5 stycznia 2019

Nowy rok, a nic się nie zmieniło...

Nic a nic. Mądrzy inaczej nadal się radują, że kolejny rok minął i bliżej do trumienki, puszczając fajerwerki i petardy kosztem tych, którzy nie są w stanie zrozumieć, że to nie wojna, nie koniec świata i że nikt do nich nie strzela.

Dla tych, którzy niefejsbukowi, poniżej cały tekst:

Pozdrawiam noworocznie mieszkańców Szwałku, Jabłonowa, Cichej Wólki a szczególnie Zawad Oleckich - tych, którzy dzisiejszej nocy urządzali kanonadę fajerwerków i rzucali petardy. W ogóle, gdziekolwiek byliście i zabawialiście się kosztem niewinnych istnień, dla was te życzenia.

Życzę wam wyżej wymienieni aby w Nowym Roku refleksja zagościła w Waszych mózgach i odrobina wrażliwości w sercach.

Myślicie, że dlaczego włodarze tylu miast zrezygnowali z fajerwerków o północy? Dlaczego Owsiak na koniec Wielkiej Orkiestry też? Na złość burakom?? Wiecie ile psów poginęło dziś w nocy, ile się przerażonych zerwało z łańcucha i błąka teraz w tym lodowatym deszczu? Ilu zwierzętom w lesie serce wyskoczyło ze strachu? Ile niemowląt nieświadomych, że to nie wojna, nie koniec świata, ma traumę? Ile dzieci autystycznych zapadło się jeszcze bardziej? Ile osób chorych, które nie są w stanie objąć umysłem, że można w ten sposób radować się, truchlało ze strachu?

I winszuję dobrego samopoczucia tym, którzy to przeczytali i dalej uważają, że są w porządku.

A tu jeszcze dodam, żeby sobie poczytali komentarze pod postem na FB.

słuchaliśmy tego łomotu siedząc w beczce, akurat na linii obstrzału :-(

Nadal są tacy, dla których trzymanie dzikich zwierząt w małych klatkach i wsadzanie im elektrody w odbyt to dobry biznes, i to w dodatku pod Oleckiem. Na szczęście nowy burmistrz powstrzymał rozbudowę ale ferma nadal tam jest.

Wciąż faszeruje się nas bzdurami, by usprawiedliwić zachłanność i niezsublimowany morderczy instynkt.

a tu w sprawie dzików nawet głos myśliwego!

Boreckie żubry też. Znowu mają iść na odstrzał.

Wciąż osobiste animozje maluczkich ważniejsze są od życia najciężej chorych dzieci. WOŚP w tym roku będzie grała na bardzo drogi sprzęt medyczny dla specjalistycznych szpitali dziecięcych a rządzący i kler będą przeciw.

Idzie mróz i nadal są obok nas psy, które marzną a może i zamarzną :-(

Jak mądrze reagować, gdy się widzi, że zwierzę w czyimś gospodarstwie jest zagrożone, w artykule na NOIZZ

Itd, itp.

Przy okazji możecie wspomóc jedne z bezdomniaków, licytując mój kafelek (do 10 stycznia):

Dopóki siedzę na naszym fp , ewentualnie tu w niusach, żyję sobie w błogim złudzeniu, że większość myśli jak ja. Znaczy MY. Mam na myśli tych z Was, którzy udzielają się pod tym, co piszę. Bo przecież wiem, że duża część, choć czyta, z lekceważeniem macha ręką na „mądrości, które wypisuję” i tkwi dalej w dobrym myśleniu o sobie. Ale gdy tylko znajdę się gdzieś poza, na jakiejś prowincjonalnej arenie, w stylu „z Olecka”, „Olecko dzieje się”, gdzie brzmi prawdziwy głos ludu, złudzenie pryska. :-(

W takich miejscach przeżywam konflikt wewnętrzny. Pisać, nie pisać. W sensie komentarze. No bo nie pisać, to rejterować. A a nuż do kogoś coś dotrze? komuś się oczka otworzą? ktoś coś przemyśli, skazi się refleksją? Pisać z kolei, to wystawić się na obrzucanie gównem. Przepraszam, ale to nie jest błoto, a kupa właśnie. Powiecie, nie pisać, przecież do takich i tak nie dotrze. Ale z drugiej strony, czasem, jakiś nieśmiały głosik, jakiś lajk, świadczy o tym, że są tam też ludzie myślący jak my. Niech czują, że nie są sami!
Ostatnio zabrałam głos potępiający plany rozbudowy fermy norek w Kukowie. Pewne dziewczę, młode, a zdawałoby się, młode to bardziej świadome, nic z tego, przebrane za króliczka (na zdjęciu profilowym) obrzuciło mnie łajnem z cyklu zwierzęce mafie i lewackie świnie. Mam zwyczaj nie wdawać się w dyskusje i aby zdzierżyć obrażanie, w ogóle tam potem nie zaglądam:)

zostaje pocieszyć się tym;)

O! I to jest nius bez nożyczek, a jak się komuś z gości nie podoba, znaczy że Pod tulipanem nie miejsce dla niego! :-) Za to przyjadą Ci, z którymi się polubimy! Bo nożyczki nożyczkami, ale po co mamy gościć ludzi, z którymi nam nie po drodze? Przecież to nie jest biznes za wszelką cenę tylko gościnna agroturystyka. Przecież Wy też nie wszystkich zapraszacie do siebie i traktujecie jak gości, prawda?

A teraz już mniej wojowniczo;) i jak trzeba, z zapowiedzią:

To po kolei. Najpierw byli goście i odwilż.

29 grudnia poszliśmy do doliny rzeki, a Mazurka jak na wiosnę!

30 grudnia Lodzia nawet taplała się w jeziorze i piła wodę!

31 grudnia złożyłam Wam życzenia na FB znad prawie rozpuszczonego jeziora

1 stycznia rano było tak

1 stycznia było też przez chwilę tak, ale to dopiero, gdy wyjechali goście, o czym więcej w albumach 10 minut słońca w Nowym Roku i 10 minut słońca w Nowym Roku bez cenzury

No właśnie. 1 stycznia wszyscy goście naraz nas opuścili! I makulscy.com z Luśką:

Pod tym postem napisali: · I po Sylwestrze! Przeżyliśmy i bardzo polecamy Galeria Wiejska Zawady Oleckie♡♡♡♡
Chociaż o północy w oddali było odrobinę słychać petardy, to jednak to totalna pestka w porównaniu z tym co działo się w Warszawie (mama pisała mi, że strzelali do 16-stej do 2 w nocy) Przez ten czas wystarczyło odpalić Van Morrisona, trochę się poprzytulać i Lu nawet przez chwilę się nie zaniepokoiła :) Uff! Na instagram zaraz wrzucam filmik na dowód psiego spokoju:)
I bardzo polecamy jeszcze raz nie tylko na Sylwestra - mega psiolubne miejsce, mega Gospodarze, mega tereny do spacerów dookoła ❤ Wracamy na bank!

i Małgosia z rodziną i z Tajgą (zapowiedzieli się w sierpniu)

i ekipa z Domku na górce:

a pod postem: Pani Aniu, Panie Robercie - dziękujemy za kolejne święta, koniec i początek Nowego, u Was. Oni także zarezerwowali na za rok! Więc informuję, że w przyszły Sylwester została tylko Romantyczna dwójka Pod tulipanem. Komu? :-) Za to wcześniej wciąż duuużo wolnych terminów!!!

I takich to mamy gości, których nie zraziła nasza bura zima, i w dodatku złośliwa, bo gdy wyjechali, znowu zrobiło się biało. Za to wrócił Tomek na dęby, który akurat by wolał, aby biało nie było.

najpierw lekko biało (2 stycznia)

a potem wróciła porządna zima!

3 stycznia (więcej w albumie Nieco nas zasypało, że nawet pług przyjechał! )

nasza odśnieżarka też nie próżnuje!

4 stycznia

No i dziś:

dom z bala doczekał nowego ubranka na zimę, bo tamto się rozleciało i śnieg go dosięgnął:( ale kiedy przestanie ubranek używać???

więcej dzisiejszej zimy w sypiącym w obiektyw śniegu w albumie Dziś na spacerze

A to mój bałwan ze wszystkich stron, podobno podobny do premiera;)

Na rozgrzewkę goście z maja przysłali swoje zdjęcia:

kochana Strzałcia a więcej w albumie A w maju było tak...

A to naprawdę powinno Was rozgrzać, albo uschniecie z zazdrości, jak ja! Ale bym się wykąpała w takim oceanie!

Długo zgadywaliście, gdzie jest Gustaw, ale w końcu się Wam udało! :-)

Bo dziś Borys z Gustawem są tu! Czyli w Kalifornii Dolnej Południowej:

A w tym czasie Ksenia…

obcuje na lodowisku z pingwinami!

Natomiast nasze bydlątka…

Lodzia bardzo dumna, bo znalazła giczkę sarny w trzcinowisku, co uświadomiło mi, że przecież u nas są też wilki - trop wilka widzieli Janek z Bartkiem nad jeziorem Cichym; i bądź tu człowieku spokojny o swoje psy i koty:(

niewiniątka Misio-Ptysie…

tak naprawdę są kocimi potworami!

Innym razem Ptysio tak się pogryzł/podrapał z Buraskiem, że spadli ze schodów pod nogi Lodzi, która Buraskowi wygryzła kawał ogona. Do żywego :-(

No i nasze zwierzątka podwórzowe. Z torbami nas puszczą. Ilość ziarna, kul i fistaszków, jaką zjadają, jest niepojęta!

Zgadywaliście, co to za dzięcioły się u nas stołują:

oczywiście duży z lewej i średni z prawej, obaj faceci

Nie tylko ptaszki karmimy;)

ponieważ mam dosyć wychodzenia w koszuli nocnej o świcie, by dosypać ziarna ptakom, dziś poszłam uzupełniać ptasią stołówkę po nocy i spotkałam… myszarkę leśną

jeszcze tylko doniosę, że udało się zrobić feralną tabliczkę na dom i kolejną!

a nadjeziorna niespodzianka wciąż nie dotarła, wrrr

Na koniec ostrzeżenie:
Uwaga na serwis turystyczny e-turysta z końcówką pl (nie chcę im robić darmowej reklamy i robić z tego posta link do nich - po prostu zapamiętajcie tę nazwę)
Jeśli zadajecie tam pytanie właścicielowi miejsca, do którego chcielibyście się wybrać, nie wiecie, czy dostanie on Wasze dane aby móc odpisać! Serwis ten, gdy nie ma się zapłaconego abonamentu, pozwala, by klienci zadawali pytania „do obiektu” ale żeby im odpisać, trzeba zapłacić. Cytuję korespondencję z serwisem:
Ja: Chciałabym się jedynie upewnić, że klient który wysyła do nas zapytanie, jest informowany, że nie dostajemy jego adresu e-mail i telefonu.
Oni: Pragniemy poinformować, że turysta wysyłający zapytanie do obiektu bez pełnego dostępu nie jest informowany o tym, w jakiej formie jego zapytanie dotrze do gospodarza obiektu. W każdej chwili właściciel obiektu może wykupić dostęp jednodniowy przez DotPay lub na podstawie faktury pro formy i odpowiedzieć na zapytanie.
Ja: Jest to nieuczciwe zarówno wobec turysty jak i właściciela
obiektu.Wprowadza w błąd turystę na temat właściciela, niszczy prestiż obiektu (że jest przez niego olany jeśli właściciel nie ma ochoty aby były od niego wyłudzone pieniądze i/lub ma zajęty ten termin a chciałby odpisać, że tak jest). 6 zł i czas, który marnowany jest na płacenie za taką odpowiedź nie są warte bycia w tym serwisie i nie zamierzam dalej uczestniczyć w Państwa nieuczciwych działaniach marketingowych - likwiduję obiekt z Państwa bazy.
Oni: W naszej opinii działanie portalu nie jest nieuczciwe, gdyż turysta zawsze ma możliwość kontaktu mailowego z gospodarzem obiektu, zaś gospodarz wiadomość otrzymuje i w każdej chwili może na zapytanie odpowiedzieć, wykupując dostęp jednodniowy bądź opłacając dłuższy abonament.
Ja: gratuluję dobrego samopoczucia - właściciel nie może odpisać turyście że nie ma miejsc, bez płacenia, turysta zostaje w przeświadczeniu, że jest olany. Rzeczywiście super uczciwość.

To tyle, aż tyle, w tym pierwszym niusie w tym roku!

Komentarze

Aniutka, 2019/01/06 12:04
Pisać, czy nie pisać? Oczywiście, że pisać i nie przejmować się obrzucaniem kupą. Bocheński radzi, żeby traktować osoby od których nic w naszym życiu nie zależy wyłącznie jako wytwór wyobraźni. Mój mąż, mniej subtelnie mówi, że patrzy na nich jak na kopytne w zoo, po drugiej stronie ogrodzenia. Porównanie niezbyt miłe dla wielbicieli zwierząt, ale te osobniki - hejterzy, głupcy, zawistnicy, tępe łby - same się tam zainstalowały. Ktoś mądry kiedyś napisał, że "trzeba widzieć i być widzianym". Więc pisz i komentuj. Najważniejsze jest jednak to, że stworzyłaś Aniu dobre i piękne własne miejsce w przestrzeni wirtualnej i korzystaj z tego, jak to mówią PR-owcy, kanału informacyjnego ;-) Rozumiem, że ma to również znaczenie biznesowe, ale jestem pewna, że myślących ludzi niepocięte nożyczkami wpisy, czy poruszanie/udostępnianie niewygodnych tematów na FB nie zniechęci, nie wszystko musi być "easy look" :)
ania, 2019/01/06 12:24
No takiej zachęty właśnie potrzebuję! :-) Choć pewnie przy jej braku też bym dalej pisała jak piszę, bo ja człowiek z gatunku trudnych jestem, ale co wsparcie to wsparcie! Dzięki!
Monika, North Carolina, 2019/01/07 08:05
Powtorze: OCZYWISCIE, ze pisac, bo zawsze trzeba robic swoje i w ogole robic to, co warto, a psy i karawana... Twoje pisanie to tez jest m.in. produkt, jaki wytwarzasz. A wiec tenze produkt powinien docierac do mozliwie jak najszerszego grona odbiorcow, jako promocja wszystkich wartosci i idealow, za ktorymi stoisz. A wiec nie ma watpliwosci: PISAC!
Ja tez bardzo lubie czytac o, i podgladac Wasze zycie rodzinne, wnuki, zwierzeta, przyrode, laki, lasy, jezioro, snieg, rzeczke i slonce zimowe. No i czasami tez pozloscic sie na zycie, politykow, ustroj i caly tzw. swiat.
Ewa U., 2019/01/07 18:55
Co za pytanie, jasne że pisać! Dasz satysfakcję tym szmatławcom i szubrawcom? W lokalnej grupie na fb w sprawie fajerwerków dałam czadu, a poziom odpowiedzi i dyskusji był taki, że - podobnie jak Ty - pomyślałam sobie, że to nie ma sensu, że ci ludzie kompletnie niczego nie rozumieją. A potem przyszła refleksja, że gdyby choćby jednej osobie coś we łbie zaświtało, to warto.
Czytam Cię OD POCZĄTKU! Ile to lat? Na pewno "naście". Znam Twoją Rodzinę, zwierzęta, wszyściutko! I co, ot tak, miałabyś zniknąć???
ania, 2019/01/07 20:10
Nie tacy znikali;) Ty też zniknęłaś swego czasu. Ale nie bójcie żaby, nie o być albo nie być w niusach pytałam. Tylko właśnie o takie miejsca, gdzie "prawdziwy głos ludu" potem cię wymiesza w kloace.
Ewa U., 2019/01/08 13:21
Zniknęłam z powodu siły wyższej. Która okazała się poniżej wszelkiego poziomu, więc wróciłam:)
Kloaka niech sobie miesza. To jest tak obrzydliwe, że jakoś osobiście mnie nie dotyka. Dotyka mnie na poziomie "ogólnym" i wzmaga moja bezsilność. Nie wiem co gorsze. Chyba to na poziomie ogólnym. W kloace możesz sobie upuścić pary na tym samym poziomie i - być może - poczuć się lepiej? Czasem mam ochotę bluzgnąć rynsztokiem, nie mówię, że nie.
ania, 2019/01/08 23:50
Jakoś w kloace bluzganie mnie nie bawi:) wtedy się zniżam do ich poziomu, ale poza kloaką, bardzo proszę, gdy trzeba oczywiście, możesz na mnie liczyć! :)
Skomentuj:
COUIQ
 
 
nowy_rok_a_nic_sie_nie_zmienilo.txt · ostatnio zmienione: 2019/02/18 22:46 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika