25 lutego 2016

O krajobrazie kulturowym Mazur i potrzebie jego ochrony – spotkanie w Olecku

Dziś się odchamialiśmy w Regionalnym Ośrodku Kultury w Olecku. Ewa, która wpadła do nas w zeszłą niedzielę, zadbała, byśmy byli. Krzysztof Worobiec z żoną Danutą prowadzą oberżę Pod psem, ale przede wszystkim znani są jako ludzie robiący wiele, by ratować Mazury przed warszawką, lokalnymi potentatami, urzędnikami i ciemnotą ludu. Oni oczywiście nazywają to kulturalnie – chronią, działają, edukują a jak trzeba, walczą. Najpierw uratowali parę bezcennych drewnianych chałup i przenieśli je do Kadzidłowa, gdzie stworzyli prywatny skansen. Potem zabrali się za ratowanie starych chałup, leśniczówek, kościołów, kapliczek, zabytkowych budynków przemysłowych, dworcowych, wszystkich tych, które czekały aż się rozlecą i wtedy bezkarnie będzie można je uprzątnąć i postawić na ich miejsce NOWE.

bruk_we_wsi.jpg

Także zdewastowanych cmentarzy, brukowanych dróg, wysadzanych drzewami alej, w ogóle drzew, brzegów jezior i wszystkiego, co natura dała i ci przed nami zostawili, a czego napływowa ludność ze wsparciem władz nie zdążyła unicestwić. A przede wszystkim krajobrazu. Byli także blisko sprawienia, by powstał Mazurski Park Narodowy. Niestety polegli na polityce.
Jak więc nas tam miało zabraknąć??

Więcej co robią możecie sobie przeczytać na stronie stowarzyszenia Sadyba

A tu kilka refleksji po spotkaniu.
Wszystko, o czym była mowa, mamy pod nosem. O wyciętych drzewach przydrożnych (w drodze do Sokółek i przy cmentarzu w Cichym, nie mówiąc o wyciętych dębach na trasie Kowale - Gołdap a wraz z nimi siedliska ściśle chronionej pachnicy dębowej), o wiatrakach (tych na szczęście nie mamy pod nosem, wciąż trwa walka), o zrujnowanych, zarośniętych cmentarzach

(na pruskim cmentarzu w Zawadach nie da się nawet porządku zrobić, bo nie krzakami i chwastami zarósł - trzeba by było wyciąć kilkadziesiąt starych drzew wyrastających z grobów; zostały tylko betonowe obramowania, dawno nie ma płyt nagrobnych a żeliwne ozdobne płotki okalające niegdyś groby jeszcze do niedawna okalały rabatki w co drugim gospodarstwie),

o dewastacji brzegów jezior i ich grodzeniu (co najbardziej mamy pod nosem), o zabudowie dewastującej krajobraz (patrz budki na zakręcie) i dominantach budowlanych (patrz: landara), nie mówiąc o budowlach z innej, niż mazurska, bajki, no i o zalewaniu kocich głów asfaltem (co wciąż wisi nad nami, tylko pusta sakwa gminy jeszcze nas przed tym chroni). Nie mówiąc o tym, co dzieje się w lesie, o nadmiernej wycince i polowaniach.

I z jednej strony pocieszające, że są tacy, którym się chce z tym walczyć, ale i załamujące. Bo co może garstka ludzi, gdy polskie prawo dziurawe lub w ogóle go nie ma, a układy i kumoterstwo wciąż kwitnie. W tym kraju podstawowym zmartwieniem władzy jest to, czy zostanie ponownie wybrana, dalej więc nie ma na górze odważnych, by przeciwstawić się woli ludu. A lud, wiadomo. Ważniejszy własny samochód niż kulturowe dziedzictwo, czyli bruk i stare drzewa przydrożne. Ważniejsza kasa, którą trzeba wydać na dach, niż dbanie o wygląd wsi i tradycję czyli ceramiczną dachówkę. Ważniejsza prywata niż krajobraz i dobro przyrody (patrz nasi sąsiedzi). Zresztą co tam lud. Instytucje państwowe nie lepsze. Ważniejszy zysk niż ochrona lasu. Ważniejsze oszczędności, niż remonty zabytkowych budowli czy dróg obsadzonych drzewami. Zabytki? Wszyscy modlą się, by tylko ich nie mieć. I pomyśleć, ile pieniędzy unijnych marnuje się na bzdury (np. niepotrzebne szkolenia, byle piszący projekt mogli zarobić, czy na budowlane maszkary użyteczności publicznej), zamiast wspomagać okoliczną ludność, by remontowała swoje stare tradycyjne domy z zachowaniem pierwotnego wyglądu i ratować dziedzictwo Mazur. Kiedy ten ciemny naród obejrzy się nie na wschód tylko tam, gdzie od dawna wiedzą, że dbałość o kulturową spuściznę, zachowanie harmonijnego krajobrazu, który nie wiedzieć czemu kiedyś potrafiono kształtować a teraz nie, nieskalaną przyrodę i stare budownictwo, to droga do sukcesu finansowego danego regionu. Mieliśmy do niedawna tyle do zaoferowania zagranicznym turystom, ale niestety Mazury Cud Natury ładnie wygląda z lotu ptaka, z bliska już niestety słabo. Na naszych oczach przez ostatnie lata nawet tak ukrytą przed światem, malowniczą wieś, jak Zawady, oszpeciło kilka budowli, a kilka starych, pięknych domów zostało zrównanych z ziemią. W puszczy nie ma żadnych starych drzew, a pod naszym nosem wywalono landarę bliżej niż 100m od zbiornika wodnego leżącego w Natura 2000, wykamieniowano dziki brzeg jeziora i zagrodzono szpetną siatką . I NIKT nie kiwnął palcem, by tak się nie stało. Wstyd.

Szkoda, że takich ludzi, jak działający w stowarzyszeniu Sadyba, nie ma w każdej mazurskiej wsi. Nie ma komu działać, nie chce się albo nie ma czasu, ale przede wszystkim wolą siedzieć cicho i nikomu się nie narażać. Tak, dotyczy to też nas. Ale myślę, że to akurat się zmieni. Spotkanie w Olecku mnie wpuściło w poczucie winy ale i dodało skrzydeł. Z Worobcami umówieni jesteśmy w Kadzidłowie.

A to z plakatu, żeby formalnościom stało się zadość:

Spotkanie z Krzysztofem Worobcem w Oleckiej Izbie Historycznej Regionalny Ośrodek Kultury w Olecku „Mazury Garbate” i Olecka Izba Historyczna zapraszają 25 lutego (czwartek) o godzinie 17,00 na spotkanie z Krzysztofem Worobcem pt. O krajobrazie kulturowym Mazur i potrzebie jego ochrony - na przykładzie działań Stowarzyszenia Sadyba. Mazury – ich naturalny krajobraz - to wzgórza, jeziora, lasy. Czerwone dachy domów, drogi obsadzone szpalerami drzew, ogrodzenia z polnych kamieni, które chronią zapomniane cmentarze, wieże ciśnień widoczne z oddali – to kulturowe dziedzictwo Mazur. Od 2004 roku Danuta i Krzysztof Worobcowie oraz inni członkowie powołanego wówczas Stowarzyszenia Sadyba działają na rzecz ochrony dziedzictwa Mazur. Bronią przed zniszczeniem to, co stworzyła natura i to, czego dokonał człowiek. „Ratujmy aleje”, „Zagubione wioski Puszczy Piskiej”, „Ratujmy wioski starowierskie” - to najważniejsze działania Stowarzyszenia Sadyba. W spotkaniu wezmą udział oprócz Krzysztofa Worobca inni członkowie Stowarzyszenia Sadyba Zapraszamy do rozmowy

Źródło: www.iolecko.com

Szkoda tylko, że na spotkanie przyszło może z dziesięć osób:(

A na do widzenia nasze ptaszki:) dzięcioł średni i sosnówka:

Komentarze

Tess, 2016/02/26 08:33
Od ładnych paru lat jestem w tym temacie i czasem mi skrzydełka opadają.Ale na pocieszenie powiem Wam, że jest na Mazurach naprawdę duża grupa ludzi, którym zależy. I nie są to tzw. "osiedleńcy", tylko miejscowi, wychowani tu i teraz. Spotykaliśmy się na najrozmaitrzych szkoleniach i wyjazdach organizowanych przez Urząd Marszałkowski, założyliśmy na fb grupę ( acz tajną, bo się namiawiamy niecnie czasem)i będziemy zakładać stowarzyszenie o zasięgu wojewódzkim. Statut się pisze ( to znaczy ja go piszę z pomocą naszej prezeski LGD). Bo mamy swoje lokalny stowarzyszenia, ale wiadomo-duży może więcej.
Do boju!
Asia
ania, 2016/02/26 10:18
Asia, podasz szczegóły i namiary na grupę (na mejla)?
z FB, 2016/02/27 20:16
Ewa N: Niedawno jechałam z Giżycka przez Orzysz. Nie poznawałam drogi. Lasy zostały strasznie przetrzebione. Miałam wrażenie, że jadę przez parki.
Galeria Wiejska: a ja jechałam do Giżycka przez Kruklanki i mijałam ohydne nowe domy
Monika, North Carolina, 2016/02/29 14:22
Eeech, jak przychodzi co do czego to 10 osob jest tlumem.
A niby wszyscy tacy kulturalni i przejeci, dbajacy o caloksztalt, z pretensjami w kapeluszu.
Wazne, ze Wam sie jeszcze chce.
ania, 2016/02/29 21:48
Na spotkaniu był taki pan z pretensjami, przedstawiciel większości w tym kraju, pan, któremu się należy i za którego inni mają załatwić. Panu się nic nie podobało, a szczególnie to, że stowarzyszenie Sadyba nie załatwia wszystkich problemów, nie sprawia, że wszystkie zabytki są uratowane, wszystkie chałupy i inne starocie odrestaurowane, że zbyt mało działa. A sam przyprowadził tyłek i czeka, aż inni zrobią.
Monika, North Carolina, 2016/03/02 04:50
Na to wlasnie zaczelam od westchnienia: Eeech...
Szkoda, ze jest jak jest.
Ale Wam szczerze gratuluje, ze sie angazujecie. Brawo!
Skomentuj:
NGYRN
 
 
o_krajobrazie_kulturowym_mazur_i_potrzebie_jego_ochrony_spotkanie_w_olecku.txt · ostatnio zmienione: 2016/02/27 20:35 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika