Huśtawki nastrojów ciąg dalszy:

13 października 2009

Idzie śnieg!

No i dziś także cały dzień starszą, że idzie do nas śnieg. Owszem chmury straszyły, ale było słonecznie, choć paskudnie zimno. Tylko jak przy takim świetle znowu nie robić zdjęć??

Strawberry Fields Forever… czyli pole truskawkowe czeka na śnieg

Strachy na wróble w poniewierce…

Kontynuujemy spacer - tu zakręt rzeki

i widok za rzeką

Z racji nadciągające zimy szybko trzeba było zasadzić porzeczkę (czarną, czerwonych mamy w bród), którą sąsiad ze wsi obok przywiózł w prezencie traktorem, nie wypadało więc zmarnować. Krzak tak wielki, że kazał go rozmnożyć, czyli podzielić na kilka. Podzieliliśmy na pół, bo taki wielki całkiem nam się podoba. Większa połowa została wkopana koło piaskownicy, by dzieci osłonić od wiatru i słońca. Do tej pory stał tam parasol, ale gdy trochę wiało, co u nas ma często miejsce, parasol odfruwał i dzieci się w piaskownicy podsmażały.

Prawda, że super?

Tak ładnie, że gdzie ten śnieg?

I nagle zrobiło się dziwnie różowo, taka szeroka, krótka tęcza pojawiła się nad wsią…

A potem się ściemniło i popadało. Ale wciąż nie ŚNIEG. A Lodzia i tak nieodmiennie ma na to swój sposób:

14 października 2009

i niestety…

Przyszedł śnieg:(

Stan z godziny 10.30: Psy do tej pory nie wyściubiły nosa z domu, czyli jeszcze się nie wysikały. Wieje bardzo silny wiatr, jest 1 st. C a śnieg pada równolegle do ziemi:( Z racji wiatru a nie bobrów wciąż zabierają nam prąd, zaczęło się od 3 rano. Robert właśnie wrócił z wyprawy po zakupy, na drodze do Sokółek wykonywał slalom gigant miedzy gałęziami grubości nogi… Właśnie włączyliśmy telewizor, żeby zobaczyć, co tam na świecie, i dowiedzieliśmy się, że mamy dużo szczęścia mając jeszcze prąd. 75 tys. gospodarstw w okolicy nie ma! Na pocieszenie w całej Polsce załamanie pogody…

A psy wielce zmartwione, że trzeba siedzieć w domu:(

15 października 2009

i na szczęście

Poszedł śnieg!

W radiu, telewizji i internecie upierają się, że u nas dalej śnieg pada. Podobno załamanie pogody minęło, ale brzydko w całej Polsce, tylko na północnym-zachodzie słonko nieśmiało prześwieca przez chmury, czyli jak zwykle cała Polska to nie okolice Zawad. Bo u nas od rana piękne słońce, owszem zimno, ale jeszcze da się wysiedzieć w wiacie, o ile nie jest się gołą Lodzią. Na drodze do Olecka drzewa od północy oblepione śniegiem, ale w Zawadach śniegu trzeba wypatrywać z lupą. Tylko w lesie natknęliśmy się na skutki wczorajszego - śnieg i połamane gałęzie. Ale i tak, gdy słuchamy tego, co wczoraj się działo w „całej Polsce”, u nas to była bułka z masłem. Nawet prąd w dzień mieliśmy! Jak zwykle w takich razach Robert mówi, że w Zawadach chroni nas puszcza, osłania ściana lasu!

Można wysuszyć rzeczy z wiaty, na które wczoraj nawiało śniegu

Można suszyć drewno

Można z przyjemnością patrzeć na jezioro

Można iść na normalny spacer, a nie jak wczoraj biegiem po drodze w te i z powrotem

I proszę popatrzeć na niebo! Kto by się domyślił, co się działo wczoraj?

Dla przeciwwagi kwitnący przy drodze do lasu łubin udaje, że jest czerwiec:

Komentarze

Skomentuj:
SAALS
 
 
idzie_snieg.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:25 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika