15 października 2007

uprzejmie informuję, że w Zawadach panują typowe

Nastroje jesienne

Tydzień temu jeszcze miło było posiedzieć w wiacie, zwłaszcza że odwiedzili nas lipcowi nowożeńcy Kasia i Mikołaj, którzy dostali m.in. w prezencie romantyczną dwójkę we władanie.

Zwiedzali taras nad kuchnią, skąd już jesienne widoki:

A gdy pojechali, smutno się zrobiło na całego. W ogrodzie smutne badyle po liliach:

a po pierwszych tej jesieni przymrozkach zważone margerytki.

Koniec cukinii a w lesie zmumifikowane resztki grzybów. Sunia u sąsiadki, która pilnuje posiadłości obok (posiadłość wciąż na sprzedaż) w dziurawej budzie bez podłogi gryzła nasze sumienie, więc Robert zabrał się za remont budy nieużywanej przez nasze psy. Zrobił izolowaną podłogę, wiatroizolację z naszych kuchennych resztek na ścianach, przegrodę od wiatru i nową papę na dachu.

Pora też była pomyśleć o drenażu przy fundamentach nowej kuchni, które wchodzą w nierówność terenu, więc cała woda z deszczy i roztopów przesiąkałaby do środka. Drenaż to ta żółta rura z dziurkami, którą Robert zakopał gdzie trzeba.

Przy okazji odkrywamy rąbek tajemnicy, bo niestety jak to na polskich budowach - u nas też obsuwa. A to Robert był chory, a to lało, gdy musiało nie padać, a to zamówione szyby zespolone do okien przyszły dwa tygodnie po czasie, a to, a tamto, efekt taki, że kuchnia w powijakach. Kafle na podłogę gotowe czekają na swoją kolej, czyli na wstawienie okien.

Ale dziś właśnie w tej sprawie zaświecił promyk nadziei!

Nawet mebelki do kuchni się szykują.

Tylko kwiatów żal. W największym rozkwicie najpierw wywędrowały na ganek

a potem już na strych do galerii i pokoju gościnnego, co by z a rok także mogły cieszyć oko.

A wiata opustoszała, choć surfinie wciąż piękne, bo gdy trzeba, nocują w pracowni:

Za to na pocieszenie kilka zawadzkich jesiennych zachodów słońca!

Niektóre nawet jak przy końcu świata:

PS. Po opublikowaniu tego niusa od razu pojawiły się pytania o posiadłość obok do sprzedania. Owszem jest do sprzedania działka 0,98 ha z zabudowaniami (dom mieszkalny 78 m kw. i budynek gospodarczy w którym jest część stajenna na 4 konie) + 30 ha, wszystko razem

1 200 000 zł

Nie jest to mazurskie siedlisko, ale raczej właśnie posiadłość z wyposażoną w sprzęt AGD kuchnią, z kabiną prysznicową z hydromasażem, z kotłownią, w której znajdują się urządzenia grzewcze firmy Buderus na olej opałowy, są też dwie linie telefoniczne, garaż na dwa samochody, oddzielne mieszkanko dla dozorcy… Działka z zejściem do jeziora oraz składanym pomostem. Można też kupić samą zabudowaną część.

Tak więc sąsiadka to pani Wanda, która wszystkiego pilnuje a nie właścicielka, a Sunia i ratlerek Wilky (czyt. Łylki :) ) są pieskami, które jej pomagają.

Komentarze

Skomentuj:
KXZXR
 
 
nastroje_jesienne.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika