24 maja 2016

Nius w przelocie

W przelocie, bo… Czas ucieka jak głupi, nie wiadomo w co włożyć ręce. Dwa psy nadal chore. Budowa zaczyna mnie martwić, znaczy termin 1 lipca, gdy przyjeżdżają goście. Zielsko rośnie jak głupie, choć susza, a kosiarka jedna, bo traktor zaniemógł… itd, itp. Za starzy jesteśmy na takie numery:(

Z drugiej strony na świecie tak pięknie! I tak pachnie! Pomału bzy przekwitają, ale jeszcze, jeszcze cieszą oko. Ksenia ma się dobrze, szkoda że daleko, przytulić nie można a aż ręce świerzbią, gdy widzę przez skype. Madzia właśnie doniosła, że Kseni odpadł kikut pępuchowy.

ostatnie chwile w szpitalu, od tygodnia Ksenia w domu

Rozpoczęłam sezon pływacki (czyli codzienną rundkę na drugą stronę jeziora i z powrotem)

i gdyby nie ten widok na jezioro odebrany i ta siatka ohydna w wodzie, mogłabym być szczęśliwa. No cóż. Szczęście to nie stan, lecz światełko w tunelu, i zawsze jakieś chwasty na drodze;)
A skoro już tak filozoficznie… Myślałam ostatnio o tym, że ludzie śmiertelnie chorzy, albo przestraszeni przemijaniem, pragną nadgonić życie. Pojechać w miejsca, o których marzyli. Robić rzeczy, których nigdy nie robili. Spróbować tego, czego nie próbowali. A ja w takiej chwili chciałabym mieć święty spokój. Móc spacerować z psami po łąkach, pływać i czytać książki. Leniuchować. Żadnego męczenia się czymkolwiek.

Nasza plaża też mnie trochę martwi. Bobry się nie wyprowadzą, a stan wody jest taki, jak nigdy. Kawał trawy pod wodą, podmoknięta plaża, nasze łagodne, piaszczyste zejście wchłonięte. I do tego pylą sosny. Wejście do wody nie jest zbyt przyjemne. Ale za to w jeziorze - bajka!

No i te wszędobylskie bałagany! Zamówionych 12 tabliczek a pracownia… Czego tam w niej nie było! M.in. cała wiata, bo w wiacie magazyn budowlany

stan pod koniec dnia - zaporządkowanie wszystkiego wymagało ciężkiej koncepcyjnej pracy „gdzie to się jeszcze da upchnąć”

Bo wszystkie miejsca zajęte, nawet te, co miały być wolne

np. meble z ostatniego transportu wylądowały w warsztacie… opróżnionym z okazji budowy

Na szczęście skończyli się zimni ogrodnicy, cukinie w skrzyniach bezpieczne a psy i koty szczęśliwe. Choć niektórym już za ciepło.

większe w albumie Nareszcie ciepło!

Okropny ten kaszel kenelowy. Pieso już ósmy dzień kaszle, na szczęście już rzadziej i płycej. Belfegor dzień szósty. Wciąż biorą antybiotyki, choć na kaszel nic nie pomaga, zabezpiecza tylko przed czymś gorszym, co wdać się może w płuca. Szczęście, że Bilbo odporny, a Lodzia silna, więc szybko się uporała. Dziwna to choroba. Właściwie psy zachowują się jak zdrowe, tyle że okropnie kaszlą. Niestety Wilkuś i Belfi nieuchronnie zbliżają się do końca:(

najchłodniej w domu

Komentarze

Monika, North Carolina, 2016/05/24 14:17
Ksenia wymiata. Nawet, gdy spi.
Marzena, 2016/05/25 16:52
Zazdraszczam tego plywania w jeziorze :) A zwierzyncowi i opiekunom duzo zdrowia zycze
Ewa U., 2016/05/27 10:56
Współczuję bałaganu, ale trudno, budowa tak ma. Za to potem będzie pięknie. Bardziej współczuję chorym zwierzakom, a Wam świadomości ich odchodzenia.

Mam podobnie jak Ty. Nie kuszą mnie dobra doczesne, nie kuszą podróże. Chciałabym spokoju (w tym finansowego). A tu nic, ino trzeba siać, zamiast wreszcie zbierać i w spokoju przechadzać się psami po łąkach.
ania, 2016/05/27 12:01
To pewien paradoks. Bo przecież można by już teraz, zamiast wciąż inwestować (i nie mam na myśli inwestycji finansowych, choć zawsze mówię, że inwestowanie sercem najbardziej się w życiu zwraca), zamiast mieć nowe pomysły, nowe wyzwania... Gdyby nam wystarczyła do życia kawalerka w bloku, bez rodziny, zwierzaków, jakaś prosta praca...
Znam ludzi, którym wystarczy, wręcz jawnie się wzbraniają przed posiadaniem więcej, bo nie chcą za to brać odpowiedzialności.

Taka prawda - im więcej masz, tym odpowiedzialności więcej, więcej wysiłku, by o to dbać, tym bardziej ci na tym zależy, tym bardziej boisz się stracić, tym bardziej chcesz, by żyło i się rozwijało. Jak z dziećmi.
Ale w końcu na dłuższą metę o to w życiu chodzi, nie o nas, tylko o to, co po sobie zostawiamy.
z FB, 2016/05/27 22:01
Ewa N: Wszystko super :) Zwierzaki niech zdrowieją, a Wam życzę wytrwałości :)
Skomentuj:
IPOKJ
 
 
nius_w_przelocie.txt · ostatnio zmienione: 2016/05/24 13:08 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika