10 grudnia 2008

miała miejsce

Operacja Belfegor

Wszystko dobrze, dopóki dopisuje zdrowie. Także zwierzakom. Nasze psy i koty są już w wieku, w którym choroby mogą oznaczać początek najgorszego (tfu, tfu). Kiedy więc zauważyliśmy, że skaleczona łapa, którą Belfegor liże od jakiegoś czasu, nie wygląda zbyt dobrze, nieco się przestraszyliśmy. Już mieliśmy jechać do dr. Jakuszki, ale skorzystaliśmy z okazji, że naszą sąsiadkę odwiedził warszawski weterynarz Rafał - głównie dlatego, by nie wozić naszego uwielbiającego;) podróże psa (o ile nie jest obłożnie chory, można go wsadzić do samochodu jedynie w trzech silnych chłopa).

Belfegorciu dostał środek uspokajający, dzięki któremu możliwa była pacyfikacja i obejrzenie łapy z bliska, a następnie drobna operacja.

Z braku wszystkich narzędzi weterynaryjnych za skalpel służył nożyk tapeciarski. Jak widać rolę stołu operacyjnego pełniła przymrożona trawka, a środka unieruchamiającego - łokcie Roberta.

Na szczęście wygląda na to, że to tylko jakiś kolec albo inne świństwo, które wbiło się w łapę na spacerze, otorbiło i stąd czarny guzek.

A tu Belfegorek otumaniony po leku uspokajającym (Rafał głównie zajmuje się końmi:) i choć Belfegor prawie koń, to chyba porcja była troszkę za końska:)) z uszami w poprzek (oznaka biedy, krzywdy i psiego nieszczęścia) dochodzi do siebie:

Komentarze

Skomentuj:
XQUXT
 
 
operacja_belfegor.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika