25 kwietnia 2016

No to mamy drewniany dom!

Miałam się obrazić i nigdy więcej nie napisać, bo pod ostatnim niusem (dopóki nie pogoniłam towarzystwa na fejsbuku;)) zero komentarzy, ale jakbym mogła trzymać coś takiego w tajemnicy…

Jak zwykle historia z cyklu „zwariowałam” i „jak nie trzeba, to jest”.
Robert rozpoczął zmagania ze strychem nad pensjonacikiem, gania jak w ukropie, głowę ma jak bania, a ja, jak co 2-3 tygodnie, z małą wiarą i od niechcenia penetruję internet w poszukiwaniu nowych ogłoszeń z domami do przeniesienia… i…. oczywiście, gdy najmniej odpowiednia na to pora… JEST DOM! Odpowiedniej wielkości, odpowiedniego kształtu, z bala wyglądającego na dość zdrowy a w dodatku tani, podszykowany do rozebrania i nie jakoś koszmarnie daleko (choć jednak, 210 km w jedną stronę, w Puszczy Białowieskiej)…
Bałam się mówić Robertowi, jak wspomniałam, to usłyszałam, że to tak jakbym chirurgowi podczas operacji… coś tam dalej było, wolałam nie słuchać. To wzięłam sprawy w swoje ręce. Jechanie i oglądanie odpadało w tych okolicznościach. Najpierw zadzwoniłam do właścicielki domu, wypytałam. Potem w grupie „Z mniasta do wsi” na FB zapytałam, czy ktoś mieszka w pobliżu i mógłby dom obejrzeć fachowym okiem. No i znalazł się dobry człowiek (FB to jednak potęga!), pojechał dziś rano i kazał dom brać. No to znowu do właścicielki po nr konta do przelania zaliczki, coby nikt nie ubiegł. Przy okazji dwóch speców od drewnianych domów w tej samej grupie na FB podzieliło się dobrymi radami i obiecuje wsparcie. Potem do lokalnych przewoźników i urabiać Roberta. Głupi nie jest, na zdjęciach widział, że dom trzeba brać, tylko wrodzony pesymizm i malkontenctwo kazało mu marudzić. Pojedzie z pomagierami dom rozebrać w długi weekend, bo mimo ryzyka braku dachu nad głową (wcale nie w przenośni) nasi stali bywalcy uparli się przyjechać na majówkę, pensjonacik cały zajęty z budową nad głową, więc dobrze będzie dać im chwilę wytchnienia i pojechać do Narewki na rozbiórkę. A potem będziemy się martwić…;)

kiedyś był oszalowany i pomalowany na jedyny na wsiach obowiązujący kolor „orzechowy” czyli gówniany;) (to nie ja przerobiłam te dzieci!)

Przypominam, że dom ma stanąć pod cmentarzem (tak, będzie straszyć ale tylko złych ludzi!:)) na działce, którą kiedyś dokupiliśmy od gminy , a póki co w Narewce wygląda tak:

wewnątrz

i zewnątrz

Jesteście pewnie rozczarowani. Nie bójcie żaby! Chodziło tylko o zdrowy bal i odpowiednią wielkość. Reszta - ganek, ozdóbki, okiennice i takie tam będzie dorobiona w mazurskim stylu, w końcu Robert zrobił kurs wycinania, nie pamiętacie? Pomalutku ogarniemy nowy dom. Może zdążymy, zanim nasze prochy porwie wiatr. Mamy zresztą na to pomysł - jak się rozsiać bez pozwolenia:) Podpowiedziała nam to niesamowita historia dziadka pani, która wybiera się do nas w gości szukać jego grobu. Dziadek zmarł w 1952 roku i nie wiadomo gdzie jest, ale gdzieś w okolicy. O tym kiedy indziej, jeśli pozwolą.

Wracając do budowy. A właściwie na razie rozbiórki. A właściwie póki co przygotowań do. Pierwszego dnia, by poprawić nastroje i wlać w serca otuchy, że na pewno zdążymy do przyjazdu pierwszych wakacyjnych gości… spadł grad wielkości dużego grochu. Dnia następnego, gdy tylko zakryto dach pod zdjęciu dachówek, zaczęło padać. Znaczy szczęście nam sprzyja!

więcej w albumie Pogoda w sam raz na robienie dachu:(

To ostatnie dni naszego strychu nad pensjonacikiem:( Niestety, żeby mógł być poddaszem użytkowym, musi zostać rozebrany, bo nie spełnia norm. Te wszystkie stare belki mam nadzieję gdzieś znajdą miejsce, a ja już się cieszę, że galeria wybędzie z domu i nie będę się głupio za każdym razem tłumaczyć i prosić, by nie patrzeć na bałagan.

więcej starego strychu w albumie Ostatnie dni strychu na pensjonacikiem

i tak dach skonweniował z resztą;) a więcej w albumie Jak Wam się podoba pensjonacik pod niebieskim dachem;)

Ale uwaga, uwaga, robię oddzielną stronę poświęconą strychowi i tam proszę ciekawych o zaglądanie! Klikać tu:

Budowa strychu nad tulipanem

Ostatni raz pensjonacik w starej wersji można oglądać tu:

A poza tym spacerujemy sobie niezależnie od pogody, choć mam nadzieję, nieco się ociepli na majówkę!

bo na razie pomarzły pelargonie:(

stan pogłowia jak widać bez zmian, a więcej w albumie Spacer w sobotę i piątek

No i nie wiem, czy doceniliście, że nie było ani słowa o sąsiadach w niusie ostatnim. Chyba nie, sądząc po reakcji;) No to się poprawiam!
Mata Hari obległa całe ogrodzenie, no, prawie całe. Robert w swej naiwności myślał, że zasłoni przynajmniej część świecącego wału, ale sąsiedzi nie byliby sąsiadami.

Co ich to obchodzi, że świecą nam w oczy wałem, grunt, że wał zasłania ich od nas, nie będą marnować maty. No to się świeci, a my z braku czasu nic nie nasadziliśmy. Niby na tym wale, na tej świecącej folii, posadzone są jakieś rachityczne krzaczki, może za 15 lat zasłonią. A może do tego czasu szlag sąsiadów trafi i pójdą do swojego raju. Właściwie to chyba trzeba im tego życzyć. Jestem przekonana, że Jahwe nie jest tak okrutny, jak świadkowie myślą i reszty piekło nie pochłonie, tylko będziemy sobie nadal na tym łez padole, a oni w raju. W zasadzie to jedyne piekło jakie jest nam dane - to, które jedni drugim robią tu na Ziemi, nam - sąsiedzi. Ale w tym piekle mała iskierka nadziei, pozwolicie, że nie zdradzę jaka.

więcej w albumie Mata Hari;)

Na osłodę nasza dzika linia brzegowa:

więcej w albumie O zgrozo, sama poszła z aparatem za płot!!!

i powrót ze spaceru:

No i jeszcze przebąkiwałam o jednej niespodziance. Ale nie spytałam Madzi czy już można:)

Komentarze

kinga m, 2016/04/26 00:19
Dom z bala super! A dołożycie podcienie do niego? Byłoby po mazursku.
ania, 2016/04/26 10:07
Kinga, chałupa podcieniowa, to nie ten region Mazur. U nas były proste domy, takie jak ten w linku http://zawady-oleckie.com/wiki/16._cmentarz_niemiecki a my chcemy mniej-więcej odtworzyć to co było.
kinga m, 2016/04/26 00:30
Już się nie mogę doczekać cyklu: " Kupiliśmy i przerobiliśmy stary dom".
z FB, 2016/04/26 10:12
Aurela: o ja;) gratulacje;)
Galeria Wiejska: no nie wiem...:) czy gratulować, czy płakać nad nami;)

Gabriela Z: Gratulowac!!!!bedzie napewno super

Bartosz S: Gratuluję. Nareszcie przestaniecie się nudzić i lenić.
Galeria Wiejska: o ty! chyba zagonimy Cię do roboty!

Aurela: super;) ciekawa jestem skąd ten domek i gdzie stanie;)
Galeria Wiejska: Domek z Puszczy Białowieskiej, stanie pod cmentarzem, reszta w niusie

Aga M: Super może będzie więcej miejsc bo znaleźć wolny termin graniczy z cudem:)
Galeria Wiejska: o co to to nie! Tam będzie co innego... nie pokoje dla gości, tylko dla pomagierów, i jeszcze coś... ALE CICHO SZA, tajemnica póki co:)
Aga M: Aaaa...to czekam na ujawnienie tajemnicy.

Ewa N: Super!

Julia B-K: Gratuluje zakupu 😊 Niektore kobiety lubia buty, torebki itd inne drewniane domy 😍
Galeria Wiejska: nie tylko drewniane:)
Maciek, 2016/04/26 20:44
Maluch, teraz problemy z BX em sie zrelatywizuja do ulamka po siedmiu zerach, ale jesli nie bylo innej rady aby Anka zapomniala o sasiadach, to moze to jest dobry pomysl.

Juz mi wylecialy z glowy slowa “termity” i “azbest”, ale jakos sobie przypomnialem.
ania, 2016/04/26 22:14
Maćku, jeśli umiesz sobie wyobrazić, że odebrano Ci jedną z najważniejszych rzeczy w życiu, dla których zmieniłeś swoje życie, która sprawia Ci największą przyjemność i radość, daje siłę i spokój ducha to może zrozumiesz, że nie myślę obsesyjnie o sąsiadach tylko nie mogę pogodzić się z bezsensowną stratą. Stratą, której nie powinno być, bo miało mnie chronić przed tym prawo, powołane do tego instytucje a przede wszystkim ludzka normalność, bo normalni ludzie nie niszczą takiego miejsca. Dla mnie tym najcenniejszym (oprócz bliskich mi ludzi i zwierząt) jest pływanie w pięknym, nieskażonym jeziorze i możliwość chodzenia jego brzegiem. Odebrano mi to a tego nie można zapomnieć.
Maciek, 2016/04/27 12:57
Anka, przerazilem sie bo zrozumialem ze moj “wpis” byl niedobry. Najpierw napisalem cos w stylu zydowskiego kawalu o kozie, ale nie “wgralo” sie.

Wiec szczerze i serio pisze ze bardzo dobrze was rozumiem i choc nie mieszkam z Wami, zniszczenie tego kawalka pejzazu odczuwam jak osobista agresje (jako Polak, czy Ziemianin) i wyobrazam sobie co to jest dla was.
Wchodze na wasza strone w oczekiwaniu na wynik sadowy, z nadzieja pomieszana z niepokojem.
Owszem, zycze Ci abys mogla mobilizowac sie do tego tematu tylko na 3 rundy od meczu do meczu, ale wyszedl wpis w formie nabijania sie z “baby”.
Przepraszam.
Monika Rybak, 2016/04/27 22:18
Piękny!!! Dobrze mu z "oczu" patrzy. I jest jakiś taki ... dobry. Przytuli wszystkich tych,którzy do Was przyjadą po normalność.W moim regionie Państwo Jachymkowie stworzyli z poprzenoszonych roztoczańskich chałup Zagrodę Guciów.Miejsce tak magiczne jak Wasze. Ratujcie tę biedne staruszki,bo tylko w ludziach takich jak Wy jest nadzieja,że może choć w nielicznych miejscach ostanie się to co ma duszę i charakter. Dziękuję w imieniu tych,którym wszystko wywraca się do góry kołami,kiedy niszczy się bezmyślnie historię,stawiając wzamian za to architektoniczne koszmarki,notabene cała Polska jednakowe.Powodzenia!Trzymamy kciuki!
ania, 2016/04/27 23:29
Dziękujemy, bez Was nasi goście, nie moglibyśmy, tego robić!
Monika, North Carolina, 2016/04/28 12:59
No pieknie, pieknie! Dom jak ta lala.
Juz czekam na relacje ze skladania, budowania, ulepszania, ozdabiania. Bo wiem, ze bedzie uczta dla oczu. No i tez ciekawam, co w tym balowym domu TAK BARDZO tajemniczego sie znajdzie... Moze sala BALOWA?
Co do(poczatkowego) braku wpisow/komentarzy pod poprzednim niusem to BLAGAM - NIGDY sie nie obrazaj, bo ZAWSZE SA TACY, ktorzy chca skomentowac kazdy nius od chwili jego pojawienia, ale czasami nie udaje sie tego zrobic. Wlasnie od 4 dni probuje sie tam wpisac i wciaz "cos" mnie wykopuje. Ale mam nadzieje, ze tu sie wcisne wreszcie z powodzeniem.
maciek, 2016/05/02 16:31
Nowa karczma nie byla ciekawa z pozoru.
Stara wedle dawnego zbudowana wzoru,

W srodku arendarz Maluch,w waciaku z budowy
(skromnie odziany,lecz ma samochod nowy)
Rzucajac wkolo okiem, rozkazy wydaje
Wita wchodzacych gosci, przy siedzacych staje
Zagaja rozmowe klotliwych zagadza
A nawet czasem w klopotach doradza.
Dobry chlop, powszechnie znany z poczciwosci
Od wielu lat, nikt z sasiedztwa ni z gosci
Zlego slowa lub skargi na niego nie mruknal,
Ani zaden zwierz czy ten ptaszek co sie w szybe stuknal
(wyjatek arendarzowa czasem na niego cos skrzeczy)
ale o tem nie bedziem mowic, wracajmy do rzeczy:
Wiadomo,ze muzyke znal,byl niegdys basowym talentem
i czas by sie teraz przeprosil z instrumentem,
wiec jak karczma to bal, a jak bal to muzyka!
O to prosza goscie, dawni bywalcy i cala publika.
Skomentuj:
DXTGV
 
 
no_to_mamy_drewniany_dom.txt · ostatnio zmienione: 2016/04/26 14:09 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika