11 stycznia 2012

Jesteśmy szaleni – kupiliśmy sklep!:)

Długo nie pisałam, bo nerwy nas zżerały w oczekiwaniu na przetarg ziemi gminnej. Licytowano m.in. dwie działki graniczące z naszą ziemią. Jedną tę, na której Reksio pilnował ziemniaków, drugą z drugiej strony cmentarza, do której wzdychałam od lat.

I dziś, o 10 rano stanęliśmy w szranki z, jak się okazało, jedną miłą panią, nieznaną nam do tej pory (ani nikomu w Urzędzie Gminy). Już dwa razy się zdarzyło, że jadąc podpisywać ważny akt notarialny złapaliśmy gumę, więc by nie ryzykować, że nam działki przelecą koło nosa, chcieliśmy jechać na dwa samochody – zawsze któryś by dojechał:) Ale tym razem padło na sąsiada (jechał przed nami:)), chcieliśmy go podwieźć, ale posiłki były już w drodze. I jak tu nie mieć paranoicznej wizji świata, który sprzysięga się przeciw nam w najbardziej kluczowych momentach?! Działkę, na której nam bardziej zależało, wygraliśmy, drugą, czyli byłe kartoflisko, z bolącym sercem odpuściliśmy – wygrał rozsądek. A po przetargu pojechałam na PKS do Warszawy, który spóźnił się pół godziny i po 5 godzinach jazdy w przegrzanym autobusie ugotowana niczym jajko na twardo znalazłam się w swoim ulubionym;) mieście skąd Wam obwieszczam tę radosną nowinę!

Do rzeczy - żółtą przegraliśmy, zielona nasza!

(turkusowy kwadracik to ziemia kupiona z domkiem na górce, reszta - czyli szare wykropkowane, to nasze włości)

Na zumi widać lepiej - obwiedziona na zielono nowa działka pomiędzy cmentarzem niemieckim , rzeczką, drogą do wsi i drogą do lasu (a od niej odchodzi droga na górkę jadąc od nas)

A poniżej starym aparatem (bo już w drodze do Warszawy, gdzie jeżdżę ze starowiną) w oparach dzisiejszej obrzydliwej mżawki:

widok przez kępę lilaków:) z nowej działki na domek na górce

to ta ziemia po prawej stronie drogi na górkę

fragment przylegający do boku cmentarza (te choinki wielkie to na cmentarzu) i do drogi ze wsi

widok przez działkę na drogę do/ze wsi (dwa piękne przydrożne dęby na naszym terenie!)

sadek czyli poskręcane ze starości jabłonie (kolejne jabłka do oporządzenia:))

ruiny domu i wejście do sklepu zachowanego w idealnym stanie

schody do nieistniejącego domu

widok z działki na drogę - na rozwidleniu w lewo do puszczy, w prawo do domku na górce

wejście do sklepu i poniżej sklep w kilku odsłonach

na tym zdjęciu widać fundament budynku gospodarczego

Widok z drogi z górki do nas, czyli stała trasa Roberta:

Belfegor na skraju działki przy rzeczce

A tu widoki znad rzeczki:

Reszta ładnych zdjęć, zwłaszcza sklepu, jak wrócę i pogoda będzie łaskawsza. Jeszcze tylko dodam nietutejszym;) że sklep to inaczej piwnica w ziemi z takim sklepieniem.

A poza tym w niedzielę wyjechali ostatni goście, bo dzięki Trzem Królom mamy teraz dużo dłużej gości grudniowo-styczniowych, więc z jednej strony święto nam na rękę, z drugiej osobiście uważam, że jesteśmy wystarczająco świętującym narodem i bez tych króli. Po Sylwestrze pijaczki mogły nie trzeźwieć tydzień dłużej, ale tych, co pracują na swoim, i tak nie stać na to świętowanie, więc i tak, jak ja, pracują. Ale za to dzięki nowemu świętu przez prawie tydzień szajka zawadzka powiększyła się o sztukę jedną, czyli o Zenusia:

Zenuś pod płotem

szajka czeka na sygnał do wymarszu

i pognali!

Komentarze

kinga, 2012/01/12 10:22
:-)!!!!:-) Mam niemal identyczne zdjęcia sklepu i schodów! Byłam przekonana, że to Wasz teren i tak mnie te 2 elementy wyposażenia zachwyciły, że obstrykałam z każdej strony. Tak miało być, jak to mówią;-) Uściski od Zenusia:-)
Ewa U., 2012/01/12 11:25
Gratuluję obszarnictwa, wygląda dumnie! W Wielkopolsce na piwnicę też mówi się sklep. Kim jest piekny Zenuś?
Pozdrawiam
ania, 2012/01/12 12:58
Zenuś to kolejna znajda - o ile dobrze zapamiętałam, mieszkał pod domkiem letniskowym naszych stałych gości - Andrzeja i Kingi, (podkopał się nieco), miał złamaną łapę jakby ktoś mu łopatą przywalił i przez jakiś czas Andrzej jeździł co drugi dzień kawał drogi żeby go dokarmiać, zrobili mu domek ze styropianu, ale jak można było przewidzieć, gdy nadeszła zima, nie wytrzymali i zabrali go do swojego mieszkanka, do dwóch kotów. Zenuś jest jeszcze dość nieufny i ciągle sprawdza, czy mu pani nie zginęła, ale jak widać w Zawadach był przeszczęśliwy.
Egretta, 2012/01/12 12:59
Zenuś uroczy a sklepu zwyczajnie, chamsko i bez żadnych skrupułów Wam zazdroszczę :P
ania, 2012/01/12 13:06
:) też bym zazdrościła i dlatego do niej wzdychałam i byliśmy gotowi dać dużo więcej - na szczęście miła pani nie była bardzo zdeterminowana a nam więcej kasy zostało na dokończenie domku na górce!
Ewa U., 2012/01/12 17:37
Zawady najwyraźniej mają szczęśliwą rękę do znajdek. I to imię rozczulające - Zenuś. Moja poprzednia znajdka, a właściwie znajdek, miał na imię Hukała i bynajmniej nie był kobietą, jak z imienia sądzili co bardziej niezorientowani i potem się zadziwiali, że to facet! Czy ktoś pamięta czeską bajkę o Wodniku Szuwarku? Kim był Hukała? To jest zagadka...
Takie luksusowe sklepy pamiętam z dzieciństwa na wsi, teraz ich już nie widuję, niestety. Zastąpił je beton, a w betonie winko nie poleżakuje!
Pozdrawiam ponownie
ania, 2012/01/12 23:25
Szuwarka i klimat horroru pamiętam, a jakże, ale Hukałę mgła sklerozy zasnuła...
Agnieszka ze skrzyzowania, 2012/01/12 21:04
Kochani Sasiedzi A ja myślałam,że ta słodka piwniczka jest dawno Wasza... Gratuluje! Możecie tam sobie chować różne wspaniałe przysmaki i takie tam. I fotografować, ile wlezie. I za karę zamykać "różnych" ludzi, hi hi. Na cała noc. I wpuszczać im nietoperze (jeśli się boją, bo jak nie, to szkoda zachodu). Ściskam Agnieszka
ania, 2012/01/12 23:26
Agnieszko kochana, to prawda, piwniczka musiała być nasza!
Ola z Katowic, 2012/01/13 10:43
Witajcie, tylko u mnie cale życie pod górkę... gratuluję !
ania, 2012/01/13 21:00
Może Olu wciąż wspinasz się na szczyt swoich możliwości:) a później będzie już tylko z górki!
Ewa U., 2012/01/13 16:38
Hukała był kumplem Szuwarka, biegał wokół stawu, hukał i straszył nimfy. Córka tak chlapnęła zobaczywszy psa i przylgnęło. Istotnie, wyglądał wtedy jak utytłany w błocie wodnik z jakiegoś horroru!
ania, 2012/01/13 20:58
Jakoś Hukała skutecznie umknął mej pamięci, zresztą pamiętam tylko atmosferę bajki, ale imię dla psa wyśmienite!
Skomentuj:
SXLUJ
 
 
jestesmy_szaleni_kupilismy_sklep.txt · ostatnio zmienione: 2017/08/20 22:26 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika