23 marca 2013

Obowiązek kronikarza

każe zrobić niusa, by uwiecznić historyczne chwile. No i super traktor dla Gucia.
No więc po kolei, najpierw Gucio.
Zwozimy pomału drewno z górki z dołkiem, czyli stawem.

wkoło stawu takich kup od groma, a wokół nich kupy dzikiej zwierzyny, która obgryza pędy ściętych drzew

pierwsza porcja już za stodołą, a podobno będzie tyle, że starczy na dwa lata

a na okoliczność cięć w lesie i czekającego go jeszcze piłowania Robert zakupił ekwipunek rodem z Epidemii:

Dzięki zwózce drewna mamy wydeptane ścieżki w śniegu do chodzenia na spacer

Wiosna nadal poszukiwana, dziś nad ranem -18, a ta noc ma być zimniejsza (musiałam opatulić od nowa tuje przy ganku)

Za ogrodem przy drodze dziki znowu nam zrobiły kipisz, który Lodzia przewąchuje wzdłuż i wszerz:

a spragniony wiosny lis przechadza się po naszych łąkach

zdjęcia przez okno w pokoju dzieci

No i wiadomość najważniejsza. Stało się co stać musiało. Lemury rozpracowały skomplikowany system kocich okienek i drzwiczek służących do wychodzenia z domu i wracania. I wcale nie podpatrzyły Wilkusia, znaczy musiały widzieć, że się tamtędy przemieszcza, ale zrobiły to pod jego nieobecność. I o ile kocie plastikowe okienko między naszą sypialną a korytarzem Białka odkryła pierwsza i z upodobaniem przez nie kursuje a Strzałka odważa się tylko co jakiś czas, bo boi się stukania i tego, że drzwiczki energicznie się zamykają i czasem walą ją w nos albo przygniatają jej kościste plecy, to z trudniejszymi drzwiczkami między korytarzem a piwnicą było odwrotnie.
Gdy przez drzwiczki te wychodzi Wilkuś, na ogół udaje mu się za drugim razem, więc drzwiczki stukają dwa razy. Tymczasem wczoraj drzwiczki stukały i stukały, wyszłam więc zobaczyć. Ale zobaczyłam tylko końcówkę czarnego ogona.

A Wilkuś ma ogon szary! Byłam pewna, że to inteligentniejsza od Strzałki Białka uporała się z przejściem, otwieram ludzkie drzwi do piwnicy, a wita mnie Strzała! Białka po drugiej stronie drzwiczek jeszcze na taborecie przystawionym dla wygody kotów:

zdjęcie zamglone, bo zaparowało obiektyw

A Strzałka już rozpoznaje drogę do wyjścia na dwór, ale że tam to samo okienko, co w pokoju, którego nie lubi, wycofała się.

Na to przyszedł Wilkuś,

naprychał na Strzałkę, bo przecież to jego piwnica i jego wejście i pewnie uznał, że to jej sprawka, że okienko się nie otwiera, tymczasem to sopelki ze spływającej pary zamarzły i w stronę dworu nie chciało się otwierać

Strzała na razie zrezygnowała

za to Białka popędziła w ślady Wilka

No i teraz koty ćwiczą!:)

Demonstruję i omawiam:

oto drzwiczki w zbliżeniu, posiadają „klamkę”…

za którą kot musi chwycić, by podnieść je do góry…

a następnie w szparę, którą uzyskał, wsadzić drugą łapę, by się nie zamknęły i szybko włożyć głowę

trochę się ogon przytrzaskuje, ale co tam…

no i Strzała czym prędzej za Białą

a gdy wypuszczałam psy na dwór i otworzyłam drzwi, Białka wystrzeliła z ganku do domu. No nie dziwię się, taki piecuch, a na tym mrozie…

Tak poza tym ziemia do kwiatków i nasion dalej w korytarzu

a szataniki zwiększyły pole rażenia;)

na tym zdjęciu Białka wygląda zupełnie jak nieodżałowany Modelek, tylko by jej przefarbować czarne na rude

A tu - kto zgadnie co się potem stało?;)

Komentarze

Ewa U., 2013/03/25 16:33
Spadło wszystko, razem z kotem?
ania, 2013/03/25 21:21
Kot mało mnie w tamtym momencie interesował;) Zalany stół, poduszka na krześle i podłoga, na szczęście nie stłukł dzbanka, ani pokrywki od maselniczki, która poleciała za dzbankiem, bo teraz biegałby bez futerka;)
Monika, North Carolina, 2013/03/26 01:38
BRAWO KOTKI - pieknie dorosleja!
Ewa U., 2013/03/26 10:44
Moja koteczka stłukła tylko portugalską, ceramiczną, ukochaną, przepiękną, żółtą w tulipany (!), dużą paterę na nóżce. Za którą w dodatku dałam całe 10 złotych. Ale i tak jej wybaczyłam. Postawiłam w głupim miejscu, to się doigrałam.
Skomentuj:
KULNM
 
 
obowiazek_kronikarza.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/10 14:03 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika