Piąty dzień w Maroku

czyli wyprawa z Natalią i Vasylem na wzgórze Kasbah górujące nad Agadirem.

tu właśnie idziemy…

najpierw promenadą, potem przez osiedle z najdroższymi apartamentami przy marinie, następnie pod zjazdem na autostradę i wreszcie znajdujemy początek ścieżki dla pieszych prowadzącej na wzgórze.

Po drodze spotykamy suczkę z numerkiem w uchu, która ucieka przede mną, gdy chcę ją sfotografować. Moje zainteresowanie jej się też podoba, bo postanawia za nami iść. Byłam w strachu, gdy przechodziła sama przez ruchliwe drogi, ale widać wprawiona.

Biedne te psy w Maroku. Podobno dlatego nie są lubiane, bo kiedyś jeden ugryzł w palec Mahometa, a poza tym tam gdzie mieszka pies, nie ma co liczyć na anioły, a Arabowie bardzo wierzą w czuwanie aniołów.
A to wyczytałam w sieci:

Islam surowo zakazuje bliskich relacji z psami, które uważa za wyjątkowo nieczyste. Zaleca się muzułmanom zabijanie czarnych psów, będących wcieleniem diabła. Psy najlepiej po prostu omijać i rygorystycznie przestrzegać, aby nie zbliżały się do dzieci.

Pies, który odważy się polizać rękę lub twarz dziecka, może szybko zakończyć swój żywot. Badacze Koranu twierdzą, że zła sława psów bierze się z hadisów, a nie z samego Koranu. Psy są dla muzułmanina nieczyste do tego stopnia, że cokolwiek pies poliże, to należy niezwłocznie siedem razy umyć, ale najpierw najlepiej posypać ziemią. Muzułmanin nie trzyma psa w domu, bo naraziłby się na omijanie jego domu przez anioły. W gospodarstwie można trzymać tylko psy pilnujące pól, ogrodów i bydła. Hadisy zawierają nawet pouczenie, że jeśli przed modlącym się muzułmaninem w odległości bliższej, niż dorzuciłby on kamieniem, przejdzie pies, wówczas jego modlitwa jest nieważna.
Straszne:(

a ta biedna suczka idąca za nami, mimo leku najwyraźniej spragniona swojego człowieka, była czarna:(

Ale jest też lepsza strona medalu. Nie dowiedziałam się z wiarygodnego źródła (może ktoś z Was coś wie??) i nie znalazłam w sieci info, co dokładnie oznacza, że pies w Maroku ma kolczyk w uchu. Czy tak jak w Turcji, że jest wysterylizowany i wpisany do ewidencji? Czy, jak mam nadzieję, takie psy są psami pod opieką miasta, zwłaszcza takiego, jak Agadir, kurortu, gdzie mnóstwo turystów, więc władze miasta czują się odpowiedzialne za to, by psy nie były chore i nie zagrażały ludziom? Czyli psy są np. szczepione. To takie rozwiązanie, w którym pies nie jest zamknięty w schronisku, a jednak ktoś ma nad nim pieczę. Jako taką przynajmniej.

Suczka w końcu zrezygnowała i wróciła pod apartamentowiec,

a my wspinamy się na wzgórze.

po drodze widok na cały Agadir

A na górze:

mury okalające kazbę i wielbłądy czekające na turystów (i nie tylko wielbłądy)

brama do kazby (nad wejściem wyryty rok 1746)

Za murami tylko gruzy i nadajniki, bo cała osada zmieciona została z powierzchni podczas trzęsienia ziemi. Było to 29 lutego 1960 roku o godz. 23.40. Wstrząs o sile 5,7 stopni skali Richtera pozbawił Agadir medyny, zginęło 12 tys. osób, a 25 tys. zostało rannych, co najmniej 35 tys. ludzi zostało bez dachu nad głową. Miasto ewakuowano 2 dni po trzęsieniu ziemi by uniknąć rozprzestrzeniania się epidemii.

Natalia i Vasyl na szczycie

ptaszek dla Roberta, bo wciąż pytał na skype, jakie tam są ptaki;)

widok w drugą stronę - taką krętą drogą jechaliśmy do Essaouiry (tą z lewej strony zdjęcia)

Wszystkie moje zdjęcia z tej wyprawy w albumie Maroko piąty dzień

I jeszcze raz psy w Agadirze:

Komentarze

Skomentuj:
VTUIM
 
 
piaty_dzien_w_maroku_-_agadir_kasbah.txt · ostatnio zmienione: 2018/01/20 18:32 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika