13 czerwca 2016

Półrocze Bilbo, więźba na dachu, siew i propozycja nie do odrzucenia

Powiem tak. Czasu ani, ani, miałam nie pisać. Myślałam, to nic, Bilbo jest u nas pół roku, ale nie mam czasu, napiszę przy innej okazji.
Historyczny moment na budowie - dziś, gdy byłam w pracy, stanęła cała więźba na Pensjonaciku. Ale co tam, myślałam, uzupełnię niusa budowlanego też przy okazji.
Obsianie pola pod Domkiem na górce - ważny moment w historii. Za 6 tygodni zaniebieści się facelią i przybędą pszczoły Grzegorza. Pomyślałam, co tam, napiszę o tym potem.
Ale sąsiad mnie zmotywował, więc zarwę nockę i jednak napiszę dziś:)

jak nieraz już pisałam, niektórzy muszą poprężyć to i owo, tak to jest, gdy się zatrzyma w pewnej fazie - tym razem Amerykanie straszą Ruskich;)

Dziś nasz ulubiony, przemiły, dobry, jak przystało na Świadka Jehowy, człowiek, zdjął Roberta z dachu przychodząc z propozycją nie do odrzucenia i mapką geodezyjną nie mającą mocy prawnej, bo granice działek wyznacza się w obecności właścicieli obu stron. Oraz z informacją, że nie boi się RZGW i do decyzji nie zamierza się dostosować.
Przyszedł z szantażem, że albo się odczepimy i siatka zostaje jak jest, albo zabierze nam 3 m brzegu (ponad połowa naszego zejścia wody), bo z mapki wynika, że tyle naszego brzegu należy do niego, oraz że wytoczy mi sprawę karną i cywilną za to, co piszę w niusach. Jego prawnik już niusy analizuje.
No to w takim razie pozdrawiamy Pana Prawnika, mam nadzieję, że się miło czytało, że była to pouczająca lektura a może i czasem uśmiech zagościł na Pana twarzy:) Może też złotówki w oczach nie przesłoniły obrazu sytuacji a wolność słowa w naszym kraju i Panu jest miła, zwłaszcza ta, służąca obronie naszej wolności, naszych dóbr i wartości, nie mówiąc o zdrowiu psychicznym. W każdym razie jeszcze raz serdecznie pozdrawiamy i polecamy lekturę niusów w przyszłości. Zapraszamy także do komentowania:)

I jako się rzekło, wczoraj, 12 czerwca w nocy, minęło dokładnie pół roku, odkąd Bilbo do nas przyjechał! Tak proszę państwa, to już pół roku, chociaż, jak napisała Tess, jakby był z nami zawsze!

ważył ostatnio 17,4 kg, dzięki czemu wydłużyły mu się nogi;) ale spektakularnego tak było/tak jest nie ma

Poza tym facelia.

najpierw skoszona łąka, potem przygotowana pod siew…

i w końcu facelia posiana, a po założeniu płyty PIR na dachu niech popada, bo ten deszcz przedwczorajszy dawno wyparował!

To w ten dzionek padało, czarne chmury straszyły ze skutkiem a na budowie był horror, o czym możecie poczytać w niusie budowlanym

więcej zdjęć w albumie Czarne chmury nad nami

lało i wiało…

wiało jeszcze dnia następnego… był kot, zawiał wiatr przy robieniu zdjęć i nie ma kota:(

niedzielne malowanie krokwi - mają dwa różne odcienie niebieskiego, bo zabrakło jednego drewnochronu, czyli jak zwykle;)

by dziś, w poniedziałek… „się rzekło nr 3” - więźba na pensjonaciku

zdjęcia sprzed mojego wyjścia do pracy, więc jeszcze trochę brakuje, ale są już na dachu wszystkie!

I jeszcze zostały trzy zdjęcia:

Belfegor je na podwórzu, bo na trawie nie rozjeżdżają mu się nogi

róża po deszczu jeszcze piękniejsza! (więcej w albumie W deszczu i po deszczu )

tylko zimno u nas jak w psiarni, dziś panuś napalił w piecu!

A tu Wasze pomysły z FB na temat Zgaduj zgadula co siejemy pod Domkiem na górce??:)

Komentarze

kinga m, 2016/06/14 13:12
Jak to można się nie dostosowac do decyzji urzędniczej? To chyba tylko u nas w Polsce!
ania, 2016/06/14 13:14
Jak to jak? Przecież naszego sąsiada obowiązuje tylko boskie prawo, nieraz to powtarzał.
Monika, North Carolina, 2016/06/14 13:24
Gratuluje wiezby! Teraz to juz z gorki. Migusiem!

Przypomnialo mi sie, jak nasza sasiadka Malcowa, zastawszy mnie kolo domu - zawsze przepytywala: Monisiu, jak ida studia, jak egzaminy? - No, ciezko jest, prosze pani, duzo nauki pamieciowej... - Wowczas zblizala swe usta do mego ucha i porozumiewawczo, ze znawstwem, teatralnie szeptala: - Bo najtrudniejsze to te pierwsze lata... - A nastepnie, odchyliwszy glowe, krzyczala na cale podworko: - A potem to juz z gorki. Migusiem!

Szantaz sasiada potwierdza, ze on jest, wg siebie, niezwykle wazny i niezbedny dla swiata. To jest typowe u socjopatow.
ania, 2016/06/14 13:27
Szanownego Pana Prawnika informuję, że za wnioski czytelników nie odpowiadam!;)

PS. A Malcowa wciąż żyje!:)
kinga m, 2016/06/14 13:39
Ale jest chyba ,do cholery ,obywatelem Polski i dlaczego ja muszę przestrzegac prawa,płacic podatki, dostosowywac swoją pracę i życie do wciąż zmieniających się przepisów, nie wolno mi na swojej własnej ,kupionej za własne pieniądze ziemi, postawic budynku takiego jak chcę ,tylko muszę przestrzegac warunków zabudowy działki .....nie mówiąc o tym ,że ziemi też nie mogę kupic ! A taki pan sąsiad robi co chce!
kinga m, 2016/06/14 21:44
I JESZCZE ziemi sobie może nakupowac jako ,,związek wyznaniowy" !
ania, 2016/06/14 21:47
Kinga, przecież to jest DOBRA ZMIANA!
A Świadkowie Jehowy przyjmą Cię z otwartymi ramionami! Tam jak telemarketingu:)
Monika, North Carolina, 2016/06/14 22:46
A Malec tez jeszcze zyje? Bo on prowadzil b. zdrowy tryb zycia. Zawsze rowerem do pracy jezdzil, w garniturze i urzedniczym plaszczu, z teczka pelna akt ministerialnych. Original.
ania, 2016/06/14 23:35
Żyje, żyje, nawet się podwala do babci Teresy:) bo Malcowa to już tak sobie żyje.
Magda, 2016/06/19 22:41
Pani Malcowa umarła na moje oko jakiś rok temu, a pan Malec jeszcze się trzyma.
ania, 2016/06/20 15:54
No widzisz, jesteś bardziej zorientowana będąc tysiące kilometrów stąd. Albo zdążyłam zapomnieć;)
kinga m, 2016/06/14 23:49
Nie za bardzo chce mi się zmieniac wyznanie ,nawet jeśli wiązało to by się z interesami.Już bez przesady, jakieś zasady zachowywac muszę, nawet jeśli to wiąże się z nadstawianiem drugiego policzka.
Ewa U., 2016/06/15 18:34
Nie wiem, jak dajecie radę, nie wiem. Mnie ogarnia szewska pasja, a co dopiero Was. I co, tak już będzie? Nikt nie jest w stanie ukrócić poczynań tego aroganta? No nie mam słów, a raczej mam i to dużo nawet, ale się tu nie nadają.
ania, 2016/06/15 21:53
Nie dajemy. Ja daję tylko dlatego, że dzielę się tym, czym mogę z Wami (niestety wiele muszę pominąć milczeniem ze wzgl. na szanownego pana prawnika) i że dostaję wsparcie.
Robert schudł 7 kilo, w przypadku człowieka z niedowagą to rzecz straszna, jest strzępkiem nerwów.
Najgorsze jest to, że ci kosmici nic nie rozumieją.
Monika, North Carolina, 2016/06/15 18:56
No wiadomo, ze w starym piecu diabel pali...
Ewa U., 2016/06/16 00:21
Bardzo Wam współczuję, nie wyobrażam sobie nawet takiej udręki. Tej straszliwej bezsilności w tzw. państwie prawa. Czyjego, pytam grzecznie?

Jedzcie do Prowansji. Tam jest przynajmniej ciepło. Świadek zapewne się ucieszy, ale kij mu w kaprawe oko. Ja nie muszę (i nie chcę) miarkować się wobec pana prawnika. I pytam go: jak to jest - "bronić" kogoś, kto nie zna granic, ani świętości poza swoją (wątpliwą) własną? Wbrew mądrościom i porzekadłom, pieniądz jednak czasem śmierdzi.

Szkoda bardzo, wszystkiego szkoda, ale najbardziej szkoda Waszego trudu i Waszego życia.
Monika Rybak, 2016/06/16 14:39
Łan facelii będzie wyglądał zjawiskowo. Wyobrażam sobie też jakby cudnie, przy Domku na górce,wyglądał łan kwitnącego lnu.Taki mój "fiś" na punkcie koloru niebieskiego...

Jeśli Pan Sąsiad z prawnikiem nie blefują,pójdą w kierunku "prześladowania mniejszość religijnych". Europa już dawno za wszelką cenę broni wszystkich mniejszości,co czkawką odbiło się już Europie Zachodniej. Nie jestem fanatykiem ani swojej narodowości,ani wiary,czy preferencji w alkowie,ale na litość,zachowajmy zdrowy rozsądek. Taka przydługa dygresja... Bo się zdenerwowałam!!! Czemu w tym kraju,ktoś kto robi tyle dobrego co Wy, zamiast być noszony na rękach przez "wójta i całą gromadę",jeszcze musi dostawać piany we wszelkiej maści urzędach,o ludzie zza siatki nie wspomnę. Cholera mnie bierze! W mojej wsi wszyscy mają mnie za wariata,bo tołkuję do głowy sąsiadom żeby nie biegali 24 H z chemicznymi opryskami,bo mam łąkę zamiast trawnika pt. Stadion Narodowy ( "takie zaniedbane obejście"- cytat!),bo nie sądzę szpaleru cholernych tujek,tylko te gatunki drzew, które tu rosły od wieków,a które się wycina,bo "liście śmiecą"!

Z głupotą,niedouctwem i chamstwem jeszcze nikt nie wygrał,ale to dzięki Wam zmieniłam swój pogląd na to co mnie otacza i o co muszę walczyć. To promil Waszej misji,ale wart dalszej walki. Dziękuję!
ania, 2016/06/16 15:30
Dzięki dziewczyny. Tyle tylko napiszę, bom w pracy w Warszawie; dłużej pewnie odpowiem, jak czasu starczy, w następnym niusie.
Monika, North Carolina, 2016/06/21 14:10
Dzieki, Magdo, za sasiedzkie wiesci. Ja ostatni raz oboje Malcow spotkalam chyba w 2006-2007, na poczcie obok Marc-Pol. Stalismy w tlumnej kolejce, odbieralam listy polecone. Wtedy oni oboje jeszcze swietnie sie trzymali, zywo mi opowiadali o Czarku, wnukach, sasiadach, itd. Milo powspominac!
Skomentuj:
UKLWG
 
 
polrocze_bilbo_wiezba_na_dachu_siew_i_propozycja_nie_do_odrzucenia.txt · ostatnio zmienione: 2016/07/26 14:30 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika