16 czerwca 2019

Mocno niejawny nius z żakbusa ✂

Siedzę w żakbusie i korzystam z traconego czasu. Ostatnio pisałam, że przede mną trudne dwa tygodnie. No więc są za mną. Co przede mną, tego nie wie nikt, że tak powiem mało odkrywczo. Jedno co dobre, że do września nie mam pracy w Warszawie. Dziś był ostatni raz. Tylko jeszcze do połowy lipca i urlop wiadomo od czego, a od czego wiadomo że nie.

Jadąc samochodem słuchałam niedawno audycji na temat przewidywanego przebiegu rozprawy przeciwko tej kobiecie, co dorobiła tęczową aureolkę matce boskiej. I jakiś adwokat powiedział, że gdy sędzia będzie głupi, to zajmie się suchymi faktami: profanacją, obrazą religijną, itd. A jak sędzia będzie mądry, to zajmie się kontekstem, tym, z czego wypływały motywy tej pani, że protestowała, że musiała, bo jej prawa są łamane w tym kraju i tylko w ten sposób może się bronić. I wtedy to jest inny proces. To na temat tego, co niejawne.

Przy okazji aureolki maryjnej przypomniała mi się parada równości. Byłam tam, widziałam te tłumy ludzi z dziećmi w wózkach, psami na smyczy, grupy młodzieży, ludzi starszych ze znajomymi, osoby na wózkach inwalidzkich… idących ramię w ramię z osobami LGTB (nienawidzę tego skrótu, ale inaczej będzie za długo) w imię poparcia dla gnębionych w tym kraju mniejszości. I nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy potem reżimowa telewizja i radio na okrągło pierniczą tylko o jakiejś antymszy odbywającej się w namiocie gdzieś na uboczu, której nikt nie widział poza ciekawskim dziennikarzyną, gdzie ktoś sfrustrowany, by nie powiedzieć wku… tym, co mu czynią w tym kochanym kraju, robi sobie jaja z kościelnych sztywniaków. A to potem jest rozdmuchane do granic wytrzymałości, by zdewaluować płynący z serca zryw kilkudziesięciu (jak zwykle są dwie wersje: 45-80) tysięcy ludzi, którzy zamiast nad wodą przy piwku, idą w sobotnie popołudnie, w upale, by okazać swój sprzeciw wobec prawdziwej nietolerancji, brakowi szacunku wobec osób niebędących pod kościelny sznurek, podjudzaniu i pseudokatolickiemu zacofaniu.

więcej w albumie Parada równości

Tak, mam znajomych gejów i lesbijki, pracuję z takim osobami, przyjeżdżają do nas goście, jak to niedawno fajnie napisała Oliwia, limited edition, czasem transseksualiści podczas przemiany chowają się w Domku na górce. Uwierzcie ci, którzy czujecie lęk i niezrozumienie dla nich, to osoby takie jak Wy, niczym się nie różnią i niczego od Was nie chcą poza tym, byście traktowali je normalnie. Nie zmienicie tego, że od początku do końca świata wśród ludzi i zwierząt będą homo, będę zagubieni w swojej płci, nieodmiennie przez wieki ten sam procent (ok. 10%). Są wśród Was, tylko może boją się ujawnić widząc Wasz lęk i agresję. Tego się nie leczy, natomiast jak najbardziej leczy się homofobię. Przecież Wasz Bóg kocha wszystkie istoty, a księża gadający brednie na ten temat to nie bogowie i z Bogiem mają mało wspólnego.

W międzyczasie były urodziny i imieniny Roberta. Pomiędzy jazdami do Warszawy wydeptywaliśmy ścieżki w trawie.

Ktoś podpalił gruby piękny klon na drodze z Cichej Wólki do drogi Szwałk-Cichy i niestety dziś doszły mnie wieści, że podpalono także jeden z dębów w alei. Nie będę się wyrażać, ale pewnie myślicie o tym, kto to zrobił, to samo. Trzeba zainstalować kamery, à propos kamer tam, gdzie być powinny, a gdzie nie. Może nasi naszprycowani kamerami sąsiedzi zrobiliby coś dla lokalnej społeczności poza molestowaniem, i zafundowali alei monitoring?

Na górce prąd produkowany jest aż furczy! Myślimy, żeby za jakiś rok założyć fotowoltaikę u nas.

tej zgaduli akurat nie zgadliście - odpoczywałam po sadzeniu kwiatków i krzaków!

Jezioro nieprzyzwoicie ciepłe, jak zupa…

5 i 6 czerwca

9 czerwca

nad jeziorem nie tylko jezioro, zgadywaliście, co to za pusty plac pod płotem sąsiadów, oczywiście częściowo to miejsce na saunę, ale chodziło mi o tę łąkę zasianą w koło:) mam nadzieję, niebawem zakwitłą po nocnych burzach, które nocą straszyły Czarliego gdy mnie nie było

10 czerwca (pomost jeszcze nie na miejscu)

13 czerwca, pomost już na miejscu, choć może z tej perspektywy nie widać różnicy, no i oczywiście w każdej chwili miejsce może zmienić :-)

Poza tym poważnie przygotowujemy się do budowy domu z bala. We wtorek ma przyjechać kopara i usunąć stary fundament (niestety trzeba zrobić nowy) i przymierzamy się do przesadzenia dwóch dębów, które rosną zbyt blisko siebie i domu.

Kwitnie facelia między Baranami a Cichym…

A za stodołą góra do porąbania maleje…

i rododendron już przekwitł, więc wspomnienie z 6 czerwca

Kwitnie za to jaśmin i w ogóle wszystko się rzuciło do kwitnienia, porobię zdjęcia jak wreszcie osiądę w domu.

I na koniec nieco uświadamiania ;-)

Komentarze

Maciek, 2019/06/17 16:29
Nie ma mnie w Polsce juz 30 lat, ale prosze Cie Anka wez pod uwage rownierz moja Babcie ktora miala b. ciezkie przejscia wojenne i dla ktorej Matka Boska byla jedynym adresem pod ktory mozna byla wyslac zapytanie "co z moim dzieckiem". A w Polsce takich rodzin bylo duzo. Moze lepiej zostawic Mtke Boska w spokoju ?
Prosze Cie Anka, przypomnij sobie jak wygladalo glosowanie o emeryturach w sejmie w (chyba) maju 1990, kiedy to pani marszalek i Litynski zaklepali pewne przywileje kolesiow z ze starej Gwardii.
Moze akualne zmiany w polityce naciskaja tym gosciom na odcisk i to oni sie bronia rozpedzajac wojnee o teczowe walory, a nie ta bidula ktora teraz siedzi w sadzie o domalowanie aureolki.
Trzeba by sie nad tym zastanowic na spokojnie, ale to wymaga zeby choc na chwile zamknac ten "noz w kieszeni"
Na koniec jeszcze bym poprosil o jednego bloga gdzie bedzie widac Bx'a, 4l, malucha i Malucha, do tego psy, i nawet koty i ptaszki, zebym sobie mogl przypomniec mile chwile spedzone w Zawadach.
Maciek
ania, 2019/06/17 22:15
Ale zaraz, do Matki Boskiej w aureolce nie można słać zapytań??;)

Niczego sobie nie przypomnę, bo mam głęboko, co było w latach 90. Rzygam martyrologią, kombatanctwem, rozliczaniem i odwetem. Życie przeszłością to świetny sposób, by uciekać od siebie, od tego, kim się jest teraz. I ganianie czarownic w postaci chylących się dziadków nad grobem. Zaraz powymierają i będzie z głowy. Odwet, rozliczanie... mam wrażenie że ci co nie rozliczyli swoich rodziców najbardziej pchają się do rozliczania, tak w zastępstwie. To się nazywa przeniesienie.

Poza tym uważam, że ci, którzy nie żyją w tym kraju na co dzień, nie powinni się wypowiadać na temat obecnej sytuacji.

I błagam, mniej paranoi. Mniejszości seksualne REALNIE nie mają wesoło w tym pisowskim i katolickim grajdole. Spiskowe teorie to próba odwrócenia uwagi od rzeczywistości.
Maciek, 2019/06/18 12:09
Aby poprawic sytuacje mniejszosci czy grup socjalnych sa dwie opcje. Ta pokojowa (wg.mnie lepsza) musi zawierac oprocz naglosnienia problemu rownierz wysilek zrozumienia grup pozostalych. Uzylem przykladu Babci, by przypomniec ze jeszcze w tym "grajdole" zyja ludzie mocno przywiazani do symboli religijnych lub (tacy jak n.p.ja) szanujacy te babcie jako grupe poszkodowana. Jesli naprawde celem jest dialog, to nie ma sensu kolorowanie Matki Boskiej, ze wzgledu na skutecznosc, nawet pomijajac przyzwoitosc (wzgledna).
Wspominam lata 90, kiedy to Premier Mazowiecki na spotkaniu w Paryzu wytlumaczyl zgromadzonej Polonii ze "gruba kreska" jest jedynym wyjsciem unikniecia pogromow, po czym wsiadl do CX'a Pallas i pojechal.
Dzis trzeba uwazac by broniac LGBT unikac zaognienia, prowokacji itd. bo mozna tylko zaszkodzic sprawie, a skorzystaja na tym tylko faceci w szarych garniturach, ktorym tylko zalezy na rozchustaniu spoleczenstwa. Jedni i drudzy.
Jako jeden z tych "którzy nie żyją w tym kraju na co dzień" moge sie wlasnie przydac, bo nie jestem podlaczony pod wojujace media. Czego Wam wszystkim zycze.
ania, 2019/06/18 13:10
Z panami w szarych garniturach masz rację, trolle też mają pole do popisu (te opłacane przez pis zwłaszcza), nie zmienia to faktu, że polityka (zarówno bycie wyważonym w imię poprawności politycznej jak i zgoda na to, by banda niedouków mną rządziła) to nie moja bajka. A podłączony jesteś do swojej polskiej rodziny, więc nie jesteś obiektywny. Ale błagam nie rozdmuchuj tego tematu, naprawdę sprawy polityczne wywołują we mnie mdłości.
Bywalec, 2019/06/18 18:05
Ma Pani ogromny dar obrażania ludzi o innych wartościach i odmiennym poglądzie na życie. Przeczytałem chyba wszystkie tematy i nadal nie mogę się nadziwić z jaką zręcznością dzielisz na tych dobrych i złych. Ktoś kto pisze, że pomaga innym powinien mieć więcej wyczucia.
Zawsze zastanawiam się kiedy Pani wpis sięgnie dna no i pisząc o dziadkach którzy wymrą i będzie spokój chyba to nastąpiło. Obrażając Inch nigdy nie przekonasz ich do swoich wartości a będziesz budować tylko podziały. Znechęciłaś chyba ostatniego i jedynego katolika który trzymał za was kciuki. Mimo wszystko pozdrawiam i mam nadzieję że temat sąsiadów pozytywnie się zakończy. Do zobaczenia nad jeziorem Bywalec
ania, 2019/06/19 00:37
Po pierwsze myślę, że warto czytać ze zrozumieniem i wyczuwać ironię. Dziadki były ubekami, żonami ubeków i "kolesiami ze starej Gwardii" których nad grobem jeszcze trzeba dopaść w imię pokomunistycznych rozliczeń i to nie ja do tego namawiam. Mam nadzieję, że większość to zrozumiała.
Po drugie właśnie na tym polega problem ludzi myślących czarno-biało - nie wyczuwają aluzji, ironii i są sztywni w swoich obronach, co prowadzi do powyższego - obrażania się. Nikogo nie obrażam, tylko się obrażają. To różnica.
Po trzecie to nie ja dokonałam podziału, odbywa się to w kościołach i odkąd PIS ma wpływ na ten kraj. Ale akurat z tym zdaniem się zgadzam. Trudno mi jednak w takich chwilach wznieść się ponad złość za deptanie moich wartości i ku rozumieniu bliźniego, którego myślenie prowadzi do deptania mnie. Jestem tylko człowiekiem, a wznoszę się w gabinecie, gdzie moim zadaniem jest pomóc komuś w rozumieniu siebie i nie ma to nic wspólnego z idealistyczną wizją pomocy roztaczaną przez Pana.
Po czwarte: myślących katolików kocham! :)
Maciek, 2019/06/20 10:05
Szkoda, aby ten ciekawy watek dyskusji sie urwal, bo jeden Pan Bywalec mial brudne okulary. Tematem wyjsciowym byl szacunek do obrazka, ale jesli jestesmy miedzy ludzmi myslacymi (kato czy niekato) to widac ze tematem jest wlasciwie: jak ratowac Polske. Czyli o dogadanie sie miedzy chlopem, panem a zydem (o plebanie nie wspominam bo przecie nie ma potomstwa) i zrobienie ta droga szczesliwej Polski. Jak mialem okazje sie przekonac ostatnio w Warszawie na przyjeciu gdzie wielu znamienitych gosci mowilo swietnie po francuzku, opcja pozostawienia "ciemnych chlopow na boku" i "przejecie sterow przez wyksztalcone elity jako naturalny przywilej oplacony ciezka praca mozgowa" jest na salonac deklarowana bez zenady przez dzieci ministrow (nazwiska dla redakcji). Tatusiowie tak nie mowili bo jeszcze sie bali dziadkow z rzadu Minca (zywych lub w urnach na polce), a pozatym to nie pasowalo do "etosu Solidarnosci".
To jest opcja silowa i pewnie w przyszlosci wygra.
Maciek
Skomentuj:
PGJWG
 
 
mocno_niejawny_nius_z_zakbusa.txt · ostatnio zmienione: 2019/06/19 10:57 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika