Historia domu z bala

Ogłaszam konkurs na nazwę. Jest Pod tulipanem, jest Domek na górce, a ten jak? Pod cmentarzem, jak na razie o nim mówimy, trochę nie marketingowo;) Dom, jak się okazało, ma ze 100 lat, należał do bogatej rodziny żydowskiej, a będzie udawał pruski. Jak to się historia plecie… Niewykluczone że pruscy właściciele domu, który stał na fundamentach, na których stanie żydowski dom, sympatyzowali z Hitlerem, tak jak nauczyciel prowadzący szkołę w Zawadach - nasz niemiecki gość, który przyjechał z żoną szukać domu jej matki, przepisał na komputerze z ręcznego, nieczytelnego gotyku dziennik tegoż nauczyciela. W czasie wojny nauczyciel przeszedł zadziwiającą metamorfozę - ze zwyczajnego gościa do zapalczywego nazisty.

30 kwietnia 2016 Robert pojechał z dwoma pomocnikami i ze Zbyszkiem Sienkiewiczem, który ma pojęcie o przenoszeniu domów z bala i jest cieślą, specem od starych drewnianych konstrukcji. I całe szczęście, że z nimi pojechał. Robert był spokojniejszy. Wrócili po kilkunastu godzinach pracy a domu nie rozebrali. Okazało się, że jest z tak wysokich, ciężkich bali, że samo dźwiganie zajęło mnóstwo czasu. Wcześniej fotografowali, opisywali. W dodatku prawie cały czas padał deszcz.

jak ten szkic zaginie, to koniec:)

istotne szczegóły

To dom po drugiej stronie ulicy, podobno nasz był taki sam:

obfotografowane detale

Potem pojechali, po prawosławnych świętach wielkanocnych, już bez Zbyszka, na trzy dni. Ale już wiedzieli co i jak. Dwa dni rozbierali i pakowali, trzeciego przyjechał transport - ciężarówa wożąca dłużyce.

6 maja dom przyjechał na miejsce:

pojechał trochę za daleko, więc musiał zawrócić na drodze do Domku na górce

więcej w albumie No to przyjechał!

Pan, który dom przywiózł, okazało się, że chodził w Zawadach do szkoły i dom pamięta - różnił się od domów w naszej wsi. Nie tylko dlatego, że był z bala, ale że był kryty strzechą. Prawdopodobnie trzcinową!

A oto nasz dom:) w całej okazałości.

Teraz go przełożyć, zabezpieczyć, pochować co się da i modlić, by w stanie niezmienionym dotrwał, aż ruszy budowa. Plan jest taki, że w tym roku musi być stan surowy, bo inaczej dom się zmarnuje.

kangur w warsztacie, więc maluch, jako jedyny poza kangurem pojazd z hakiem, oddelegowany został do ciągania przyczepy i wożenia króciaków do górkowej stodoły

a tak wyglądał wczoraj z naszego podwórza, w duuużym przybliżeniu - więcej zdjęć z tego dnia w albumie Oporządzania domu cd

I dom spakowany:

I tak sobie czeka i czeka…

zdjęcie z 11 czerwca

W połowie sierpnia 2016 była okazja, by kupić dachówki. Bo jak wiadomo, dachówki kupuje się, kiedy są, a nie kiedy potrzeba. Po odjęciu potłuczonych wyszło, że mamy 1700 dachówek, które trzeba gdzieś schować, najlepiej blisko dachu, na którym będą.

rozładunek dachówek i pakowanie ich do piwnicy odbywało się w deszczu

W tym celu Robert z Guciem przygotowali piwnicę - sklep, która następnie dostała nowe drzwi:

Pod koniec września 2016 dostaliśmy wreszcie warunki zabudowy. Z początku, zgodnie z przepisami, pozwolono zbudować dom 15 m od drogi. Rzecz w tym, że historyczne fundamenty są 8 m od drogi na górkę i do lasu a ukształtowanie terenu nie pozwoliłoby zbudować gdzie indziej, zresztą byłoby to sprzeczne z ideą odbudowania domu dokładnie tam, gdzie był. Nasza prośba o zrobienie wyjątku została uwzględniona! Pora na robienie projektu. Bo na razie (wrzesień/październik) wciąż jest tak:

Póki co podziwiamy widoki z domu:)

Bilbo stoi u podnóża schodów

widok z ganku - rosną tam teraz dwa dąbki, nie wiem, czy się je uda zostawić w tym miejscu; za nimi widać rzeczkę

widok z tyłu domu

widok z okien na drogę dojazdową

Pod koniec października Robert buduje domki dla domu:

Schody do domu i piwnica z tego okresu:

W styczniu 2017 ostatecznie musieliśmy klepnąć projekt. Okazało się, że tak na prawdę mamy zbudować dwa domy, jeden w drugim, bo obecne normy budowlane nie pozwalają postawić po prostu domu, który był. Z projektem wnętrza mieliśmy dylematy, poprosiliśmy więc naszych fanów o pomoc:)

Pod koniec lutego 2017, zanim przylecą ptaki i zaczną budować gniazda, Robert wyciął wszystkie rosnące na terenie domu krzaczory:

Więcej zdjęć z opisami tu:

Na początku marca sprzątanie po wycinaniu:

Przed Wielkanocą 2017 porządkowanie terenu, który po tym fakcie wyglądał tak:

Lipiec 2017 - fundamenty kwitną:)

Wrzesień, kwitnie słoneczniczek szorstki:

No i przełomowy moment, nie ma już wymówki, żeby domu nie budować - 30 listopada 2017 w padającym śniegu panowie elektrycy zainstalowali skrzynkę elektryczną dla Domu z bala!

a reszta spraw jaka była, taka jest, tyle że kolejny rok w śniegu:(

cdn.

Komentarze

Bartek, 2016/05/08 23:53
Też będziecie kryli strzechą trzcinową? Ekstra by było, a trzciny trochę macie:-)
ania, 2016/05/09 08:34
Na razie mamy dylemat:) Ja trochę boję się strzechy.
Monika, North Carolina, 2016/05/09 14:26
Ha, ja tez mysle, ze krycie strzecha to nie lada wyzwanie. Chyba bym sie nie odwazyla.
Podziwiam malucha ciagnacego przyczepe. Poczciwina maluszek, ze pomaga, jak moze.
Monika, North Carolina, 2016/05/09 14:34
Acha, a powracajac do konkursu na nazwe - mam propozycje: Balowy Dwor.
Przeciez nalezal do bogaczy, wiec nie byl to zwykly dom, chalupa czy chocby zwykla chata. Dwor jak sie patrzy. No i bedzie zachecal swa nazwa do tanca.
Monika Rybak, 2016/05/09 14:35
Trzymam kciuki za szczęśliwe spotkanie Kseni ze światem oraz naturalnie za Kseni mamę!
Babci Ani STO LAT z okazji urodzin ( i co z tego, że spóźnione!).
A co do nazwy nowego siedliska:
1. „Chata nad piwniczką”
2. „ Domek ekumeniczny” ( takie tam szaleństwo prusko – żydowskie )
3. „ Chatka przy bobrze”,
4. „Domek Rebeki” ( może jakaś Rebeka tam kiedyś mieszkała…?)
Póki co, nie mam innych pomysłów.
Pomyślności wszelkiej w najbliższych przedsięwzięciach !
ania, 2016/05/09 21:48
Chata jest raczej przy piwniczce:) a bobry akurat w tym miejscu nie grasują, ale może trzeba im poddać ten pomysł pod rozwagę;)
Monika, North Carolina, 2016/05/09 14:51
No a gdybyscie sie jednak, pomimo obaw, zdecydowali pokryc ten dom strzecha - musialby sie nazywac po prostu Dwor pod Strzecha.
ania, 2016/05/09 21:49
Może od razu pałac pod strzechą!;) Przecież to drewniana chałupa, tyle, że nieco większa.
kinga m, 2016/05/09 18:25
Proponuję zamiast strzechy wiór drewniany - bardzo tanie rozwiązanie.Albo dachówkę. Co do nazwy to nie mam pomysłu i ,,dom z bala '" mi się podoba.
ania, 2016/05/09 18:51
Wiór to nietutejsze pokrycie, historycznie obce, na Podlasiu i owszem, ale w naszej części Mazur chyba nigdy nie było wióra.
Miała być stara niemiecka dachówka jak wszędzie i pewnie tak się skończy. Ale trzcinowa strzecha taka jak była na tym domu, to byłby bajer!
kinga m, 2016/05/10 01:15
Wpadło mi do głowy:"sekend lajf"
ania, 2016/05/10 10:20
Drugie życie jak na dom pod cmentarzem w zasadzie pasuje;)
kinga m, 2016/05/10 13:57
Albo: ,, Nowy Stary Dom "
Skomentuj:
OJALV
 
 
historia_domu_z_bala.txt · ostatnio zmienione: 2017/12/02 20:20 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika