22 grudnia 2009

Pierwszy dzień lata!

Spokojnie! Nic mi się nie pomieszało i ze zdrowiem psychicznym również bez zmian! Ja tylko donoszę, że wczoraj o 18.45 rozpoczęło się lato dla pszczół. Tak przynajmniej zawsze mówił nasz świętej pamięci sąsiad Cierpikowski, który miał ule, robił świetne miody i nalewki. Gdy zaczyna przybywać dnia, dla pszczół jest to lato, a gdy nam zaczyna się lato i dnia zaczyna ubywać, dla pszczół to początek zimy. Czyli pszczoły mają dwie pory roku, a skąd wiedzą, jaka akurat jest po 22 grudnia, gdy siedzą w ogaconym na zimę ulu, tego nie wiem. Może jednak światłość wydłużającego się dnia przenika do wnętrza? Zawsze to milej, że dla kogoś to nie kalendarzowa zima lecz upragnione lato!

Zdjęcia z ostatniego dnia zimy i w zasadzie wszystko się zgadza. Ostatniej pszczelej zimowej nocy było jeszcze -16 stopni, akumulatory nocowały w domu,

paliliśmy w trzech a nie jak zwykle dwóch piecach, a mimo to nie mogliśmy przekroczyć +16 stopni w sypialni, w dzień szron na drzewach, chrzęszczący śnieg i mroźny krajobraz (czyli charakterystyczna mgiełka i świat jak przez zaparowane okulary).

Granica między lądem a jeziorem nie istnieje, więc Belfegorek niczego nie świadomy stąpa, bynajmniej nie po kruchym lodzie, choć bardzo się lodu boi.

Lodzia jednak nie ryzykuje już skoku z pomostu

A my robimy co w naszej mocy by wspomóc mrożone sikorki i cimelki

Za to dziś, pierwszego dnia lata, zrobił się niemal upał (pojęcie zimna i ciepła jest takie względne!) - temperatura rośnie od rana, teraz, o 22.00, jest 0 stopni! Wprawdzie trochę przysypało, ale psy korzystają z okazji, że im tyłki nie przymarzają do podłoża i ujadają na dziki za płotem. No i w domu nareszcie ciepło. Istne lato!:)

Komentarze

Bartek, 2009/12/23 10:35
Pszczoły mają rację- wreszcie koniec tej paskudnej ciemności, gęstniejącego mroku oblewającego człowieka przez niemal cały dzień. To przesilenie jest tak samo piękne jak czerwcowe, kiedy dnie są takie długie, ale przesilenie grudniowe jest dużo bardziej optymistyczne. Po czerwcu wszakże przychodzi lipiec i sierpień, kiedy wszystko jest już tak zielone, że wiadomo, że bardziej nie będzie i czuje się ferment końca tego piękna. Przesilenie grudniowe to początek drogi ku słońcu, ku światłu, zieleni, życiu, odrodzeniu z ciemności. Koniec mroku i deprywacji światła. Początek aktywności i radosnego odczuwania pozytywnej, życiodajnej siły. Droga to jeszcze długa, ale kierunek właściwy! Niech żyje Boże Narodzenie:-)
Michał z Warszawy, 2009/12/23 15:04
Święta prawda - dziadek Cierpikowski robił najlepszy miód pitny pod słońcem :)
Monika, North Carolina, 2009/12/29 12:19
Kochana! Jakie to lato? My tu mamy zime stulecia, jak nalezy! Wiary nie daje, ze kiedykolwiek bedzie cieplej. A tak niedawno straszyl nas Al Gore, ze globlane ocipienie grozi... Tymczasem woda zamrzla nam w basenie i lodowisko mozna urzadzac. Najlepiej teraz nie wysciubiac nosa spod koldry az do prawdziwego lata, albo przynajmniej do marcowej wiosny.
Monika, North carolina, 2009/12/29 12:23
Jeszcze a' propos temperatury: W nocy mamy 23 F, a przy gruncie 16 F. Koty wybiegaja na chwilke i zaraz pedza spowrotem do domu. A najchetniej chyba odbywalyby spacery tylko na terenie garazu.
Skomentuj:
FHXPN
 
 
pierwszy_dzien_lata.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:25 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika