18 sierpnia 2012

Kot Europejczyk ze stolicą w Sokółkach:)

I po konkursie. Dziś o 14.00 w ramach Dni Sokółek, dorocznego festynu, odbył się, można już powiedzieć „doroczny” konkurs, tym razem pod tytułem „Mój kot też jest Europejczykiem”. To oczywiście kontynuacja Mojego psa... i tych, którzy myśleli, że co kogo koty na wsi obchodzą, spotkało miłe rozczarowanie! Dzieci przyszło prawie tyle samo, co rok temu (rozdano 25 dyplomów), tylko pytania były trudniejsze, więc nie zawsze był taki las rąk:

W tym roku nie zabrałam ze sobą ani Wilkusia, ani Łatki czy Buraska, bo trzymanie kota w klatce byłoby bez sensu, a inaczej konkurs mógłby skończyć się opatrywaniem mi ran i szukaniem kota w polu. Opowiedziałam bez kociego towarzystwa łzawe historie wszystkich naszych kotów (o Wilkusiu, któremu pan umarł, całą zimę musiał sam sobie radzić a w marcu przyszedł do nas - nowych sąsiadów i oznajmił „zostaję z wami”; o Mrówce, która z siostrą płynęła rzeczką w foliowej torebce; o Łatce i Burasku zostawionych na górce przez swoich właścicieli). W tych historiach oczywiście dałam wyraz temu, jak można traktować kota, że można go kochać z wzajemnością oraz mówiłam, dlaczego nasze koty tak długo żyją - dużo dłużej, niż inne koty na wsiach, czyli o konieczności kastracji i sterylizacji.

Potem odbył się konkurs. Pytania były o kolor oczu kociąt, o to czy kot chłopak może być trikolor, jaka była kara w Egipcie za zabicie kota, o dziko żyjące koty, w tym w Polsce, o kary w Polce za znęcanie się nad kotem, o znaczenie przysłów, w których mowa o kotach, o sterylizację i kastrację mimo protestów pani Krysi:) i inne ułożone przez Agnieszkę ze skrzyżowania. Bo prawda jest taka, że w tym roku mało miałam czasu na organizację konkursu, ale w zasadzie to i tak pani Krysia z biblioteki w Sokółkach najwięcej organizuje i Agnieszka. W tym roku składka była nieco mniejsza, bo nie wszystkich udało się ścignąć, gdy byli w Zawadach, ale Małgosia, Agnieszka i Ala i tak nakupiły w Olecku mnóstwo dobra - mokrą i suchą karmę dla kotów oraz upominki, głównie do szkoły, dla dzieci. Pan Marek Borawski, który wydaje Tygodnik Olecki, też podzielił się upominkami, no i oczywiście opisze całe zdarzenie, a pani ze sklepu zoologicznego na Zielonej w Olecku dała im upust i trochę reklamowych saszetek.

Tę część konkursu wygrała Klaudia Bisikierska (i zajęła II miejsce w opowiadaniu o kocie), drugi był Piotr Galiński, a potem ex aequo Julia Sieńko, Weronika Klaus, Kacper Klaus, Karolina Stasiukiewicz i Kamila Domaradzka

Następnie odbyła się druga część konkursu, w czasie której dzieci opowiadały o swoich kotach. Niektóre opowieści były pełne miłości, i takie najwyżej zostały ocenione, ale były też smutne i dramatyczne, np. o tym, jak dzieci ukryły znalezionego kotka w stodole, po kryjomu karmiły go i poiły mlekiem, ale mama odkryła kota i wyrzuciła…

Mateuszek opowiedział o swoim kotku „Kiciusiu”, który ma jedno oczko ale bardzo lubi się bawić

a to zwycięzca tej części konkursu, Piotr Galiński (II m-ce w 1-szej części konkursu)

Za opowiadanie została również wyróżniona Paulina Kijewska.

Niektóre dzieci powinny były dostać specjalną nagrodę za upodobnienie się do bohaterów konkursu:

Po obu częściach konkursu jeszcze dopowiedziałam, co to znaczy „kot Europejczyk”, żeby już nikt nie miał wątpliwości. Że taki kotek jest karmiony, bo kompletną bzdurą jest, że kot łapie myszy tylko gdy jest głodny - jest wręcz przeciwnie, najedzony jest dużo efektywniejszy. Poza tym nie rozmnaża się bez sensu produkując zastępy bezdomnych kociąt, które potem włóczą się po polach i nie przeżywają zimy. Kastracja chroni także kota przed często śmiertelnymi dla niego walkami z innymi kocurami o kotkę, przez zaginięciem w czasie kocich miłosnych wędrówek i chorobami, jakie wtedy łapie. A sterylizacja chroni kotki przed przedwczesną śmiercią z powodu wycieńczenia ciążami i karmieniem. Powiedziałam przy okazji, że w gminie są na ten cel pieniądze - na walkę z bezdomnością zwierząt (zamiast na hycla i skandaliczne schroniska). Albo można wystąpić o fundusz sołecki na ten cel - na operacje dla wszystkich kotów i psów we wsi. No i oczywiście kot Europejczyk jest odrobaczany i odpchlony, a przede wszystkim traktowany z miłością i szacunkiem!

Potem zostały rozdane nagrody i upominki. Koty poza karmą dostały miseczki i myszki, dzieci obrazki z kotkami, by obraz miłego kotka zagościł na zawsze w ich głowach, książeczki, w tym kilka podarowanych przez Alę, a nagrodą główną były plecaki do szkoły.

Na konkurs przybyła psia wizytacja w postaci dwóch psów, w tym ten oto:

A na koniec odbył się poczęstunek z lokomotywy, czyli grillowana kiełbasa:( czego oczywiście nie pochwalam, myślę, że skoro propagujemy miłość do zwierząt, to w ramach takich konkursów można by iść za ciosem i zachwalać jarzyny z grilla, tym samym uświadamiać dzieciom, że bez mięsa można żyć i w dodatku może być smacznie, ale… nie od razu Kraków zbudowano:)

Więcej większych zdjęć z konkursu w publicznym albumie

PS. A tu skan relacji z Tygodnika Oleckiego

Komentarze

Aurela, 2012/08/19 12:15
To się udało;) super;) 3 edycja o czym? macie pomysł???:)pozdrowienia dla was;)
ania, 2012/08/19 13:39
Pewnie śmieci:)
OLQA, 2012/08/20 19:21
Bardzo nam się z Truśką ( pełną gębą Europejką) ta relacja podobała!Pozdrawiamy
Skomentuj:
EVJHW
 
 
kot_europejczyk_ze_stolica_w_sokolkach.txt · ostatnio zmienione: 2017/08/22 23:25 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika