8 października 2017

Już nie pływam...

Przestałam pływać. Jeszcze 1 października pływałam, choć 30 września o 7 rano było zero stopni, szron na łąkach i samochodach.

Za to w dzień było pięknie, jeszcze w poniedziałek. O tej porze roku słońce w dzień oznacza mróz nad ranem:(
Ale w poniedziałek było za mało czasu przed pracą, a potem skiepściła się pogoda i tak jest do dziś. Cóż, w końcu ten dzień musiał nadejść.
Poza tym jesienne porządki i przygotowania do zimy. A z mojego tajnego planu, by wyskoczyć gdzieś w ciepłe kraje, na tydzień, już widzę, że nic nie będzie. Dopóki ktoś mnie nie porwie, sama nic nie zrobię, bo na co dzień nie pamiętam, że chcę. Wpadam w wir pracy, jesiennych obowiązków i nastrojów, poza tym kasa na co innego potrzebna… Tak to jest, gdy ma się za dużą ambiwalencję.

parawan - winowajca Folwarku zwierzęcego czeka na rozparcelowanie na bambusowe kijki i maty, a winorośli ostatnie dni? tygodnie?

Poza tym przyjechała babcia Teresa i szyjemy poduszki. Z tych ton szmat, które przynoszę z lumpexu. A w czwartek jadę do Warszawy. Do pracy jak zawsze i pomagać przy mieszkaniu z bałwanami. I tak się to życie przelewa między palcami…

z rokitnikami na dwoje babka wróżyła

nad jeziorem klimat opuszczenia, a więcej zdjęć z dzisiaj w albumie Dziś nad jeziorem w deszczu

Do nastroju predysponuje mnie fakt, że mieszkanie z bałwanami urządzamy w stylu PRL.

numer na drzwi już jest:)

Po pierwsze pan Gustaw, któremu się zmarło, zostawił po sobie ogromną szafę i kredensik z tej epoki. Niestety nie udało się uratować pięknych czarno-białych kafelków w łazience:( Po drugie mamy pozostałości z Raczków, czyli resztki regału na wysoki połysk. Jak się okazało, komody czyli doły z tego regału, które Madzia zbezcześciła malując na biało, chodzą po 300-800 zł! Po trzecie wyjątkowy brak kasy zmusza do kreatywności jeszcze większej niż zwykle;) Kupuję na aukcjach różne duperele, przy okazji nadziewam się na meble, lampy, urządzenia z dzieciństwa.

a Tygrysy korzystają z zakupów

Do tej pory w mieszkaniu babci Teresy stoi regał z lat 60., ten sam od czasu, gdy się urodziłam. Część mebli wywędrowała na działkę (i niestety część tam została) a z działki do nas. W pokoju dzieci stoi stolik kuchenny, przy którym ślęczałam nad jedzeniem (byłam niejadkiem;)), tyle że obdrapany z farby i bez laminatu na blacie. Z łatwością skompletowałabym resztę mebli. Doskonale je pamiętam. Przecież to było niedawno. A przeleciało prawie 60 lat…

taką samą, oryginalną posadzkę babcia Teresa wciąż ma w kuchni i dopóki żyję, nie pozwolę, by coś jej się stało! (zdjęcie wycięte z kradzionego z FB)

Życie zapiernicza, Ksenia chodzi już bez balkonika;), nie wiadomo w co włożyć ręce, więc może dobrze, że idzie zima, chciał nie chciał trzeba będzie zwolnić. I z ceramiką trzeba będzie przenieść się do kuchni - dziś jeszcze szkliwiłam w pracowni, ale rączki grabiały. To ostatni wypiek i właśnie się piecze kolejny. Kurak na zamówienie stałej klientki:

A odkąd odkryłam markery do pisania po wszystkim, możecie się spodziewać nie tylko kafelków! Tu poduszka, którą zrobiłam do mieszkania na Słodowcu, tam będzie pasować najbardziej.

No i w zimę panuś częściej będzie misiował!

Misio-Ptysie coraz bardziej leniwe. O poranku, w pierwszy dzień przymrozku, wybiegły ochoczo na dwór, by w te pędy zawrócić. Chyba im się przypomniało, jak w tamtym domu przymarzały do schodów przytykając się do drzwi wejściowych.

No i jesień… Ma różne oblicza, także naniebne:

W obejściu bardzo Wam się podobało, ale dla niefejsbukowców jeszcze raz:

więcej i z opisami w albumie Jesień w obejściu

Spacery oczywiście niezależnie od pogody:

więcej w albumie Znowu spacer, tym razem tuż przed deszczem

więcej w albumach Spacer jesienny i Spacery z Ptysiem, zanim nie zaczęło padać

I spacer w wietrze:

Przy okazji pokazuję Piesa, jak dziarsko biega, zwłaszcza z górki:)

Pieso z górki

Ale czasem wychodzi słońce i wtedy w wiacie na łóżku robi się żółto!

jeszcze więcej w albumie Żółto na łóżku

Smutne rocznice przed nami, 20 października (śmierć Bilbusia) i 5 listopada (upolowanie Miodzia przez jastrzębia), niedługo rok, jak będzie z nami Czarli, który kocha swojego panusia tylko przy śniadaniu:)

i się wydało, za co panusia kochają!

No i dalej walczymy z grzybem, znaczy z grzyba powrotem:

nowa wersja rabatki pod bramą, żeby grzyba słonko podgrzewało

Robert wykuł dziurę w kominie, ale się okazało, że idzie przez dziurę kabel - nie ma rady, musi tak zostać, bo niżej być nie może

i sprawdza cug

A na strychu nad Tulipanem osadzone drzwi!

I wiadomość dla Andrzeja, który był u nas w ten pamiętny poranek (Marcin z Igą też):

gdy powiało zimą…

kukurydza zżęta!

PS. z 23.15

Właśnie spojrzałam na termometr. Jest pół stopnia:( a jeszcze nie ma północy…

PS. z 00.15

Minus półtora, Robert się waha, czy iść owijać krany na zewnątrz… Norwegowie mówią że jest +4, Niemcy, że +5, i że o 5 rano ma padać. I tego się trzymamy;)

PS. z rana

Koło pierwszej temperatura wzrosła do +0,5 st. I rzeczywiście teraz pada.

Komentarze

ola z Katowic, 2017/10/08 22:27
no i po lecie ... jesień całą gębą !
ania, 2017/10/08 22:37
zaraz będzie po jesieni! :(
Monika Rybak , 2017/10/08 23:23
No właśnie jesień i zima są po to,by choć trochę zwolnić,obłożyć się książkami i zwierzętami i oddać się refleksji... Tyle teoria, w a tym durnym świecie,który pędzi na zbity pysk,refleksji się nie uświadczy!
Z cyklu :wyższość secondhandów nad "firstshopami " - przecież to w PRL Polak był najbardziej kreatywny; zrobić coś z niczego, to była sztuka!
Nic tak nie nudzi,jak gotowce z sieciówek.
Z mebli PRL można rzeczywiście coś jeszcze wykrzesać :z fragmentu regału,stołu i komódki,po odczyszczeniu z wysokiego połysku i pomalowaniu,odzyskałam fajne mebelki do mojej "pracowni",a że regałek pojemny,dużo dupereli wepchnęłam!
Zastanawia mnie Pan Robert przy dziurze z kablem :coś czuję,że to będzie monitoring lub podsłuch, ewentualnie ukryty sejf na górę pieniędzy 😉!
ania, 2017/10/08 23:28
Fura pieniędzy może tam się nie zmieścić, ale może ma diamenty??

No właśnie wraca moda na wysoki połysk! I tego się trzymamy w mieszkaniu z bałwanami!
Monika, North Carolina, 2017/10/09 10:46
No fajnie - rzeczywisice macie 0'C, szkoda. U nas do ~polowy grudnia mamy na to czas.
Bardzo ladnie i swiezo wygladaja nowe drzwi podtulipanowe. Czy tam beda kolejne pokoje goscinne?
ania, 2017/10/09 10:48
Nieee. Chyba że będzie ta sama ekipa w całym pensjonaciku i będę mieć za mało miejsc.
MACIEK, 2017/10/14 22:01
Pan I..... ktory nam opowiadal o hrabii Monte Christo
Skomentuj:
GCCIH
 
 
juz_nie_plywam.txt · ostatnio zmienione: 2017/10/10 00:21 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika