17 marca 2017

Najgorzej, gdy się za długo nie pisze

Nie wiem od czego zacząć i czy w ogóle zaczynać. Z jednej strony tyle różnych rzeczy chciałabym powiedzieć, z drugiej, ile się można powtarzać. I coś odzew ostatnio słaby, więc czym się tu inspirować?
Co słychać? Praca, Warszawa, dzieci wróciły z Malty, a u nas skurwionki i czajki, ale zimno. Psy, koty, budowa… Sąsiedzi, lód na jeziorze, las wycięty, głupota ludzka bez granic… Gdy byłam w Warszawie, działy się dziwne rzeczy w Brukseli. Ktoś mi wtedy powiedział: nie dziwi mnie, że doszło do rozbioru Polski - inne kraje miały dosyć durnych polaczków. Czasem mi wstyd, że jestem Polką, a czasem, że jestem człowiekiem… Nie znam się na polityce i znać nie chcę, historia nie jest moją pasją, ale gołym okiem widzę, do czego to prowadzi. Kiedyś wszystkiemu byli winni Żydzi, teraz uchodźcy. Łatwo zwalać na słabych, innych, różnych… komu by się chciało walczyć z prawdziwą przyczyną kryzysu. Bo wobec prawdziwych winnych jesteśmy bezradni. Rzucamy się jak ratlerki a wielkie ryby patrzą nad nami. Wiecie, że kilku ludzi na świecie ma majątek większy niż połowa ludzkości?

Malta to właśnie taki kraj, który zniszczyła zachłanność, tylko natura się broni (więcej zdjęć w zawadzkim albumie Dzieci na Malcie)

choć nie do końca - piękne Azure Window się nie obroniło - unicestwione przez erozję, na szczęście Gustaw zdążył je zobaczyć, my już tylko na zdjęciach:(

Tak jest teraz:(

A propos majątku - kumulacja w lotto. Nigdy nie grałam w totka, ale Robert przy kumulacjach obstawia numerki. Tym razem plan miał taki - wygra, pójdzie z walizką kasy do sąsiadów i przedstawi propozycję nie do odrzucenia;) Nie chcecie wiedzieć jaką:) Niestety nie wygrał:(

a ja dalej wojuję z windows 10 - przekręcanie zdjęć do pionu, NAPRAWDĘ przekręcanie, a nie na niby, po którym dalej leżą, doprowadzi mnie w końcu do choroby psychicznej

Kto budował czy choćby remontował wie, że wygrana w lotto by się przydała. Syn ostatnio spytał czy zrobiliśmy kosztorys. Kosztorys? Jaki kosztorys? No może taki, żeby wiedzieć, czy nie porywamy się z motyką. Nigdy nie robimy kosztorysu. Nasza dewiza: MUSI BYĆ ZROBIONE, skądś się weźmie, gdy zabraknie;) a nie ma co planować, bo plany planami a życie życiem, trzeba robić swoje NAJTANIEJ JAK SIĘ DA.

a jak się nie da, zostaniemy złomiarzami;)

Syn zgrzyta zębami, uważa że jesteśmy finansowo nieodpowiedzialni i nie znamy się na biznesie. Może się nie znamy, ale wiem jedno - nie interesuje mnie nic, w co nie wkłada się serca. I przy tej okazji zdradzę po co nam dom z bala. Niektórzy wieszczą że po to, by się wykończyć;) Zwolennicy Roberta a moi wrogowie - bym wykończyła chłopa. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Jeśli nie zbudujemy domu z bala, nie będziemy mieć lokum dla osób, które by mogły nam pomóc. A bez nich nie pociągniemy dalej. Mamy mnóstwo pomysłów i planów, niewykonalnych dla nas samych. I nie chodzi tylko o pomoc przy dwóch siedliskach. Będziemy szukać ludzi z pasją, alternatywnych, którzy i ekologiczny warzywniak założą, i piwo uwarzą i przechowają w piwniczce, i pichcić kochają wegetariańskie/wegańskie jedzenie, więc upichcą dla gości i dla nas, i zwierzęta kochają, więc zaopiekują się naszym zwierzyńcem, gdy my wreszcie będziemy bywać w świecie, i jakąś jogę albo innym masaż potrafią i zmuszą nas do ratowania kręgosłupów… W domu z bala będzie wiele się dziać, więc jeśli ktoś się nie boi roboty, może zarobić na siebie, a my damy mu miejsce do życia. Właściwie możecie już rozpuszczać wici:) Może ten ktoś, a właściwie te ktosie, chcieliby pomóc przy stawianiu przyszłego domu:)

i nie koniecznie muszą być jak mrówki:) (w mrowisku już popylają!)

Plan jest taki, by postawić stan surowy przed zimą. Na razie musimy zdążyć ze strychem nad tulipanem. Robert pracuje na dwie zmiany. Od rana do 16 z pomocnikiem, a potem odpoczywa/drzemie i idzie na nocną zmianę sam. Już są ściany, więc widać, jak duży jest pokój a jaka duża łazienka, i ile miejsca zostało na galerio/muzeum. Mam nadzieję, że w sezonie galeria będzie już tam! A ktoś się jeszcze do nas wybiera w wakacje?? Bo lipiec i sierpień w Domku już zajęty, Pod tulipanem coś zostało ale niewiele, więc się spieszcie!

zwłaszcza, że wSzczecienie puścili filmik o nas!

Może jeszcze tylko dodam, że próbowałam wyłączyć kawałek naszej ziemi z obwodu łowieckiego. Na szczęście tylko na małym kawałku, tam gdzie Pieso bił się z dzikiem, czyli gdzie niedoszły staw, wolno polować, ale zawsze. Dwa dni próbowałam się dowiedzieć, do kogo należy ten obwód. I coraz bardziej dochodziłam do wniosku, że koła łowieckie to państwo w państwie, a obwody są tajne przez poufne. Zaczęłam od naszego Nadleśnictwa Czerwony Dwór, skąd zostałam odesłana do kół innych. Po dwóch dniach dzwonienia gdzie się da (jedni odsyłali mnie do drugich) zatoczyłam koło - okazało się, że nasz kawałek ziemi należy do koła w Czerwonym Dworze! Sprawa w toku, bo musimy udowodnić, że to nasza ziemia, a nie ma komu (czytaj: nikt nie ma czasu na marnowanie) iść wyciągnąć odpis z księgi wieczystej:(

ambona na szczęście daleko od nas, ale… (należy zejść do komentarzy;))

A poza tym Misio z Ptysiem zrobili z torby z psimi chrupkami dystrybutor (wydrapali dziurkę przy dnie, dzięki czemu pieski i kotki mogą pobierać kiedy chcą;), Ptysio dostał ksywkę Zombi, bo gdy się je, nie ma takiej siły, która by go powstrzymała przed wejściem w talerz, ew. na człowieka, jeśli ten próbuje coś zjeść na stojąco. Jest jak z horroru - strzelasz a zombi wzdraga się ale dalej sunie naprzód, robisz mu dziurę z armaty, podnosi się i z dziurą na przestrzał kroczy dalej, spalisz go, a osmolony, nadtopiony nadal pełznie…;)
Ptyś dziś uciekł na dwór, bo Lodzia otworzyła drzwi. Robert znalazł go mokrego w krzakach. Teraz to go już nic nie zatrzyma przed dalszymi próbami! Tygrysy nudzą się w domu a wiosna przez okna rozbudza apetyt!

Właśnie zauważyłam, że nie mam żadnego nowego zdjęcia tygrysów! Więc zamiast tygrysów, żurki:)

Za to Lodzia stała się norowcem. Spacer to przegląd okolicznych jam.

Lodzia się wysupłuje z dziury

tu poruszona, bo nie nadążyłam

Więcej norowca na FB:

A Czarli proporcjonalnieje. Gdy przyszedł ze schroniska, składał się z połówek dwóch psów. Z przodu miał rozdętą klatkę piersiową, z tyłu chudą dupkę na patyczkowatych nogach. Nareszcie nabrał mięśni, ale zupełnie nie zna swoich możliwości. Zachłysnął się wolnością i światem i czasem skacze z jakiejś skarpy czy murku, jakby był koniem wyścigowym, leci, leci w powietrzu i ląduje na… głowie;) Nogi się pod nim załamują przy lądowaniu, więc ryje twarzą w glebę:( Ale nie bierze do głowy i biegnie dalej! Sama mi się gęba śmieje na widok biegającego Czarliego! Już nie jest taki przyklejony do mych nóg. Naprawdę bryka i biega za Lodzią, ale gdy znikam mu z oczu, opamiętuje się (w przeciwieństwie do wariatki Lodzisławy).

i nadal się rzuca i ujada na Roberta, ale jak straszno, idzie do niego w obronę;)

I à propos ostatniego niusa - Domek na górce ma raptem 7 lat (jako obiekt agro - 5 minie w lipcu), a zobaczcie jak urosły tuje zasłaniające oczyszczalnię ścieków!

przesadzone były z doniczek, w których rosły Pod tulipanem

A że mnie tak dawno nie było, musicie teraz odbębnić swoje i przejrzeć te tony zdjęć;)

tak postępuje ubywanie reliktu pozimowego najbliższego nam

i oczywiście towar ubywający najbardziej pożądany:

Wiosna nastraja do dłuższych spacerów, a słońce zza chmur do robienia gigantycznej ilości zdjęć:)

więcej większych w albumie Spacer prawie wiosenny

a gdy wracamy, czasem wita nas Strzała, o czym więcej na FB poniżej

powitanie Strzały

Poza tym bobry grasują już wszędzie!

pod Domkiem na górce, o czym więcej na FB poniżej

za jeziorem, o czym więcej też na FB poniżej

na zakręcie jak zawsze

w bobrowym królestwie w lesie nad strugą i jeziorem Cichym, które niestety też objęła masakra piłą łańcuchową:(

Bo czego bobry nie wytną…:(

więcej tej leśnej masakry z opisami w albumie Tam gdzie bobry nie dadzą rady

Za to na plaży gminnej miła niespodzianka! Nikt nie ukradł grilla:)

za to ciekawa jestem, czy ktoś coś posieje, bo na razie krajobraz jak z Omska;)

I jeszcze parę spacerowych widoczków:

a więcej tu:

i tu:

A pamiętacie o ptaszkach!!??

na dole głównie czyżyki, na górze cimelki i sikorki

Niech Was nie zmyli wiosna. One szczególnie teraz nas potrzebują!

Poza tym Strzała i Lodzia zbierały polubienia dla zawadzkiej strony. Czy Wy na pewno też ją lubicie?? To dajcie temu dowód:) Instrukcja tu:

Lodzia ma własny pomysł na posłanie Belfegorcia:) (wciąż za nimi płaczę…)

Na koniec patrzcie i podziwiajcie! Czwarta minuta i osiem sekund, dośrodkowanie i… gol Gucia!

Komentarze

Anita i Adam, 2017/03/17 22:47
zazdraszczamy, jak zawsze - choć nie zawsze piszemy, że zazdraszczamy:)
ania, 2017/03/17 22:58
Chyba mam podziękować:) więc dziękuję, ale przecież Wam też jest czego!
ola z Katowic, 2017/03/18 20:13
Ania! Zombi to również MójKot. Zjada wszystko z mojego talerza głównie, albo z hasioka (kosza na śmieci). Jedzenie na stojąco niewiele daje, i tak się dorwie. Dziś dzień edukacyjny! Nauka zakładania, bycia, chodzenia, biegania, nie uduszenia się, nie pogryzienia mnie dotkliwie w obróżce. Już ponad dwie godziny! teraz gdzieś przepadł! w sensie padł gdzieś pod którymś z kocyków!
ola z Katowic, 2017/03/18 20:17
Guciu wyrasta na pożeracza dziewiczych serc!
Monika, North Carolina, 2017/03/19 00:01
Hahaha, ma wlasna interpretacje odnosnie tytulu "Najgorzej, gdy się za długo nie pisze":
- Bo wtedy czytelnicy zasypiaja czytajac!
Tak sie wlasnie stalo. Zaczelam czytac niusa kilka godzin temu, po sobotnim sytym, poznym sniadaniu (w porze bardzo poznego lunchu). Pamietam, ze doszlam do "...musicie teraz odbębnić swoje i przejrzeć te tony zdjęć;)" ...i tu chyba mnie wycielo.
Maz mi zabral spod glowy wlaczony komputer, bo bal sie ze spale siebie, albo przynajmniej lozko. No a teraz, w porze kolacji - doczytalam i doogladalam reszte. Na usprawiedliwienie dodam, ze dzien mamy barowo-lozkowy - zalezy, co kto bardziej lubi. Ja definitywnie jestem za lozkiem.

Fajnie, ze Tygrysy dorastaja. A Gustaw juz calkiem pieknie dorosl. Malta - mam wiele zwiazanych z ta wyspa wspomnien, calkiem nostalgicznych. I to nie tylko ze wzgledu na Azure Window. Szkoda okna, wiem...
ania, 2017/03/19 00:07
No wiesz co!!!
Zacznę w takim razie thrillery pisać (widać horror Ptyś zombi za słaby) i gołe baby/gołych facetów wklejać.
Albo nie. Bo jak rzekł niedawno Waglewski w radiu - czas zaskakiwania ludzi mam już na szczęście za sobą;)
A śpijcie sobie, na zdrowie! 🌷
MACIEK, 2017/03/19 19:04
Czesc, mozecie odpowiedziec Synowi, ze kosztorys to jest wynalazek tych kilku o ktorych wspominasz w naglowku, idzie o to zeby wszystkie akcje daly sie wpisac do Exela, a nastepnie oszacowac, aby potem mozna bylo je ubezpieczyc, a nastepnie proponowac "produkty" od ubezpieczalni pochodnych wtornych ubezpieczlni.

Dzieki temu mozna robic majatek i wszystko staje sie pieniadzem, nawet sztuka i kultura. Jedna z pozostalosci, ktora komplikuje ta maechanike jest prawo pracy i trudnosc z oszacowaniem odzskodowan za "poronienie przy kasie w supermarkecie", albo wlasnie ludzka pasja do pracy "nieracjonalnej". Na przyklad projekt Bxa byl slabo oszacowany i wyszedl z poslizgiem, ale teraz bardzo go wam "zazdraszczam",bo jest bezcenny.

Co do domu z bali, bardzo mi ulzylo ze masz Anka jeszcze innych wrogow, bo myslalem ze stalem sie podejrzliwy i zgorzknialy na starosc. Ale chyba nie ma innego wyjscia i bede sie musial wpisac na liste tych leworecznych z brygady polamancow.
ania, 2017/03/19 22:42
Maćku, stałeś się i tak:)
kinga m, 2017/03/20 14:13
Co do tych najbogatszych na świecie , to okazuje się,że zawsze szli pod prąd skupieni jedynie na swoim celu......nie warto więc robić wszystkiego co wszyscy .
ania, 2017/03/20 16:02
No i dlatego właśnie świat wygląda jak wygląda - bo banda zachłannych narcyzów widzących tylko czubek swojego nosa ma w dupie resztę.
Maciek, 2017/03/20 14:38
Anka, nie wiadomo, moze ja Maluchowi zazdroczcze (Bxa na pewno).

Jesli idzie o o dom z bali to opowiem, ze we Francji ten typ konstrukcji zostal skutecznie zablokowany przez koncerny, ktorym udalo sie wplynac na przepisy o szczelnosci budynkow.

Domy z listewek i desek (przemyslowe baloon frame) maja plastikowa wykladzine i przechodza testy, a te z bali odpadaja. Wiec jeszcze jeden argument (oprocz historycznego) za odbudowa.
ania, 2017/03/20 16:53
Ale u nas jest to samo. Stary dom z bala nie spełnia współczesnych wymogów budowlanych i dlatego tak naprawdę zbudujemy dwa domy, jeden w drugim. Dom z bala będzie na zewnątrz.
kinga m, 2017/03/20 23:12
Ale reszta nie powinna tkwić w marażmie , żyjąc z dnia na dzień i tracąc czas na tv, internet i komórki a także pracując niewolniczo dla kogoś i nie mając z tej pracy żadnej satysfakcji ani dochodów . Każdy ma prawo spełniać swoje marzenia i powinien to robić !To właśnie komuna wyzwoliła w nas poczucie ,że nic nie wolno - najwyższy czas to zmienić ! Ludzie w końcu muszą przestać być niewolnikami !
ania, 2017/03/21 13:06
Nie wystarczy powiedzieć sobie"powinienem", czy "mam prawo". Ludzie nie robią tego specjalnie, to raczej ich nieświadomy wybór, bo nie mają marzeń, nie wiedzą czego chcą, boją się ryzyka, odpowiedzialności, samodzielności, wysiłku w dążeniu do swojego celu i rozczarowania (a co, gdy nie wyjdzie?), więc łatwej im podpiąć się pod korpo czy jakiegoś dyktatora. Wielu ludzi woli marnować czas, życie, żyć jak niewolnicy i nie ma to nic wspólnego z komuną (wielu z nich w ogóle nie wie co to takiego), bo nie mają pomysłu na swoje życie, są puści w środku albo pełni lęku przed tym, żeby czegoś pragnąć a co dopiero za tym iść. To nie komuna im odebrała odwagę by żyć po swojemu, tylko we wczesnym dzieciństwie rodzice.
Maciek, 2017/03/20 23:43
A z czego bedzie dom wewnetrzny ? Musicie uszczelniac ? Ktos to potem kontroluje ? Ja uwazam ze uszczelnianie to kompletna bzdura, dobrze jest miec mase w srodku, bale od zewnatrz i troche przytrzymywac pare w srodku, ale szczelnosc to strata komfortu i zdrowia.
ania, 2017/03/21 13:10
Nie chodzi o uszczelnianie, choć oczywiście jakieś normy energetyczne są, tylko o konstrukcję. Nie wiem z czego będzie dom w środku, na pewno nie z plastiku:) to już z Robertem na ten temat gadaj.
kinga m, 2017/03/21 14:22
A wcześniej rodziców ukształtował socjalizm i propaganda !( i ich rodzice).Straszne , że ludzi żyjących po swojemu ,według własnych zasad i marzeń ,po prostu kopie się w tyłek lub poddaje tak miażdżącej krytyce ,że niszczy się ich. OJ Aniu , dużo pracy przed Tobą!
ania, 2017/03/21 14:32
Nie przesadzałabym. Sami najbardziej się kopią i miażdżą.
Komuna na pewno się dołożyła, wcześniej wojna, itd, itp, ale rodzice, którzy najpierw WIDZĄ swoje dziecko (w ogóle je widzą albo widzą je realnym a nie swoją wizję) a potem dają przestrzeń, by mogło byś SOBĄ (a nie realizują swój na nie plan lub po prostu ukracają wszystko, co różni dziecko od nich), mają największy wpływ. I komuną lepiej żeby się nie zasłaniali;)
Skomentuj:
ELILL
 
 
najgorzej_gdy_sie_za_dlugo_nie_pisze.txt · ostatnio zmienione: 2017/03/19 14:37 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika