Gustaw z muchami

osami, trzmielami, pająkami… ma w tym roku na bakier. Jakaś nowa faza rozwojowa. Pierwszego dnia nawet nie chciał przejść przez furtkę nad jezioro, bo tam w malwach pszczoły i trzmiele. Drugiego poranka (pierwszego spał jak zabity, bo przyjechali po nocy - odbierałam ich z Ełku z blablacara około północy) obudził mnie po 6 rano z krzykiem, bo usłyszał osę. Dalej spania nie było. Jak wiadomo końcówka sierpnia to ostatnie chwile os i szerszeni. Łabędzi a raczej osi śpiew. Kręcą się gdzie się da, zanim padną.

ślimaków nie przerabialiśmy, więc nie wiem czy chodzące w tym tempie żyjątka też są straszne (zdjęcie naszych gości górkowych)

Przez pierwsze dni myślałam, że uduszę Gustawa, ale na szczęście nieco mu przeszło. Pomimo, że był naocznym świadkiem, gdy osa dziabnęła dziadka w dłoń przy rąbaniu (chwycił kawałek drewna, na którym siedziała). A także pomimo, że w czasie obchodu po budkach lęgowych zaatakowały ich szerszenie, dzicy lokatorzy jednej z budek. Na szczęście zdążyli z dziadkiem zwiać. Musiało mu przejść, inaczej spędziłby życie w domu. Chociaż w domu też nie, bo na strychu pajęczyny. Na nic się zdało obłaskawianie pająków we wczesnym dzieciństwie. Została z tego tylko żyłka badacza. Martwe owady - bardzo proszę. Gustaw ma ich małą kolekcję (umarły śmiercią naturalną), atlasy różnych paskudnych żyjątek i wiedzę, jak na sześciolatka, na ich temat ogromną. Owady są super dopóki występują nogami do góry. To samo jaszczurki, węże, ropuchy. Małe żabki to szczyt możliwości Gustawa. Mam nadzieję, że ta faza minie do przyszłego roku bo lęk przed przekroczeniem powłoki ciała odejdzie wraz z nadejściem fazy latentnej;)
Tak na marginesie, po wyjeździe Gucia wleciała mi pod rękaw osa i do tej pory mam przegub dwa numery grubszy;)

Poza tym Gustaw miał muchy w nosie przeradzające się w gile do pasa, bo przyjechał chory na zapalenie oskrzeli. Nie pomogło wrzucanie do jeziora na trzy zdrowaśki. Zaprzestaliśmy tej metody, przeszliśmy na cytrynę z miodem, czosnek ukryty w grzankach i paracetamol dla niemowląt o smaku truskawkowym (tak było napisane na opakowaniu!). Niemowlęta smakują mlekiem, Pieso je lubi dlatego podgryzać, ale truskawkami??

wreszcie napadało do beczki na deszczówkę, ale lepiej trzymać się z dala, bo nie wiadomo co w niej pływa!

Komentarze

Skomentuj:
KXVDK
 
 
gustaw_z_muchami.txt · ostatnio zmienione: 2015/09/07 14:29 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika