29 listopada 2010

I nadeszło co miało nadejść

No niestety, przed zimą nie ma ucieczki, choć mnie się dziś udało, bo zdążyłam uciec z Warszawy, zanim sparaliżował ją śnieg. Wróciłam do Zawad o 5 rano, w samo serce mrozu: -9. Wiatr nie napiszę co robi, żeby się nie wyrażać, ale odczuwalna temperatura -20. Czym prędzej bezlistne krzaki w doniczkach do pracowni, zielone na strych domu, a tuje przy ganku w ubranka. Niestety nie zdążyłam przed pracą pójść do lasu po większą ilość gałęzi do ogacenia róż i co wrażliwszych krzaków w gruncie (już nieco są ogacone, ale na takie mrozy jeszcze nie gotowe). Mam nadzieję, że do jutra, gdy wrócę z pracy (tym razem na dzienną zmianę) nie zamarzną. O ile dotrę do pracy. Bo śnieg coraz gęstszy, choć na razie sypie w poziomie względem powierzchni ziemi, ale złowróżbne języki wślizgują się z pól na drogi. Mam nadzieję, że kangur znowu stanie na wysokości zadania, o ile mu akumulatorek nie siądzie.

Ale oczywiście lodowaty wiatr i odczuwalne -20 stopni, to nie powód, by się nie przelecieć po drodze. Tylko w domu pretensja w oczach, że nie jesteśmy omnipotentni i nie możemy nic zrobić z tą masakrą na dworze.

Jedyne co mogliśmy, to kotom w domku na górce zainstalować w piwnicy grzejnik.

a 27 listopada Gustaw obchodził imieniny

Gustawa jest dwa razy w roku. Wg polskiej tradycji powinien obchodzić w sierpniu, czyli pierwsze po urodzinach, ale rodzice Gucia postanowili, że chociaż imienin nie będzie miał w wakacje. I słusznie, wiem coś o tym, jako lipcowa solenizantka. Z okazji guciowego święta, najnowsze fotki:

Gustaw - niedźwiedź

ale odkąd nastała zima, Gustaw - clown

a w zasadzie klaunomiś:)

A tu najnowsze osiągnięcia Gustawa - rapowanie

oraz nowe słownictwo:)

A przy okazji ostatnia przed wprowadzeniem się lokatorów odsłona Inżynierskiej -

z zawadzką misą:

z szarymi roletami:

z deskami w szary kwiat:

z kubłami do sortowania śmieci, oraz różne inne obrazki:

w tym (na ostatnim) kolejny fotel ze śmietnika - z lat 70., wytapicerowany wspólnymi siłami w uszyty przez Madzię kubrak z kocyka.

Komentarze

OLQA, 2010/12/01 09:08
U nas też zaśnieżyło, ale ja urlopowiczka na razie nie muszę za bardzo się tym martwić.Z przyjemnością znowu zobaczyłam Waszego Gucia, ma chłopak czar i klasę a cytryna w jego wykonaniu- miodzio:)pozdrawiam
Aurela, 2010/12/01 18:58
Zimowo:)))...byle do wiosny:)))) Wnusio cudny:) Pozdrawiam:))
Magdalena z Dublina, 2010/12/04 15:11
U nas w Dublinie też jesteśmy zasypani. Też bardzo zimno. Na zdjęciach widzę że mam taki sam płaszcz w kratkę jak Magda! Tylko z kapturem. Ciekawe czy też kupiony w Benettonie? Pozdrowienia!
ania, 2010/12/04 16:54
Madzia w tajemnicy zdradziła, że to płaszcz jeszcze z podstawówki - bo Gucio działa na Madzię bardzo wyszczuplająco:)
Skomentuj:
DWVOZ
 
 
i_nadeszlo_co_mialo_nadejsc.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika