19 grudnia 2009

Krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku

…idą święta, idą święta…

I znowu Gwiazdka i kolejny rok! Z roku na rok szybciej przychodzą:) A może co dobre, szybko się kończy? Bo nie ma co narzekać.
To był dobry rok, to był WSPANIAŁY rok, głównie za sprawą Gutka, który zaraz będzie miał pół roku,

nabzdyczony (jak zwykle z okazji robienia zdjęć:), ale tylko wtedy się nie rusza i zdjęcia są ostre) operator koparki

siedzi jak stary w wanience,

robi pompki na jednej nodze

i tylko patrzeć jak ruszy, bo siedzenie w miejscu i niemożność eksplorowania świata na własną rękę dawno mu się znudziły.
To był dobry rok, bo nie dotknęła nas żadna poważna strata, były prawie same miłe powitania (do naszego zawadzkiego stada dołączyła też pociecha Lodzia).

Ale gdy piszę takie rzeczy zawsze pojawia się lęk – czy aby zaraz się ta hossa nie skończy. Może lepiej za bardzo nie chwalić, nie zapeszać, skromnie i po cichutku brać, co życie niesie dobrego, to może wtedy uda się oszukać los i nie objawi swojej drugiej strony.
Tylko że za duzi jesteśmy na oszukiwanie;) Wiemy, że trzeba cieszyć się tym co jest, bo czas smutku jest nieunikniony, niewiadome jest tylko – kiedy.
Gdy tak chwalę ten rok, gdy czytam komentarze, że mieszkamy w raju, z tyłu głowy mam – „coś za coś”. Bo nie zawsze było dobrze, dobre lata to konsekwencja ciężkich prób, błędów i nauki z nich płynącej.
Lata złe, poza nieuniknionością losu, to efekt złudzeń, że po drugiej stronie wzgórza trawa bardziej zielona, że stworzeni jesteśmy do lepszego życia, że gdyby nie coś, ktoś… byłoby inaczej, czekania, że coś się stanie, ktoś przyjdzie i odmieni nasze życie…
Lata dobre, to wynik rezygnacji z kolein

– wygodnie w nich się żyje, po staremu i bez niespodzianek, bez strat DOTYCHCZASOWEGO, tylko żeby potem nie marudzić, że życie przeszło i nie spróbowaliśmy.

I jeszcze akceptacji, że nie może być TYLKO DOBRZE.

Życie w raju z gromadą zwierząt, czego niektórzy nam zazdroszczą, okupione jest np. Wigilią bez rodziny. Może przyjdzie taki czas, gdy Gutek dorośnie i zjadą się wszyscy na święta, bo my do nich nie możemy pojechać. Rozumiemy te trudne wybory – z kim spędzić święta, skoro rodzina rozrzucona po świecie, komu sprawić przykrość, a komu radość swoją obecnością. Raj zawadzki to także rezygnacja z innych ważnych rzeczy, bo nie ma tak – tylko SAM RAJ.

bynajmniej nie rajskie jabłka

W raju zawadzkim płynie ziemskie życie, Belfegor już siwiuteńki, dziadulek Pieso na coraz sztywniejszych nóżkach,

zramolałe sierściuchy przyspawane już tylko do pieca,

no i my też już stare dziady:) (więc zdjęcia nie będzie:))
Tylko Lodzia świeża krew, no i Gutek – nowe życie, ale pędzi jak szalone, zaraz pędzić będzie na czworaka, za moment na dwóch nogach, a potem już tylko chwila i na 4 kółkach:)

Lata lecą, o czym nam przypominają kolejne pokolenia choinek:

nasz modrzew, który był tu, zanim nastaliśmy, tylko go trzeba było wyswobodzić ze śliwkowych zarośli,

świerczek zasadzony przez babcię (już prababcię) Teresę 10 lat temu,

sadzonki z Dnia Ziemi i nasze kolejne drzewka świąteczne przesadzone do ogrodu:

ten wyższy świerczek, to nasza pierwsza choinka bożonarodzeniowa w Zawadach (stała w doniczce na stole),

coraz większe sosenki samosiejki na naszej górce koło sąsiada ,

nasza sosenka przy garażu, która wyrosła ze swej roli,

i nie nasze, ale oswojone, dostojne świerki na drodze za jeziorem.

Dlatego…

Z okazji tegorocznych świąt Bożego Narodzenia i pukającego do drzwi 2010 roku,
życzę Wam wszystkim
Rodzino bliższa i dalsza,
Drodzy Przyjaciele i Znajomi,
Sąsiedzi,
wierni i przypadkowi Czytelnicy niusów zawadzkich,
nasi Pensjonatowi Goście, Klienci Galerii Wiejskiej, Sympatycy
i pozostali nie objęci:)
aby ta i kolejne okazje do spotkania z bliskimi oraz ten nadchodzący rok i następne
były WŁAŚNIE TYMI, KTÓRE MAJĄ BYĆ!

(niech nikogo nie zdziwi ten świerczek w suchej trawie - świąteczne dekoracje są z zeszłego roku!:))

Komentarze

Monika, North Carolina, 2009/12/20 00:40
No tak... Czas leci, rok mija, swieta nadchodza - ale dla Was to zawsze w ladniejszej szacie i okolicznosciach, bo Wy naprawde mieszkacie w RAJU! I w pelni na to zaslugujecie ;))) W dodatku, Wasze artystyczne dusze tyle piekna stwarzaja dokola Was, w domu i zagrodzie, ze Wasz zawadzko-olecki raj jest naprawde pieknie udekorowanym rajem. Zachwycaja mnie domowe dekoracje swiateczne - jak z Andersenowskiej bajki. A podworkowe i ogrodowe obrazki - zywcem wyjete z powiesci Dickensa. Cudnie!!! Tak slicznie tam u Was, blogo, sielsko-anielsko, choc na pewno nie czarownie latwo, bo jak to na ziemskim lez padole bywa - zawsze jest "cos za cos". Ale za to, co macie i na czym codzien oko mozecie zaczepic - na pewno warto dac pierwsze "cos" by dostac od natury drugie "cos". A Gutek jest najwieksza losowo-zyciowa nagroda tegoroczna. Maluski sliczniak, jak malowanie! Gustaw wyraznie zmienia sie, dorosleje, z kazda fotografia wygladajac juz na chlopca bardziej, niz tylko na bezbronne baby... Przypomina malenkiego Borysa, gdy wozilas go, Aniu, w wozeczku, owego goracego lata, pod naszym domem w Warszawie. Miejmy nadzieje, ze nie tylko ten rok byl dla Was (i dla nas tez!) udany. Spodziewajmy sie tez najlepszego (czyli jeszcze lepszego) 2010! Nadzieja, jak kazda matka - kocha swoje dzieci... Wesolych, snieznych, slonecznych i smakowitych SWIAT Bozego Narodzenia zyczymy Wam - z zasniezonego dzis (po wielkim sztormie zimowym) Wschodniego Wybrzeza USA - Monika z Mezem.
janek , 2009/12/20 15:58
bardzo ładnie napisane, dzięki Aniu za niusa-refleksjusa, pozdrowienia i do zobaczenia
Janusz z Warszawy, 2009/12/21 11:17
Dzięki za ładnego niusa i życzenia. Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt i Nowego Roku 2010 dla mieszkańców Zawad Oleckich nad jeziorem
Ewa - druga babcia Gutka :-), 2009/12/21 16:16
Ładnie o mijającym roku (i nie tylko) napisałaś Aniu na Waszej zawadowej stronie. Często czytam te Twoje niusy, choć bardzo rzadko się tu odzywam. Wolę bardziej kameralnie – mailowo. Dla mnie to też był WSPANIAŁY rok, bo na świat przyszedł nasz największy SKARB - Gucio, który wspaniale, zdrowo rośnie i ciągle dostarcza nam niespodzianek – a to pierwszy ząbek mu się pokaże, a to coś pięknego "po swojemu" powie, albo zaśmieje się w głos, czy nową "sztuczkę gimnastyczną" nam zaprezentuje … Masz rację – ani się obejrzymy jak będzie biegał! Czas (od pewnego czasu:-))leci jak szalony. Wiem, że nie jesteśmy w stanie Was – Dziadków z Zawad – nijak zastąpić, ale postaramy się, żeby pierwsze Święta Bożego Narodzenia naszego Gucia upłynęły miło - w domowym ciepełku, przy rodzinnym stole, z kolędami, z kolorową choinką, Mikołajem i pachnącymi pierniczkami. (O innych świątecznych smakołykach nie będę wspominać, żeby Wam smaku nie narobić.) Może następne zimowe święta Gutek z rodzicami spędzi w Zawadach (co by sprawiedliwości stało się zadość!). Dziękuję za życzenia (zakwalifikowałam się do kategorii "dalsza rodzina" :-))! Wam także życzę jak najlepiej. Oby przyszły rok też zaliczał się do tych DOBRYCH i żebyście byli szczęśliwi na tym swoim pięknym „końcu świata” . W raj na ziemi nie wierzę, ale życzę Wam, żeby było przynajmniej „rajo-podobnie” przez cały następny 2010 r. A w kolejnym grudniu, napiszę dla Was następne, najlepsze i najserdeczniejsze życzenia! Ściskam Was mocno, przesyłam ucałowania i przytulam wszystkie zawadowe pieski i koty :-)
Rodzina z Chicago, 2009/12/21 21:42
Zdrowych i wesolych Swiat dla wszystkich bliskich i dalekich! Oby ten nastepny rok przyniosl nowe radosci! Gucia ogladalam osobiscie w pazdzierniku. Jest przeuroczy, podobny do obojga rodzicow i niewatpliwie dziadkow. Prababcia Teresa, praciocia Krysia oraz wszystkie inne babcio-ciocie (Ela i Ula) tez sobie zastrzegaja rodzinne podobienstwo. U nas tez cichutko i sentymentalnie chociaz w wielkiej metropolii a nie w zacisznych Zawadach. Adas i Michas z dala od domu, ale przyjada na swieta. Mam nadzieje, ze pogoda dopisze (pozostalosci po wielkim sztormie jeszcze przesuwaja sie nad Chicago i ma sypac snieg caly tydzien). My tez mamy przezycia zwiazane z dorastaniem nowego pokolenia: Michas kupuje pierscionek i bedzie sie zareczal. Cieszymy sie ale jestesmy w szoku. Kiedy ten czas tak szybko przelecial? Calujemy swiatecznie, Ela, Kuba, Adam i Mike.
ania, 2009/12/22 21:36
Ale się zrobiło rodzinnie i po sąsiedzku! Mam nadzieję, że nie onieśmieli to reszty naszych czytelników!:) Wielkie dzięki za wpisy!
ela i marek z., 2009/12/24 12:45
moi drodzy wielkie dzieki za przepiekne zyczenia. zarazem podziwiam was i zazdroszcze boc to jednak raj, tezbym tak chcial tylko zupelnie nie wiem jak to zrobic. zdrowia, malych i duzych sukcesow, pieknej pogody, obfitych plonow, masy gosci i wytrwania. i jeszcze mialbym prosbe o ile to mozliwe o czestsze redagowanie waszych slicznych i cieplych fotoreportazy, przynajmniej raz na kwartal, wraz ze zmieniajacymi sie porami roku, i zdjec jak najwiecej, poki co chociaz sobie popatrze i popodziwiam. sciskam tez wszystkie wspaniale zwierzaki, pozdrowienia dla gucia i blizszej i dalszej rodzinu, znajomych i sympatykow. do zobaczenia.
Iza, 2009/12/26 13:30
Przypadkowa, stała czytaczka kłania się ślicznie, dobrych Świąt i dobrego Roku życząc ze szczerego serca.
Skomentuj:
KPAAL
 
 
krok_po_kroczku_najpiekniejsze_w_calym_roczku.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika