Burasek i Łatka

Razem z domem i rozwaloną stodołą przejęliśmy dwa koty - Buraska i Łatkę. Koty są pełnoprawnymi mieszkańcami Domku na górce ale goście, jeśli nie chcą, nie muszą się z nimi zadawać - wystarczy zamknąć drzwi od pokoi.

dopóki budka nie została zlikwidowana, latem mieszkały w drewnianym domku po królikach

zimą przeniesione zostały do ogrzewanej piwnicy

W czasie budowy były bardzo szczęśliwe, bo nareszcie miały ciągłe towarzystwo ludzi

i w najlepsze baraszkowały na górach piachu

Z nastaniem zimnej jesieni koty weszły na salony

wciąż wchodzą do domu kocim wejściem, ale jak przyjeżdżamy, ustawiają się pod drzwiami

w czasach remontu, był czas, że mieszkały w romantycznej dwójce 2:) w podgrzewanym domku i razem z pracownikami miały tu stołówkę

W połowie listopada 2011 koty przeprowadziły się z powrotem do piwnicy

miało być zdjęcie obu kotów w budce, ale gdy przyszłam, Łatka wyszła mi na spotkanie i w budce ostał się tylko leniwy Burasek

i bardzo były zadowolone, bo w piwnicy najcieplej (drzwi do domu wciąż były na rozcież otwarte, gdyż jeździła przez nie taczka i przemieszczali dwunożni) a pokoje w kompletnej rozwałce.

Od maja 2012, gdy zniknęła ściana oddzielająca schody do piwnicy od reszty domu, jeśli nie zamknie się drzwi do kuchni i pokoi, koty chodzą po domu jak chcą:)

Latem 2012 zniknęła szpecąca podwórze szopka po królikach - koty przeniosły się najpierw do stodoły, a następnie zamieszkały w fotelach na strychu domu:)

domek dla królików miał kryty papą daszek, na którym koty się wygrzewały, dlatego Łatka przez jakiś czas kontynuowała przyzwyczajenia - z braku dachu, na ziemi

Wraz z nastaniem gości, zwłaszcza kociarzy, kotom często dobrze się powodzi:)

(zdjęcia naszych gości)

Gdy my działamy (wykańczamy wnętrza, dekorujemy, sprzątamy) we wnętrzach, zawsze nam towarzyszą, ale dostają szmatę, żeby nie brudziły poduszek:

Buda po Miśku (zbudowana przez Roberta) przeszła metamorfozę i stanęła na miejscu domku po królikach. Jest teraz letnim domem kotów, w czasie pogody świetnym do wylegiwania się na dachu, nocą i gdy chłodniej, wewnątrz:

O właśnie tak:

(Wielkanoc 2014)

W maju 2014, przy okazji robienia dachu nad pensjoancikową kuchnię, koty dostały nowy dach na budkę:

Nasze koty górkowe raz mają lepiej, raz gorzej. Gorzej gdy przyjedzie pies, choć niektórych psów się nie boją, zwłaszcza Łatka, bo Burasek woli nie ryzykować, chyba że ma wsparcie z pokoju, w którym pies nie mieszka:) Gdy przyjadą miłośnicy kotów, kotom powodzi się szczególnie dobrze!

więcej zdjęć naszych gości Agaty i Łukasza w albumie Burasek i Łatka w obiektywie gości górkowych

Koty zaanektowały banię:)

początek sierpnia 2015, zdjęcie p. Ilony

no i odkryły luksusy w wiacie (zdjęcie pana Darka z Suwałk)

Powrót na stronę Historia Domku na górce

Komentarze

Ewa L., 2018/03/13 13:07
piekny fotoreportaz. az by sie chcialo przyjechac do kotow... albo byc np. kotem u Was.. Pozdrawiam
ania, 2018/03/13 13:09
Nieustająco zapraszamy!!! :)
Skomentuj:
ULTJA
 
 
odziedziczone_zwierzeta.txt · ostatnio zmienione: 2015/09/28 23:43 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika