnie… by co?

Takie mieliście pomysły na temat tego, co robię:) (pod dymkiem dla fejsbukowców)

I przyszedł czas realizacji.

mocowanie belki pod krokwiami, na których okna mają wisieć

pierwsza część ścianki prawie gotowa!

Ja już widziałam drugą cześć, ale pokażę Wam, gdy już będzie całkiem gotowa! Teraz mi głowa dymi od myślenia, jak ma wyglądać ekspozycja wyrobów…

Poza tym porządki ogródkowo-przedzimowe.

w tym wylewanie wody z beczek na deszczówkę, by ich nie rozsadziło, pod iglaki. Wiecie, że iglaki trzeba dobrze napoić przed zimą?? (Strzała już się na zimę zabezpieczyła;))

najpierw przyjechały gałęzie świerkowe ze zrębu (po drodze zakopały się, a raczej utopiły w głębokiej, błotnistej kałuży, ale kangur je wyciągnął)

potem należało ściąć wszystko, co się ususzyło

a następnie przykryć, co wrażliwe

co na górce oznaczało przykrycie wszystkiego, co wiosną było posadzone, czyli połowę ogrodu

i oczywiście przycięte winogrono

Te wszystkie prace odbywały się, gdy mieliśmy atak zimy.

No i idą święta. To oznacza sprzątanie domu. A w tym domu znowu entropia:( Nic dziwnego, jak do oleckiego ciuchlandu koło mojego gabinetu wciąż zwożą takie cuda!

Marzy mi się kilka szaf/pawlaczy, wiem nawet gdzie by się dało je zrobić, tylko jakieś krasnoludki potrzebne… Też na te palta i kurtki, które wybyły z szafy, która ma iść nad Tulipana. Tak, tak, część trzeba znowu oddać potrzebującym. Kilka razy w roku oddaję ubrania, a ich ciągle więcej, niż się mieści w szafach:( Mnożą się do kurki Anielki, czy co??

Marzy mi się też barierka, żeby Pieso nie wpadał do piwnicy. Obiecana, ale na razie ściana z okien.
W ogóle dużo mi się marzy. Ale trzeba przyznać, że część marzeń staje się ciałem. Jeszcze tylko… eh, nie będę wymieniać, żeby się nie denerwować.
Wspomnę tylko o Domu z bala czekającym na zmiłowanie, mam nadzieję do wiosny, bo niedawno…

w padającym śniegu panowie elektrycy zainstalowali skrzynkę elektryczną!

A reszta spraw jaka była, taka jest, tyle że Dom z bala kolejny rok w śniegu:(

Marzy mi się jeszcze ogrzewana pracownia, ale to raczej się nie ziści. Bo nie wystarczy ogrzewanie, jeszcze woda by musiała mieć opcję zimową. Bo z tymi kotami nie da się w kuchni!

tu na chwilę odeszłam od roboty… (nawet okno jest pochlapane angobą!)

Największa entropia na łóżku i na szezlongu;)

rozwałka kompletna;)

No chyba, że panuś nie napali w piecach…

wtedy trzeba sobie radzić!

à propos Misia, Robert zarzucił mi, że tendencyjnie zamieszczam zdjęcia Misio-Ptysiów na FB;) Że niby ładniejsze Ptysia. Bo zdjęcie Ptysia…

o to, uzyskało jakąś niebotyczną ilość polubień (udostępnione przez Wiejskie klimaty, tudzież innych)

Pod tym zdjęciem jedna pani wyraziła obawę, że Ptysio marznie niewpuszczany do domu;) Więc…

No i na drogach koło nas entropia.

te chyba najszybciej ulegają rozkładowi! Wystarczy, że trochę śniegu się stopi i od razu…

Ale, jak wiadomo, walka z entropią to syzyfowa praca. Co się sprzątnie, zaraz znowu zarasta…

a już był taki porządek:(

Największa jednak entropia w naszych mózgach;) O mały włos wynajęlibyśmy w Sylwestra zarezerwowaną już dwójkę Pod tulipanem. Zadzwonił pan, żeby odwołać rezerwację, a Robert zrozumiał, że chodzi o dwójkę. Czasu do Sylwestra niewiele, więc w te pędy na fejsbuku ogłosiłam. A tu pani Joanna się zgłasza, że jak to? Że chyba pomyłka, bo oni jak najbardziej przyjeżdżają! Dobrze, że czujna była! Okazało się, że chodzi o apartament, tyle, że był w wersji dla dwóch osób (z kanapą).

W czeluściach pamięci odgrzebałam, że pani Ania od bokserki Basty dopytywała kiedyś, czy jeszcze coś mamy w Sylwestra. Tak więc apartament szybko poszedł w inne ręce, a mała kolejka, która się ustawiła, odeszła z kwitkiem.

ale to, co najbardziej mnie wkurza, to to, że mija 3 lata (3 lata!!!) jak to G… sąsiedzkie wciąż stoi bezprawnie, wciąż niszczy krajobraz, nasz widok na jezioro, a przede wszystkim zagraża ludziom i zwierzętom. I nie ma mocnych na to, by takie kanalie (tak, tak, dowiedziałam się, że słowo kanalia nie jest uważane przez prokuraturę za obraźliwe!:)), nie mogły robić, co chcą.

a pieski jak były, tak są „pod opieką”…

Poza tym, odkąd się nie widzieliśmy, mieliśmy i zimę, i jesienio/wiosnę. Prawie na przemian, z przewagą tej ostatniej.

więcej w albumach Wystarczy odrobina słońca i Zima, zima i po zimie

i zimowe filmiki z objaśnieniami, więc należy włączyć głośniki:

tu jeszcze widoczek znad jeziora pt. „z czego też ludzie ogniska nie palą”;)

a tak Czarliś przeskakuje płot!

W niedzielę, czyli czwartek, zaprosiłam Was na spacer do doliny rzeki.

rzeka bardzo wezbrała po miesiącach deszczu i po tym, jak stopił się śnieg

Kto ma ochotę na spacer z naszymi psami, zapraszam pod ten link: Spacer do doliny rzeki

Komentarze

Ewa U., 2017/12/09 23:21
Ach! Jak optymistycznie! Jaka entropia? Normalna rzecz... I dzień za chwilę będzie coraz DŁUŻSZY! Nie da się jakiej kozy wstawić do pracowni? Toć paluszki sztywnieją z zimna i misy krzywe wychodzą! I uwielbiam patrzeć na Wasze zziębnięte zwierzaki.
ania, 2017/12/09 23:22
Nie o kozę chodzi, tylko zamarzającą wodę, gdy koza nie grzeje, a trudno żeby grzała non stop.
sylwia, 2017/12/09 23:48
Ściana z okien jest SUPEROWA! Czekam bardzo, bardzo, bardzo niecierpliwie na efekt końcowy, bo mam pokłady starych pięknych okien w różnych kształtach (z pałacu!) i czuję, że będzie to dla mnie cudowna inspiracja! Ech żeby mi się tak w 1/10 chciało, tak jak Wam się chce... Pozdrawiam!
ania, 2017/12/09 23:52
Sylwia, okna będą niebawem, na pewno tu najpierw: http://zawady-oleckie.com/wiki/prace_wewnatrz
a z chceniem różnie bywa;) My mamy od dwóch miesięcy pomocnika, ot tajemnica chcenia - gdy ktoś przychodzi pomagać, trzeba z nim robić, nie ma zmiłuj:)
Monika, North Carolina, 2017/12/10 09:58
U mnie panuje entropia i dobrze jest.
ania, 2017/12/10 13:20
Eee, to znaczy, że entropia u Ciebie nie przekroczyła punktu krytycznego.
U nas przekroczyła.
z FB, 2017/12/13 14:23
Chyba znowu tak będę wpisywać Wasze komentarze z FB (pod linkami do niusa), bo gdy osadzę dwa kolejne posty, to już się w ogóle nie będzie ta strona otwierać:(

Monika L: Czy to juz tak ma zostac, ze wiszace ramy okienne beda puste? - Co szczuplejsi przez te okna beda sie wpychac, bez kolejki i bez pozwolenstwa.
Galeria Wiejska Zawady Oleckie: tak, galeria tylko dla karłów:)
Monika L: Dobrze, bo ja sie zalapie, jako ze mam zaledwie 161 cm.
Galeria Wiejska Zawady Oleckie: eee... to się nie załapujesz;)
Monika L: buuu, nareszcie jestem do czegos za wysoka!

Rafal P: No tak... ale te dwa futrzaki zaprzeczają teorii przyrostu entropii.. termodynamika i jej teoria upada.. one wręcz wygaszają przyrost ogólnego chaosu we wszechświecie ... No może jak mruczą to tak... ale wyglądają że usypiają cały zgiełk świata...
Skomentuj:
OQSJN
 
 
entalpia_i_entropia.txt · ostatnio zmienione: 2017/12/09 23:36 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika