4 marca 2017

Nius na osiemnastkę

Tak proszę Państwa, to już 18 lat w Zawadach! Pora wydorośleć tymczasem nieustająco jesteśmy w powijakach. Budowa strychu nad Tulipanem... Dom z bala rozłożony na łopatki pod cmentarzem... Domek na górce nieskończony… Nie mówiąc o niedoszłym stawie i takich drobiazgach jak murowane grille tu i tam, domek ogrodnika, itd… Na osiemnastkę nie zapraszamy, bo nie urządzamy. Robert schodzi z budowy nieżywy, a ja… już pisałam, co ja. Ale grzechem byłoby narzekać. Pytanie, czy starczy nam życia, by zobaczyć skończone dzieło. A może to neverending story i tak ma być. Póki co mamy doraźne cele. Zwalczyć sąsiedzką kupę na plaży (następna rozprawa 20 marca) i zdążyć do sezonu z tym, z czym musimy!

no i odchować tygrysy, bo czują już wiosnę, lada moment będą chciały czmychnąć na dwór, a wciąż zbyt małe,
choć nie aż tak małe (stan wagi na dziś, u każdego taki sam: 3.100!)

(dawno żadne zdjęcie nie zrobiło takiej furory na FB, ale było do przewidzenia - koty, zwłaszcza małe i parami, zapewniają największą ilość lajków)

Wiosna dotarła i do nas. Na razie głównie ją słychać i czuć, bo do zieleni jeszcze daleko. A tak to idzie…

22 lutego:

wezbrana rzeka

24 lutego:

pamiętacie ściętego dąbka przy drodze? po bobrach zajęła się nim zwierzyna płowa

25 lutego:

więcej tu:

z tego samego dnia widok przez oszklone drzwi z nowej siedziby sklepiku galeryjnego

27 lutego:

wiosna czyli toniemy w błocie

a historia trójkącika na rozjeździe w opisach zdjęć TU:

święty Czarli,

a więcej tu:

28 lutego:

więcej tu:

1 marca:

dziura w której zniknęła Lodzia

a cała ta historia tu:

to zaś widok z mojego gabinetu; jeszcze tylko brakuje wody w jeziorze

2 marca:

4 marca czyli dziś:

więcej i z opisami w albumie Dzisiejszy spacer, ten sam co z niego film

a nausznie co do wiosny możecie przekonać się tu:

Mimo remontu nad tulipanem starzy podtulipanowi wyjadacze, Andrzej z Marcinem i Igą

jak zwykle szukają skarbów

a w Domku na górce nie ma tygodnia, by nie było gości, dzięki czemu Burasek i Łatka nawet zimą całkiem szczęśliwi. Tak jeszcze nie było!

Poza tym i u nas był Szyszko:(

to obrazek z miejsca, gdzie pracuję raz w miesiącu, za Ełkiem

Bo trzeba zdążyć zanim prezes poprawi ustawę kolegi:( Swoją drogą to niesłychane, jak niektórzy są nieprzemakalni. W zasadzie pogratulować niezłomności w nieprzyjmowaniu krytyki. Ja rozumiem nie przejąć się opinią jednego… w końcu może mieć problem ze sobą, może zawiść mu oczy zamydla, może jakieś inne zaszłości, ale gdy to samo prawi nam drugi, chyba już warto pomyśleć, gdy trzeci, czwarty, piąty… znaczy, pora się zmienić/zaniechać. Nasz minister dewastacji środowiska doprawdy jest uroczy ze swoim przekonaniem, że nic mu nie można zarzucić. Uwielbiam takich ludzi! Łącznie z naszymi sąsiadami. Á propos. Oddają znowu psa. Nie osadzę ogłoszenia sąsiadki z FB (z Waszymi komentarzami), bo tam jej imię i nazwisko, nie będziemy więc denerwować prawnika;) Ale argument, że suka (ten nowy to trzyletnia suka Basza) nie może się dogadać z Maxem i dlatego musi być oddana, jest z gatunku idiotycznych, czyli sąsiedzka norma. Max ma pewnie też coś koło trzech lat. Psy w tym wieku ustalają ostatecznie hierarchię w stadzie. Są dwa, więc muszą ustalić, kto rządzi. Gdyby im na to pozwolić, jeden by uznał przewagę drugiego i w końcu byłby spokój. Tymczasem ten nowy albo jest przy budzie albo zamknięty w budynku, podczas gdy drugi biega samopas. Więc jak się mają dogadać? Coś mi się zdaje, że tu także się wkrada projekcja:) A o psich behawiorystach nie słyszeli? Jest nawet jedna pani niedaleko, w Starych Juchach. A druga często gości w Zawadach!:) Ale sąsiedzi swoim zwyczajem, gdy im rzeczywistość nie pasi do jedynej słusznej koncepcji, usuwają niewygodny element.

U nas też ścinka, ale to nie Szyszko tu był:

Moja niedawna przygoda z kangurem:

cóż to za kangur na 4 koła przede mną???

rozwiązanie zagadki:

No i jako się na początku rzekło:

budowa postępuje

Zanim Wam powiem dobranoc…

jeszcze historia Ptysia żarłoka:

A to żarłok sprzed chwili:

powieszone suche pieczywo specjalnie, by Ptysio się nie dobrał, zostało dosięgnięte!

PS. Zgodnie z obietnicą beix dla Maćka, nieco brudny, więc słabo widać nowy lakier:

jedne nowe drzwi (przyjechały z Francji) i nowy lakier na jednych i drugich - ten sam kolor co był, tylko niezwietrzały;)

dla porównania druga nielakierowana strona

I jak zwykle komentarze z FB (pod dymkiem):

Komentarze

ola z Katowic, 2017/03/04 22:39
Tygrysy mistrzami, są przecudnej urody, muszę do Was przyjechać i je sobie pooglądać ...
ania, 2017/03/04 22:41
Możesz je nawet pomacać:) ale przyjechać - koniecznie!!!
Monika, North Carolina, 2017/03/05 18:33
Tygrysy wymiataja!
No i rzeczywiscie - bardzo wyrosniete. Ale niech wciaz wcinaja po calej kostce masla, zeby urosly na ogromne kocury.
Maciek, 2017/03/05 19:01
Anka, po osiemnastu latach Zawady wygladaja super, natomiast reszta swiata duzo gorzej. We Francji byl rzad Jospin'a pociagi byly czysciutkie i publiczne, jeszcze nie bylo takiego bezmiaru rozpaczy i beznadziei na bliskim wschodzie (kiedy zabili Massouda i Rabina ?).

Jedynym swiadkiem tej minionej cywilizacji jest wlasnie BX, ludzie mieli wtedy ambitne projekty na przyszlosc.

Wasz Bx wyglada najlepiej kiedy jest zablocony, prawdziwy pojazd traperski.

Kotki przemile blizniaczki i pomyslalem sobie jak by to ladnie wygladalo gdybym Ci przywiozl drugiego Bxa do pary, a Kangura won do komisu.
ania, 2017/03/05 19:03
Co to, to nie! Szybko bym beixa zdemolowała, bo zapominam, że trzeba odczekać, aż się podniesie, zanim ruszy!:) A poza tym wiadomo, nie ta pakowność! Niech zostanie lepiej jedynakiem!
W. Ciemnoszara, 2017/03/16 05:22
18 lat to piękny wiek. Bardzo gratuluję niezłomności :-)
Dzieło tworzenia takiej przystani życiowej jest dziełem, które pozostaje zawsze dziełem niedokonanym …
Jest Waszym wielkim sukcesem każdego dnia. Waszym, gdyż jak to było już wspominane w niusach o babie samej na wsi ( ja uważam , że gdziekolwiek) , konieczny jest nam jakikolwiek partner/przyjaciel płci dowolnej zresztą.
Żeby stwierdzić ten fakt oczywisty nie trzeba mieć krowy, wystarczy pies jakiś lub kot, a zjawisko zmultiplikowane powoduje często stałość uczuć do partnera ludzkiego (jakiegokolwiek , który lubi zwierzęta/rośliny nawet gdyby miał liczne mankamenty, nawet niebosiężne – mówię tu o moim życiu oczywiście :-) ). Tak więc istnieje 'wartość dodana', społeczna.
Piszesz dużo o sąsiedztwie . Często, a nawet prawie zawsze, przy wyborze naszego wymarzonego miejsca na ziemi nie mamy o tym wiedzy, mało tego do wyboru są właśnie miejsca ze złym sąsiedztwem, których żaden miejscowy nie kupi i się tam nie zagnieździ, a i potem sytuacja może się nagle zmienić i doprowadzić nasze przedsięwzięcie do ruiny. Wiem, bo szukałam przez wiele lat. Chcę powiedzieć - nie daj się proszę cokolwiek to oznacza!

Ja – choleryczka z urodzenia, jestem aktualnie niczym Mahatma Gandhi – nie tylko pokój ale i „bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”. Pomijam tu ascetyczną u Mahatmy sferę uczuciową, która do mnie nie przemawia.
Miałam podobny pomysł z agroturystyką (oparty na dość solidnych podstawach) i musiałam skończyć z inwestycjami materialnymi 9 lat temu. Straciłam bardzo dużo (domek można by wybudować na pewno), ale się nie poddaję, szantaży i gróźb po prostu nie słyszę. Z 5-7 posadzonych drzew nie zostaje więcej niż jedno, ale to mnie nie powstrzymuje. Ptakom wystarczy, a czasu i tak nie da się cofnąć.
Bardzo żałuję, że ustawa o ustroju rolnym zniszczyła faktycznie szansę na mieszanie się środowisk miejsko - wiejskich. Ci , których z mojej nowej okolicy spotkałam w mieście, po ewentualnym powrocie na wieś stanowiliby bardzo wartościowych sąsiadów. Tylko dlaczego, jeśli mogli, kupili ziemię w innych stronach :-). Ja z niektórymi miejscowymi też mogłabym żyć całkiem zgodnie ale oni boją się moich sąsiadów bardziej niż ja (znają ich od dzieciństwa wszak) .
Więc kształtujmy świat według naszego obrazu i dalszego powodzenia ŻYCZĘ BARDZO !!!

P.S. Dziękuję za stronę z namiarami na wyłączenie się z obwodów łowieckich, muszę sprawdzić w wolnym czasie czy znów mnie nie włączono.
ania, 2017/03/16 13:15
Dzięki za słowa otuchy
i nie mam na myśli, że bliźni ma gorzej ode mnie;)

Za każdym razem gdy transatlantyk i Magdalenka kłują mnie w oczy, a sąsiedzka kupa doprowadza do rozpaczy, myślę, że mogłoby być gorzej. Że tylu psychopatów chodzi po ziemi więc narcystyczni świadkowie to mimo wszystko nie najgorsze zrządzenie losu. Co nie znaczy, że jednym i drugim nie życzę, by ulecieli do lepszych krain;)

A gdzie Ty Ciemnoszara, jeśli można spytać, urzędujesz? Tak mniej-więcej;)
W. Ciemnoszara, 2017/03/16 16:28
Ja ze śląskiej bioróżnorodności się wywodzę i bardzo daleko już nie wychodzę poza ten obręb, choć dawniej jeziora północne mnie fascynowały, ale za daleko od staruszków moich ukochanych byłoby, a wiadomo na śląsku rodzina jest podstawą i gniazda nie można tak całkiem zostawić. Tak więc południe raczej :-) . Moja kraina wiejska jest inna (inna historia, inna mentalność – przed kupnem chatki nie zdawałam sobie sprawy, że te historyczne różnice mogą nadal istnieć po tylu latach w świadomości ludzi) ale dopiero na miejscu się przekonałam o tej 'inności'. To zresztą ciekawy temat ...

Rzeczywiście w moim dawnym życiu miejskim spotkałam kilkoro bardzo pozytywnych przesiedleńców z pięknych okolic, gdzie nadal chcę przebywać (pracowaliśmy razem kilka lat) i obok niektórych chętnie bym mieszkała. Niektóre osoby pytałam czy by wróciły, ale za młodzi , za bardzo zafascynowani miastem na odpowiedź lub kupili domek w górach.

Nie jestem typowym mieszczuchem, więcej uprawiałam warzyw i kwiatów w dzieciństwie niż ktokolwiek w mojej nowej okolicy, jak wszyscy sąsiedzi mojej śląskiej babci, którzy hodowali całe menażerie dziwnych na dawne czasy stworów. Może kiedyś będę mieszkać w moim nowym dzikim ogrodzie. Na razie zmieniam tam krajobraz na trochę bardziej drzewiasty, o ile zdrowie pozwala i rozwijam się botanicznie :-).

Nie bardzo mogę na razie więcej pisać otwarcie choć jak widać lubię gadać :-)

Na razie nie w publicznych postach.
ania, 2017/03/16 16:32
Jasne! To mi starczy:)
Jakby co, to na głównej niusów i starusów mejl do mnie!

Ale to może Olę z Katowic zainteresować!:)
W. Ciemnoszara, 2017/03/16 17:35
Ola też mnie zainteresowała :-)
Może i na maila uda mi się cos wysłać
Skomentuj:
FYKJV
 
 
nius_na_osiemnastke.txt · ostatnio zmienione: 2017/03/05 21:02 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika