21 grudnia 2017

Najwyższa pora na życzenia!

Kolejny rok przemknął jak Strzała. Norweski bilans byłby taki: Tym razem dotrwaliśmy do końca bez strat. Niektórzy nasi bliscy bardzo chorowali, ale póki co szczęśliwie uciekli chorobie. Inni jakoś się trzymają, z przewagą „jakoś”;) Wnuki rosną i mądrzeją. Dzieci się starzeją, nie mówiąc o nas. Tylko nasze zwierzaki jak u Pana Boga za piecem… Ktoś musi:)

Tygrysy nie do poznania. Czarliś za nic nie oddaliłby się od domu , nawet gdy tylko ten straszny panuś w obejściu, ale w główce to jeszcze sporo brakuje do stanu normalnego. I pewnie już zawsze Czarliś będzie mądry inaczej:) Lodzia nieco mniej szalona, choć jak na starszą panią… Co jakiś czas narzeka na kręgosłup, a komórki macierzyste czekają w pogotowiu. Strzała chyba coraz grubsza, a może już nie – straciliśmy rachubę;) Koty górkowe czekają cierpliwie na gości. Tylko Pieso dziadulek coraz bardziej w demencji. Nóżki tylne słabe, ale dzięki regularnym spacerom jeszcze Piechula niosą, czasem, zwłaszcza z góry na dół, całkiem dziarsko! Jednak w porównaniu z Belgegorkiem, który umarł w pełni władz umysłowych, Pieso kontaktuje tak sobie:(

Renifer zwany łosiem z Lidla:) ale piękny domek - dzieło mamy Damiana z Cichego!

Za nami wydanie Kroniki Szkoły Zawadzkiej , prawie skończona budowa strychu Nad tulipanem , a nawet połowie podtulipanowej ludzkości udało się wymknąć odpocząć i to nie byle gdzie! Przed nami budowa Domu z Bala , dokończenie, czego jeszcze nie skończyliśmy;), dalsze remonty i wielkie porządki. Tak, u nas wciąż zmiany, te dobre;) Tylko jedno niezmiennie złe, od trzech lat niszczy nasz dobrostan, jakby żadne prawo i sprawiedliwość nie istniały:

ogrodzenie łamiące prawo wodne postawione równo trzy lata temu przez naszych sąsiadów Świadków Jehowy

Ale nie traćmy wiary!

Opowiem Wam historię, która wydarzyła się niedawno. Historia psa Barytona. To pies ze schroniska w Celestynowie, który pojechał do domu pod Puck, do Piotra i Nawojki. Pies bardzo lękowy z ucieczką w oczach. I w końcu mu się uciec udało. Wystraszony psiego harmidru wymsknął się z szelek na spacerze, w środku puszczy. I poooooszedł! Nic nie dały poszukiwania, ogłoszenia, apel w lokalnym radiu… Nasze doświadczenia z Czarlim w ogóle się nie sprawdziły w tamtej historii. Przez prawie dwa miesiące Barytona ani widu ani słychu. Prawdę mówiąc mój wrodzony sceptycyzm kazał mi już wątpić…

Ale nadziei nie wolno tracić! 11 grudnia późnym wieczorem dostałam od Nawojki wiadomość:
On żyje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
znalazłam Go
wierzyłam, że żyje, i żyje !!!!!!

a pod spodem link do posta na stronie Schroniska dla zwierząt w Chojnicach "Przytulisko"

160 km od domu!!! Ktoś go wypatrzył na fejsbuku i zawiadomił Nawojkę. Ale wówczas to była tylko informacja, że taki pies błąka się w okolicy i nie da się złapać. Zrobiono mu zdjęcie zanim znowu nawiał. Na drugi dzień Baryton został schwytany i odprowadzony do schroniska, gdzie już grzecznie czekał na swych ludzi. I znowu jest w swoim kochającym domu!

A jeszcze potem się okazało, że codziennie dokarmiała go pani Sołtys wsi Klosnowo i jej rodzina.

Niech więc będzie to tegoroczne przesłanie. Zwłaszcza w tych trudnych czasach, gdy większość z nas z przerażeniem patrzy w przyszłość tego kraju i świata w ogóle. Nie traćmy nadziei!!! Dobrzy ludzie są wśród nas! (I niech żyje fejsbuk!:))
No dobrze, przejdźmy do świąt…

Dzięki dyskusji w tajnej grupie NIEADEKWATNI odkryłam, że pragniemy wyidealizowanych świąt z dzieciństwa, ale to już niemożliwe – nie możemy już żyć w złudzeniu, że to tylko magia, a nie, że tyle się przy tym trzeba narobić. Nie możemy też przymykać oczu na to, czego jako dzieci nie widzieliśmy i nie rozumieliśmy – na te niesnaski rodzinne, tę sztuczność, te nietrafione prezenty, umęczone kobiety, pijanych mężczyzn… Gdy byliśmy dziećmi, ciężar świąt dźwigali dorośli, zapewne z tego samego powodu – chcąc choć trochę odtworzyć magię z dzieciństwa… Teraz nasza kolej.

Dlatego…

Życzę Wam wszystkim, którzy obchodzicie te święta i czytacie te słowa, by pragnienie odtworzenia wyidealizowanej Wigilii i Bożego Narodzenia z dzieciństwa nie nadszarpnęło Waszych sił, zdrowia i kieszeni. Radujcie się tym, co jest!:)

A na Nowy Rok,
Tym oraz Pozostałym – mądrej nadziei, takiej, której spełnienie nikogo nie krzywdzi, także tych, którzy jeszcze nie widzą, że dobre jest również dla nich:) I oczywiście zdrowia i spokoju wszelkiej maści!

Życzy cała szajka zawadzka

Na pożegnanie świąteczny śnieg sprzed trzech albo i czterech tygodni:

a bałwany tylko w mieszkaniu na Kochanowskiego:)

Jeśli ktoś ciekaw, co się poza tym działo u nas przez ostatni rok, zapraszamy do reszty tegorocznych niusów!

Komentarze

Becia, 2017/12/21 21:01
Aniu piękne Twoje życzenia .Ściskam Was wszystkich serdecznie i życzę zdrowia i świętego spokoju .Becia
sylwia, 2017/12/21 21:29
Podsumowanie mijającego roku wygląda całkiem imponująco, prawda!? Dobra zmiana idzie pełną parą. Zazdroszczę bardzo, choć wiem ile wszystko pracy, energii i zaangażowanie kosztuje. Również Wam niech się darzy! I niech nowy rok okaże się prawdziwym armagedonem dla tych, którzy na niego czekają! Wówczas może widok na jezioro wróci?
Monika, North Carolina, 2017/12/22 13:21
Dla Waszych Zawad Oleckich tez slemy najlepsze zyczenia Swiateczno-Noworoczne:
Niech Wam sie coraz solidniej buduje, coraz kolorowiej rosnie i coraz liczniej mnozy!
Dla Was, Aniu i Robercie
- od nas, Moniki i Przemka
Skomentuj:
KMZAQ
 
 
najwyzsza_pora_na_zyczenia.txt · ostatnio zmienione: 2017/12/22 00:52 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika