19 września 2009

widziany był koło niebieskiego canoe

Pływak żółtobrzeżek

(jeśli chcesz zobaczyć pływaka w powiększeniu, kliknij tutaj1)

a miało to miejsce gdy wychodziłam z jeziora po bohaterskim pływaniu. Bohaterskim właściwie jest wejście do wody, a pływanie to już czysta przyjemność. Nad ranem było niecałe 3 stopnie ciepła, ale za to świt był piękny!

Dziś w nocy będzie pewnie jeszcze gorzej, bo gwiazdy nadają jak głupie a o zachodzie słońca piękne różowe „mgławice” snuły się po niebieściutkim niebie, czyli wyż nad wyże. No ale miało być o pływaku Dytiscus marginalis . Wychodzę z wody, a tu coś dziwnego, owalnego jakby z płetwami pływa wokół naszej łódki. Zaczęło mi świtać, że skoro ma żółty brzeżek wokół ciała to pewnie ten słynny, jeden z największych w Polsce chrząszczy, o którym uczył się każdy w szkole, ale mało kto go widział. Popędziłam po aparat, a pływak łaskawie poczekał, bo zajął się konsumpcją zdechłego raka.

powiększ tutaj2

powiększ tutaj3

Wzięłam też szklaną miskę, by go na chwilę odłowić w imię edukacji czytelników niusów i zrobić zdjęcia w słońcu, na których widać szczegóły anatomiczne (znaczy się odnóża:))

powiększ tutaj4

powiększ tutaj5

powiększ tutaj6

powiększ tutaj7

powiększ tutaj8

powiększ tutaj9

powiększ tutaj10

A gdy go z powrotem wpuściłam do wody, schował się pod liściem olchy, których, jak to jesienią, cała masa leży na dnie przy brzegu.

Komentarze

Skomentuj:
HIMSI
 
 
plywak_zoltobrzezek.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika