30 stycznia 2014

Mróz, zadymka a jakby było lato

Jeśli nie napiszę teraz, to nie wiem kiedy! Jedni goście w Pensjonaciku, drudzy właśnie wyjechali z Domku, pojutrze zmiana ekipy, wciąż dzwonią telefony z pytaniami o pokoje na Biegun Zimna. Po biegunie zaraz znowu goście… Zupełnie jakby było lato! Tymczasem temperatura lajtowa, tylko -13, za to wiatr i zadymka, śnieg zwiewa z pół a odczuwalna temperatura nie wiem ile, ale dużo. Robert chory z gilem do pasa gania po wszystkich piecach, ja wreszcie z racji wyższych temperatur przystąpiłam do robót kafelkowych, więc kolejna „niedziela” poszła…, domek czeka na posprzątanie, jutro dołączy tulipan. A przecież jest zima, miał być święty spokój! Od powrotu do Warszawy dopiero dziś się wyspałam, Robert się wyśpi na emeryturze, czyli w trumience. No chyba że przestanie chodzić, jak przewidują medycy, wtedy będzie leżał do upadłego;)

ekwipunek naszych gości

Poza tym mamy nowego kota, choć trudno powiedzieć „mamy”. Wprowadził się bez pytania. To ten, co wisiał na słoninie oprócz Strzałki. Od pewnego czasu trzyma się wokół domu, a wykarmił się chyba u kotów na górce, bo niezły z niego bysior. Gdy byłam w Warszawie, dochodziły wieści, że raz Robert zastał zdemolowane mieszkanie i obcego kota biegającego po ścianach, a za nim trzy psy. Myślał, że po tej przygodzie kot nie odważy się więcej korzystać z kocich drzwiczek, ale dzień później demolował galerię. Cudem niczego nie stłukł. Kot owszem umie wejść, ale już drzwiczkami z korytarza do piwnicy prowadzącymi na zewnątrz i wymagającymi małpich rączek, wyjść nie umie. Stąd w panice ganiał po ścianach, meblach i tłukł się o okna. Kompletny dzikus. Nie wiadomo czy kot czy kotka, choć należy się spodziewać, że taki kozak, co mimo trzech psów pakuje się do domu, musi być kocurem. Bardzo musiał być zdeterminowany, czyli bardzo głodny i zmarznięty. W końcu biedak zamieszkał w te mrozy w piwnicy, spał na betonie i czmychał na dwór, gdy tylko ktoś z nas szedł sprzątać kuwety. No więc postawiliśmy mu miski, żeby już lepiej nie wchodził na salony, i kawałek futrzastego gałganka. Z początku miski opróżniał w trybie ekspresowym, ale teraz chyba uwierzył, że dostawa pokarmu i wody jest stała. Po dwóch dniach, gdy się okazało, że i owszem z gałganka korzysta, dostał budkę po kotach na górce. Bo Buras i Łatka, zamiast w budce, siedzą na niej i tak ją zdefasonowały, że trzeba było nad nią popracować, by znowu była budką. Kupiliśmy im wczoraj legowisko z kokardką (bez kokardek nie było) i dostały je zamiast budki. A budkę dostał Obcy i od razu wiedział do czego służy. Dziś rano nawet nie czmychnął, gdy Robert zszedł do piwnicy. Mnie też udało się go nie przepłoszyć, a nawet zrobić mu zdjęcie, choć bardzo miauczał - z niepokoju.

Dopiero na zdjęciu mogłam zobaczyć jak wygląda, bo tak to tylko ogon widziałam znikający w kocim okienku. Biedak więc zagospodarowany, problem w tym, że teraz psy biegają między drzwiami do piwnicy a kocim wejściem do domu, koty domowe boją się schodzić do piwnicy a Wilkuś z tej okazji sika i robi kupę… za ławką w kuchni.
Tak więc jest fajnie. Chory mąż, psy w amoku, koty robiące nie tam gdzie trzeba, goście niczym w sezonie, a w piątek będziemy mieli nad jeziorem huczną imprezę i dziki tłum na plaży. Jak latem, szkoda tylko że jezioro nie takie…

więcej nieletniego jeziora w albumie Lodowa kraina zawadzka

A na koniec wielbicieli remontów zapraszam do Chorzowa, stan z wczoraj:

słabo widać, ale to udaje rozbielone drewniane klepki, bo chciałam optycznie zwiększyć powierzchnię kładąc wszędzie jednakową podłogę i godząc w ten sposób kuchnię i łazienkę

a sufit już w stanie mniej deweloperskim

PS.

Zapomniałam napisać, bo smutnych wieści nie lubię… ZGINĄŁ SZUWAREK, dwa tygodnie temu kurier zostawił otwartą furtkę w lecznicy i pies przepadł. Niestety jest jak zombie, idzie przed siebie i nie wie gdzie, więc na pewno sam nie wróci. I to akurat w te mrozy! Szukamy go!

Komentarze

Monika, North Carolina, 2014/01/30 02:16
Zima mrozna i piekna! Goscie dopisuja, wiec wszystko idzie po mysli Waszej, chwala Boogu.
Remont pieknie "sie robi". Tez pozytywnie.

Ale... tak mi przykro z powodu Szuwarka!
Skomentuj:
LOBBV
 
 
mroz_zadymka_a_jakby_bylo_lato.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/11 20:09 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika