Ksenia i Gucio

czyli nasze pociechy, które widuję w przelocie w Warszawie raz na miesiąc, ale to nie wystarczy, by Ksenia była do mnie przyzwyczajona, nie mówiąc o dziadku, którego widuje dwa razy w roku:( Dziadek niestety słabo nadrabiał z racji kalectwa, a ja też nie byłam całkiem w formie.

Ksenia nam się rozchorowała. Jechałyśmy z Madzią po nocy do szpitala na ostry dyżur, bo miała 40 stopni gorączki. W szpitalu biegała i tańczyła, a w domu słaniała się i przelewała przez ręce. Dostała antybiotyk, bo lekarka usłyszała szmery i po zapachu uznała, że to bakteryjne. Antybiotyk przez dwa dni nie działał, Ksenię zżerała gorączka, w przychodni kazali poczekać do wieczora i przyjechać znowu do szpitala. Ale gdy już ubranej zmierzyłyśmy gorączkę, ta spadła. I już nie wróciła. Tak więc to była trzydniowa choroba. A ja się chyba zaraziłam. W Wigilię, czyli jak zwykle, gdy już mogłam chorować, bo właśnie zaczęłam tygodniowy urlop, byłam zasmarkana po pas i martwiłam się, że zarażę dzieci, ale mi zaraz przeszło. Ale pod koniec ich pobytu coś mnie wzięło. Najpierw byłam okropnie zmęczona, wciąż chciało mi się spać, potem było mi niedobrze w brzuchu, więc myślałam, że to panująca w okolicy grypa żołądkowa, potem trzęsłam się grubo ubrana pod kołdrą i kilkoma kocami, a w środku nocy obudziłam się cała mokra, zdjęłam z siebie te warstwy i rano byłam jak nowa. Najgorszy stan trwał jeden dzień. Nie brałam żadnych leków (nic nie mogłam połknąć). Myślę, że złapałam to coś od Kseni i szybko się z tym rozprawiłam.

Ksenia jest oczywiście najładniejszą i najmądrzejszą półtoraroczną dziewczynką:) Rozpoznaje dzięcioła w karmniku, woła wtedy dziecioł, uśmiecha się zalotniej niż Marilyn Monroe, tańczy, śpiewa, gada… No właśnie, miałam zrobić słowniczek, taki, jaki kiedyś miał Gucio. Porównywałyśmy w niusach Ksenię do Gucia w jej wieku i trochę są podobni, ale jednak inni. Ksenia jest dużo bardziej wymagająca uwagi, wciąż absorbuje mamę, dlatego też trudno zajmować się nią bez Magdy. Właściwie to niemożliwe. No tak ma i co zrobisz. Ale jest słodziakiem. Natomiast gdy coś jest nie tak, jakby chciała, gdy mama nie chce zrobić tego, czego Ksenia się domaga, gdy zaburzysz jej plan, wrzeszczy tak, że jestem pewna, iż sobie w życiu poradzi:) Uwielbia pisiu, pisiu (rysować), książki ze zwierzętami, brokuły i dyrygować. Taka jest biedna, gdy chce, aby koty czy psy robiły to, co chce, a te robią co one chcą:) Słowniczek zrobię, jak skonsultuję z Madzią.*

brała udział we wszystkich zajęciach „zimy w mieście”,
na Zosię mówiła Dzidzi, na Gustawa mówi Bibi, a to dlatego, że kiedyś on tak na nią mówił, więc myślała, że mówi o sobie i tak już zostało, na Piesa diadia, tak prawie jak na Roberta:), na Lodzię Lola, koty to miałmiały a jak sobie przypomnę więcej, dopiszę.

Jest dużo mniej wrażliwa na hałasy przy spaniu, niż był Gucio. Nie budzi jej szczekanie Czarliego i normalny gwar domu.

tu dziadek padł przy wnusi:)

I nie ma mowy, żeby jej wcisnąć coś, czego nie chce. Jaka walka była o antybiotyk! Jedzenie tylko to i tyle, na co Ksenia pozwoli.

Gustaw całymi dniami bawił się z Zosią z Domku na górce. Tam też panowało choróbsko - pani Joanna, mama, ledwo żyła. Byłoby słabo, gdyby nie Zosia, Zosia też żyć bez niego nie mogła;) Potwornie by się nudził w taką pogodę. No bo ile można grać z tatą w pingponga;) a trampolina była zbyt mokra:( Raz tylko, w przerwie między jednym opadem a drugim, wytarliśmy ją do sucha:

Salon komputerowy był okupowany dzień i w nocy. Gucio spał na szezlongu, problem w tym, że jest już za długi. Szezlong więc sztukowaliśmy wielką poduchą na zydlu:) A co działo się w dzień, w oddzielnym podniusie.

Nie będę udawać, że nie wymęczył mnie ten rejwach w domu, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie inaczej. To był taki czas i choć z jednej strony nastała wreszcie cisza, gdy pojechali, z drugiej - wielka pustka nastała…

A gdy wyjechali, znalazłam w swojej komórce kilkanaście zdjęć/filmików w tym stylu:

jakby ktoś nie rozpoznawał, to buciki Kseni;)

i wysłany esemes do superwizanta;)

*PS. Wyraz, który muszę uwiecznić, to bzinbzin - pingwin

Komentarze

Skomentuj:
GPNDA
 
 
ksenia_i_gucio.txt · ostatnio zmienione: 2018/01/28 18:32 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika