Z mamą czy bez mamy

jestem miłośnikiem zwierząt

choć miłość wyrażam różnie…

Ma jeden z drugim (ten drugi czyli bojaźliwa Mrówka, raczej pojawiała się na horyzoncie, gdy Gucio szedł spać:))

Lo - dzia

Peso

tylko Duły (zwanego przez innych Belfegorem) nie przytulałem, bo czasem tak dziwnie na mnie patrzył…

A ja dodam od siebie, że Gucio podczas nieobecności Madzi zaczął bunt dwulatka, a po jej powrocie rozhulał się na całego, co po głębszym namyśle jest zupełnie zrozumiałe, bo jak wiadomo, bunt można przeżywać dopiero, gdy się poczuje odrębność. Przyczynił się do tego Robert, który Guciowi identyfikującemu się do tej pory z „dzidzi”, wytłumaczył, że dzidzi nie jeździ traktorem, bo jest za małe, i od tej pory Gucio zapytany kim jest, odpowiada „dzidzi nie, Gutek!”. Bunt dwulatka, jak to bunt, objawia się robieniem na odwrót, a że zwierzątka trzeba kochać, czasem miłość ta jest dla zwierzątek dość bolesna.

Komentarze

Skomentuj:
QQRMQ
 
 
milosnikiem_zwierzat.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika