13 lipca 2014

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej wygrała Korea Północna

Dziś pada. Wczoraj skończyło się lato. Ledwo tydzień cieszyło duszę. Może dlatego dziś będzie o sprawach trudnych. Ale żeby zajmować się takimi sprawami, trzeba mieć siłę lub być czymś nakręconym. Najlepiej złością. A ja dziś jestem bardzo zmęczona. Wczoraj był ciężki dzień. Gdyby nie Agnieszka ze skrzyżowania i Łukasz od pięknych zdjęć ptaków, właściwie nie wiem, co bym zrobiła. Zaczęliśmy od sprzątania Domku na górce, ledwo skończyliśmy, przyjechali goście (prosili by móc przyjechać wcześniej niż o 17.00, gdy rozpoczyna się doba domkowa). Robert jeszcze ręczniki dowoził, gdy już byli, bo okazały się poplamione. Potem sprzątaliśmy Pod tulipanem, jedynie dwójkę i kuchnię, a i tak, gdy goście wjechali na parking, nerwowo dokańczałam odkurzanie i kładłam dywaniki. Gdybyśmy mieli sterylne pokoiki z podstawowym wyposażeniem, byłoby pewnie inaczej. Ale że mamy styl butikowy… Jeszcze tylko pranie kłębi się przy pralce, bo przez deszcz nie ma co wstawiać dużych rzeczy, tylko ręczniki, które się mieszczą w domu na suszarce. Nigdy więcej wymiany gości jednego dnia w obu domach! Czyli do 20 lipca:(

jeszcze tylko floksy w pąkach

Na pocieszenie w poniedziałek ostatni raz do pracy z pacjentami i tak do 18 sierpnia! Ale w taki dzień jak dziś, myślę, że to wszystko nic niewarte. Umęczona jestem po pachy a co z tego wynika dla świata? Może nie nic. Ale w porównaniu z tym, co robią niektórzy, wstydzę się, że jestem taka wygodna. Uważam, że każdy z nas ma obowiązek zmieniania świata na lepsze. W tym, w czym może. Oczywiście, że lepsza byłaby potrzeba, ale skoro nie wszyscy ją mają… W każdym zawodzie powinno być takie pro bono publico, obowiązkowe. Żeby weszło w krew. Pamiętam, jak moja psychoterapeutka z 20 lat temu powiedziała, że tylko nam się wydaje, że coś robimy dla ludzi w gabinetach. Było to a propos Marka Kotańskiego, który wtedy przeprowadzał jakąś akcję dla bezdomnych, ale przede wszystkim zajął się nieczynnymi lub zdewastowanymi kiblami miejskimi. Konkret naprawdę potrzebny.

tzw. postęp;)

Ile energii i pieniędzy idzie na niepotrzebne nikomu działania, zwłaszcza w organizacjach pomocowych. Ile bicia piany. Czasem pacjenci opowiadają mi co się tam dzieje i to na całym świecie – włos się na głowie jeży. Nie wspominając o podstawowych prawie ekonomicznym, które kieruje światem – marnotrawstwo nakręca gospodarkę, im więcej kupimy niepotrzebnych rzeczy, im szybciej wyrzucimy, zniszczymy co dopiero kupione, tym żywsza gospodarka, więc tym „lepiej się żyje” ludziom na świecie.

Najtrudniej to znieść, gdy dotyczy istot zależnych od nas. A wydaje się, że tak niewiele potrzeba, by zmienić ich los. Wystarczyłby przepis o obowiązkowej sterylizacji i kastracji oraz czipowanie, a także pomoc tym, których na to nie stać. Te wszystkie pieniądze, które dostają gminy i trwonią na hycli i przechowywanie złapanych psów w klatkach. Plus datki od firm produkujących żarcie dla psów i kotów. I starczyłoby!

Osobiście zakazałabym jeszcze hodowli, bo granica między pseudohodowlą a taką, która uważa się za zacną, moim zdaniem jest cienka. Jedna i druga zarabia kasę na niepotrzebnym rozmnażaniu. Nie cierpię sformułowania „to niemoralne” ale tym razem użyję go z premedytacją: to niemoralne rozmnażać jakiekolwiek zwierzęta domowe, dopóki choć jeden pies czy kot czeka na dom w schronisku lub domu tymczasowym. To tylko zaspokajanie aryjskiego snu o czystości rasy (czyli usuwajmy z ludzi i zwierząt te cechy, które nam się nie podobają i stwórzmy osobnika bliskiego ideału) i ludzkiej próżności kosztem zwierząt. Wiem, wiem, narażam się teraz wielu. Ale takie jest moje zdanie. I na stare lata robię się w tej sprawie coraz sztywniejsza. Ostatnio Robert przyszedł od sąsiadów i powiedział, że może jest dziwny, ale jak usłyszał, że nasi znajomi kupili swojej córce za ciężkie pieniądze modnej rasy pieska, to od razu mniej ich lubi. Niestety mam jeszcze gorzej i wolę nie pisać jak. Skoro musicie mieć psa rasowego, pełno takich pod opieką różnych fundacji: Adopcje Rhodesian Ridgeback, Na pomoc bullom, SOS bokserom, Boksery w potrzebie, Fundacja Pomocy Goldenom Aurea, Adopcje buldożków, Fundacja „Czernysz w Potrzebie”… itd., itp., do wyboru, do koloru, po cholerę rozmnażać, robić z suk bankomaty, gdy można adoptować każdą rasę (można sprawdzić na rasoweadopcje.cba.pl)

gdy gorąco, pluszczemy się tu i tam

I co się dziwić ludziom prostym, że nie dbają o psa, bo przecież sąsiedzi mają sukę, która zaraz będzie miała małe, jak ten zdechnie, to się weźmie od nich następnego, skoro ci niby nieprości nakręcają hodowlany biznes, popierając tym samym robienie z suk maszynek do rodzenia szczeniąt i bezdomność w przytułkach dla zwierząt. A koty? Robactwo pleni się na potęgę, więc niech na wsi i w piwnicach zdycha, a snob kupi sobie rasowca, którego i tak wykastruje, by mu nie śmierdział po kątach. Ludzi się nie zmieni, zwłaszcza tych niby dorosłych, więc powinni być nad nami mądrzejsi, którzy tworzą mądre na ten temat prawa. Powinni, ale światem rządzi pieniądz a dobro ginie w morzu bezsilności. Czy to jednak nie wymówka? Każdy z nas mógłby wydeptywać ścieżki w gminach, zamiast siedzieć tyle przy komputerze;) Jest mnóstwo pieniędzy, dotacji i funduszy, tylko trzeba zawalczyć z tymi, którzy je marnują nie mając pojęcia, jak je mądrze wydać.
Póki co fragment oświadczenia p. Beaty Krupianik, założycielki fundacji „KARUNA - Ludzie dla Zwierząt”:
Kiedy zakładałam fundację Fundacja „KARUNA - Ludzie dla Zwierząt” głęboko wierzyłam, że razem z innymi organizacjami zlikwidujemy bezdomność zwierząt w Polsce. O naiwna - myślę teraz. Zawiodłam się. Na ludziach, organizacjach, politykach, ministrach. Dziesiątki spotkań i jedno proste rozwiązanie. Rozwiązanie które w ciągu 5-7 lat zmieniłoby los tysięcy uciemiężonych bezlitośnie niewinnych Zakatowywanych, zabijanych, wykorzystywanych dla zysku zwierząt - kastracja zwierząt domnych. Mam dość, zdobyłam wiedzę. Wiem jak działa Polska machina zarabiania na zwierzętach. Zrozumiałam dlaczego walę głową w mur. To prostsze niż Wam się wydaje. Gdyby mój plan się udał, gdyby udało się w ciągu tych kilku lat wykastrować większość zwierząt, kto by na tym ucierpiał? Cały pet biznes: hycle - bo nie mieliby kogo odławiać za grube pieniądze. schroniska - za to samo co hycle, producenci karm i organizatorzy wszelakich konkursów na lajkowanie i zbieranie danych osobowych - bo to Wy moi drodzy, nakręcacie im sprzedaż, co więc byłoby gdybyście nie mieli już komu kupować tych karm, gdyby schroniska potrafiły się same utrzymać, zarabiać na siebie świadcząc usługi hotelowe czy weterynaryjne. Zyski tych firm znacznie by zmalały.
Chciałoby się krzyczeć „nie poddawaj się kobieto!” ale to wygodne, zamiast samemu przejść tę drogę. Tak jak niewygodnie o tym myśleć. Wygodnie za to tkwić w świecie swoich przekonań, a nie na jawie - borykanie się z rzeczywistością okropnie wyczerpuje…

Wczoraj w telewizorze pokazywali niesamowitą rzecz. Północnokoreańska spikerka w ichniejszych wiadomościach przedstawiała materiał z mistrzostw świata w Brazylii. Na banerze FIFA widniał Kim Dzong Un a tabela rozgrywek pokazywała wygrane mecze Korei Północnej z Japonią (7:0), Chinami (2:0) i USA (4:0). Nieobeznanym donoszę, że Korei Północnej (ani Chin) w rozgrywkach w Brazylii nie było. Dziś z pewnością ogłoszą, że wygrali Mistrzostwa Świata, tak jak 4 lata temu!

…Każdy z nas ma takiego Kim Dzong Una w głowie, który przerabia rzeczywistość na taką, z którą nam wygodnie, dzięki której mamy święty spokój!

Napisałam tego niusa i zaświeciło słońce:)
A a propos gminy - oprócz naprawiania drogi i wycinania naszych bzów…

…naprawili przepust w drodze na górce, więc pięknie nie jest;)

A poza tym chodzimy w bok, bo na drodze z okazji lata coraz więcej samochodów (a połowa z nas głucha) i rowerów:

więcej rasowych piesków w albumie Dwa spacery nad rzekę i jeden wypad na plażę

Komentarze

Ewa U., 2014/07/15 09:15
Chyba już wszystko powiedziałam w sprawie krzywdzonych zwierząt, bezsilności i ludzkiej niechęci wobec tych, którzy coś robią w tej sprawie, albo usiłują robić. Jasne, że każdy może wydeptywać ścieżki w gminie, ale ile można walić głową w mur? Trzeba naprawdę nie lada samozaparcia, ja go aż tyle nie mam. Nie wiem, jak zmienić ludzką (polską?) mentalność, dlatego robię co mogę na swoim poletku. Nie chce mi się już kaganka oświaty nieść, daremny to trud. Jestem bardziej radykalna: ustawa, egzekwowanie tejże i dotkliwa kara.
Mój pies-przybłęda ciągle mi ucieka - wyłazi przez oczka (duże) leśnej siatki, a ja ciągle ganiam za nim po wsi. Musiałabyś zobaczyć niebotyczne zdziwienie w oczach sąsiada: "to nie możesz gu uwiunzać na łańcuch?"
ania, 2014/07/15 10:42
Ale ja tym razem nie miałam zamiaru o mentalności ludzkiej, tylko o nierozmnażaniu i nienakręcaniu rozmnażania kupowaniem. I tyle (z nadzieją, że ktoś załapie, kto jeszcze nie miał okazji, ale przede wszystkim do decydentów, którzy jak wiadomo tłumnie mnie czytają;)).
Ewa U., 2014/07/15 10:57
Ależ wiem! Nierozmnażanie i nienakręcanie kupowania z mentalnością ma związek. Osobiście znam mnóstwo światłych, wykształconych ludzi, którzy na hasło "kastracja" reagują histerycznie i idiotycznie. Koleżanka wykastrowała psa w tajemnicy przed mężem...
ania, 2014/07/15 11:31
Ciekawe co będzie jak mąż odkryje brak jaj!?:)
Ewa U., 2014/07/15 13:12
Piesek jest kudłaty i jeśli nie będzie macał go po jajkach, nie odkryje. Parę miesięcy już minęło. Zawsze można powiedzieć, że mu się wessały...
ania, 2014/07/15 13:25
:)

Tylko że w przypadku tego pana to inny problem niż brak wiedzy, inteligencji czy wrażliwości. To silna identyfikacja z psem żyjącego we własnym lęku kastracyjnym właściciela.
I niestety to dość powszechny u mężczyzn lęk...
Ewa U., 2014/07/15 20:15
Zawsze mi się wydawało, że po to m.in. ma się rozum, aby rozgraniczać takie sprawy. To dość powszechne zjawisko nadawania zwierzętom "ludzkich" cech (lęk kastracyjny pomijam:))i oczekiwania od nich "ludzkich" zachowań. Ucieczki mojego psa są komentowane tak: tak mu sie trafjuło i zobocz, nie USZANUJE tegu...
Monika, North Carolina, 2014/07/16 10:23
Po pierwsze: Wasze malwy przy domu i ogrodzeniu wygladaja pieknie - jak z bajki, jak z najlepszego obrazka. Lilie tez sa cudowne i wszystkie inne kwiatki, lacznie z pokazywanymi na FB warszawiankami, ktorych nazwe pierwszy raz w zyciu slysze. Zapewne dzieki deszczowi obrodzilo Wam kwieciem przepieknie.

Po drugie: swiata i mentalnosci ludzkiej nie naprawi sie, bo "swiat w zlem lezy." - jak stoi w Biblii. Co nie znaczy, ze nie powinnismy dazyc do zmieniania swiata na lepsze, na miare naszych ludzkich mozliwosci. Ale, ze jestesmy tylko ludzmi - nie miejmy zludzen, ze sie nam uda.

Po trzecie: gratulacje dla Waszej gminy za poprawe drogi. Chwilowo jest mniej ladnie, ale na pewno jest i bedzie duzo bezpieczniej. A wiec - nie jest tak zle z tym naszym swiatem!
ania, 2014/07/16 11:31
Po pierwsze to masz rację Monika - już mnie Robert zdążył opitolić, że tak napisałam, że się w gminie obrażą, iż dobrze czynią a ja znowu wybrzydzam. Jestem wdzięczna gminie za przepust (właśnie dalej jest robiony, po pierwszym deszczu zdążył już się piasek obsunąć, więc musi być wzmocniony, najlepiej byłoby kamieniami, bo najładniej, no ale będzie co będzie) i za pierwszą fazę naprawiania drogi (na to co zrobił spychacz przydałoby się puszczenie gminnej równarki, mam nadzieję, że tak się stanie), a nasze bzy mam nadzieję wypuszczą listki na wiosnę z tych spodnich gałęzi.

Co do rozumu Ewo, no niestety rozum ma się nijak do podświadomości, czyli nerwic i lęków, rozum powinien wprawdzie podpowiadać w takich razach psychoterapię, ale nie oszukujmy się;) Choć rzeczywiście rozumu brakuje tym, którzy swój punkt widzenia przypisują każdemu innemu - narcyzm ludzki każe nie różnicować ludzi (i zwierząt) z powodu lęku przed zależnością od kogoś myślącego inaczej niż my.

Co do biblii i świata w złem, biblię napisali tak dawno temu, że już ludzkość trochę jednak od tego czasu dojrzała, przynajmniej pewna frakcja ludności i do niej należy niepoddawanie się. Bo jak inna biblia mówi;), w pozycji depresyjnej człowiek przyjmuje do wiadomości, że świat jest i zły i dobry jednocześnie, ale troska sprawia, że dobra może być więcej.
Skomentuj:
QNBPX
 
 
mistrzostwa_swiata_w_pilce_noznej_wygrala_korea_polnocna.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/11 18:41 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika