19 lutego 2015

Nudy na pudy

I o czym tu pisać. Zima niemrawa, żadnych ekscesów pogodowych. Luty a jak nie luty. Gdzie te śniegi po pas, zawiane drogi, mrozy rozrywające rury??? Dziś to nawet ptaszki śpiewają, ale nie będę zapeszać. Psy sąsiadów ganiają po łąkach, gdy śpimy, tylko ślady na śniegu widać (takich dużych łap poza Maxem na pewno nikt we wsi nie ma:)), ogrodzenie jak stało tak stoi mimo wezwania do rozbiórki z nadleśnictwa. Powrót z Warszawy w normie. Żurawie jeszcze nas nie uszczęśliwiły. Nudne uzupełnianie linków z fejsbuka na ukończeniu. Dzień świstaka, tylko coraz więcej telefonów i mejli z zapowiedzią, że sezon nadchodzi. Wtedy skończy się świstakowanie.
Zimowe urlopy na górce chyba dobiegły końca, przed Wielkanocą nikogo się nie spodziewamy.

ostatni goście dolepili bałwana do pary, by staremu nie było smutno

tylko oba mają coraz cieńsze szyjki;)

Robert pod moją nieobecność, ale przy asyście podlodowcowych wędkarzy, znowu morsował. Gdy wróciłam, miałam szczery zamiar wypróbować swoje neoprenowe obuwie, ale w pierwszy dzień, gdy nie jechałam do pracy, pogoda się skiepściła. Dziś stanowiska morsa nie trzeba by było wykuwać, bo jest koło zera i rano siąpił deszczyk, ale i w ostatnie mroźne dni nie zachęcało:

Chyba więc nie dane mi będzie tej zimy.

Wiem jednak, że to chwilowa nuda. Atrakcje z pewnością w drodze. Na sąsiadów można liczyć;) Nie mają litości - przyszło pocztą zawiadomienie, że zamierzają się… budować. Chcą oszpecić ten jedyny w miarę ładny dom na swojej posesji, widoczny z naszej plaży. Mam nadzieję, że tym razem przepisy z 2008 roku, że nie wolno budować w odległości mniejszej niż 100 metrów od naszego jeziora (jest ok. 70), nie zostaną złamane i to nie my będziemy się bawić w złych policjantów. Wystarczy jedna kamienna landara nad jeziorem. I najsmutniejsze jest to, że landara mogła być całkiem ładnym domem, stylizowanym na kamienną stodołę w Stożnem, mimo tych eleganckich otoczaków. Ale ta bryła od strony jeziora, widoczna najbardziej jak się idzie z Domku pod Tulipana, ze ścieżki przez nasze łąki nad jezioro… no nic, drzewa się zazielenią, większość zakryją, wtedy tylko z wody będzie człowieka szlag trafiać, no i od jesieni do wiosny… Tymczasem koło szkoły szykuje się nowy dom widoczny z Domku na górce. Tym razem solidna robota architekta, choć oczywiście i tak budzi niepokój, bo wiadomo, piękne rysunki często mają się nijak do realizacji. Pokryta ma być drewnem z rozbiórki, więc bądźmy dobrej myśli.

tu plan usytuowania

ta strona, o ile dobrze patrzę, ma być widoczna z górki i jeśli rzeczywiście tak by się elegancko udało wpasować dom Ani i Tomka w uskok terenu, nie mam uwag

Oj marzy mi się marzy lepszy świat… Naoglądałam się tego Domo i nie mogę zrozumieć, dlaczego w innych cywilizowanych krajach opłaca się budować/zakładać własne ekologiczne przydomowe mikroelektrownie, a u nas dba się tylko o trucicieli i niszczycieli czyli spółki energetyczne od węgla, gazu i farm wiatrowych. Dlaczego gdzieś tam w świecie zwyczajni ludzie mogą inwestować w panele, przydomowe wiatraki… i zarabiać na tym odsprzedając nadwyżki energii do ogólnej sieci, dzięki czemu inwestycja się opłaca, a u nas to zabawki dla pasjonatów przy forsie, którym ekonomiczna strona przedsięwzięcia nie zasłania idei i nie psuje frajdy. Tymczasem u nas senat bawi się kosztem nas…

Dlatego na FB jest akcja pisania listów do sejmowych radnych, bo do jutra jeszcze w nich nadzieja (link dla fejsbukowców), a tu ciekawy artykuł o tym, jak nas monopoliści nabijają w butelkę: Wyciekły założenia kampanii skierowanej przeciwko obywatelom. Wciąż powtarzam, że pazerność stoi w opozycji do troski, niezależnie czy za płotem czy u koryta.

a póki co dogrzewamy się kozą na drewno, bo jakoś tak nieprzyjemnie na świecie

Z nudnych rzeczy to jeszcze nornik/nornica (zdania są podzielone), którą dziewczyny wypuściły w kuchni i zwiał(a) im za szafkę. Nic byśmy nie wiedzieli, gdyby nie wpatrywały się zahipnotyzowane w ten kąt. Jak na nornikowate przystało dało się złapać w garść i w torebce foliowej poszło na dwór.

Białka wciąż udaje psa, tym razem na przechodnim posłaniu małych żółtych przy moim stanowisku komputerowym:

A ja przypominam, że konkurs wciąż trwa i do wygrania, oprócz nagród głównych, magnesy na lodówkę różnej maści, podobne do tego:

PS. Zapomniałabym! Zajrzyjcie na stronę Nasza ziemia

gdzie link do spaceru wirtualnego po gminie Kowale Oleckie (i to wcale nie nudne, to jest fascynujące!) i większe panoramy lotnicze z widokiem na nasze włości z oznaczeniami gdzie co jest! - ci, co nigdy u nas nie byli, może nareszcie zorientują się, co fotografuję i o czym piszę:)

PS. z piątku

Bałwany straciły głowy

a przede wszystkim Sejm odrzucił kontrowersyjne poprawki Senatu w sprawie ustawy OZE!!! . Hura, hura, choć przerażające jest, że tylko 27 głosów nas uratowało, pocieszające, że wszyscy poza PO byli ZA. Ale oczywiście kogo to obchodzi, media na ten temat milczą:(

Komentarze

centauri22, 2015/02/19 20:11
dom sąsiadów pięknie wygląda, co prawda jeszcze na rysunku, ale wg mnie wpisuje się idealnie :) dobry sąsiad nie jest zły.... a zimno i u nas i jakoś tak sennie i nijako, oby do wiosny

odpoczywajcie przed następnymi gośćmi :)
pozdrawiam
Ania
ania, 2015/02/19 21:08
Szkoda tylko, że to nie ci sąsiedzi... ale przynajmniej jest nadzieja, ze Domek na górce nie będzie miał szpetnego widoku.

PS. Chciałam skomentować ostatni wpis na blogu spod linka, ale google mnie doprowadza do rozpaczy - nie dość że wyłudza moje dane, łączy moje niepołączalne aktywności internetowe, to jeszcze nie pozwala nazywać się inaczej niż "babcia ania" (pod taką ksywką występowałam jednorazowo i dawno temu na blogu guciowego przedszkola i przepadło;)). Sorry, ale w związku z tym musiałam zrezygnować z komentarza:( Mogę napisać tu, że koty są przecudnej urody!
bonku, 2015/02/20 08:23
A gdyby tak nadleśnictwo ogrodziło część jeziora od strony sąsiada ? Wyobrażacie sobie to ? Ciekawe czy wtedy wg sąsiada wszystko było by ok czy nie ? W takiej sytuacji na 100 % nikt nie będzie chodzić po brzegu :-)))
ania, 2015/02/20 10:12
Wczoraj przyszło zawiadomienie z RDOŚ, że ponieważ ogrodzenie ma znamiona przestępstwa, sprawą ma zająć się policja.
Ciekawe czy zdążą do majówki..
EwaU., 2015/02/23 16:53
No, to jest jakiś zwiastun sprawiedliwości - mam na myśli ogrodzenie. Zawszeć to coś, może to przytępi nieco ekspansję sąsiadów?

Moje stado przy kozie zachowuje się identycznie. Czasem tylko zamieniają się miejscówkami. U nas tabuny żurawi!
ania, 2015/02/23 22:04
U nas też wczoraj były widziane. Nie tabuny, tylko jeden, ale kilka darło dzioba!:)
Egretta, 2015/02/25 13:22
Ten spokój Aniu i nuda jest w tylko chwilowy więc ciesz się nim póki możesz :) Pozdrawiam ciepło
ania, 2015/02/25 13:24
tak, tak, właśnie się skończył;)
Monika, 2015/02/26 23:31
Synuś zmartwiony, że jego dzieło w postaci mniejszego bałwana,straciło głowę!



Jaka szkoda, że reszta bałwanów w tym kraju nie może dołączyć to tych dwóch panów powyżej...



Patriotyzmu lokalnego przejawiającego się, między innymi,w poszanowaniu środowiska naturalnego w jakim żyjemy, dopasowaniu się do lokalnego ekosystemu, dbaniu o zachowanie odrębności (m.in. architektonicznej ) charakterystycznej dla danego regionu, możemy oczekiwać jedynie od ludzi, których wyobrażnia wykracza trochę dalej niż najbliższy tydzień, najdalej miesiąc. Ludzie, których inwencja twórcza kończy się na wybraniu "modnego natenczas" projektu "rezydencji" oraz kompozycji ogrodowej pt."Oczko wodne i szpaler iglaków" ( ponoć iglaki są bardzo praktyczne, bo nie śmiecą,cha, cha!) nie mają bladego pojęcia o takich niuansach jak historyczne odniesienia w architekturze, konieczność pielęgnowania tożsamości i odrębności danego regionu. Niestety, taka śmiesznostka jak przedwojenne wychowanie patriotyczne, obowiązkowe onegdaj w szkołach,jest przecież zbędne! A prawdziwy patriotyzm nie polega na bieganiu ze skrzydłami husarskimi. Tego powinno uczyć się nasze dzieciaki, bo za kilka lat będziemy wszędzie mieć horrorki architektury, również tej ogrodowej, ale za to będziemy jedną, wielką, europejską rodziną, wersja standard.



Czego Państwu i sobie nie życzę!
ania, 2015/02/26 23:56
Niestety bałwany już zintegrowane ze środowiskiem;) Padły a Robert wywiózł je wraz z innym śniegiem, żeby błota nie robiły.
A poza tym święte słowa!
Monika, North Carolina, 2015/03/08 11:38
Nadrabiam czytanie niusow, bo wreszcie mam wolny wekend.
Ponura aura, nudy przednowkowe, topniejace balwany... Mimo wszystko - nie zamienilibyscie sie z nasza zima, trwajaca juz 4-ty miesiac, z rekordowo zimnymi nocami, od 140 lat niespotykanymi.
Co do idiotyzmow architektury: na FB widuje czasami nowosci Polisz Architekczer. To sa dopiero wybryki. Wszystko nadaje sie do psychiatryka. Albo, trzeba by potraktowac to prozakiem, zeby nie zemdlec od patrzenia.
Skomentuj:
TXEYE
 
 
nudy_na_pudy.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/20 12:47 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika