TO JEST 200. NIUS!!!

tak, tak…

7 grudnia 2009

Pękła druga setka

O ile pierwsze 100 niusów/starusów zajęło mi 3 lata i 3 miesiące (od 26 czerwca 2005, od starusa Pierwsze Warszawskie Spotkania Ceramiczne do 23 września 2008 czyli do starusa Roberta pierwszy chleb na zakwasie ) to kolejne 100 już tylko rok i 2 i pół miesiąca. Oczywiście ma to związek z moją wyprowadzką na stałe do Zawad a więc byciem na bieżąco, na miejscu i pod ręką, ale odzwierciedla także coraz większą potrzebę złapania czasu w jakieś niusowe sidła, bo bez nich wydarzenia znikają w czeluściach mojego coraz bardziej dziurawego mózgu (cóż, już nie te lata). Czyli myślałby kto, że piszę niusy dla Was drodzy czytelnicy, tymczasem najszczersza prawda jest taka, że głównie piszę dla siebie!:) Od pewnego czasu bez zajrzenia tutaj nie mam pojęcia, co kiedy się działo, jak to naprawdę było i ile czasu upłynęło. Niusy i strarusy to taki mój prywatny dysk/mózg zewnętrzny, w którym przechowuję fragmenty naszego życia - inaczej by przepadły. A tak, proszę bardzo: Robert zastanawia się kiedy upiekł pierwszy prawdziwy chleb, kłóci się ze mną, że wtedy i wtedy a ja lecę do komputera i mam dowód! Kiedy Pieso bił się z dzikiem? Kiedy nastała wiosna, a czy zima była śnieżna czy bezśnieżna w danym roku? Od kiedy Lodzia jest u nas? To żaden problem, data 28 lutego wbiła mi się w głowę, bo kiedyś ją zapisałam w niusach, ale już niedługo bez pomocy niusowej przechowalni faktów nie dojdę, w którym było to roku!:) A że przy okazji radzenia sobie z dziurami w mózgu mogę Wam drodzy czytelnicy sprawić nieco radości, to CUDOWNIE!

Niusy piszę też dlatego, że uwielbiam wirtualne znajomości! Oczywiście realne też;) ale wirtualne mają ten posmak niesamowitości, niespodzianki, bo nie spodziewam się, że ktoś może mieć pojęcie o naszym istnieniu, a tu proszę! Piszę do nieznanej kobiety, na której stronie znajduję ceramiczną umywalkę , w sam raz do mojego gabinetu i dostaję odpowiedź, że cieszy się bardzo, bo jest moją wierną czytelniczką!:) Zaglądam na strony ludzi, którzy byli tak mili, że skrobnęli w przypływie impulsu do nieznajomej z Zawad. Gdyby nie to, nigdy nie dowiedziałabym się o ich istnieniu np. o Czeskim Knedlu czyli Romku Łobuziaku. Jestem niezmiennie zdumiona przy niektórych niusach, np. o Dniu Kota, do którego tyle kotów nadesłało swoje fotki:) czy przy tych o urodzeniu się Gucia, przybyciu Lodzi do Zawad, przygodach Piesa, ile osób je czyta! Albo stoi sobie Gucio w wózku na podwórku a obcy ludzie przez płot wołają “Cześć Gutek”, Lodzia porzucona przez złych ludzi w Łodzi ma wirtualnych wielbicieli na całym świecie, nasi pensjonatowi goście są z nami nie tylko w czasie urlopu ale potem przez lata w niusowych komentarzach, co i rusz od kogoś w realu słyszę, że ktoś coś na temat któregoś niusa powiedział czy jakiś go zainspirował, dobrzy ludzie śledzą nasze losy i dopingują nas, więc nawet w zasypanych śniegiem Zawadach nie poczujemy się samotnie! Ostatnio dostałam bardzo miłe wyróżnienie od Neli (której oczywiście osobiście nie znam, ale właśnie poznałam wirtualnie i pozdrawiam) – cytuję: “dla Ani i Roberta z Zawad Oleckich za życiową Pasję, bezkompromisowość, humor oraz za dział Niusy i Starusy” i zgodnie z zasadami powinnam

1. opublikować znaczek na swoim blogu z komentarzem zachęcającym i linkiem do osoby, od której go otrzymałaś,
2. przekazać go do 10 osób z prośbą o opublikowanie zasad,
3. osoby, które odbiorą znaczek proszone są o zostawienie komentarza.

problem w tym, że ja nie znam 10 blogów:( (znaczy na tyle, żeby polecać wyróżniając i żeby nie wyglądało to na kumoterstwo i nepotyzm), bo sama blogowiczem nie jestem, przynajmniej nie jestem tego świadoma:), zaglądam na blogi znajomych, którzy je mają, gdy długo nie odzywają się, żeby sprawdzić, dlaczego:) Nie żebym była blogom przeciwna, choć mnóstwo w sieci oszołomów i narcyzów zapewniających sobie w ten sposób nieśmiertelność, są w tej masie śmiecia skarby czystej wody, tylko po prostu nie mam już czasu śledzić poczynań tych wspaniałych ludzi, których obecności nie byłabym świadoma bez Zawad. Marzę o emeryturze (tylko kto mi ją będzie wypłacał?) i dobrym jeszcze wtedy wzroku, abym mogła zaglądać na te wszystkie strony ludzi z pasją i świetnymi pomysłami. Póki co zachęcam by zajrzeć do Neli i odwiedzić wszystkie polecane przez nią blogi – niesamowite i dodające wiary w ludzi, że tacy są!

Ponieważ „urodziny” Niusów i starusów zbiegają się z 5-cio miesięcznicą Gucia (dokładniej była wczoraj), spieszę donieść, że Gutek szykuje się do raczkowania, robi pompki ku dumie tatusia:)

robi się z niego wykapana mamusia:

i wykazuje kompletne niezrozumienie w sprawie butelki z mlekiem, którą próbuje się go oszukać, gdy Magda chce się urwać i zostawia go z babciami. Ma na ten temat jednoznaczne zdanie i wyraża je głośno, zdecydowanie i dotąd, dopóki prawdziwy cyc nie wróci z piskiem opon i na sygnale.

a na macie edukacyjnej ku utrapieniu Madzi najbardziej lubią urzędować koty, niekoniecznie się edukując

A u nas również ogólnonarodowa mżawka, tyle że przy niższej niż średnia krajowa temperaturze, Robert kuje jak dzięcioł dziurki do kafelków w deseczkach mających zasilić galerię na święta a w przerwach uspokaja psy, które od siedzenia w domu (ale na dworze nie chcą) dostają małpiego rozumu,

a ja piszę tego niusa po powrocie z pracy z Olecka a przed jutrzejszym maratonem robienia kafelków w ramach świątecznych zamówień z Allegro. W domu w związku z tym, zadając kłam artykułom w prasie:), potworny bajzel, wszędzie walają się wióry, schnące wieszaki, deski ze świeżo wklejonymi kafelkami, haczyki, uszy, wiertełka, psy i koty - czego dusza zapragnie…

Kończąc ten nius dwusetny chciałabym bardzo, bardzo podziękować naszym czytelnikom, bo tylko dzięki WAM ta nierówna walka z bezpowrotnym przemijaniem ma sens, przecież bez WAS nie chciałoby mi się! I obiecuję, że póki sił mi starczy nie spocznę w rejestrowaniu rzeczywistości!

Komentarze

Ania znad morza..., 2009/12/08 16:45
To serdecznie gratuluje! Ja wlasnie lubie tu sobie zagladac, choc nieczesto zostawiam komentarze, bo nie mam duzo czasu. Bardzo jestem ciekawa wszystkiego co sie dzieje w Zawadach, najbardziej sie ciesze , ze zobacze jak to wyglada zima na Mazurach. Niestety nigdy nie bylam na Mazurach. Ja bardzo lubie tworczych ludzi ;) I dopinguje Wam ;)I imponuje mi jak ktos zyje z pasja ;) Dlatego pozdrawiam....Oj chyba mi wyszlo za slodko ! A i jeszcze lubie watki o Guciu, bo sama mam dziewieciomiesieczna corcie. No ale ona jeszcze nie raczkuje . I Gutek nam zaimponowal ;)
Tess, 2009/12/10 08:48
Kochani - wielkie gratulacje! 200 wpisów to potęga. Zapis Waszej mazurskiej historii jest bezcenny - zmagania Roberta z oporną remontowo - budowlana materią dają nadzieję, że i nam się uda... Pozdrawiamy najserdeczniej!
Monika, North Carolina, 2009/12/13 06:05
Nooo, piekny wykon, Aniu! Twoje wiadomosci sa przednie: ze swiata lesnego, jeziornego, bobrowego, psio-kociego i oczywiscie - Guciowego. Ja uzywam Twoich niusow jako dopingu dla mojego meza, aby szybciej i chetniej dom nam po przeprowadzce urzadzal. Jak na razie - to dziala. Wiec dziekuje i prosze o jeszcze!
mag., 2009/12/16 10:48
Serdeczne gratulacje Aniu! Cóż się dziwić z mnogości fanów "niusów i starusów", skoro świat taki zagoniony, a u Was można chwilkę odsapnąć i nacieszyć się pięknem natury (choć tylko wirtualnie...). ściskam serdecznie
Janusz z Warszawy, 2009/12/17 17:30
Gratuluję, nie wiedziałem, że napisaliście (napisałaś) już 200 niusów. Swoja droga, to przecież 10 lat Zawad.
Skomentuj:
LQUYE
 
 
pekla_druga_setka.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika