26 lipca 2008

od moich imienin zaczyna się niestety powolny schyłek lata, czyli…

Lato z górki

Lato w tym roku chłodne, choć dużo słońca, to zimne noce. Ledwie dwie noce były prawdziwie letnie, zrobiło się świętej Anki. Czas na drobne podsumowanie:

To czas szczęśliwości psów i kotów. Można całymi dniami siedzieć na podwórku, zwłaszcza na pełnym poduszek łóżku w wiacie i być rozpieszczanym przez gości.

Mało kleszczy (dementujemy pogłoskę, że im lżejsza zima, tym potem więcej kleszczy), za to duuużo much. W kuchni gościnnej zainstalowaliśmy siatki i firankę, aby im utrudnić uprzykrzanie życia.

Jak co roku kłopot z szerszeniami - znowu wzywaliśmy straż pożarną. Była atrakcja dla gości i dzieci na warsztatach,

a nawet niektórzy załapali się na skarby:

W tym roku większym powodzeniem cieszy się lepienie z gliny, a nie, jak zwykle, robienie kafelków - na zdjęciu pełni ceramicznego zapału nasi goście - Kasia i Grzegorz

a tu żniwo jednych warsztatów:

Na jednym „turnusie” mieliśmy 4 psy - 2 w gościach (Negrę i Uszkę) i nasze 2. Koty się obraziły i zamieszkały na strychu.

Nie wiem, jak goście, ale psy miały super wakacje!

Obrodziły owoce na łąkach i w lesie

i wiśnie w ogrodzie u sklepowej z Sokółek, Robert więc zakasał rękawy a potem rozdał prawie wszystkie słoiczki konfitur ;)

Przybyła nam piaskownica i małe dzieci w gościach i u sąsiadów:

Goście opanowali kuchnię, pichcili w niej nawet ciasta i torty!

a na ognisku, a właściwie grillu obok, największym powodzeniem cieszyła się sielawa przyprawiona przez mistrza Tomka

Pod galerią jak co lato zakwitły piękne malwy no i za sprawą naszej stałej bywalczyni Niny spodziewamy się potomka (wciąż trwa konkurs na imię męskie)*

A poza tym nie możemy narzekać na pogodę

i jak zwykle jest pięknie! Jak to określił Tomek, w którą stronę nie zrobić by zdjęcia - kicz.

Ale że życie na wsi to nie bajka :), jak to latem jesteśmy najbardziej zapracowani. Goście dopisali, pensjonat zarezerwowany do końca wakacji, a z okazji zostania obszarnikami doszły nam sianokosy,

i w tym roku robienie plaży, ale o tym w niusach dalszych.

No ale to nie koniec lata!

PS: Z racji , że dopiero na imieniny dostałam nowy aparat (minolta całkiem się zbiesiła), za zdjęcia dziękuję Kasi i Grzegorzowi oraz Ninie i Tomkowi.

* Aktualizacja niusa: Julek urodził się 20 sierpnia, a tak wyglądał, gdy miał miesiąc:

Gratulacje dla Niny i Tomka!!!

Komentarze

Skomentuj:
EPFQU
 
 
lato_z_gorki.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika