31 stycznia 2009

Jak nie urok, to...

Z pewnością wszyscy to znają:) Myśli człowiek, że już się ze wszystkim uporał, może iść na zasłużony odpoczynek:) a tu znowu życie zgotowało niespodziankę.

Kiedy są w Zawadach największe opady śniegu zagrażające tym, że się nie da stąd wydostać? Oczywiście, gdy muszę jechać do pracy w Warszawie. Kiedy zamarzają rury w pensjonacie albo pada terma? Oczywiście, gdy przygotowujemy pensjonat na przyjazd gości. Kiedy przychodzą największe mrozy? Oczywiście, gdy Robert ma do zrobienia pilne drewniane zamówienie wymagające obróbki na dworze. Itd, itp…

Tym razem padł piec. Piec podstawowy, bo ogrzewa naszą łazienkę i sypialnię. Równie ważny jest tylko jeszcze jeden, a właściwie kaflowa kuchnia, która ogrzewa pozostałą część parteru. (Na górze są metalowe kozy, co wiadomo, co oznacza – szybko ciepło, szybko zimno:)) No więc piec już wczoraj dawał znaki, że coś mu dolega, kopcił jak głupi, a dziś padł, tzn. po napaleniu w nim zrobiło się siwo w łazience – cały dym zamiast do komina, wychodził przez drzwiczki na zewnątrz, nie szło wytrzymać, tak w oczy szczypało. Robert ruszył do akcji, ale po rozebraniu górnej części okazało się, że piec jest w środku zrujnowany i nie da się go naprawić, tylko trzeba stawiać od nowa. I tak dziwne, że 10 lat działał. Robert wyjął z niego pokruszone dachówki, i cegłę dziurawkę, i lemiesz, co robił za sufit…

i w dodatku to norma w zawadzkich piecach stawianych przez domorosłych zdunów, i nic dziwnego, że te materiały w końcu nie wytrzymują i kanały dymne zawalają się a piec przestaje działać.

I jak myślicie Państwo, kiedy to się stało?? Oczywiście, gdy wróciły mrozy! Czym prędzej za telefon do zduna. I jak myślicie Państwo, co ze zdunem? Chory!!! Zanim wyzdrowieje i nowy piec postawi, nieco pomarzniemy. A poza tym piec nie jest za darmo. Kosztuje i to sporo. Oczywiście wtedy wydatek spory, gdy miesiąc największej posuchy w pensjonacie i galerii!

Koty póki co oczywiście śpią spokojnie, a jak tyłki zaczną im marznąć, przeniosą się do kuchni. Jedynie psy jakiś niepokój wykazują, pewnie nasz im się udziela

bo przecież jeszcze nie wiedzą, że czeka je przerwa w cowieczornym polegiwaniu przy piecu:

(Czasem do pieca jest kolejka i trzeba poczekać na swoją kolej:))

Komentarze

Skomentuj:
LBARM
 
 
jak_nie_urok_to.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika