26 listopada 2017

Na imię mam... Nieadekwatność

To ja dziś trochę o nieadekwatności.

Zacznę z małej rury. Dostałam newsletter z westwingu i widzę: prezenty dla niej, prezenty dla niego… No fakt, czas pomyśleć o prezentach. No to klikam w te dla niego, bo z Robertem zawsze kłopot największy, wszystko ma, nie wiadomo nigdy co mu kupić. A tam… skórzane kalendarze, skórzane torby podróżne, skórzane fotele klubowe, złote pióra wieczne, komplet akcesoriów do wina, kryształowe karafki, zestawy kieliszków… Hmm… Znaczy Robert nie jest mężczyzną?? No albo kompletnym wieśniakiem, bo nie wiem, co miałby z tym robić, alkoholu nie pije, skóry ze zwierząt nie używa, nie mówiąc o torbach podróżnych;)… No to klikam w prezenty dla niej, ciekawa co MNIE proponują. A tam kompozycje sztucznych róż, eleganckie torebki, biżuteria błyszcząca… Hmm. Też nie jestem kobietą. A myślałam;) Na szczęście na Mikołajki dostałam już prezent! Niebieski drewnochron. Bardzo się ucieszyłam, bo ostatnio nie było, wycofali. Jak zwykle wycofują te kolory farb i drewnochronów, których używamy. Bo tylko my??

Mam coraz częściej wrażenie, że jesteśmy nie z tego świata:( a na pewno nie z tego kraju. Niby Polka, ale ponoć nie. Na marsze niepodległości i do kościoła nie chodzę, nie głosuję na jedyną słuszną i prawdziwie polską partię, nie wierzę w zamach smoleński, korniki ani w rozdawnictwo pieniędzy. Od Boga wolę dojrzałość psychiczną, jako to, co ma życiem kierować. Fakt, dojrzałych psychicznie niewielu, więc czym ma kierować się reszta? To może przynajmniej święcenia kapłańskie tylko dla dojrzałych księży?

Mówi się, że spowiedź to terapia dla ubogich, a jeszcze lepiej – że po co chodzić do psychoterapeuty, jak można iść na kawę z koleżanką i się wygadać, albo spuścić grzechy na księdza. Nic bardziej mylnego. Spowiedź przy kawie czy w konfesjonale bardziej szkodzi niż pomaga. Wiecie dlaczego? Bo tylko upuszcza napięcie, jak alkohol czy inne używki, na moment. A najgorsze, że zwalnia z refleksji i odpowiedzialności. Zamiast rozwiązywać problem, a najpierw odpowiedzieć na fundamentalne pytanie: „ dlaczego to czynisz człowieku?”, daje: „trudno biedny grzeszniku, staraj się, ale skoro nie dajesz rady, możesz dalej tak czynić, bo będziesz i tak rozgrzeszony”. Ewentualnie wspaniałą odpowiedź: „to nie ty postanawiasz tak czynić, to szatan tobą kieruje, strzeż się go!” zamiast: „znajdź przyczynę w sobie, w swojej agresji, zawiści, w konsekwencjach tego, jak zostałeś wychowany, również przez kościół”. Pojęcie nieświadomości, podświadomości, zamiast być podstawą rozumienia siebie, wciąż jest rarytasem dla światłych, bo resztą, strasząc szatanem i obiecując raj, łatwiej manipulować. Nie mam złudzeń, że kiedyś psychoanaliza będzie dla wszystkich, a prawdziwa duchowość zastąpi religijną (oczywiście nie tylko katolicką, bo każda religia to robi) kontrolę nad ludem. Nikomu z rządzących tym światem nie jest to na rękę:(

I tak np…
Łatwiej straszyć młodocianych piekłem (ci starsi i tak mają w nosie;)) za przedmałżeński seks (a potem i tak rozgrzeszać), niż uświadamiać. Łatwiej zabronić środków antykoncepcyjnych (choć przecież z tego też się można wyspowiadać, więc po co zabraniać??) i z aborcji robić sprawę narodową, niż wprowadzić do szkół lekcje wychowania seksualnego. Wiecie, że przestały istnieć? W ogóle. Odkąd przestała rządzić lewica. Nauczyciele boją się rodziców, rodzice boją się kościoła, a dzieci uprawiają seks i zachodzą w ciążę dużo częściej, więcej i młodziej niż za PRLu. I to śmieszne przekonanie, że uświadamiając rozbudza się niezdrową ciekawość i zachęca do grzechu:) Booosz. Nóż się w kieszeni otwiera na tę nieznajomość ludzkiej psychiki.

nasi grzesznicy;)

Łatwiej przymykać oko na wszechpanujący alkoholizm i przemoc w rodzinie, niż rozbudzać niezależność w ludziach – tacy przestają być ślepi na łamanie ich praw i wychodzą na ulice.

Łatwiej dać 500+, niż wędkę, niż mądre projekty aktywizujące ludzi (to co jest, to jakaś farsa, wiem, bo gadam z ludźmi, którzy korzystają z takich szkoleń) i obniżenie kosztów prowadzenia własnej działalności. Te wszystkie kobiety, które teraz siedzą w domu, bo im się nie opłaca douczyć i pracować… Chcę je widzieć, gdy będą miały czterdziestkę. Bez zawodu, bez doświadczenia, będąc nikim na rynku pracy, zależne od męża, od państwowych pieniędzy na dzieci, które pójdą w świat i przestaną usprawiedliwiać siedzenie w domu.. a mąż znajdzie młodszą, ładniejszą i samodzielną… Strach się bać.

Najgorsze jest to, że my ludzie, ja też, patrzymy w stronę, która nam wygodna, widzimy, co chcemy widzieć, słuchamy tych, którzy potwierdzają to, w co wierzymy. Kierujemy się emocjami, nie mądrością. Nie mieliśmy ojca, to szukamy go w jakimś prezesie lub Bogu. Mieliśmy w domu zamordystę - szukamy dyktatury, bo bez niej nie umiemy żyć. Folgowano nam za bardzo - szukamy kogoś, kto poskromi naszą wolność, bo sami nie umiemy. Zrobiliśmy coś, czego żałujemy, ale nie mogąc sobie tego wybaczyć żądamy, by cały świat zaangażował się w walkę z tym „złem” (sprawdźcie, kto najzacieklej walczy z aborcją czy z homoseksualizmem). Nie dostaliśmy dostatecznej opieki w niemowlęctwie - czekamy na gwiazdkę z nieba i wierzymy w opiekuńcze Państwo. Ale Państwo jak matka, w którymś momencie nie da rady opiekować się niemowlęciem. Matka ma na to (o ile!) siły, pojemności psychicznej góra na rok! Potem dziecko musi dojrzeć i ją odciążyć, aby jej nie zniszczyć, nie zamęczyć na śmierć swoją roszczeniowością i brakiem samodzielności. Ale nie w Polsce! Matki Polki to takie matki, które same nie dostały, więc dają innym tak, jak same chciałyby dostać. Problem w tym, że z pustego długo nie da się nalewać. A Polska to my. Nie da nam, jeśli my jej nie damy. Dlatego przeraża mnie, co się dzieje.

I jeszcze mi się odbija marsz niepodległości.

Moja przyjaciółka ze studiów (ta sama, co się zaburzyłam, gdy powiedziała, że głosowała na PIS) zamieściła na FB taki film:

Na dowód, jakie to radosne święto i że wcale nie faszystowskie. Że rodziny z dziećmi i prawdziwi patrioci. I te komentarze pod filmem, jaki wzruszający to był marsz. Ale jeśli idziesz w tym samym marszu, w którym…

(Borys pokusił się o analizę tego filmu: Nawet na tym propogandowym filmie całej prawdy nie udało się ukryć (00:01) - na pierwszym planie rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej Mateusz Pławski autor słów: „Nie jesteśmy rasistami, ale rasowymi separatystami”, (00:03) - flaga jawnie faszystowskiej partii „Nasza Słowacja”, (01:07) - pan w kominiarce, (01:28) transparent ONR, (02:51) - w środku kadru pan z międzynarodowym symbolem rasistów krzyżem celtyckim, do tego kolorystycznie nawiązującym do barw NSDAP, (03:09) - promująca pozytywny patriotyzm bluza „Śmierć wrogom ojczyzny”, (03:13) - symbol polskich faszystów tzw. falanga, (03:34) - raca rzucona na trawę, (04:10) - krzyż celtycki na fladze, drugi na szaliku, (04:17) - krzyż celtycki, (04:25) vlepka z hasłem Good Night Left Side i wizerunkiem patrioty kopiącego człowieka o innych poglądach, (05:10) - baner ONR + falangi itd. Do tego kibolskie race, petardy hukowe tzw. achtungi i mamy pełny obraz polskiego radosnego Dnia Niepodległości.)

… wiadomo, co było, o ile ogląda się nie tylko TVP, na którym prawdziwi powstańcy ze łzami w oczach mówią, że nie o taką Polskę walczyli i nie chcą, by karczycha w opaskach Polski Walczącej wycierali sobie nimi białe twarze, jeśli maszerujesz razem z tymi (to co, że w innym szeregu, ale w tym samym marszu), co niosą transparent „Europa tylko dla białych”, „Wszyscy różni, wszyscy biali”, czy krzyczą „Sieg Heil”, „Biała siła”, „Żydzi won z Polski”, „Usunąć żydostwo z władzy”… to znaczy, że się pod tym podpisujesz. Nie wystarczy patrzeć jak oko kamery, którą kręcono ten film – w jedną stronę, i już jesteś w porządku. Skoro idziesz z faszystami, ksenofobami, homofobami, jesteś jak oni nieświadomy własnych, sztywnych obron chroniących cię przed WŁASNYMI impulsami i NIESTETY KRZYWDZISZ TYM INNYCH! I to nie ma nic wspólnego z patriotyzmem.
Tak, tak, wiem, gadał dziad do obrazu…

Ale najbardziej rozśmieszył mnie transparent główny: CHCEMY BOGA! A kto wam go żałuje?? Kto zabiera?? Wydawało mi się, że jeśli Boga się ma, to w sercu.

Przerywniki były z ciągu dalszego porządków, ze spacerów i sierściuchów, i jeszcze parę na koniec…

a w większej ilości i z opisami w albumie Dziś znowu paskudnie na dworze, ale wczoraj... oraz dla fejsbukowców, którzy przegapili (w kolejność od najmłodszych do najstarszych - postów nie fejsbukowców;)), bo dla reszty tylko to, co się wyświetla, tu i tam (klikamy w dymek, to zaprowadzi nas do posta):

A zostaw dobry człowieku jakiś komentarz, żeby mi smutno nie było, pliiiiz;)

Komentarze

Ewa U., 2017/11/26 18:54
Ale smutkiem powiało, to co by tu... Wiem! O zwierzętach! Są przepiękne, rozczulające i rozśmieszające. Lek na całe zło. Poza tym ja też nie pasuję do tego ocipiałego świata - co więcej - pasować nie chcę. To jest nas przynajmniej dwie.

A, i przecudny niebieski kafelek!
ania, 2017/11/26 19:03
jeszcze Robert:)
Weronika i Janusz z Sulechowa, 2017/11/26 20:38
Podpisujemy się pod Twoim tekstem! Nie wiemy tylko, czy nie będzie Ci smutniej.
sylwia, 2017/11/26 22:10
Na wstępie, zduna zazdroszczę! U nas towarzystwo wymarło, a to co pozostało woła 5tys za postawienie kuchni, odpadam w przedbiegach :( Kiedyś marzyłam by kupić starą kuchnię , ale niestety ta cena robocizny mnie powaliła na kolana. Niemniej skoro ojczyzna nasza z kolan wstała, to i ja dziś do tematu piecowego wróciłam :) Źle to jednakże wróży, bo jak wiadomo rzeczona z kolan wstała li jedynie po to, .... aby upaść na głowę! :( No co tu gadać dzieje się źle! My chłopem też tu jakoś nie swojo się mamy. Nigdy nam niby swojsko nie było, ale teraz to już grozą wieje z kąta każdego. Miło, że nas więcej, ale z drugiej strony żadna to pociecha w obliczu tego co dzieje. Pozdrawiam serdecznie :) pod wrażeniem zwłaszcza robertowej robotności pozostając niezmiennie!
ania, 2017/11/26 22:49
To nie będę Cię wkurzać, ile myśmy za kuchnię dali!
I mimo wszystko dzięki za wsparcie Tobie i Wam wyżej!
Monika, North Carolina, 2017/11/27 04:14
Ostatnio szkliwione kafle Ptak cudak i obramowanie drzwi do łazienki nad Tulipanem - sa cudowne.
Bardzo ladne, wszystkie bardzo mi sie podobaja.
ania, 2017/11/27 12:30
Dołączam do nieadekwatnych. Od dłuższego czasu mam wrażenie, że to nie tylko nie jest moja Polska, moja Europa, ale w ogóle świat idzie w stronę, w której ja nie mam czego szukać. I znowu, na stare lata, mam sobie tworzyć alternatywne środowisko, alternatywną kulturę? Mam się udać na emigrację wewnętrzną? A może na Marsa? Jasne, uprawiam swoje poletko, mam radość i satysfakcję z pracy z moimi klientkami. Za chwilę siadam do wykonywania ręcznie świątecznych bonów prezentowych, co zawsze przenosi mnie w inne światy, relaksuje i dostarcza dużo radości. Ale, do cholery, dlaczego mam się czuć dobrze tylko na moim poletku?!
Ostatnio interesowałam się możliwością wypisania z KK, gdzie wciąż figuruję. Wygląda na to, że wszystko zależy od księdza proboszcza. Ja mogę złożyć stosowne oświadczenie i przedstawić dwóch świadków. A on (często jak relacjonują ludzie wymyślając od zdrajców i zaprzańców) skreśla mnie z ewidencji albo nie, i kiedy mu się chce, bo nie ma ścisłej procedury.
Może załóżmy ruch nieadekwatnych? Będzie raźniej!
ania, 2017/11/27 20:37
Tak, wypisanie się z KK to oddzielny rozdział. Trochę mi się nie chce, ale z drugiej strony, gdy pomyślę, że nabijam im procenty... i że dzięki takim jak ja leniwym mogą myśleć, że walczą o to dla mnie, by Europa na wartościach chrześcijańskich stała.
Ruch nieadekwatnych popieram, ale co będziemy robić w ramach??:)
ania, 2017/11/28 13:03
Najpierw załóżmy fanpage na Fb żeby się policzyć i powspierać. Kardynalna zasada: minimum jadu ( bo że da się tego całkiem uniknąć to nie wierzę.) I prowadźmy współczesną formę nocnych rozmów Polaków. Ale nie jak jest źle, okropnie, dramatycznie i chujowo. Tylko burza mózgów: jakie ma być nasze ulubione państwo, a może na początek nasze osiedle, wieś, jak ma wyglądać i jakie są możliwości i drogi wprowadzania w życie tego, co wymyślimy. Może wykombinujemy jak żyć pod jednym dachem z narodowcami, roszczeniowcam, rudzykowcami i mamwyjebanenapolitkowcami :)? A jeśli nie, to może wymyślimy całkiem co innego, na zasadzie: chcę wynaleźć klej a przy okazji wyjdzie mi tusz do rzęs, farbka do szkła i łańcuch do roweru:)
ania, 2017/11/28 13:25
Może nie fanpage tylko grupę? Wtedy byle kto tam nie będzie hejtował, bo będziemy zatwierdzać nowych członków?
Jestem za. Pod warunkiem, że będziesz jednym z administratorów!
ania, 2017/11/28 17:23
Masz rację, lepiej grupę. Nie pomyślałam o różnych niepowołanych. Administrowanie, jak najbardziej. Między klientkami mam zwykle czas, żeby siedzieć w internecie
ania, 2017/11/28 22:49
No to się namówimy, najlepiej w czwartek czyli moją niedzielę. Napiszę na FB.
Żaneta, 2017/11/29 01:54
No to zrobiło mi się raźniej dzisiaj. Jest nas trochę mało przystających do dzisiejszego świata .Dobra zmiana jest dla nas nie taka dobra i ta Polska jest nie taka jaka powinna być.Problem tkwi gdzie indziej- w czasie dzisiejszej wizyty lekarskiej pogadałam sobie z lekarką/ do której chodzę od lat / i obie doszłyśmy do wniosku, że już dzisiaj trzeba się zastanowić co po PIS-ie, jak ułożyć nasz kraj na nowo, jak go naprawić i jak dotrzeć z tym przekazem do ludzi.To musi być V RP, zupełnie inna od IV RP, która jest dzisiaj.Ludzie pomału zaczynają się organizować, jest sporo grup na Fb, które są krytyczne wobec dobrej zmiany / dla kogo dobrej chciałoby się zapytać?/,takie newsy jak dzisiejsze to miód na serce, bo w grupie zawsze rażniej.i tak sobie myslę, że tych nieprzystosowanych do dzisiejszego świata jest jednak sporo. Jest mnóstwo dobrych, uczciwych ludzi, pracowitych. zwierzolubnych- którzy nie są w stanie przebic się przez dzisiejsze chamstwo.Nie dogadamy się z narodowcami, rydzykowcami, kaczystami - musi najpierw coś pęknąć, żeby ten "pierwyj sort" cos niecoś zrozumiał i zaczął wyciągać wnioski z historii.A poziom nauki obecnie jest coraz nizszy / przypuszczam, że celowo/, także czas na zrozumienie szybko nie przyjdzie.Przezylismy różne okresy , także damy radę i teraz. A zwierzaki są wspaniałe.
zośka, 2018/01/23 15:47
czyli tak: Wolno być za aborcją, ale nie wolno być narodowym separatystą? Precz z preczem, tak sądzę :)
ania, 2018/01/23 17:57
Hmmm... co ma piernik do wiatraka?? Nie bardzo rozumiem skąd ten wniosek. Co ma wspólnego robienie czy nie z aborcji sprawy narodowej z prywatnym stosunkiem do aborcji?
Ale faktycznie - gdybym to ja mogła decydować, co wolno, to nakazałabym obowiązek bycia dojrzałym psychicznie powyżej 30 roku życia i wtedy wszyscy separatyści i nadgorliwcy niezależnie do wyznania musieliby iść na długoterminową, regularną terapię analityczną;) w wyniku czego sumienie byłoby prywatną sprawą każdego i nie byłoby ani marszów, ani żadnego innego kretynizmu:) Szkoda, że to utopia:(
Skomentuj:
WNYJW
 
 
na_imie_mam..._nieadekwatnosc.txt · ostatnio zmienione: 2017/11/26 19:09 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika