26 października 2008

O Piesie, który z dzikiem wojował

Był sobie pies zwany Piesem, który niczego sie nie bał. I jak to zwykle w takich wypadkach bywa, a mało nie skończył źle… Na szczęście czas przeszły jest tylko zabiegiem literackim. Pieso wylizuje rany, ale wraca do zdrowia. Tegoż 26 października zmierzył się ze zbyt wielkim przeciwnikiem. Na spacerach z Belfegorem ganiają sarenki, zające, łanie i dziki, które przyzwyczajone do ich obecności w ekosystemie po prostu ćwiczą ucieczkę przed drapieżnikami. Ale Pieso jest zajadły i gdy zwierze nie ucieka, nie odpuści. Ujada, podchodzi je, zaczepia, gdyby nie kaganiec, rzuciłby się z zębami. Nie da się go odwołać, a czasem z gęstwiny trudno go wyciągnąć.

Tuż za naszym płotem jest obrośnięta drzewami i krzakami górka, a w górce dołek z wodą - ulubione miejsce leśnej zwierzyny, skąd wychodzi paść się na nasze łąki, tak, że możemy obserwować ją przez okno, np. przy obiedzie. To także zwyczajowo miejsce, które należy przejrzeć w ramach spaceru w tę stronę świata i ewentualnie kogoś pogonić, żeby sobie rozprostował kości i pogimnastykował instynkt przetrwania. Ale na ostatnim spacerze w dołku górki był wielki odyniec. W końcu rozjuszony nieustępliwością jakiegoś małego kudłacza, wziął go na szable i wyrzucił do góry. Efekt: trzy dziury w brzuchu Piesa i poobijany bok. Natychmiastowa jazda do Olecka do dr. Jakuszki, szycie a następnie kupa nieszczęścia otumaniona tramalem z venflonem w łapie, trzema sznytami i sączek w największej dziurze. Nie będziemy epatować ranami, pokażemy tylko tę najmniejszą na klatce piersiowej. W każdym razie więcej miał szczęścia niż rozumu.

A tu już mały wielki Pieso w lepszej formie, ale na wszelki wypadek pod krzesełkiem panusia, bo tam, jak wiadomo najbezpieczniej. Ciekawe tylko, czy tę naukę Pieso weźmie sobie do głowy.

Komentarze

Franio, 2008/10/27 21:30
Piechu, Czerwony Przyjacielu, 3-maj się:)
Janusz z Warszawy, 2008/10/30 09:24
Mam nadzieję, że Piesiu szybko wróci do zdrowia. Póki co, trzymam kciuki za małego bohatera.
Tess, 2008/10/30 13:58
Trzymamy kciuki za małego Piesa o wieeelkim i jakże walecznym serduchu. Aniu wygłaskaj od nas rekonwalescenta, utul Belfegora cierpiącego zapewne na widok rannego kumpla, a Ewa przesyła szczególne głaski dla Mrówki i Wilkusia!
ania, 2008/10/30 20:26
W imieniu dziurawego donoszę wszystkim jego wielbicielom, że ma się coraz lepiej, zaczął już nawet żebrać pod stołem i chodzić na krótkie spacery z Belfegorem. Pieso bardzo dziękuje swoim przyjaciołom za duchowe wsparcie!
marek_m, 2008/11/13 16:05
Wyrazy wsparcia dla Pieesa i na pohybel wszelkim odyńcm, co na niego szable podnoszą! Zmartwiałem czytając początek newsa, dobrze że tak to sie skończyło. Pozdrowienia dla całej Waszej ekipy!
Skomentuj:
UZYNC
 
 
o_piesie_ktory_z_dzikiem_wojowal.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika