2 - 5 kwietnia 2010

Odmarzanie jeziora

O tej porze roku jest tak, że jeśli nie wstawi się zdjęć do niusa na bieżąco, za chwilę przestają być aktualne. Kwiatki w pączkach już nie są w pączkach,

(choć te hiacynty nadal są)

krokusy kwitły

ale już przekwitły,

tylko przebiśniegi wciąż się trzymają, tyle że mają już wokół siebie wiosenny porządek

a żurawie powoli milkną (filmik z krzyczącymi w niusie o żurawiach)

Tuż przed świętami chciałam napisać o zimowych reliktach, czyli resztkach śniegu przy naszej drodze,

a dziś została tylko marna kupka:

choć przy plaży jeszcze całkiem duża:

Chciałam pokazać zdjęcia lodowatego jeziora (stan z 2 kwietnia),

(stan z 3 kwietnia)

wczoraj już donosiłam znajomemu, że 1/4 jeziora rozmarznięta,

na plaży marna pozostałość po kuligu:)

za to dziś już 1/2!

psy już nawet zażywają kąpieli!

a na naszej plaży właściwie też już można się kąpać:)

i przyznam, że ten widok ogrzewa moje serce - nie lubię martwej wody zamienionej w lód! Jezioro musi skrzyć, muszą się w nim odbijać drzewa a ja chcę to widzieć myjąc zęby!:)

ale przy okazji zdjęć jeziora - jedno niezbyt miłe:

Tak, tak, moi mili sąsiedzi, pora na Was! Wiadomo, w niusach nie piszę o wszystkim. Czasem zwyciężają wioskowe układy i dobrosąsiedzkie stosunki. Ale są granice, które gdy zostaną przekroczone, pora na interwencję. I mam nadzieję, że zarówno Wam jak i Nadleśnictwu w Czerwonym Dworze ktoś doniesie o moim niusie! Są ludzie, a do nich niestety należą nasi najbliżsi sąsiedzi, którzy najwyraźniej mają się za drugich po Bogu (za Bogów nie, bo na to nie pozwala im tylko religia). I są tacy, którym się nie chce użerać, chodzić po sądach, z których Ci pierwsi i tak sobie nic nie robią. Bo Ci pierwsi myślą, że są wyjątkowi, prawo ich nie dotyczy jak reszty śmiertelników, zrobią i tak, co im pasuje i się podoba, wykorzystując to, że tym, którym się nie podoba, nie chce się walczyć, tracić nerwy i czas. Do tych drugich należy dzierżawca naszego jeziora i nadleśnictwo, jako organ władzy lasów państwowych, do których jezioro należy. No i ja, niżej podpisana, bo poszczekam sobie w tym niusie i tyle z tego wyniknie. Nie pójdę przecież z piłą spalinową i nie zniszczę pomostu, bo staram się wyznawać zasadę nie nakręcania spirali zbrojeń. Sąsiad poszedł do dzierżawcy spytać, czy może postawić pomost. Uzyskał oczywiście odpowiedź odmowną, bo na naszym jeziorze nie wolno robić pomostów, ale oznajmił, że pomost i tak zrobi. No jakże miło z jego strony, że lojalnie uprzedził, w której części ciała ma słowa dzierżawcy! Są owszem różne dzikie pomościki, ale tylko dodają uroku. Poprzedni właściciel chcąc jakoś obejść ten zakaz zrobił pomost na lądzie nieco przekraczając dozwoloną granicę, a dalej pomost był wysuwany i miał opierać się na pływających beczkach. Nie zdało to egzaminu i nowy właściciel czyli nasz nowy sąsiad postanowił zbudować pomost z prawdziwego zdarzenia. Przyjechała ekipa i korzystając z grubego lodu z wielkim hukiem (kafarem) wbiła wielkie pale w dno. Nas oczywiście nikt o zdanie nie spytał, choć pomost jest kilka metrów od nas, ale przede wszystkim jest na obszarze należącym do Lasów Państwowych a nie do sąsiada. Wcześniej sąsiadka posadziła krzaczki kłujące, tak by nie można było chodzić swobodnie brzegiem, choć każdy obywatel ma do tego prawo, bo jezioro należy do wszystkich - w tym sensie, że każdy ma prawo do zasobów leśnych, jeśli nie ma znaku zakazu wstępu. I co z tego, że każdy ma prawo, jak nikt nie ma ochoty wkraczać na taki ogrodzony kłującym teren i mierzyć się z wrogością właścicieli gruntów sąsiadujących z brzegiem.
Co mam przeciwko pomostowi? Ano dwie rzeczy -
jedna - bo mi się nie podoba taki wywalony klunkier na tak małym jeziorku tuż pod moim nosem, i, o ile magdalenkowy styl posiadłości i terenu w koło może kłuć mnie i naszych gości w oczy jako niepasujący do wsi Zawady Oleckie (określenie nie moje, lecz jednego z naszych gości a dla tych, którzy nie wiedzą co to Magdalenka, to taka miejscowość pod Warszawą, w której stoją nowobogackie domy z równie nowobogackimi ogrodami), to jednak muszę się z tym pogodzić, bo wolnoć Tomku w swoim domku, o tyle na ziemi, która nie należy do sąsiadów, mam prawo oczekiwać, że będzie tak, jak mi prawo to gwarantuje. Ale jak widać, jednak nie gwarantuje, bo wobec prawa są równi i równiejsi, a Ci, co tego prawa powinni pilnować, jakoś nie są skorzy. Owszem, przyjechał leśniczy, gdy panowie budowali pomost, spytał, dlaczego to robią bez pozwolenia i na tym się skończyło.
druga - bo budzi mój pierwotny lęk, gdy ktoś bezkarnie robi co chce nie licząc się z nikim i niczym, tym bardziej gdy pod moim nosem. I uważam, że stawiać granice należy od razu, zanim nie będzie za późno. Wtedy można mieć pretensje tylko do siebie, że się cicho siedziało, gdy były pierwsze sygnały tego, że ktoś się z naszymi granicami nie liczy.
I skoro nie mam wpływu na to, że pomost wyrósł przy „naszej” plaży, w imię przysłowia Roberta - czego nie można zwalczyć, należy to pokochać, może kochać pomostu nie będę, bo jest paskudny, ale rozreklamuję go w serwisach turystycznych jako jedną z atrakcji naszego pensjonatu:) a gości zachęcać będę, by z niego korzystali, bo wolno im, jak i z wód jeziora (a 1,5 metrowy pas przybrzeżny jest miejscem, przez które każdy ma prawo dojść do pomostu i w ogóle chodzić wzdłuż jeziora). I co Wy na to mili sąsiedzi? Wolno mi? Wolno. I w dodatku naprawdę mi wolno, w przeciwieństwie do Was!:)

Komentarze

Michał z Warszawy, 2010/04/07 15:07
Nic dodać nic ująć, tylko niech Pani pamięta, kto szanownego Sąsiada sprowadził do Zawad i dlaczego. W takim wypadku faktycznie pozostaje zachęcać wszystkich do korzystania z tej przepięknej instalacji. Sam się chętnie przespaceruję (o ile właściciel/dzierżawca nie ukróci samowoli). Pozdrawiam.
ania, 2010/04/07 15:21
eee tam od razu "sprowadził"... no i nie róbmy nagonki na sąsiada, w gruncie rzeczy to porządni ludzie, tylko w pewnych kwestiach im się miesza:) Nie im pierwszym, nie im ostatnim. Nie ma ludzi idealnych, sąsiadów tym bardziej, ale warto interweniować, gdy komuś pomiesza się zanadto:)
Skomentuj:
PIUPM
 
 
odmarzanie_jeziora.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika